Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

zdrada


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
564 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 07 czerwca 2007 - 09:20

dla mnie zdrada jest pocałunek i sex, ale zdecydowanie nie jest to: tanczenie z kims, pisanie smsow czy utrzymywanie kontaktow z bylymi, poniewaz nie maja one znaczenia.nie wkurzalabym sie gdyby na powitanie z wieloletnia kolezanka calowalby ja w policzek, ale tylko w policzek.

zdrady bym nie wybaczyła, dla mnie to oznacza koniec zwiazku i brak checi bycia ze sobą. nie wierzę, że nie powtórzyłoby sie to, ciągle czułabym się zagrożona i pewnie bym wnikała, co jest ze mną nie tak, skoro musiał skoczyć w bok.

Oczywiście chciałabym wiedziec o zdradzie, nie wyobrażam sobie, że spałby z nami obiema jednocześnie, bo to dla mnie obrzydliwe.

Również za zdradę nie uważam ogladania filmów czy gazet, po prostu przyjmuje to, że tak jest i że nie łączy sie to absolutniez uczuciami.

#2 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 07 czerwca 2007 - 09:44

Zdrady bym nie wybaczyla. Co wiecej bylby to koniec zwiazku :-/
Sama nie zdradzilam nie chcialabym aby to mnie spotkalo.
Po takim zajsciu pozniej juz nic nie ma sensu.

Zdrada fizyczna jak i emocjonalna to brak szacunku dla osoby z ktora sie jest.
Raczej chcialabym wiedziec jesli takie cos mialo miejsce.

Jestem zdania, ze zdrada predzej czy pozniej wyjdzie na jaw :!:
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#3 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 07 czerwca 2007 - 10:19

Nigdy nie wybaczyłabym zdrady. Zdrada to dla mnie koniec związku. Nie umiałabym być z facetem, który tak samo jak mnie dotykał, całował lub pieścił inną kobietę. Nigdy nie zdradziłam - chociaz mam takiego jednego kolegę, który ze mną chętnie zdradziłby swoją żonę... echss, faceci... <bezradny></span> O ile mi wiadomo, nigdy też nie byłam zdradzona. A jak pytam narzeczonego, czy nie żal mu tego, że już nigdy nie będzie miał innej kobiety niż ja to wtedy mówi, że dla niego to nagroda za jego 30-letnie czekanie na mnie... :mrgreen:
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#4 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 07 czerwca 2007 - 11:22

pewnie bym wnikała, co jest ze mną nie tak, skoro musiał skoczyć w bok.

no to fakt, po takiej zdradzie to cały czas bym tak myślała, co ONA miała, czego ja nie mam... i miałabym poczucie, że byłam dla niego niewystarczająca.... Kto wie czy nie wpędziłoby to mnie w poczucie winy, że to pewnie częściowe przeze mnie, bo nie wiem...nie chciałam zrobić tego czy tamtego :/ to musi być okropne uczucie :-?

#5 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 08 czerwca 2007 - 21:58

Temat rzeka...
Dzisiaj jestem prawie pewna tego, że nie wybaczyłabym zdrady, ani fizycznej ani emocjonalnej. Wydaje mi się, że nie potrafiłabym żyć z człowiekiem, który dotykał, całował inną... który tej innej opowiadał jaka jest piękna... jak bardzo jej pożada... wydaje mi się, że życie z człowiekiem, który Cię zdradził, to życie w ciągłym strachu i z podejrzeniami, że zrobi to kolejny raz... nie wiem na szczęście jak to jest. ale nie potrafię przewidzieć co by się wydarzyło, gdyby taka sytuacja naprawdę miała miejsce w moim życiu, gdyby na świecie były dzieci, wspólny dom, rodzina.... nie wiem po prostu....

I w ogóle: gdyby facet Was zdradził, to wolałybyście wiedzieć czy nie ( o ile byłby to jednorazowy wyskok).

jeżeli miałby to być jednorazowy wyskok, to nie chciałabym wiedzieć.

A same przyznałybyście się czy nie?

gdybym zdradziła męża (choć nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby do tego doszło), to musiałabym mu o tym powiedzieć, nie umiałabym żyć inaczej...
ale.....no właśnie......kiedyś potrafiłam oszukać chłopaka.... :-( i nie ma na to żadnego wytłumaczenia :( i nic nie powiedziałam...zaraz po tym incydencie związek się zakończył.... nie kochałam.....ale to i tak nie jest usprawiedliwieniem......
to było dawno i od tamtego czasu przede wszystkim dojrzałam emocjonalnie. dzisiaj nie potrafiłabym. jeśli miałabym ochotę na innego, to po prostu zakończyłabym otwarcie związek.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#6 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 09 czerwca 2007 - 08:54

nie potrafiłabym żyć z człowiekiem, który dotykał, całował inną... który tej innej opowiadał jaka jest piękna... jak bardzo jej pożada...

to musi być najgorsze uczucie. Powiem Wam jednak, że różnie to bywa... Znam taką historię, jak to facet zdradzał kobietę, planował życie z tą drugą, nawet już grunt pod budowę domu nowego zakupił... Ale jakoś to wyszło na jaw i po przejściach, ale wrócili do siebie... Tyle, że ta kobieta nie miała chyba wyjścia - bo była finansowo uzależniona od męża. Po usłyszeniu takiego czegoś stwierdziłam, że nigdy w życiu nie uzależnię się tak od żadnego mężczyzny, żeby później nie musieć mu wszystkiego wybaczać :/ Straszna historia jak dla mnie, bo po takim czymś to już w ogóle nie potrafiłabym tego człowieka kochać jak przedtem, wydaje mi się, żebym się całkiem z tej miłości wypaliła :/

#7 Sharon

Sharon
  • Użytkownik
  • 19 postów

Napisano 12 czerwca 2007 - 07:37

Spotkałam wypowiedzi na innych forach o zdradzie kontrolowanej.
Co sadzicie na ten temat???
Dołączona grafika
Smakujmy rozkosz kiedy czujemy jej pełny smak :)
Sharon

#8 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 12 czerwca 2007 - 08:06

A ja nie rozumie pojecia :-P
Co ma niby znaczyc to "kontrolowanie" ;-)

Dla mnie zdrada to zdrada, nawet jesli nie chodzi tu o zdrade przez faceta. Nawet najlepszy przyjaciel moze zdradzic :-/
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#9 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 12 czerwca 2007 - 08:18

Co sadzicie na ten temat???

dla mnie to taka sama zdrada jak każda inna... I nigdy w życiu bym się na to nie zgodziła, bo bolało by mnie tak samo... A jeśli to ja bym była tą zdradzającą za przyzwoleniem mojego faceta to uczucie byłoby chyba jeszcze gorsze, że ON nie miał nic przeciwko temu, żeby mnie dotykał i pieścił inny facet. <bezradny></span> Nie chcę uogólniać, ale dla mnie takie wzajemnie pozwolenie partnerów na seks z innym człowiekiem to jakby chęć stworzenia wolnego związku, czyli w pewien sposób rozpad tego co się zbudowało :roll:

#10 Sharon

Sharon
  • Użytkownik
  • 19 postów

Napisano 12 czerwca 2007 - 09:06

Wypowiedzi ludzi z takim doświadczeniem były takie np:
Nasz wspólny skok w bok bardzo mocno utrwalił naszą miłość...

Seks stal się o wiele bardziej wyrazisty i pełniejszy w namiętność...

Obawy były niepotrzebne że coś sie zmieni w naszym związku...

Jeśli będzie możliwość i okazja powtórzymy tego typu doświadczenie...

można by długo pisać :)

Podobno do tego się dorasta chociaż wiek wypowiadających był naprawdę tak rozpięty że chyba to nie o to chodzi w tym wszystkim chociaż patrząc na to jak byłam 20 lat temu a jaka jestem teraz to częściowo mogę potwierdzić. Ochota na pewne nowe doświadczenia erotyczne przychodzą z wiekiem, wtedy moje wypowiedzi by były identyczne do waszych.
Dołączona grafika
Smakujmy rozkosz kiedy czujemy jej pełny smak :)
Sharon

#11 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 12 czerwca 2007 - 11:12

Ochota na pewne nowe doświadczenia erotyczne przychodzą z wiekiem,

mogę się z tym zgodzić i zrozumieć w pewnym sensie. wiadomo, że im ludzie dłużej są ze sobą, wkrada się rutyna, i żeby nie pozwolić, aby zagościła się ona na dobre w związku, trzeba próbować innych, nowych rzeczy. ale nie koniecznie od razu wprowadzać do łóżka nowego partnera :shock:
dla mnie póki co jest to niewyobrażalne :!:
kto wie, co będę myśleć i robić za 15 lat....

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#12 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 12 czerwca 2007 - 11:53

W takim razie, nie wiem czy moge nazwac to zdrada ;-) bardziej powiedzialabym sex grupowy.
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#13 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 12 czerwca 2007 - 12:46

Wypowiedzi ludzi z takim doświadczeniem były takie np:

no cóż, przytoczyłaś tylko jedną stronę.... Ja poszperałam i znalazłam też zupełnie odwrotne wypowiedzi ludzi, którzy tego doświadczyli... a poza tym...

Ochota na pewne nowe doświadczenia erotyczne przychodzą z wiekiem

skłoniło mnie to do rozmyśleń... i stwierdziłam, że przykre jest to, że dla niektórych ludzi chęć erotycznych uniesień przewyższa uczucie miłości i wierności w stosunku do swojego partnera... I ja mogę powiedzieć śmiało, że DLA MNIE to NIE jest sposób na odejście od rutyny... ani teraz ani za 20 lat.

bardziej powiedzialabym sex grupowy

a jednak nie, bo z tego co gdzieś doczytałam, to zdrada kontrolowana polega na tym, że np idę zdradzić mojego faceta, tyle, że on wie z kim, kiedy i gdzie to zrobię, ale nie bierze w tym udziału.

#14 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 12 czerwca 2007 - 13:10

A to ja juz sie nie wypowiadam, bo problem nie dotyczy mnie :-P
Myslalam, ze chodzi o to ze para idzie razem z innymi parami do lozka ;-)

No ale fatycznie taki uklad to juz jest wolny zwiazek chyba :-/ w pewnym sensie napewno.
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#15 Tatiana

Tatiana
  • Użytkownik
  • 109 postów

Napisano 21 czerwca 2007 - 15:20

Jedna z was powiedziala , ze raz dokonana zdrada zamieni sie w rutyne.To niestety prawda , gdy chlopak raz zdradzi bedzie tak samo postepowal dalej...Jestem z swoim chlopakiem 5 lat , pierwszy raz zdradzilam go gdy wyjechal do rodzinny , ja poszlam na disco i tam poznalam kogos , ta znajomosc utrzymywala sie jakies pol roku.Moj chlopak sie dowiedzial , ale wybaczyl mi to znow bylismy razem , lecz potem po jakims czasie sytuacja sie powtorzyla lecz teraz drugo zwiazek trwal dluzej bo prawie 2 lata .Pozniej bylly kolejne nic nie znaczace zdrady , dzis mam wyrzuty sumienia , kazdy sadzi wedlug siebie wiec to chore ale mi trudno jest zaufac swojemu chlopakowi bo wiem jak ja postepowalam , i choc dzis juz jest inaczej ,sumienie nie spi .zdrada to nie tylko nic nie znaczacy skok w bok , wszystko wraca po czasie ....

#16 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 21 czerwca 2007 - 17:53

mi trudno jest zaufac swojemu chlopakowi bo wiem jak ja postepowalam ,

oj....mi to się wydaje, że to jednak jemu powinno być trudno zaufać Tobie po tych zdradach... :roll:
chyba, że zakładasz, że on może zrobić to samo Tobie, co Ty zrobiłaś jemu...

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#17 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 21 czerwca 2007 - 22:08

Przykro mi, Tatiano, ale muszę to napisać... Jak chcesz sie wyszaleć, to zerwij z tym swoim biednym facetem i szalej, a nie zdradzaj go z każdym pierwszym lepszym... Dziwne, że po tym wszystkim on jeszcze przy Tobie jest... I co Cię przy Nim trzyma, skoro musisz szukać rozkoszy u innych??

gdy chlopak raz zdradzi bedzie tak samo postepowal dalej

a tutaj niekoniecznie się zgodzę, w niektórych przypadkach może to być jednorazowy skok w bok w przypadku słabości czy kłótni czy pijaństwa - wtedy może się skończyć na tym jednym razie, to wszystko chyba jednak zależy od osobowości

#18 .::Moniczka::.

.::Moniczka::.
  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 03 lipca 2007 - 14:30

no to teraz ja dorzącę swoją wypowiedź.

Hmm... ja do tej pory, czasami mam problemy z tym czy zdradziłam czy nie.
Z perspektywy czasu, leczenia itp... nie bo odbyty stosunek nie wynikał z mojej chęci czy zgody :-/
Zostałam zgwałcona przez mężczyznę, z którym, teraz wiem że tylko ja tak myślałam, "łączyła mnie przyjaźń".. Nic nie wskazywało na to że kiedy kolwiek miał czy będzie miał takie zamiary. Fajnie sie spędzało czas i wogóle.. aż do czasu kiedy mnie zgwałcił :cry:
Byłam tak przestraszona i ...wogóle się nie broniłam przed tym fizycznie. Zabrakło mi sił tylko mówiłam żeby przestał, płakałam - wiadomo wszystko na nic. :cry:
Już po fakcie urosło we mnie takie przekonanie że to ja mojemu facetowi zrobiłam nie wybaczalna krzywdę - dałam sie zgwałcić innemu, nie próbowałam sie bronić.
Wkońcu stwierdziłam, ze to ja go zdradziłam.... Kilka mies po tym nosiłam się z zamiarem powiedzenia mu o tym. Wszystko samo wyszło przez przypadek, jak zostawiłam u niego komórkę. Przeczytał eski od "tamtego"... Przyjechałam do miśka żeby zerwać z nim bo nie wiedziałam jak mozna być z kimś kto zdradził. Ale on.... chciał zebyśmy byli dalej razem i jesteśmy małżeństwem.
Dopiero 1,5 roku po wszystkim (byliśmy już po ślubie cywilnym), dojrzałam do tego żeby przyznać sie że nie zdradziłam go tak jak to sie rozumie powszechnie.... tylko, że to był GWAŁT :-? :-?
Żałuję, ze nie przewidziałam wszystkiego :cry:
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#19 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 04 lipca 2007 - 11:47

:shock:
pierwszy raz nie wiem co napisać...
po 1 - bardzo mi przykro :-(
po 2 - jak w ogóle mogłaś pomyśleć o tym wydarzeniu w kategorii zdrady?? facet wyrządził Ci największą krzywdę jaką można wyrządzić kobiecie :!:

Zabrakło mi sił tylko mówiłam żeby przestał, płakałam - wiadomo wszystko na nic. :cry:

no i to już był wystarczający znak mówiący o tym, że tego nie chciałaś :!:

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#20 .::Moniczka::.

.::Moniczka::.
  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 04 lipca 2007 - 13:29

Czasami mam ochote mojemu opowiedzieć wszystko od podszewki, jak to wyglądało..ale to bez sensu chyba, niepotrzebnie rozdrapuję te rany w nas obojgu :-( :-( :-(
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych