Powiem wam że taka moja dość bliska koleżanka 3 razy pod rząd poroniła
Straciłam dziecko ale żyję dalej
#61
Napisano 21 października 2011 - 17:38
Powiem wam że taka moja dość bliska koleżanka 3 razy pod rząd poroniła
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#62
Napisano 23 października 2011 - 14:26
az mnie gardło scisnełoiestety popełniła samobójstwo miała zaledwie 23 lata ...
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
_________________
szkoda ze u nas w kraju jest tak mało osób, ktore mogłyby pomóc po takiej tragedii odzyskac równowage, nie mozna zostawiac koiety w takiej sytuacji samej .
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#63
Napisano 23 października 2011 - 14:36
Myślicie czy Ktoś tam na górze ma jakiś w tym wszystkim cel? Doprowadza do takich sytuacji kosztem czego? Bo wydaje mi się, że chyba ktoś "olał" to co się dzieje.
6 lat starań - 3 miesiące radości - teraz od nowa?
To wszystko jest bez sensu.
#64
Napisano 23 października 2011 - 15:33
#65
Napisano 23 października 2011 - 15:37
bo ludzie nie wiedza jak sie zachowac i wola sie odsunac niz powiedziec cos głupiepiego, typu bedziesz miec nastepne dzieci itp , albo szybko zapomnisz itp.moim przypadku wszyscy się odsunęłi
ja sama pewnie nie wiedziałabym jak rozmawiac z taka osoba.
nie wiem , pewnie osoby głeboko wierzace powiedziały by cos w stylu , ze cierpienie zbliza nas do Boga itp.Myślicie czy Ktoś tam na górze ma jakiś w tym wszystkim cel? Doprowadza do takich sytuacji kosztem czego? Bo wydaje mi się, że chyba ktoś "olał" to co się dzieje.
moja kuzynka miala dwie planowane coreczki i mowila ze to juz koniec dzieci, choc chciala chlopca , zaszła w nieplanowana ciąże , ciaza przebiegła prawidowo, poród tez , miala brac dziecko zdrowe do domu , ale okazalo sie,ze nie przyjmuje pokarmów , zrobili mu zabieg w szpitalu , dostało sepsy i zmarło. 2,5 roku pozniej urodził zdrowego slicznego chlopca. rozmawiałam z nia po roku od smierci dziecka i powiedziala, ze boi sie zachodzic w ciaze, ale odzyskała rownowage psychiczna i zaszła w ciaze.6 lat starań - 3 miesiące radości - teraz od nowa?
To wszystko jest bez sensu.
na wszystko potrzeba czasu , ale zycze aby ci sie udało , i aby sie w twoim zyciu pojawiła cała gromadka maleństw
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#66
Napisano 23 października 2011 - 15:46
Oglądanie filmów czy USG to nie jest dobry pomysł ponieważ tylko pogłębiasz swoój i tak zły stan.
Agnieszko teraz Ci się tak wydaje. Jeśli nie czujesz się na siłach to poczekaj jeszcze ale ja bym spróbowała jeszcze na Twoim miejscu. Będzie dobrzeTo wszystko jest bez sensu.
#67
Napisano 23 października 2011 - 16:48
W sąsiedniej wsi dziewczyna była w ciąży, całą ciążę niby było w porządku, lekarz nic nie zauważał podczas USG. Dziecko urodziło się z główką wielkości pomarańczy, ręce jak widelce, tak cieniutki, o nóżkach nie wspominając. Buźka zniekształcona, nie wiem nawet czy miało w ogóle rysy jakiekolwiek. Zmarło po kilku godzinach po porodzie
Znowu inna kobieta była w ciąży z trojaczkami. Latami starali się z mężem o dziecko. Bardzo cieszyli się z tej ciąży. Niestety w 5 miesiącu doszło do zakażenia krwi matki. Dzieci nie miały szans. Lekarze musieli je usunąć bo już umierały
#68
Napisano 18 lutego 2012 - 12:49
wszystko jest jeszcze swieze, ale chce napisac i juz do tego nie wracac'
bylam u lekarza i stwierdzil, ze pecherzyk ciazowy sie nie rozwija, rozwoj stanal na 5 tygodniu, gdy bylam u lekarza powinnam byc w 7 tygodniu ciazy, wiec powinien byc juz plod z serduszkiem, a go nie bylo...
w poniedzialek poszlam do szpitala na badania, jednak to nic nie dalo...w czwartek mialam zabieg usuniecia pecherzyka, wczoraj wyszlam do domu
lekarze nie potrafia powiedziec dlaczego tak sie stalo, kolejne starania mozna zaczac gdzies za 3 miesiace, ale lepiej tak za pol roku zeby wszystko sie zagoilo, jednak narazie chyba sie boje po tym wszystkim...
czuje sie juz dobrze, ale wiadomo mysle czesto i tlumacze sobie, ze byl to tylko pecherzyk ciazowy, nie bylo jeszcze plodu z sercem...takie myslenie troche mi pomaga
#69
Napisano 18 lutego 2012 - 12:55
I na pewno nie rozmyślać.To co się stało,to nie Twoja wina.Zdarzają sie takie przypadki a,że trafiło na Ciebie,trudno.To smutne i rozumiem co teraz przeżywasz.Jednak musisz,być dobrej mysli,że następnym razem wszystko sie uda.Życzę Ci kochana dużo siły a przede wszystkim wiary.Jestem z Tobą całym sercem.wszystko jest jeszcze swieze, ale chce napisac i juz do tego nie wracac'
#70
Napisano 18 lutego 2012 - 13:00
#71
Napisano 18 lutego 2012 - 13:02
Wiem że uda Wam się i za niewiele ponad rok będziesz tulić maleństwo swoje
#72
Napisano 18 lutego 2012 - 13:13
Bardzo dużo spotyka się teraz takich przypadków i nie wiadomo czym one są spowodowane...lekarze nie potrafia powiedziec dlaczego tak sie stalo
Dużo zdrówka i tulę...
#73
Napisano 18 lutego 2012 - 13:15
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#74
Napisano 18 lutego 2012 - 14:27
#75
Napisano 18 lutego 2012 - 14:27
uda sie nastepnym razem
spokoju zycze
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#76
Napisano 18 lutego 2012 - 15:06
#77
Napisano 18 lutego 2012 - 15:13
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#80
Napisano 18 lutego 2012 - 19:14
Trzymaj się mocno!
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Księgi Wieczyste za darmo – sprawdzenie i ustalenie numeru KW online |
|
|
|
Baleriny czy mokasyny |
|
|
|
Terminale płatnicze |
|
|
|
Wypalenie zawodowe |
|
|
|
Krasnale, fontanny i inne ozdoby ogrodowe |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















