A ja sie dziwie skad sie to bierze ze 10 latek potrafi mi powiedziec prosto w oczy "spierd.."
Bezstresowe wychowanie :)
#1
Napisano 09 sierpnia 2008 - 14:14
A ja sie dziwie skad sie to bierze ze 10 latek potrafi mi powiedziec prosto w oczy "spierd.."
#2
Napisano 09 sierpnia 2008 - 14:19
#3
Napisano 09 sierpnia 2008 - 14:21
co to strusiek jest?
Nie wiem co to jest, ale to jest przyklad jak teraz sie wychowuje dzieci.
Stary idiota uznal ze nagra sobie smieszny filmik do internetu jak klnie i niszczy sprzet za kilkaset zl, a dziecko przy tym ma niezla zabawe.
Niestety tak jest coraz czesciej, pozniej dzieci jak sie naogladaja takich przykladow w domu wylaza na ulice i w wieku 14-15 lat idzie Ci taki, klnie, kopie w samochody bo co ? Bo uczony jest agresji i wulgaryzmow od malego.
#4
Napisano 09 sierpnia 2008 - 14:26
no nie wiem, ja nie widziałam takiego wychowywania dzieci, a to wiadomo, zę było ustawione...ale to jest przyklad jak teraz sie wychowuje dzieci.
bez sensu
to faktBo uczony jest agresji i wulgaryzmow od malego.
jak moi kuzyni... jeden poszedł teraz do szkoły, drugi ma z 4 latka a trzeci jeszcze bąbel mały...
mamusia ma dwadzieścia cos lat, tatuś skończony kretyn....
w kazdym razie .. lepiej by im było w domu dziecka...
Nie ma patologii ale te dzieci nie wiedzą nawet co to kredki
a ten dresiarz klnie przy nich jak nie wiem
Normalnie mam ochotę zabrać te dzieci stąd... zresztą babcia już usłyszała od wujka, że jak jej dzeici żal to niech je sobie zaadoptuje
#5
Napisano 09 sierpnia 2008 - 14:33
no nie wiem, ja nie widziałam takiego wychowywania dzieci, a to wiadomo, zę było ustawione...
bez sensu
Ta
A moze mi powiesz ze to nie dziecko tylko karzel ?
Tu nie chodzi o to czy ustawione czy nie, tylko o to jaki przyklad dzieciakowi w tle daje.
#6
Napisano 09 sierpnia 2008 - 15:09
Fakt faktem, dziecko, gdzieś to musi najpierw usłyszec...
#7
Napisano 09 sierpnia 2008 - 15:10
a potem pierwsze słowo wypowiedziane to nie mama tylko 'ty ch**u", bo sie mamusia z tatusiem kochają...Fakt faktem, dziecko, gdzieś to musi najpierw usłyszec...
#8
Napisano 09 sierpnia 2008 - 17:55
Niestety większość dzieciaków uczy się zachowań od rodziców albo od kolegów, którzy tak zostaja wychowani.
Zresztą teraz takie czasy, że słowem 'ku*wa' operuje już każdy. No co zrobisz, nic nie zrobisz.
#9
Napisano 10 sierpnia 2008 - 07:57
Taka mała scenka...
Pracując w szkole gdzie były dojazdy dzieciaków trzeba było z nimi zaczekać na autobus, wpakować do środka i tyle...
Czekam pewnego dnia i taki jeden chłopaczek z II klasy podstawówki, popycha inne dzieci, coś tak krzyczy itd...
Podchodzę i mówię, żeby się uspokoił, a on do mnie, że dziwka jestem!
Myślałam, że padnę...
Napisałam do rodziców, że to i to, że proszę o kontakt...tatuś odpisał, że nie ma zamiaru się ze mną kontaktować, bo nie ma czasu na pierdoły...
Dzwonię, rozmawiam, a on mówi, że jego syn jest wychowywany bezstresowo i że jeśli miał ochotę tak do mnie powiedzieć to on nie może hamować jego emocji i tyle...
Mówię, że ok, tylko czy 9letnie dziecko zdaje sobie sprawę co znaczy to słowo? Ja pracuję w tej szkole jako pedagog a nie prostytutka.
Tatuś na to, że pewnie że wie, ale widocznie czymś go zdenerwowałam i musiał się wyładować, a on mu tego nie zabroni...
Dalsza rozmowa z tatusiem nie miała sensu...
Być może za kilka lat, jak bezstresowo wychowywany synek spuści ojcu łomot, to może tatuś zajarzy, że coś nie halo.
#10
Napisano 10 sierpnia 2008 - 08:10
A co do filmu to ja go zinterpretuje tak; facet pokazał synowi że w życiu są ważniejsze rzeczy niż komputer, konsola, dvd. A to że połamał to lepiej, zanim odkupi nowe nie będzie tego w domu więc wszyscy będą zdrowsi a dzidzia zamiast grać po 10 godzin dziennie i siedzieć przed tym bajzlem pójdzie może czasem do parku.
#11
Napisano 10 sierpnia 2008 - 13:47
posiedzieć na ławeczce z 'kumpami' pobawić sie w pierwsze papieroski, bo mu "stary" zepsuł widelcapójdzie może czasem do parku.
poza tym właśnie to że koleś zniszczył ten sprzęt wyrażając się przy tym ślicznie, daje mu dopiero do myślenia.. tzn do myślenia raczej nie, bo to niestety cieżkie zajecie w tych czasach, ale agresja itd są w tym przeypadku czymś śmiesznym a nie czymś czego się powinno unikać
#12
Napisano 10 sierpnia 2008 - 18:15
#13
Napisano 10 sierpnia 2008 - 23:45
#15
Napisano 11 sierpnia 2008 - 10:15
Ja już kiedyś pisałam, że u mnie w księgarni często rodzice sami nie wiedzą co lubią ich dzieci i o czym im kupic książeczkę...
#16
Napisano 11 sierpnia 2008 - 17:19
a to nie ma innych rzeczy w domu jak komp?Dlatego niech siedzi lepiej przed kompem bo wtedy wyrośnie na wartościowego człowieka............
poza tym.. ja siedzę przed kompem i nie zabiłam nikogo...
#17
Napisano 10 stycznia 2009 - 00:09
poza tym.. ja siedzę przed kompem i nie zabiłam nikogo...
"bo Ty stara d**a jesteś"
Ja nie jestem za wychowaniem bezstresowym. Nie wyobrażam sobie, jak by mi dzieciak miał po stole chodzic, otwierać szafki i trzaskać drzwiczkami itp. Już teraz majac roczek wie, źe czegoś nie wolno, np grzebać w kablach od kompa i wkładac je do buzi. Mówimy mu nie i rozumie. Najsmieszniejsze, źe wyciąga do czegoś rączkę, wie źe nie wolno, mówi nie, nie, nie i kiwa przecząco głową
#18
Napisano 10 stycznia 2009 - 00:12
Ludzie nie potrafia sie włąsnym dzieckiem zająć i pozwalaja mu na wszystko i potem to nazywaja bezstresowym wychowaniem.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#19
Napisano 10 stycznia 2009 - 00:17
#20
Napisano 10 stycznia 2009 - 11:30
tym dzieciom wszystko wolno i potem jak wielkie jest ich zdziwienie gdy idą do szkoły i czegoś sie im zakazuje, nie mówiąc już o dorosłym życiu.
a potem 6-latek pobije w przedszkolu kolegę bo oczywiście w domu miał wszystko wiec tutaj tez musi mieć, dostanie kare i matka albo ojciec przychodzą z pretensjami do wychowawcy.
a potem synek czy córeczka sie "odwdzięczy" rodzicom.
nie dalej jak wczoraj byłam w drogerii była tam tez matka z ma moje oko 3-4 letnim synkiem.
nie dość ze dziecko darło sie na cały sklep tak ze nie słyszałam swoich myśli to jeszcze uderzało matkę pięściami.
chodziło mu o to, ze on chce juz isc do domu.
a mama głaskała tylko dziecko po główce i powiedziała mu tylko: kochanie czy mógłbyś krzyczeć ciszej, czy coś w tym stylu.
ale to nie pomogło, potem już tylko głaskała.
ludzie jeśli tak będziemy wychowywać swoje dzieci to taki synek za parę lat nie tylko będzie krzyczał, ale wyciągnie ta matkę z tego sklepu za włosy, a ona nie krzyknie bo to sie odbije na jego psychice.
to jest przykład aktualny, ale na takie sytuacje trafiam częściej.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
wychowanie dziecka |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















