Teraz mąż całą swą uwagę poświęca naszemu dziecku, kochamy się tylko raz, góra dwa razy w tygodniu, ale czuję, że mąż zmusza się do tego seksu, byle nie uczynić mi przykrości. Kiedy zaś już zabierze się "do pracy", często przerywa, bo wydaje mu się, że dziecko płacze w sąsiednim pokoju i nie wie, czy coś mu się nie stało...
Rozmawiałam z mężem o tym, on jednak stwierdził, że się niepokoi o synka, a to przecież nienormalne nie jest. Ja zaś zawsze miałam wysokie potrzeby seksualne i teraz zmuszona jestemw tajemnicy przed mężem masturbować się
Może niepotrzebnie sie przejmuję, ale czuję, że muszę coś z tym zrobić, bo dłużej tak nie mogę żyć...


















