Straciłam dziecko ale żyję dalej
#1
Napisano 22 września 2008 - 13:25
Urodziłam Ją martwą w 36 tygodniu. Bardzo pragniemy z mężem spróbować jeszcze raz, chcemy naszemu starszemu synkowi dać ziemskie rodzeństwo. Strach jest ogromny, ale nadzieja pozostaje w nas. Jednak nic nie przychodzi tak łatwo. Poprzednio zaszłam w ciąże bardzo szybko, decydowaliśmy się i za miesiąc, dwa byłam już w ciąży. A teraz gdy zależy - organizm robi na przekór. Myślę że muszę wybrać się do lekarza, bo nie cały miesiąc po porodzie dostałam już okres (to było w drugiej połowie stycznia) i od tego czasu nic. Test robiłam ale negatywny wyszedł, więc pewnie coś mi się tam rozregulowało i konieczna będzie porada lekarza. Trzymam kciuki za Was wszystkie aniołkowe Mamusie i mam nadzieję, że niedługo i ja ujrzę upragnione dwie kreski na teście. Pozdrawiam serdecznie.
#3
Napisano 22 września 2008 - 15:56
Jest to bardzo przykre i jeszcze bardziej gdy dzidzie zdążyło się juz pokochac i zaczeło sie jej oczekiwać.
#5
Napisano 22 września 2008 - 17:01
#6
Napisano 22 września 2008 - 18:04
chcebyc mama, trzymam kciuki zeby sie wam udało
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#7
Napisano 23 września 2008 - 15:00
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#9
Napisano 23 września 2008 - 15:35
#10
Napisano 23 września 2008 - 15:43
jest właśnie ta moja koleżanka Natalia i ma 4 braci.
najmłodsza urodziła jej sie siostrzyczka.
rodzice w siódmym niebie, wszystko dobrze.
jednak w szpitalu uznali, że mała musi zostać trochę dłużej w szpitalu bo złapała jakiegoś wirusa.
mama natomiast była wypisana kilka dni wcześniej.
za kilka dni rodzice mieli ją odebrać.
codziennie byli w szpitalu i wszystko było ok.
jeszcze tego dnia kiedy mieli zabrać małą rozmawiali przez telefon z lekarzem. powiedział ze dziewczynka jest zdrowa i można ja zabrać.
jak sie okazało gdy poszli do szpitala oświadczono im, że przed chwilą ich dziecko zmarło.
masakra, minęło już parę dobrych lat a matka do dzisiaj nie może sie pozbierać.
#11
Napisano 23 września 2008 - 17:06
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#12
Napisano 23 września 2008 - 21:09
Serduszko przestalo bic... Byla w 4 miesiacu
Najdziwniejsze to to, ze juz kilka dziewczyn pracujacych w tym zakladzie stracilo dzidzie
#13
Napisano 10 października 2008 - 13:04
Rodziłam naturalnie...wszystko niby było ok - dziecko przez pierwsze 2 doby nie chciało nic jeść, zgłaszałam to położnym i lekarzom ale oni mówili tylko próbować przystawiać do piersi to jest normalne. Normalne? Dla mnie było to nienormalne, płakałam nie wiedziałam co mam robić. Wiktoria miała strasznie fioletowe nogi na co lekarze i położne mówili... że to jest normalne.
Trzymali nas w szpitalu 5 dni bo spadł jej cukier - wypuścili do domu z uczuloną skórą, miała na całym ciele plamy. 2 dni miałam ją w domu. W dzień, w którym była położna zaczęło się z nią coś dziać, dziwnego nie wiedziałam co to wtedy ale położna powiedziała ze mam śliczne zdrowe dziecko, to przestałam się tym martwić. Następnego dnia nad ranem wylądowałam z dzieckiem w szpitalu - okazało się że ma sepsę, lekarze ratowali ja 7 dni bez skutku.
Moja córeczka 14 sierpnia umarła. Od tamtej pory świat zawalił mi się. Okazało się, że dziecko zaraziło się ode mnie a lekarze nie dali jej przy porodzie antybiotyku, tak by żyła, bo miesiąc przed porodem zrobili mi posiew i okazało się, że mam paciorkowca i zaniedbali to. Gdzie rodziłam w "kochanym" Olkuszu! Gdzie szpital ma najgorszą opinię! A ostrzegali mnie tylko, że ja nie słuchałam. Chce mieć jeszcze dziecko ale boje się, że sytuacja się powtórzy. Pomocy! Czy ktoś miał już taka sytuacje kiedyś? I ma dziecko?
scaliłam z podobnym tematem
#14
Napisano 10 października 2008 - 14:15
Wiem, że tak naprawdę żadne słowa nie ukoją Twojego bólu...
Jedynie czas może Ci pomóc...
Postaraj się nie szukać winy w szpitalu, czy w sobie, bo to nic nie da...
Objawy sepsy są bardzo gwałtowne i trudne do stwierdzenia.
często tak jest, dziecko po urodzeniu jest zmęczone i "najedzone" tym co przekazała mu mama i je mało, a zdarza się, że i wcale...dziecko przez pierwsze 2 doby nie chciało nic jeść, zgłaszałam to położnym i lekarzom ale oni mówili tylko próbować przystawiać do piersi to jest normalne. Normalne?
musisz naciskać, żeby zrobili Ci wszystkie badania...po takim zdarzeniu lekarze będą uważać na Twoją ciążę i przy porodzie także...Chce mieć jeszcze dziecko ale boje się, że sytuacja się powtórzy
Życzę Ci, żebyś jak najszybciej odzyskała równowagę, a potem, za jakiś czas zaszła w ciążę i urodziła zdrowe dziecko...i była wspaniałą mamą...
#15
Napisano 10 października 2008 - 21:45
#17
Napisano 22 października 2008 - 16:21
#18
Napisano 23 października 2008 - 22:36
Sama boje sie bo mamy konflikt serologiczny..
#19
Napisano 23 października 2008 - 23:53
Konflikt serologiczny występuje pomiędzy matką a dzieckiem a nie pomiędzy partnerami(wtedy mówimy o niezgodności serologicznej lub zestawieniu konfliktowym)Sama boje sie bo mamy konflikt serologiczny..
I tylko wtedy gdy kobieta ma Rh (-) a mężczyzna Rh(+)
Pierwsza ciąża zazwyczaj nie jest ryzykowna,ponieważ kontakt krwi dziecka i matki następuje dopiero przy porodzie i wtedy organizm matki wytwarza przeciwciała(chyba,że wcześniej nastąpiły jakieś powikłania poprzez zabiegi wewnątrzmaciczne).Natomiast kolejne ciąże powinny być monitorowane.
Nie martw się na zapas
#20
Napisano 24 października 2008 - 09:08
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Baleriny czy mokasyny |
|
|
|
Terminale płatnicze |
|
|
|
Wypalenie zawodowe |
|
|
|
Krasnale, fontanny i inne ozdoby ogrodowe |
|
|
|
Spłata męża po podziale majątku |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






















