Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

dieta niskowęglanowa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
310 odpowiedzi w tym temacie

#161 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 21 października 2010 - 20:07

mirabelka ja kedys spotkałam naturalny serek homo i miła niska zawartosc tłuszczu ale samkował jak jogurt naturalny tylko gesciejszy :-)
mirabelka zawsze zamiast mieska mozesz sobie rybke robic np na parze :-) no chyba ze nie lubisz <bezradny></span>
mloda to juz calkiem zrezygnowałs z diety , czy ten jeden dzien robisz proteinowy ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#162 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 21 października 2010 - 20:39

zrezygnowałs z diety ,

zrezygnowałam <bezradny></span> wymiękłam po prostu jakoś :-| na razie jest ok, waga się trzyma ale jak zacznę tyć to pewnie wrócę do dukania

#163 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 21 października 2010 - 20:46

magdaaaaa, z ryb to ja lubię smażone i konserwy rybne... a tu obie formy są zabronione. <bezradny></span> Lubię serki, jogurty, maślanki itd, ale z owocami. Takie naturalne bez niczego raczej nie, muszę się zmusić... Jutro będę coś kombinować z gotowanym mięsem. :lol:

mloda, to ile schudłaś? Jak zmieniała Ci się waga z kolejnymi etapami? Jeśli pamiętasz.

#164 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 22 października 2010 - 20:18

Lubię serki, jogurty, maślanki itd, ale z owocami. Takie naturalne bez niczego raczej nie, muszę się zmusić.

wiesz ja kiedsy jadałam tylko jogurty owocowe , bo białyh nie lubiłam, ale czlowik se dow szytkego przyzwyczaiai owocowe sa dla mnie teraz za słodkie.
no moze jedz jajka :-) moze jakas sałatka jajko, tunczyc z puszki , albo gotowany kurczak i do tego jogurt naturalny i jakies przyprawy :-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#165 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 22 października 2010 - 20:43

magdaaaaa, można. Tylko dla mnie to za dużo zmian. Nie słodzę herbaty, nie jem słodyczy, smażonego.... Można zrezygnować z kilku rzeczy, ale nie od razu ze wszystkich. :-P Tzn fakt, na diecie jest dużo wyrzeczeń, ale po pierwsze nie ma co się katować, po drugie jak się wyrzekniesz wszystkiego co lubisz, to później łatwiej znów zaczniesz to jeść.

Przestudiowałam dziś wszystkie dostępne jogurty owocowe. Każdy zawierał jakiś cukier. Zdarzały się te bez tłuszczu, fakt, ale taki "normalny" owocowy jogurt to i tak kwestia 15-20% węglowodanów. Węglowodany nawet były na takim zaznaczonym, że jest bez cukru :shock:
Zrobiłam więc zakupy nabiałowe, naturalne z 0% tł., ale też ze dwa z możliwie małą zawartością cukru, bo nie mogłabym jeść tylko tych bez niczego. Nie wiem więc na ile to wszystko ma sens...

Niby jest duża dowolność, bo aż 8 grup produktów, ale że zabronione są różne dodatki i formy przyprawiania to wcale nie jest tak dużo możliwego jedzenia. :roll: Jajko możesz sobie zjeść gotowane, ale też bez niczego...a nie da się żyć na samych jajkach. <bezradny></span>
Prócz pieczenia i gotowania z mięsem też niewiele można zrobić, no chyba że ktoś ma patelnię na której można smażyć bez oleju, ja takiej nie mam. Staram się coś kombinować, bo na szczęście lubię czosnek, to jakoś te potrawy mogą się wybronić.
Dziś jadłam gotowane "klopsiki" z przyprawami. Przeglądałam te przepisy polecane, zrobiłam kurczaka z estragonem i czosnkiem, ale to jednak nie jest jedzenie do jakiego przywykłam. :lol:

Jestem już 3ci dzień na proteinach. :-P

PS. Ale nasunęło mi się dużo przemyśleń. Na pewno zainwestuję w tę patelnię i inne gadżety, żeby jeść zdrowiej, bo dopiero sobie uświadomiłam, że naprawdę jadałam tłusto i słodko :lol: Niby to były normalne posiłki a teraz żadnego z nich nie mogę jeść :D

#166 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 23 października 2010 - 13:24

a ja przeczytałam w TWoj styl o tej diecie dukana że wcale dobra nie jest.
Aż chyba zamieszcze tu ten tekst.
I że najlepsza metoda to MŻ.
Co znaczy mniej nie mało. ;-)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#167 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 23 października 2010 - 14:22

Tylko dla mnie to za dużo zmian. Nie słodzę herbaty, nie jem słodyczy, smażonego.... Można zrezygnować z kilku rzeczy, ale nie od razu ze wszystkich. Tzn fakt, na diecie jest dużo wyrzeczeń, ale po pierwsze nie ma co się katować, po drugie jak się wyrzekniesz wszystkiego co lubisz, to później łatwiej znów zaczniesz to jeść

kazda dieta to wyrzeczenia, ale tu to sie głodnym nie chodzi. a moze miesko sobie w piekarniku zrob moze skorka bedzie lepsza, ja kiedys widzialam przepis na miesko w panierce z otrebow ipieczone wlasnie w piekarniku. co do jogurtów t ja kiedys widziałam takie owocowe bez tłuszczu i bez cukru , ale mialy mnostwo sztucznego slodziku i ilosc weglowodanow taka jak w jogurtach normalnych , ale paskudne to bylo w smaku.
mira wiem po kolezance , ze z czasem sie czlowiek przyzwyczaja, u niej np jajecznica to byl standard codzien, lub prawie codzien. teraz juz skonczyła te diete ale wiele nawyków zywieniowych jej zosatało. powodzenia zycze i utraty wagi :)

[ Dodano: 2010-10-23, 15:25 ]

a ja przeczytałam w TWoj styl o tej diecie dukana że wcale dobra nie jest.

jak ktos przegina to nie jest , jesli ktos jadłby tylko beztłuszczowy nabial i jajka to nie skonczyłoby sie to dobrze dla organizmu, bo potrzebny jest tłuszcz, dlatego rybke trzeba zjesc, bo ma w sobie zdrowy tłuszcz ;-) jesli ktos jada roznorodne produkty , ktore s dozwolone to nie bedzie skutków ubocznych dla organizmu.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#168 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 23 października 2010 - 15:26

Sajuri, to wrzuć zamiast o tym pisać :roll: Poza tym, takie czasopisma są dla mnie bardzo mało wiarygodne. No chyba że tam się jakiś naukowiec wypowiedział, a nie sądzę :-P Poza tym, nie jesz samego białka, bo takich produktów nie ma. Zawsze są z dodatkiem tłuszczu lub węglowodanów. Sensem tej diety jest ograniczenie spożywania innych składników niż białka, ale w rzeczywistości nie wyeliminujesz ich całkowicie. Można się uprzeć że nie spożywasz witamin, ale można stosować suplementację. Poza tym, chyba każdemu zdarzy się nie jeść warzyw czy owoców te 5 dni. Przecież w kolejnej fazie są już wprowadzone.

moze skorka bedzie lepsza

Skórka jest zabroniona :lol: Dziś wykombinuję jakąś sałatkę z łososia, jajka i jogurtu. Jeszcze coś do nich dobiorę. Przeszukam przepisy może jest coś takiego tam.

Zaczęłam 4ty dzień i mniej więcej 2 kg mi spadły. Ale sceptycznie podchodzę do takiego ważenia. :-P

#169 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 23 października 2010 - 16:40

sceptycznie podchodzę do takiego ważenia

ja ważę się dość rzadko, bo jak znam siebie codzienne ważenie by mnie dobiło ;-) użalałabym się że spadło np. 0,4 kg zamiast 1 ;-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#170 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 23 października 2010 - 19:00

Skórka jest zabroniona

wiem , le piers z kurczaka bez skory jak zgrillujesz w piekarniku albo podpieczesz to sie moze smaczniejsza zrobi.

sceptycznie podchodzę do takiego ważenia
ja ważę się dość rzadko, bo jak znam siebie codzienne ważenie by mnie dobiło użalałabym się że spadło np. 0,4 kg zamiast 1

pewnie ze tak , u mnie roznice wynosza czasem kilka kg, wiec jak ktos mnie pyta ile waze to podaje okolo.

Zaczęłam 4ty dzień i mniej więcej 2 kg mi spadły. Ale sceptycznie podchodzę do takiego ważenia.

na poczatku sporo spada , wiem po kolezance , ale te spaski sa motywujace.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#171 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 października 2010 - 10:58

No chyba że tam się jakiś naukowiec wypowiedział, a nie sądzę

może akurat masz racje Ty.Nie wiem.
Wypowiada się dietetyk i psycholog .
wklejam : żródło:styl.pl

Twój Styl: Osoba z nadwagą widzi w księgarni poradnik "Nie potrafię schudnąć". Co myśli?

Justyna Domanowska-Kaczmarek (dietetyk): To o mnie, ja naprawdę nie potrafię schudnąć, nareszcie ktoś powiedział to głośno. Zagląda do książki, a w środku znajduje sposób, by to się wreszcie udało.

Twój Styl:"Nie potrafię schudnąć" to najlepiej sprzedająca się książka w Polsce. Skąd jej fenomen?

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Wcześniej popularna była dieta Montignaca, potem south beach. Dieta Dukana jest kolejną modą. Zamiast starać się zmienić swoje podejście do jedzenia, zrozumieć emocje z nim związane, to, co jedzeniem próbujemy stłumić, a nawet "zabić" (smutek, stres, nudę), ludzie szukają rozwiązania w kolejnej "cudownej" diecie. A ta musi być szczególnie skuteczna, skoro koleżanki tak szybko schudły.

Dukan opracował ją dziewięć lat temu. W Polsce jego poradnik trafił do księgarń w 2008 roku. A popularność wybuchła dopiero kilka miesięcy temu. Co się takiego stało,
dlaczego akurat teraz?



Justyna Domanowska-Kaczmarek: Siła reklamy, ale i internetu, dziś głównego narzędzia porozumiewania się. To nie jest fenomen tej konkretnej diety. Tak byłoby z każdą inną. Jeszcze nieraz się o tym przekonamy. Za dwa lata będzie "po Dukanie".

TStyl: Tak szybko? Więc to nie jest dieta idealna?

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Diety nie eliminują przyczyn otyłości. Żadna nie rozwiąże naszych problemów emocjonalnych.

Agata Lewandowska(psycholog): Składamy się z wody, tłuszczu, białek i węglowodanów. Skoro tak, to znaczy, że te wszystkie składniki musimy sobie dostarczać. Nie może być tak jak w diecie Dukana, że przez kilka dni odżywiamy mózg, a przez kilka kolejnych go głodzimy. Ten organ do sprawnego funkcjonowania potrzebuje cukrów! Odmawianie ich sobie jest zaprzeczeniem fizjologii. Chcesz stracić kilka kilo? Proszę bardzo, odetnij sobie rękę, nogę, już będziesz mniej ważyć. Nie jedząc węglowodanów w odpowiednich ilościach, "odcinamy" mózg. Na szczęście nasze ciało jest bardzo mądre i dopomina się o swoje. To udowodnili naukowcy: w ciągu trzech lat odchudzający się wracają do pierwotnej wagi. Już za chwilę będziemy oglądać skutki uboczne w postaci efektu jo-jo po Dukanie

TS.Autor zapewnia, że w przypadku jego diety zagrożeń nie ma.

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Trudno mi w to uwierzyć. Dieta nie pokazuje, jak mądrze jeść. Każda dieta eliminacyjna staje się prędzej czy później bardzo trudna, jeśli cały czas musisz robić coś wbrew sobie, nie jesz tego, co lubisz, by utrzymać efekt.

TS.A może jednak nie? Dukan mówi, że jego dieta to styl życia. Nie jest ograniczona w czasie. Ostatnia faza ma na celu utrzymać efekt - zapewnić stałą wagę do końca życia. Można znów jeść wszystko, przestrzegając pewnych zasad, np. proteinowego czwartku, kiedy znów na talerzu pojawia się tylko mięso i nabiał.

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Za każdą dietą idzie specyficzna "filozofia", nieodkryta wcześniej mądrość. Tymczasem proszę zauważyć, że naukowcy zajmujący się fizjologią żywienia mówią zawsze to samo: nasz jadłospis powinien być zbilansowany. Musimy codziennie jeść białka, węglowodany i tłuszcze. To jednak ludzi nudzi. I jest trudniej. Dużo łatwiej i prościej zrzucić winę np. na węglowodany i je odstawić.

TS.Ta dieta - jak mówi jej twórca - jest dostosowana do specyficznego profilu ludzi otyłych. Czy oni mają inną psychikę?

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Korzystają z innych technik radzenia sobie z napięciem, mniej konstruktywnych, np. objadają się w stresie czy złości, zamiast zastanowić się, co spowodowało stres, jak go uniknąć w przyszłości. Mają też inny rodzaj motywacji: bardziej mobilizująco od nagrody działa na nich chęć uniknięcia kary. Ale to nie znaczy, że się tacy rodzą. To rzecz nabyta w domu, w rodzinie.

TS.W jakim więc sensie dieta Dukana uwzględnia specyfikę emocji otyłych?

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Po pierwsze: chudnie się bardzo szybko. Poczucie własnej wartości szybuje.

Na innych dietach na początku również się chudnie.

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Ale nie aż tak spektakularnie jak na wysokobiałkowej.

Jak to? A na głodówce?

Agata Lewandowska: No tak, ale chodzi o to, że na tej kobieta nie jest głodna. Chudnie, jedząc, i to do woli.

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Dlatego ta dieta jest tak popularna wśród osób z tzw. kompulsywnym objadaniem się, które mówiąc kolokwialnie, potrzebują się napchać do syta. Wreszcie mogą to robić bez wyrzutów sumienia.

Agata Lewandowska: No i nie ma liczenia kalorii. To jest to unikanie kary, o którym mówiłyśmy. Kalorie są karą, człowiek czuje się ograniczony koniecznością zmieszczenia się np. w 1000 kcal. Tutaj nie ma tego ograniczenia, jest komfort.

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Złudny. Pracowałam z pacjentkami, które po "trzech dniach na Dukanie" marzyły o bułce, makaronie, ciastku. Jeśli ktoś nam zabrania czegoś, co lubimy, powstaje napięcie - bułki stają się obsesją. Kiedy już można je jeść, psychika, która była tyle czasu trzymana na wodzy, i ciało po prostu rzucają się na "owoce" przez dietę Dukana zakazane. Je się za dużo i znów tyje. Kluczem do tego, żeby schudnąć na zawsze, jest elastyczność. Można trochę wszystkiego. I to ja decyduję.

Ale jak widać po popularności tej diety, wolimy, bo to dr Dukan powiedział nam, co mamy jeść. Dlaczego?


Justyna Domanowska-Kaczmarek: Dietami nie katują się osoby, które myślą: "No nie, nikt nie będzie mi mówił, co mam robić". Gotowe jadłospisy są dla tych, którzy wolą gotowe rozwiązania. Czują ulgę, że nareszcie nie muszą decydować, co, kiedy i w jakich ilościach jeść. Nie muszą zastanawiać się, czego potrzebuje organizm, czy są głodni, czy nie. Ale to pułapka - w ten sposób odchodzą od tego, co czują, od ciała, od siebie.

Skąd taka potrzeba autorytetu i to często u osób, które w życiu zawodowym świetnie sobie radzą? W pracy nie znoszą, gdy ktoś narzuca im zdanie, ale w przypadku dbania o wagę szukają wsparcia w postaci diety.

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Taki ktoś ma już dość bycia ciągle szefem, jest przeciążony decydowaniem, byciem odpowiedzialnym, w końcu zaczyna mu brakować energii. Gdzieś musi odpusic i zdać sie na innych.

Spotkałam się z opinią wśród osób, które mają za sobą wiele diet, że łatwiej im od czasu do czasu nie jeść cały dzień, niż przez kilka dni jeść mniej. Dlaczego?

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Bo wybierając głodówkę, podejmują tylko jedną decyzję, a nie kilkanaście: co na śniadanie, kromka razowego z chudym twarogiem? Może lepiej płatki z jogurtem? I na obiad jaka surówka, bo przecież musi być surówka, a kotlet to chyba podzielę na pół. Łatwiej bezrefleksyjnie powiedzieć sobie: nie jem i koniec.

Język, którym się rozmawia o odchudzaniu, jest językiem walki. U Dukana mamy fazę ataku. To właściwe źródło motywacji?

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Ten militarny słownik robi więcej szkody niż pożytku. Bo z czym walczymy? Tak naprawdę z sobą. Część mnie, która chce być chuda, walczy z tą, która lubi jeść. Jak w zapasach: raz jedna jest na górze, raz druga. Napięcie rośnie, każda chce się uwolnić. Taki konflikt wewnętrzny trwa latami. Dopóki nie uświadomimy sobie, jak bardzo nam szkodzi. Pracując z kobietami nad zmianą podejścia do siebie, obserwuję, jak zmienia się ich język.

Co mówią?

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Wcześniej: walczę, nie mogłam, przegrałam, poniosłam klęskę. Teraz: postanowiłam o siebie zadbać, zrobić dla siebie coś dobrego, pomyślałam o sobie i nie zjadłam, bo to mi nie służy.

Co jeszcze powinno się zmienić?

Agata Lewandowska: Odchudzanie jest piekielnie trudne i ja to powtarzam pacjentkom. Kobiety z nadwagą, otyłe, mają poczucie winy, że są słabe, brak im silnej woli. A ja mówię: popatrzcie na palacza. Stres rozładowuje papierosami. Po terapii najczęściej problem się kończy. Jeśli natomiast ktoś pociesza się jedzeniem, ma trudniej, bo musi jeść codziennie! Odchudzanie to długi proces. Nie ma efektów natychmiastowych. Im później i spokojniej one nastąpią, tym zdrowiej.

Ale czy świadomość, że będę się odchudzać długo i będzie ciężko, nie osłabia motywacji?
Justyna Domanowska-Kaczmarek: Kiedy dajemy sobie prawo do błędów, zaczynamy rozumieć, jak odrealnione było nasze dotychczasowe myślenie o sobie. Nie udawało mi się, bo po pierwsze: dieta była zła, a po drugie: nie mam silnej woli. Ale teraz jest nowa dieta, np. Dukana, która wreszcie działa. No i tym razem wykażę silną wolę.

I pierwszy tydzień pokazuje, że taka kobieta miała rację, bo rzeczywiście schudła.

Justyna Domanowska-Kaczmarek: A dziesiąty tydzień pokaże, że jest tak samo jak rok temu i cztery lata temu, kiedy była na los angeles, kopenhaskiej i south beach.

A jest coś dobrego w diecie Dukana?

Agata Lewandowska: Tak. Jeśli ktoś przeczyta książkę, dowie się, jak białka wpływają na metabolizm i nauczy się je jeść. Po modzie na dietę south beach została pacjentkom wiedza, że trzeba jeść często, gotować zamiast smażyć, że bardzo ważna jest oliwa i warzywa w codziennej diecie. To się utrzymało i procentuje.

A fakt, że ktoś interesuje się gotowaniem, specjalnie komponuje posiłki, choć wcześniej tego nie robił?

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Z jednej strony to dobrze, że wreszcie robi coś dla siebie. Ale z drugiej strony istnieje ryzyko, że zacznie myśleć: moja rodzina je to, co chce, a ja to, co każe mi dieta. Mąż ma na talerzu ser, winogrona i pije wino do kolacji, a ja jedyna gruba po raz kolejny łososia, na którego już patrzeć nie mogę.

Ale może być też tak, że mąż je parówki, a ona serek wiejski. I to ona odżywia się zdrowiej.

Justyna Domanowska-Kaczmarek: Lepiej nie poprawiać sobie samopoczucia tylko tym, że jest się na diecie. To droga donikąd.
___________________________________

i tu jeszcze rozmowa z lekarzem z Polskiego Naukowego Towarzystwa Otyłości i Przemiany Materii, źródło :styl.pl
Menu pozorów



Twój Styl: Skąd bierze się skuteczność pierwszego etapu tej diety, kiedy traci się kilka kilogramów w krótkim czasie? Czy to bezpieczne tempo zrzucania wagi?

Dariusz Rembisz: Zdecydowanie za szybkie. Za odpowiednie uważa się chudnięcie od pół do kilograma na tydzień. W tym przypadku traci się więcej, bo białko zjadane w dużej ilości nasila procesy metaboliczne. Kiedy tempo przemiany materii wzrasta, przyspiesza się spalanie tkanki tłuszczowej – podstawowego materiału zapasowego i energetycznego. Spada masa ciała. U jednych szybciej, u drugich wolniej, bo proces przebiega indywidualnie. Przyspieszone spalanie nie trwa w nieskończoność. W pewnym momencie metabolizm stabilizuje się niezależnie od ilości dostarczanego białka. Człowiek przestaje chudnąć.

Diety o podwyższonej ilości białka nie są nowością. Czym zalecenia dr. Dukana różnią się od tego, co od dawna polecają specjaliści w poradniach dietetycznych?

- Po pierwsze: diet wysokobiałkowych nie stosuje się u każdego, tylko u pacjentów, którzy mają wskazania zdrowotne, np. z pewnymi chorobami nerek czy wątroby, na skutek których dochodzi do utraty białka. Kolejna grupa to ludzie pracujący fizycznie, jak górnicy, a także sportowcy. Po drugie: jadłospisy opracowane przez lekarzy są, w przeciwieństwie do diety Atkinsa czy Dukana, prawidłowo zbilansowane. Co oznacza zachowanie proporcji pomiędzy zwiększoną ilością białek a ilością węglowodanów, których też musi być odpowiednio więcej.
Jak organizm reaguje, gdy brakuje mu węglowodanów?

- Węglowodany są najważniejszym źródłem energii. Prawidłowa dieta musi zawierać przede wszystkim te złożone. Gdy nie jemy ich w ogóle lub jemy za mało, organizm zaczyna domagać się węglowodanów prostych, dlatego mamy wtedy ochotę na coś słodkiego. Dr Dukan dopuszcza słodzone napoje typu cola, które mają zaspokoić zapotrzebowanie na słodki smak. Ale cukry proste w nich zawarte nie są zdrowe, powodują nagły skok glukozy we krwi i przyczyniają do zaburzeń wydzielania insuliny.

Dr Dukan zachwala swoją dietę jako idealną zwłaszcza dla kobiet tuż przed menopauzą i w jej trakcie. Czy to prawda?

- Nie, to tylko zabieg marketingowy skierowany do tej grupy kobiet, u których statystycznie najczęściej występują problemy z nadwagą.

W jednej z faz diety zaleca się pozostać w zależności od utraconej wagi. Trzeba jeść w określony sposób przez 10 dni na każdy stracony kilogram. Czy ma to uzasadnienie medyczne?

- Nie, nie znam podstaw naukowych, które usprawiedliwiałyby takie zalecenie.

Po pewnym czasie można wprowadzić do jadłospisu porcję owoców. To chyba za mało? Zwłaszcza jeśli ktoś schudł 10 kg i czeka go 100 dni z jednym jabłkiem dziennie.-

Oczywiście, że to za mało. Powinno być dwa razy więcej, w przeciwnym razie grozi niedobór witamin i minerałów. Jeśli ktoś mimo wszystko zamierza stosować dietę, musi łykać suplementy.

A co z tak zwanym proteinowym czwartkiem? Czy jedząc tylko białka raz w tygodniu, można utrzymać prawidłową wagę? Jak to ma działać?

- Jest to nielogiczne i nieuzasadnione medycznie.

Czy ma Pan już pacjentów „po Dukanie”?

- Tak. Przychodzą z tymi samymi problemami, co w przypadku innych diet eliminacyjnych. Ich skuteczność zawsze jest tylko chwilowa, a skutki negatywne – nieuniknione, choć zazwyczaj dość odległe w czasie. Początkowo wyniki badań, np. poziomu cholesterolu, paradoksalnie są lepsze niż przed zastosowaniem diety. Ale po około sześciu miesiącach do roku wracają do stanu wyjściowego, a nawet bywają gorsze. Dlaczego? Najpierw pod wpływem nadmiaru substancji, z których powstaje cholesterol, a obecnych w wysokobiałkowej diecie, organizm dostaje sygnał, by przestać go produkować. We krwi poziom wychodzi niski. Jednak cholesterol wcale nie przestaje odkładać się w naczyniach. Z chwilą zaś, gdy metabolizm się stabilizuje, jego wydzielanie do krwi zostaje "odblokowane".Wtedy okazuje sie że mamy go za dużo.
Co jeszcze grozi osobom na diecie doktora Dukana?


- Głównie zaburzenia metaboliczne: kłopoty z wydzielaniem glukozy i insuliny, wzrost ciśnienia tętniczego, cholesterolu, a także zaburzenia działania narządów: serca, nerek, wątroby i przewodu pokarmowego. To nie jest dieta dla osób, które mają problemy z żołądkiem, trzustką czy wątrobą, gdzie trafiają aminokwasy powstające z białek. Źródłem kłopotów jest powstający z ich rozpadu amoniak oraz tzw. ketokwasy. Podwyższony poziom amoniaku i mocznika grozi niewydolnością nerek. Natomiast nadwyżka ketokwasów, jeśli człowiek nie ćwiczy, by ją spalić, przekształca się w tłuszcze zapasowe. Osiągamy efekt przeciwny do zamierzonego, bo tkanki tłuszczowej zaczyna przybywać. Stosowanie diety wysokobiałkowej ma sens tylko wtedy, gdy cały proces odbywa się pod właściwą kontrolą dietetyka lub lekarza. Jej efekty będą trwałe, gdy organizmowi nie będzie brakowało węglowodanów złożonych oraz wysiłku fizycznego.

Dukan zaleca marsz, codziennie przez 20–30 minut, w zależności od fazy diety. Czy to nie za skromne wymagania?

- Rzeczywiście, dla osób, które nie są na żadnej diecie, zaleca się minimum 30–45 minut ćwiczeń trzy razy w tygodniu. W tym przypadku ruchu powinno być więcej ze względu na dużą ilość białka i nadmiaru wspomnianych ketokwasów, które trzeba spalić.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#172 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 26 października 2010 - 07:57

Powiem tak- NIESTETY, to co wrzuciła Sajuri, brzmi dla mnie dość przekonywająco... Dlaczego niestety? Bo już zaczynałam myśleć, że jest to "dieta cud", na której nawet moja mama po wielu latach walki zrzuciła zbędne kilogramy.... Tylko moja mama, właśnie zadzwoniła, ze siedzi w szpitalu pod kroplówką, bo się źle poczuła, a po zrobieniu jej badań krwi lekarz ręce załamał i zapytał czy się aby nie odchudzała ostatnio tym Dukanem.... :roll:

#173 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 października 2010 - 13:29

ze siedzi w szpitalu pod kroplówką, bo się źle poczuła, a po zrobieniu jej badań krwi lekarz ręce załamał i zapytał czy się aby nie odchudzała ostatnio tym Dukanem

i to mnie martwi w tej diecie cud.
Przykro mi Marzycielka24,

mysle że najlepsza metoda to MŻ i ruch.



Ale..nie jestem lekarzem . Wiec moze sie myle.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#174 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 26 października 2010 - 15:57

no bja mysle tak jak tu sie soecjalisci wypowiadali , ze ta dieta nie jest dla kazdego. ta pierwsza faza jest dosc rygorystyczna i monotonna ale kolejne z warzywami t juz nie takie zle. jesli ktos bedzie jadl urozmaicone posilki to mysle , ze nie bedzie zle ; bo weglowodanow jak i tluszczy nie da sie calkiem wyeliminowac. ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#175 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 26 października 2010 - 22:32

artykuł z wp.pl

W pogoni za doskonałą sylwetką, chętnie decydujemy się na zastosowanie coraz to nowszych i - przynajmniej w teorii - skuteczniejszych diet. Nie bacząc na zdrowie, wyrzucamy z jadłospisu wiele produktów i ograniczamy spożycie kalorii do granic możliwości.

Przynajmniej co kilka miesięcy pojawiają się nowe doniesienia o kolejnej diecie cud, gwarantującej spadek wagi. Swoje pięć minut miała już dieta Kwaśniewskiego, hollywoodzka, tysiąca kalorii czy też kapuściana. Obecnie największym powodzeniem cieszy się dieta Dukana, która podobno pozwala nie tylko szybko zrzucić zbędne kilogramy, ale również na długo zachować szczupłą sylwetkę i - co najważniejsze - nie stracić przy tym zdrowia. Ile w tym prawdy? Co na ten temat sądzą specjaliści?

Dieta Dukana, inaczej zwana proteinową, polega na ograniczeniu spożywania tłuszczy i węglowodanów przy jednoczesnym zwiększeniu ilości jedzonych białek. Dieta składa się z kilku etapów. W pierwszej fazie, tzw. uderzeniowej (w trakcie jej trwania traci się najwięcej kilogramów) dozwolone jest spożywanie wyłącznie produktów wysokobiałkowych.
[X]

W kolejnych etapach stopniowo wprowadza się warzywa i owoce, a także ograniczoną ilość węglowodanów. W ostatniej, czwartej fazie diety Dukana, przechodzi się już do normalnego odżywiania, niemniej zalecane jest, by przez jeden dzień w tygodniu, np. w czwartek, spożywać wyłącznie produkty białkowe.

Tymczasem dietetycy przestrzegają - dieta Dukana jest modna, ale nie można uznać jej za zdrową. - Nie jest prawidłowo zrównoważona, a to główny błąd w czasie procesu odchudzania, a także w codziennym odżywianiu - tłumaczy Paulina Kłodzińska, dietetyk.

Zdaniem dietetyczki dieta oparta w większości na jednym składniku (w tym wypadku jest to białko) nie dostarcza naszemu organizmowi węglowodanów i niezbędnych tłuszczy. - Z dostępnej mi literatury wynika, że ilość białka proponowana w czasie diety, może być wręcz toksyczna dla organizmu. Nadmiar mocznika, amoniaku i ciała ketonowe to główne produkty przemiany białek, które są dużym obciążeniem dla nerek - tłumaczy Paulina Kłodzińska.

Tymczasem dietetyk Elżbieta Duda-Gmurczyk, w serwisie Kobiecyporadnik.pl zwraca uwagę, że najczęściej popełnianym błędem przez osoby stosujące tę dietę jest zbyt długie stosowanie pierwszej fazy. - Takie postępowanie może przyczynić się do powstawania niedoboru witamin i minerałów w organizmie, jak również zaszkodzić zdrowiu nerek i wątroby - tłumaczy Elżbieta Duda-Gmurczyk.

Dietetycy zgodnie przyznają, że zdrowa dieta i zasady prawidłowego odżywiania są dużo mniej skomplikowane i nie niosą za sobą ryzyka pogorszenia stanu zdrowia.

[/code]

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#176 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 27 października 2010 - 13:01

Ja z tej diety zaczerpnełam jedną rzecz :)
jem jogurt naturalny z oterbami :)
i myśle że w każej diecie cos można poztywnego znaleść.
W diecie Dukana ta pierwsza faza jest jak dla mnie mocno rygorystyczna
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#177 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 27 października 2010 - 18:28

Jestem na tej diecie już 8my dzień, zaczęłam II fazę i powiem wam, że chyba dam sobie spokój. Mimo,że efekty są niezłe.

No, ale problem nie wynika stąd,że źle się czuję. Przeciwnie, mam raczej więcej energii niż zwykle.
Zadziwiające, że nie mam ochoty na słodycze i nie chodzę jakaś głodna.
Ale... pojawił się taki problem, że mam problemy <spuszczony6></span>, zauważyłam to dopiero od 2 dni, wcześniej było ok, ale teraz mimo wprowadzenia warzyw to się nie poprawia. Czytałam, że może tak być, ale głównie u osób które wcześniej miały takie problemy.

Myślę, że powody są trzy. Piłam za mało wody- będąc w pracy nie było takiej możliwości.
Chyba od tamtej pory to się zaczęło. Nie jadłam tych otrębów, bo ciągle zapominałam ich kupić, no i moja I faza trwała 6 dni, sądzę, że to za długo.
Strasznie dużo piję, więcej niż jest zalecane i czekam na rezultaty, ale dziś znów dzień proteinowy, więc w ten sposób raczej się nie poprawi.

Myślę jednak, że niedługo znów spróbuję, bardziej pilnując tych rzeczy które zaniedbałam. No i na pewno I fazę zrobię krótszą.
Póki co, chyba nie ma sensu ryzykować... Jeszcze nic strasznego się nie dzieje, ale może być gorzej jeśli nie zmienię teraz swojej diety. Teraz muszę oczyścić organizm z tego nadmiaru białek.

Co sądzicie?

#178 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 27 października 2010 - 18:49

Porblemy z zaparciami to przy teh diecie taki efekt,ale nie wiem czy iesz ,ze trzeba pic 2-3 litry wody, bo nerki mogą sobie nie poradzić .

#179 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 27 października 2010 - 20:31

Mira - suplementacja błonnikiem powinna rozwiązać sprawę, Przynajmniej częściowo.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#180 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 28 października 2010 - 10:09

mysle że najlepsza metoda to MŻ i ruch


Nie moge sie z tym zgodzic ;-) Owszem - to napewno dobra metoda, ale dla osob, ktore musza zrzucic kilka kg. Jesli w gre wchodzi spora nadwaga, to dieta musi byc przemyslana, zbilansowana i zdrowa ;-)

Marzycielko zdrowka dla Mamy <pocieszacz></span> <pocieszacz></span>


Ostatnio, coraz wiecej pisze sie i mowi o szkodliwosci Dukanki :roll:





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych