Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Miłość zamiast zabawy.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
14 odpowiedzi w tym temacie

#1 formoney

formoney
  • Użytkownik
  • 81 postów

Napisano 02 września 2008 - 15:29

Wiek 18-22 [ale i starsze i młodsze [granica podana w oparciu o moich znajomych]]. Dla wielu wiek zabawy, chodzenia od imprezy do imprezy, czerpaniu z życia co najlepsze w stanie wolnym. Faceci tylko na chwilkę, na jedną noc, w jednym celu. Brak planów na przyszłość [rzecz jasna związanych z mężczyznami], zero chęci na związek na dłużej, jeśli już w związku to z przeświadczeniem, że i tak to sie skonczy za niedługo.
W tłumie takich babeczek znajduje się jedna, która myśli o czymś poważniejszym, o czymś, co będzie trwało - nie na całe życie tylko po prostu jak najdłużej. O wielkiej miłości rodem z niejednej komedii romantycznej, o przeznaczeniu, ktore pozwoli się spotkać z drugą połówką.
Czy to błąd?
Czy powinnam się wyszaleć zanim zacznę myśleć o czymś na stałe? Czy nie będzie tak, że teraz, wielce dorosła, w trakcie oczekiwania na tego jedynego w pewnym momencie znudzę się i zacznę się bawić wtedy, kiedy już nie na to pora?
A może jest tak, że im bardziej chcę, tym mniejsze są szanse, bo coraz większe wymagania?
Czy to źle, że odbiegam zupełnie od postawy moich koleżanek, że nie chcę się bawić każdym facetem po kolei, że nie chcę być z nim tylko po to, żeby nie być sama?

Czy to głupie?
The future starts today, not tomorrow.

#2 julitka

julitka
  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 02 września 2008 - 15:41

O matko... Jakbym czytala swoj pamietnik z kilku lat wstecz...
Majac 16-19lat imprezowalam praktycznie co weekend,co tydzien nowa znajomosc, imprezki,znajomi..Różne spotkania..(co do seksu jednak mialam inny stosunek ,seks z tym jedynym).Z jednej strony odpowiadal mi taki tryb zycia,ale z drugiej ...spędzajac czas sama,usypiajac sama czułam ogromny brak drugiej ,bliskiej osoby.. I nie marzylam wtedy o kolesiu z dyskoteki..ale o kims romantycznym,stabilnym w uczuciach ..kims na cale zycie.
Teraz majac taka osobe,powinnam czuc sie w 100% spelniona,jednak troche za bardzo przywyklam do tamtych zwyczajow..i czasem chcialabym do tego wrocic,pobawic sie tak na maksa..Ale nie mialabym tego co mam teraz,czego szukalam tyle lat.
Mysle ze wszystkiego sa plusy i minusy..To tez zalezy jaką jestes osobą, ale mysle ze!!1 warto sie wybawic ,poszalec poki mozna,wkoncu to mlodosc..Byleby pozniej niczego nie zalowac a miec jedynie mile wspomnienia..

#3 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 02 września 2008 - 16:39

Czy powinnam się wyszaleć zanim zacznę myśleć o czymś na stałe?

jeżeli tego potrzebujesz to na pewno ;-)
nie ma reguły :)
ja się nie wyszalałam (w pewnym sensie) ale teraz wolę szaleć z NIM! :)

Czy to źle, że odbiegam zupełnie od postawy moich koleżanek

jeżeli one zachowują się negatywnie to raczej dobrze, że od niej odbiegasz :)
mam wiele koleżanek, które bawia sie facetami, wiedzą co o tym sądzę itd ;-)
każdy jest inny, wiele rzeczy denerwuje nas nawet w najlepszych przyjaciołach ale najważniejsze jest to co nas łączy! :)

że nie chcę się bawić każdym facetem po kolei,

a to raczej dobrze, prawda? :)

Czy to głupie?

to mądre! :)
krótko ;-)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#4 formoney

formoney
  • Użytkownik
  • 81 postów

Napisano 02 września 2008 - 16:54

jeżeli tego potrzebujesz to na pewno ;-)
nie ma reguły :)
ja się nie wyszalałam (w pewnym sensie)

Hmm, no właśnie ja sama siebie nie rozumiem ;] Bo jestem osobą z jednej strony energiczną, szaloną, z drugiej jednak mam to, co opisuje w 1 poście.

ale teraz wolę szaleć z NIM! :)

No i tak jest chyba najlepiej (-: W sumie, to jakoś nigdy o tym nie pomyślałam :D

jeżeli one zachowują się negatywnie to raczej dobrze, że od niej odbiegasz :)
mam wiele koleżanek, które bawia sie facetami, wiedzą co o tym sądzę itd ;-)
każdy jest inny, wiele rzeczy denerwuje nas nawet w najlepszych przyjaciołach ale najważniejsze jest to co nas łączy! :)

Tak, to prawda. Łączą mnie dobre stosunku z moimi znajomymi, ale czasem widzę, że trochę się dziwią czemu nie zachowuje się tak jak oni. ;P

Teraz majac taka osobe,powinnam czuc sie w 100% spelniona,jednak troche za bardzo przywyklam do tamtych zwyczajow..i czasem chcialabym do tego wrocic,pobawic sie tak na maksa..Ale nie mialabym tego co mam teraz,czego szukalam tyle lat.

Skołowałaś mnie, teraz nic już nie wiem :D
The future starts today, not tomorrow.

#5 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 02 września 2008 - 17:23

Bo jestem osobą z jednej strony energiczną, szaloną, z drugiej jednak mam to

ja też kochana :)
ja się nie miałam kiedy wyszalec jeśli chodzi o chłopaków, bo z pierwszym byłam dopiero w 2 klasie gimnazjum i to trwało rok, zaraz po tamtym miałam Radzia i mam go do tej pory ;-)
Ale mówię ci, szaleć we dwójkę jest lepiej :)

ale czasem widzę, że trochę się dziwią czemu nie zachowuje się tak jak oni. ;P

a to już nie miłe
przecież to że się przyjaźnicie nie znaczy że macie być takie same, czy tacy sami
Ludzie się od siebie różnią i to ich do siebie przyciąga ;-)

pobawic sie tak na maksa..

tzn jak??
nie ma mnie tu i nie będzie.

#6 blondynka

blondynka
  • Użytkownik
  • 129 postów

Napisano 02 września 2008 - 19:19

Wiek 18-22 [ale i starsze i młodsze. Dla wielu wiek zabawy, chodzenia od imprezy do imprezy

Faktycznie wiek imprez,ale będąc w związku można imprezować i tak.Ja zawsze z chłopakiem chodziłam na imprezy i jakoś specjalnie nam to nie przeszkadzało.

Faceci tylko na chwilkę, na jedną noc, w jednym celu.

To chyba zależy od osoby i jej charakteru,temperamentu.Jeśli ktoś takie coś lubi to jego sprawa.Ja w każdym razie nigdy takiego czegoś nie chciałam robić i nigdy mnie nie ciągnęło do zaliczania chłopaków.

Czy powinnam się wyszaleć zanim zacznę myśleć o czymś na stałe?


To zależy co czujesz.

O wielkiej miłości rodem z niejednej komedii romantycznej, o przeznaczeniu, ktore pozwoli się spotkać z drugą połówką.
Czy to błąd?


Większość dziewczyn o czymś takim marzy.
Nic nie jest błędem jeśli jest naszym marzeniem :-)

#7 anecka1991

anecka1991
  • Użytkownik
  • 120 postów

Napisano 02 września 2008 - 20:25

A ja mam miłość na poważnie i z tym moim połówkiem także świetnie się bawię :))
To zależy od charakteru, dojrzałości...

#8 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 16 listopada 2008 - 18:31

Mysle , że nie ma reguły , jak ktos potrzebuje szalec to niech szaleje , aby potem nie żałował ale nic wbrew sobie. A jesli ktoś nie lubi imprez do rana za każdym razem z innym towarzyszem to tego nie robi. ;-) Nie trzeba robić niczego bo tak robia wszyscy :-D

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#9 Mikula

Mikula
  • Użytkownik
  • 220 postów

Napisano 16 listopada 2008 - 19:19

Dokładnie, każdy ma swoje indywidualne potrzeby, nie myśl. że skoro wszyscy naokoło szaleją i przeżywają różne "przygody", Ty tez musisz to robić.

Lepiej troszkę poczekać na konkretnego faceta, niż rozdrabniać się po trochu na ich tuziny. Owszem, zabawa, flirt z nowo poznanymi chłopakami jest ekscytujący, mi samej zdarzało się na imprezach "kręcić" z nieznajomymi, ale to tylko parę godzin i potem nic.

Fakt, kto jak kto, ale ja nie powinnam prawic morałów w tej kwestii, w końcu ostatnio troszkę szalałam, ale już się uspokoiłam :oops:
"Świat należy do ludzi, którzy maja odwagę marzyć i ryzykować, aby spełnić swe marzenia. I starają się robić to najlepiej."

#10 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 16 listopada 2008 - 20:25

Prezentujesz taką samą postawę, jak ja. Nie w głowie mi przelotne romanse, imprezy zakrapiane alkoholem. Raz w życiu byłam na imprezie w klubie, nigdy nie myślałam o krótkiej znajomości z chłopakiem, która miała nie mieć przyszłości. Należałam do tych spokojnych dziewczynek, dla których priorytetem nie było wyszalenie się w życiu i zdobycie jak największej ilości chłopaków. Zawsze czekałam na swojego księcia z bajki. Mierzyłam za wysoko, szukałam ideału. Zakochiwałam się bez wzajemności. W końcu odnalazł się mój królewicz na białym koniu. Tak więc czekanie wyszło mi na dobre :)

#11 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4 470 postów

Napisano 17 listopada 2008 - 09:56

Mikula, mam to samo, tez postanowilam sie uspkoic ;-)
teraz tylko jeden facet jest dla mnie wazny i zamierzam byc wobec niego caly czas fair, mialam 5 miesiecy na szalenstwa i w pelni wykorzystalam ten czas, teraz wiem...ze to ten jedyny i nie chce go nigdy skrzywdzic :->
ale mnie wzielo :shock:
Dołączona grafika

"Dziecko nie odchodzi, zmienia tylko datę swojego przyjścia na świat..." :cry:

#12 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 17 listopada 2008 - 11:23

Ja w sumie mialam dwoch, no moze trzech facetow, ze swoim obecnym juz 4 latka, czyli od mojej osiemnastki, nie szalalam i nie szaleje..
Czasami mam ochote, ale P juz w dosc powaznym wieku i mu sie nie chce poprostu..Oboje jestesmy domatorami, wiec dwie imprezy w miesiacu srednio mamy, a on nawet jedna..
Wolimy spedzac czas we dwoje, przy filmie.. <bezradny></span>
Ja jestem jego pierwsza "powazna" dziewczyna. Wiec wlasciwie spotkalo sie dwoje ludzi ktorzy nie szaleli. Bo wlasciwie nie czulismy takiej potrzeby.. Ja moge byc z kims tylko z milosci..Facet na jedna noc? To zupelnie nie dla mnie..

Nie boje sie ze nie uzylam zycia ale czasami chcialabym zeby P zjawil sie pozniej, zebym miala weksze doswiadczenia z facetami.. No i zeby nie chodzic przed slubem tych 10 lat, bo to podobno niedobrze :-/

#13 Mikula

Mikula
  • Użytkownik
  • 220 postów

Napisano 17 listopada 2008 - 13:48

ale mnie wzielo :shock:


666ilonka777, dobrze, że Cię tak wzięło ;-) Życzę szczęścia w "nieszaleniu"
"Świat należy do ludzi, którzy maja odwagę marzyć i ryzykować, aby spełnić swe marzenia. I starają się robić to najlepiej."

#14 scorpio

scorpio
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 17 listopada 2008 - 23:33

Ja mam chwilę czasem ,że żałuję, żałuję,że się nie wyszalałam, żałuję że nie przezyłam takiego wyszalenia sie, takiego życia bez zobowiązań. Tzn., ja chyba mówię o troche czym innym, ja chciałabym poznać życie dorosłej kobiety, która ma partnera, ukochanego, grono znajomych . Bawią się, nie planując nieczego, nie zabezpiezcając się przed róznymi wypadkami, tylko śmieją się z nich itd. Nie piszę o seksie.:P
Zawsze szukałam tej jedynej niepowtarzalnej i stałej miłości. Znalazłam, ale zanim zdążyłam się wyszaleć za dorosłego, wyszły nam dwie kreski i to był koniec szaleństw, trzeba było kupić obrączki i wózek. Chcielismy tego, ale za kilka lat.

W związku z tym jestem zdania,że należy sie wyszaleć, z ukochanym lub bez. Tylko jedna zasada " nic na siłę" ani jedno ani drugie. Trzeba żyć tym co się dzieje w danej chwili, kiedy jest na to odpowiedni czas.

Pozdrawiam

#15 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 08 lipca 2011 - 19:40

Ja stwierdzam, że nawet będąc w związku szaleję tyle na ile mogę i jest to dla mnie wystarczające. Mam masę znajomych, przyjaciół - chłopaków i D. nie ma nic przeciwko. Flirtuję z nimi dla żartów, spotykam się i jest ok.

A jeśli chodzi o jakieś grubsze szaleństwa czyli właśnie życie bez zobowiązań, jakieś tam niby związki, albo 'kto się pierwszy zakocha' to nigdy mnie do tego nie ciągło, bo to nie w moim stylu.

Podsumowując: wolę szaleństwa w związku :mrgreen:





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych