Miłość zamiast zabawy.
#1
Napisano 02 września 2008 - 15:29
W tłumie takich babeczek znajduje się jedna, która myśli o czymś poważniejszym, o czymś, co będzie trwało - nie na całe życie tylko po prostu jak najdłużej. O wielkiej miłości rodem z niejednej komedii romantycznej, o przeznaczeniu, ktore pozwoli się spotkać z drugą połówką.
Czy to błąd?
Czy powinnam się wyszaleć zanim zacznę myśleć o czymś na stałe? Czy nie będzie tak, że teraz, wielce dorosła, w trakcie oczekiwania na tego jedynego w pewnym momencie znudzę się i zacznę się bawić wtedy, kiedy już nie na to pora?
A może jest tak, że im bardziej chcę, tym mniejsze są szanse, bo coraz większe wymagania?
Czy to źle, że odbiegam zupełnie od postawy moich koleżanek, że nie chcę się bawić każdym facetem po kolei, że nie chcę być z nim tylko po to, żeby nie być sama?
Czy to głupie?
#2
Napisano 02 września 2008 - 15:41
Majac 16-19lat imprezowalam praktycznie co weekend,co tydzien nowa znajomosc, imprezki,znajomi..Różne spotkania..(co do seksu jednak mialam inny stosunek ,seks z tym jedynym).Z jednej strony odpowiadal mi taki tryb zycia,ale z drugiej ...spędzajac czas sama,usypiajac sama czułam ogromny brak drugiej ,bliskiej osoby.. I nie marzylam wtedy o kolesiu z dyskoteki..ale o kims romantycznym,stabilnym w uczuciach ..kims na cale zycie.
Teraz majac taka osobe,powinnam czuc sie w 100% spelniona,jednak troche za bardzo przywyklam do tamtych zwyczajow..i czasem chcialabym do tego wrocic,pobawic sie tak na maksa..Ale nie mialabym tego co mam teraz,czego szukalam tyle lat.
Mysle ze wszystkiego sa plusy i minusy..To tez zalezy jaką jestes osobą, ale mysle ze!!1 warto sie wybawic ,poszalec poki mozna,wkoncu to mlodosc..Byleby pozniej niczego nie zalowac a miec jedynie mile wspomnienia..
#3
Napisano 02 września 2008 - 16:39
jeżeli tego potrzebujesz to na pewnoCzy powinnam się wyszaleć zanim zacznę myśleć o czymś na stałe?
nie ma reguły
ja się nie wyszalałam (w pewnym sensie) ale teraz wolę szaleć z NIM!
jeżeli one zachowują się negatywnie to raczej dobrze, że od niej odbiegaszCzy to źle, że odbiegam zupełnie od postawy moich koleżanek
mam wiele koleżanek, które bawia sie facetami, wiedzą co o tym sądzę itd
każdy jest inny, wiele rzeczy denerwuje nas nawet w najlepszych przyjaciołach ale najważniejsze jest to co nas łączy!
a to raczej dobrze, prawda?że nie chcę się bawić każdym facetem po kolei,
to mądre!Czy to głupie?
krótko
#4
Napisano 02 września 2008 - 16:54
Hmm, no właśnie ja sama siebie nie rozumiem ;] Bo jestem osobą z jednej strony energiczną, szaloną, z drugiej jednak mam to, co opisuje w 1 poście.jeżeli tego potrzebujesz to na pewno
nie ma reguły
ja się nie wyszalałam (w pewnym sensie)
No i tak jest chyba najlepiej (-: W sumie, to jakoś nigdy o tym nie pomyślałamale teraz wolę szaleć z NIM!
Tak, to prawda. Łączą mnie dobre stosunku z moimi znajomymi, ale czasem widzę, że trochę się dziwią czemu nie zachowuje się tak jak oni.jeżeli one zachowują się negatywnie to raczej dobrze, że od niej odbiegasz
mam wiele koleżanek, które bawia sie facetami, wiedzą co o tym sądzę itd
każdy jest inny, wiele rzeczy denerwuje nas nawet w najlepszych przyjaciołach ale najważniejsze jest to co nas łączy!
Skołowałaś mnie, teraz nic już nie wiemTeraz majac taka osobe,powinnam czuc sie w 100% spelniona,jednak troche za bardzo przywyklam do tamtych zwyczajow..i czasem chcialabym do tego wrocic,pobawic sie tak na maksa..Ale nie mialabym tego co mam teraz,czego szukalam tyle lat.
#5
Napisano 02 września 2008 - 17:23
ja też kochanaBo jestem osobą z jednej strony energiczną, szaloną, z drugiej jednak mam to
ja się nie miałam kiedy wyszalec jeśli chodzi o chłopaków, bo z pierwszym byłam dopiero w 2 klasie gimnazjum i to trwało rok, zaraz po tamtym miałam Radzia i mam go do tej pory
Ale mówię ci, szaleć we dwójkę jest lepiej
a to już nie miłeale czasem widzę, że trochę się dziwią czemu nie zachowuje się tak jak oni.
przecież to że się przyjaźnicie nie znaczy że macie być takie same, czy tacy sami
Ludzie się od siebie różnią i to ich do siebie przyciąga
tzn jak??pobawic sie tak na maksa..
#6
Napisano 02 września 2008 - 19:19
Faktycznie wiek imprez,ale będąc w związku można imprezować i tak.Ja zawsze z chłopakiem chodziłam na imprezy i jakoś specjalnie nam to nie przeszkadzało.Wiek 18-22 [ale i starsze i młodsze. Dla wielu wiek zabawy, chodzenia od imprezy do imprezy
To chyba zależy od osoby i jej charakteru,temperamentu.Jeśli ktoś takie coś lubi to jego sprawa.Ja w każdym razie nigdy takiego czegoś nie chciałam robić i nigdy mnie nie ciągnęło do zaliczania chłopaków.Faceci tylko na chwilkę, na jedną noc, w jednym celu.
Czy powinnam się wyszaleć zanim zacznę myśleć o czymś na stałe?
To zależy co czujesz.
O wielkiej miłości rodem z niejednej komedii romantycznej, o przeznaczeniu, ktore pozwoli się spotkać z drugą połówką.
Czy to błąd?
Większość dziewczyn o czymś takim marzy.
Nic nie jest błędem jeśli jest naszym marzeniem
#7
Napisano 02 września 2008 - 20:25
To zależy od charakteru, dojrzałości...
#8
Napisano 16 listopada 2008 - 18:31
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#9
Napisano 16 listopada 2008 - 19:19
Lepiej troszkę poczekać na konkretnego faceta, niż rozdrabniać się po trochu na ich tuziny. Owszem, zabawa, flirt z nowo poznanymi chłopakami jest ekscytujący, mi samej zdarzało się na imprezach "kręcić" z nieznajomymi, ale to tylko parę godzin i potem nic.
Fakt, kto jak kto, ale ja nie powinnam prawic morałów w tej kwestii, w końcu ostatnio troszkę szalałam, ale już się uspokoiłam
#10
Napisano 16 listopada 2008 - 20:25
#11
Napisano 17 listopada 2008 - 09:56
teraz tylko jeden facet jest dla mnie wazny i zamierzam byc wobec niego caly czas fair, mialam 5 miesiecy na szalenstwa i w pelni wykorzystalam ten czas, teraz wiem...ze to ten jedyny i nie chce go nigdy skrzywdzic :->
ale mnie wzielo
#12
Napisano 17 listopada 2008 - 11:23
Czasami mam ochote, ale P juz w dosc powaznym wieku i mu sie nie chce poprostu..Oboje jestesmy domatorami, wiec dwie imprezy w miesiacu srednio mamy, a on nawet jedna..
Wolimy spedzac czas we dwoje, przy filmie..
Ja jestem jego pierwsza "powazna" dziewczyna. Wiec wlasciwie spotkalo sie dwoje ludzi ktorzy nie szaleli. Bo wlasciwie nie czulismy takiej potrzeby.. Ja moge byc z kims tylko z milosci..Facet na jedna noc? To zupelnie nie dla mnie..
Nie boje sie ze nie uzylam zycia ale czasami chcialabym zeby P zjawil sie pozniej, zebym miala weksze doswiadczenia z facetami.. No i zeby nie chodzic przed slubem tych 10 lat, bo to podobno niedobrze
#13
Napisano 17 listopada 2008 - 13:48
ale mnie wzielo
666ilonka777, dobrze, że Cię tak wzięło
#14
Napisano 17 listopada 2008 - 23:33
Zawsze szukałam tej jedynej niepowtarzalnej i stałej miłości. Znalazłam, ale zanim zdążyłam się wyszaleć za dorosłego, wyszły nam dwie kreski i to był koniec szaleństw, trzeba było kupić obrączki i wózek. Chcielismy tego, ale za kilka lat.
W związku z tym jestem zdania,że należy sie wyszaleć, z ukochanym lub bez. Tylko jedna zasada " nic na siłę" ani jedno ani drugie. Trzeba żyć tym co się dzieje w danej chwili, kiedy jest na to odpowiedni czas.
Pozdrawiam
#15
Napisano 08 lipca 2011 - 19:40
A jeśli chodzi o jakieś grubsze szaleństwa czyli właśnie życie bez zobowiązań, jakieś tam niby związki, albo 'kto się pierwszy zakocha' to nigdy mnie do tego nie ciągło, bo to nie w moim stylu.
Podsumowując: wolę szaleństwa w związku
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
podróże - moja miłość |
|
|
|
Zamiast kwiatów w prezencie |
|
|
|
Zabawy z dziećmi. |
|
|
|
M jak Miłość |
|
|
|
Zabawy ślubne |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















