Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wywiad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1079 odpowiedzi w tym temacie

#361 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 06 stycznia 2010 - 22:23

Jakie cechy powinna mieć osoba, aby mogła ona stać się Twoją przyjaciółką?

Przede wszystkim powinna byc uczciwa i szczera. Powinna byc to osoba, która trwałaby przy mnie w każdej sytuacji, i w tych dobrych, i złych. Taka na, która mogłabym liczyc i która nie osądzałaby mnie nawet jeśli zrobiłabym coś, co wg niej nie byłoby w porządku, bo przecież każdy ma prawo do popełniania błędów a jednocześnie nie bojąca się mnie skrytykowac (bo czasami kopniak w <dupka></span> jest potrzebny ).

Pytanie do LadyNefretete:
Co sprawiło, że zapisałaś się na flamenco i pokochałaś ten taniec?

jak ja nie cierpie pytań wymyślac
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#362 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 08 stycznia 2010 - 07:01

w sumie trudne pytanie... Zapisanie się było impulsem po oglądnieci jakiegoś filmu Carlosa Saury (chyba Carmen), a poza tym tańczyła mjuz wcześniej tango z Chłopem i postanowiłam spróbować coś sama (bo generalnie flamenco tańczy się samemu).

Co sprawiło, że (..) pokochałaś ten taniec?

najprawdopodobniej to, że w tym tańcu najważniejsze jest operowanie emocjami. Nie jest najważniejsze żeby wszystko wyglądało ładnie, chodzi o to żeby wytupać wściekłość na świat albo pokazać że się kogoś kocha ruchem wachlarza :-D Poza tym jest niesamowicie kobiecy i pozwala spojrzeć na siebie w zupełnie inny sposób :-D I też to, że nie jest to określony schemat jakiś kroków, tylko improwizacja do muzyki :-D Hiszpanie mawiają, że żeby tańczyć flamenco potrzebne jest duende, czyli takie boskie tchnienie ;-) Ech..., ja o tańcu mogłabym godzinami :mrgreen: :mrgreen:

a ja mam pytanie do Tilii: czy jest coś w Twoim życiu, czego NIE zrobienia żałujesz i dlaczego? (jakaś bezpowrotnie zaprzepaszczona szansa ;-) )
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#363 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 08 stycznia 2010 - 18:37

a ja mam pytanie do Tilii: czy jest coś w Twoim życiu, czego NIE zrobienia żałujesz i dlaczego? (jakaś bezpowrotnie zaprzepaszczona szansa ;-) )

Żałuję,że nie złożyłam dokumentów na inny kierunek studiów-ten wymarzony. Nawet nie spróbowałam,a już zrezygnowałam...człowiek młody to głupi ;-)

Pytanie do amoramor
jak znalazłaś się tutaj na forum i co zadecydowało,że chciałaś z nami zostać?jak Ci się podoba forum graficznie?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#364 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 08 stycznia 2010 - 18:55

jak znalazłaś się tutaj na forum

hm mówiąc szczerze to wpisałam w wyszukiwarkę frazę 'babskie forum' i jednym z wielu, które się wyświetliły było to :)
a zaczęłam szukać jakiegoś forum na którym wypowiadają się kobiety bo szukałam wszelkich sposobów na moją nieznośną cerę (o której wiem, że marudzę dużo ale tak już mam :( ) chciałam się jak najwięcej dowiedzieć o kosmetykach o zabiegach od dziewczyn, które mają może podobny problem, może w jakiś sposób chciałam się też pocieszyć, że ten kłopot nie dotyka wyłącznie mnie? że są gdzieś kobiety, które potrafią sobie radzić z tym aspektem życia i nieźle im to wychodzi ;-) chciałam nauczyć się podchodzić do sprawy optymistyczniej i więcej się uśmiechać. Oczywiście bardzo chciałam podzielić się też swoją wiedzą na te tematy (te i inne również :D)

co zadecydowało,że chciałaś z nami zostać

tamtego dnia dopisałam się do dwóch forów bo nie wiedziałam na którym się będę lepiej czuła ;-) i przyznam szczerzę, że w pierwszej chwili BS nie przypadł mi do gustu bo nie umiałam się połapać w obsłudze swojego profilu i całego forum :P na tym drugim jakoś wydało mi się to łatwiejsze. Jednak gdy zaczęłam wgłębiać się w tematy i posty zawarte na forach od razu zmieniłam zdanie do BS :D spodobała mi się sympatyczna i ciepła atmosfera, która tu panuje. To drugie forum było takim hm.. zimnym, schematycznym miejscem gdzie ludzie po prostu się wypowiadali na jakiś temat a tu miałam wrażenie jakbyście wszystkie tworzyły jedną wielką rodzinę :mrgreen: do której od razu zechciałam należeć ;-) wiadomo z początku trudno mi było się przebić i że tak powiem chciałam się Wam przypodobać ale z czasem wpadłam w wir 'forumowania'.

dziś pierwszą rzeczą jaką robię gdy się obudzę jest sprawdzenie co nowego na forum, co napisałyście :) spędzam tu dużo czasu i ani jednej tej chwili nie żałuję :D

ak Ci się podoba forum graficznie?

kiedy nauczyłam się je obsługiwać spodobało mi się bardzo :) kolorystyka jest ciepła i w odcieniach fioletu i różu - kolorów które należą do moich ulubionych, więc chyba więcej nie trzeba dodawać ;-)

a nad moim pytaniem muszę się chwilę zastanowić :)

[ Dodano: 2010-01-09, 19:19 ]
pytanie do Tigry :) :
jakie jest twoje podejście do spraw materialnych i pieniążków? czy uważasz, że różnica majątkowa (w sensie zupełnie inny styl i poziom życia obu rodzin) pomiędzy partnerami (nie będącymi małżeństwem) może mieć wpływ na 'być albo nie być' ich związku? jak według Ciebie powinni zachowywać się oboje by nie urazić siebie na wzajem? :)

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#365 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 09 stycznia 2010 - 20:26

czy uważasz, że różnica majątkowa (w sensie zupełnie inny styl i poziom życia obu rodzin) pomiędzy partnerami (nie będącymi małżeństwem) może mieć wpływ na 'być albo nie być' ich związku?


Myślę, że to sprawa bardzo indywidualna i zależy od tego jacy są to ludzie i jak zostali wychowani, jakie zasady im wpojono. Aczkolwiek tak, sądzę, że taka różnica może miec wpływ na relacje w związku i to czy związek ten przetrwa.

jak według Ciebie powinni zachowywać się oboje by nie urazić siebie na wzajem? :)

Szacunek i jasne określenie swoich oczekiwań mogą zdziałac cuda :mrgreen:

jakie jest twoje podejście do spraw materialnych i pieniążków?

Przyznaję bez bicia, że w pewnym stopniu jestem materialistką. Pewnie dlatego, że nigdy się u nas nie przelewało i często brakowało na chleb. Plus ojciec alkoholik, który wszystko z domu wynosił :-/ Pieniądze są dla mnie ważne, bo choc według przysłowia "szczęścia nie daja", to jednak bardzo ułatwiają życie. W tej chwili obydwoje z P. odbiliśmy się od dna i zaczęliśmy życ bez wizji głodu zaglądającego nam w oczy. Lubimy wydawac pieniądze ( w granicach rozsądku i możliwości oczywiście), ale poprzez szkołę życia jaką dostaliśmy potrafimy też pieniądze szanowac i nie patrzymy na ludzi poprzez pryzmat zawartosci portfela. Choc przyznam się, że zdarzają się dni kiedy jestem chytra dla siebie i szkoda mi na mnie wydac pieniądze, bo może się przydadzą na coś innego. Za to jak juz coś sobie sprawimy- czy to dla nas czy dla Małej- to cieszę się jak dziecko :-P

Pytanie do nie(d)oceniona:
Mieszkasz z facetem od jakiegoś roku, planujecie ślub a po nim podbój całej kuli ziemskiej :mrgreen: I nagle w ferworze przygotowań ślubnych odbierasz telefon i nieznajoma kobieta zimnym głosem informuje Cię, że sypia z Twoim narzeczonym. Co robisz? <diabelek></span>
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#366 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 09 stycznia 2010 - 20:44

jeżeli udało by mi się nie paść na zawał, ani nie dopaść babsztyla przez linię telefoniczną i nie zamordować przez telefon, pewnie równie spokojnie odpowiedziałabym: taaaak? ja też z nim sypiam i się nie chwalę, po czym rozłączyła, po czym wpadła w furię :oops: a potem? a potem to nie wiem ... wszystko zależało by od tego na ile uczucie silne, na ile mu ufam, czy wcześniej nie dał mi powodów które teraz pokierowały by moje myśli w kierunku ... a może ona mówiła prawdę ... podejrzewam że chcialabym pokombinować z wyjazdem, przełożyć go na wcześniej, ale po co ... nie, nie po to żeby pojechać ... raczej po to żeby zobaczyć jego reakcję, poza tym pewnie wyskoczyłabym kilka razy z jakimiś podtekstami, jakimiś głupimi uwagami, ale przede wszystkim słowem bym mu nie powiedziała o telefonie, tylko obserwowała ... po co siać nieufność jeżeli może się to okazać nieprawdą, więc moimi kombinatorskimi sposobami jakoś bym sprawdziła, jedno jest pewne, że zaufanie by na tym ucierpiało ... jak ktoś rzuca takie oskarżenia zawsze pojawia się lampka ostrzegawcza ... a reszta ... wyszła by w praniu ;-)


pytanie do Oleńki (już kiedyś takie zadawałam, ale innej osobie :P a podoba mi się :P ) wymień 10 cech za które mamy cię uwielbiać, ubóstwiać i kochać :P czyli 10 twoich zalet :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#367 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 16:44

wymień 10 cech za które mamy cię uwielbiać, ubóstwiać i kochać :P czyli 10 twoich zalet :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


hmmmm. to może na początek: piękna, mloda, zdolna ... i skromna :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
A tak na poważnie:
:arrow: uważam, że mam poczucie humoru i to także cenie u innych! :mrgreen:
:arrow: staram się być optymistką (chociaż czasem można to uznać za wade) ale wole patrzec na świat przez różowe okulary, niż większość życia narzekać że szklanka jest do połowy pusta ;-)
:arrow: staram sie byc pomocna jak tylko moge. Potrafie wysłuchac i doradzić jeśli tylko potrafie.
:arrow: jestem bardzo uczuciowa. Na pierwszym miejscu stawiam rodzine i moją "love". Dla nich zrobiłabym wszystko (albo przynajmniej bardzo wiele)
:arrow: jestem ustepliwa, niekonfliktowa, ponieważ nie należe do osób agresywnych. Strasznie nie lubie się kłócić.
:arrow: jestem krejzolką. Lubie zaskakiwać i być zaskakiwana. Lubie spontaniczne rzeczy. Strasznie nie lubie monotonni i życia według planu. Dlatego nigdy niczego nie planuje. Staram się żyć chwilą. <swistak1></span>
:arrow: jestem wyrozumiała i tolerencyjna.
:arrow: bardzo cenie punktualność i sama jestem punktualna. Nie lubie czekać na kogoś, a jeszcze bardziej jak ktoś czeka na mnie
:arrow: jestem szczera. Nie lubie jak cos leży mi na sercu. Staram się wyjaśniać wszytsko, żeby nie było żadnych nieporozumień.
:arrow: jestem uparciuchem! :-P Jak sobie postawie jakiś cel to staram się do niego dążyć. ;-)

Ahhh, jaka ja jestem fajna :mrgreen: ;-) Już mnie ubóstwiacie :mrgreen:

To ja może pytanie do 89kasienka89:
Jakie cechy charakteru cenisz u partnera? I czy Twoj owe cechy posiada :P :P
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#368 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 21:37

U partnera cenie lojalnosc, wiernosc- tlumaczyc nie umiem. Baaardzo cenie poczucie humoru, moze troche specyficzne, podobne do mojego. Duzy dystans do siebie i innych, troskliwosc, umiejetnosc zachowania sie w roznych sytuacjach, wyrozumialosc, zaufanie do mnie, szczerosc, umiejetnosc rozladowywania napiec. Na szczescie moj Daniel takowe cechy posiada, i chwala mu za to, bo ja jestem osoba narwana, niecierpliwa, a on ma anielska cierpliwosc do mnie ;-) ;-) Wierny jest, bo nie ma wyboru hehehe :lol: A poczucie humoru? Mialam szczescie, ze w tej kwestii jest dokladnie taki sam jak ja! ;) Nasze zarty sa momentami tak okrutne, my jednak wiemy, ze to zarty, choc z boku moze wyglada to inaczej. Moglabym powiedziec, ze to ideal...ale nie powiem :-D bo ma swoje wady, tak jak kazdy.

Pytanie do Elodi

Masz w tym roku mature, takze musisz zadecydowac o swoim dlaszym zyciu. Wybierasz sie na studia? Jesli tak, to na jakie i dlaczego. Jesli nie, co chcesz robic po zakonczeniu edukacji?
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#369 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 22:45

Wybierasz sie na studia? Jesli tak, to na jakie i dlaczego.


Oczywiście, wybieram się ;) Cały czas rozpatruję miejsce moich studiów. Z jednej strony nie chcę wybywać z wielkopolski, zawsze lepiej zostać "przy swoim" i studiować w Poznaniu, z drugiej wiem, że będę miała lepszy start we Wrocławiu. Pracowałabym jako opiekunka do dziecka, zeby się utrzymać, miałabym brata w miarę blisko siebie. Coraz bardziej się przekonuję do tego miasta. Marzeniem są w ogóle studia dziennie,ale nie dam rady sama się utrzymać, więc coraz bardziej myślę o zaocznych. Pracowałabym w ciągu tygodnia, jak już wcześniej pisałam i to jest pewnik. Także posada na tacy podana :) A co chciałabym studiować? Flilologię angielską, albo chociażby sam język- bez nauki o kulturze, chociaż uważam, że to ciekawe i wolałabym tę pierwszą opcję. A potem jakiś tłumacz na pewno :) Dlaczego ten kierunek? Uwielbiam ten język, dobrze mi idzie, myślę, że to jest TO :) Ale do tego jeszcze trochę czasu, na razie kłania się matura.

Pytanie do Mirabelka_22

Ostatnio zauważyłam, ze masz zupełnie inne podejście do życia. Jesteś uśmiechnięta, jakby nie było optymistycznie nastawiona :) Co spowodowało u Ciebie tak pozywtyną zmianę? :)

#370 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 23:55

Elodi, skąd ja wiedziałam że padnie pytanie do mnie. :-P

Co spowodowało? Jak sobie posiedziałam w domu dłuższy czas to przekonałam że może być gorzej... :lol:
Teraz znów studiuję i nie czuję się tak bezczynna, jak wtedy gdy każdy dzień był taki sam i kręcił się wokół sprzątania, gotowania...
Tym bardziej że nie miałam dostępu do "wielkiego świata", czyli żadnych sklepów, kina, rozrywki...

Dlatego postanowiłam więcej czerpać z tego co mam teraz i cieszę się z kontaktu z ludźmi itd. Zmieniłam studia więc też nie jest tak ciężko jak było wtedy. Choć nadal się nie wysypiam :-P
Czasem pomarudzę ale już wolę marudzić na brak wolnego czasu niż na jego nadmiar.

To tyle. :-D
PS. To miło że to jest zauważalne :mrgreen:

Pytanko do magdaaaa czy masz jakieś plany na najbliższą przyszłość? Jakieś postanowienia? Zamiary?

#371 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 12 stycznia 2010 - 14:56

Pytanko do magdaaaa czy masz jakieś plany na najbliższą przyszłość? Jakieś postanowienia? Zamiary?

trudne pytanie , zawsze planowałam przyszłosc blizsza i dalszą, ale teraz nie planuje by sie nie rozczarowac.
Chciałabym aby mnie Urzad Pracy wysłał na staż / nawet nie musi to byc cos ciekawego / , samej wiem ze bedzie mi trudno aby sie gdzies zatrudnić. Chciałbym aby choc po studiach przepracowac gdzies gdzie dobrze jest miec wyzsze wyksztalcenie , a potem moge fizycznie pracowac byleby to dawało mi wystarczajace srodki na utrzymanie.
Jesli bede zarabiac to chciłabym isc na kurs francuskiego , chciałabym juz od lutego ale nie wiem czy mi sie to uda.No a jesli moja sytaucja materialan bedzie stabilna to za rok moze poszłabym na kurs pedagogiczny albo jakies studia podyplomowe ale nie wiem co dokladnie.
Rodziny nie planuje zakladać , no moze za kilka lat ale to zastępczą :mrgreen:
i to tyle .
Z postanowien to moze czesciej odiwdzac lekarzy , choc nasza słuzba zdrowia nas nie rozpieszcza.

Viola czy urodzenie pierwszego dziecka zmieniło twoje plany zyciowe , co chciałas robic w zyciu/jakie miałas plany jak byłas w szkole ponadpodstawowej , udało sie czy nie ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#372 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 12 stycznia 2010 - 15:10

Urodzenie mojej corki zupelnie nie zmienilo moich planow zyciowych.Wowczas juz pracowalam.Niestety moja edukacja zakonczyla sie tylko na technikum(czego mocno zaluje),czlowiek chcial isc od razu do pracy by miec wlasny tzw.grosz.Nie myslal o dalszym ksztalceniu sie.Troszke wstyd mi ,ze jednak nie poszlam wyzej sie uczyc.Dlatego powtarzam corce by uczyla sie jak najdluzej i poszla na ten kierunek studiow ,ktory chce.



Pytanie do amoramor

Czy wierzysz w przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna,bez podloza erotycznego?

#373 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 12 stycznia 2010 - 16:39

Czy wierzysz w przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna,bez podloza erotycznego?

oj Violu, bardzo trudne pytanie...
po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że owszem jest możliwa ale tylko i wyłącznie jeśli na samym początku znajomości ludzie ustalą pewne zasady i będą się ich konsekwentnie trzymać. Nie każda osoba płci przeciwnej pociąga nas seksualnie więc istnieje możliwość, że nasz przyjaciel również nie będzie. Wiadomo, że przebywanie ze sobą w różnych okolicznościach, w małych odstępach czasu i dużej ilości tego czasu nie ułatwia nam zadania, a wręcz zbliża do siebie ludzi. Jednak gdy od samego początku ustali się, że patrzymy na siebie przez pryzmat przyjaźni i będziemy się tego trzymać może się udać. i kiedy przejdzie nam kiedyś przez głowę myśl 'a może by jednak spróbować' należy tę myśl natychmiast zakopać głęboko pod ziemią i do niej nie wracać. Na pewno jest to trudniejsze zadanie niż przyjaźń pomiędzy osobami tej samej płci, wymaga od nas o wiele więcej poświęceń i czasem innego zachowania - ale moim zdaniem jest możliwa. Zdarza się rzadziej ale jeśli jest szczera to moim zdaniem może dać nam tyle samo ciepła, miłości, akceptacji i radości co przyjaźń z osobą tej samej płci. Dzięki takiej osobie na pewno możemy się wiele nauczyć o płci przeciwnej ;-) Niestety zdarza się również, że jedna ze stron poczuje coś więcej ale wtedy wg mnie najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa i wspólne ustalenie co dalej. Na pewno pomocny jest w takiej przyjaźni fakt, że obje osoby mają stałych partnerów. I fakt, że nasz przyjaciel zna partnera i odwrotnie - to pomaga uniknąć wielu niedomówień i nieporozumień. Sądzę również, że nie każdy człowiek jest na tyle silny sam w sobie aby utrzymać taką znajomość tylko na stopie przyjaźni - bo jak już wspomniałam taka znajomość wymaga od nas więcej poświęcenia ;-)
mogłabym tak jeszcze długo i długo, w zasadzie to temat o którym książkę bym mogła napisać ale nie będę przynudzać ;-)

pytanie do nie(d)ocenionej (bo z Twojej ulubionej serii wymień 10.. :mrgreen: )
wymień proszę 10 zachowań mężczyzny na pierwszej randce, po których absolutnie wiedziałabyś, że drugiej nie będzie - nigdy - :D

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#374 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 12 stycznia 2010 - 20:48

he he he ... ale ja nie wiem ... <umieraam></span> serio ... no ale dobra, wymyślę coś ...

:mrgreen:

1. wybranie miejsca na jakąś kebabownię, mcsyfa czy innego tym podobnego ... po czym obżeranie się bez opamiętania :mrgreen:

2. zaproszenie do jakiegoś bardziej "oficjalnego" miejsca i pojawienie się w porozciąganej koszuli, ubranym jak flejtuch

3. zbytnia pewność siebie, i hasła w stylu "hej bejbe"

4. podglądanie jednym okiem meczu w tv za mną, chyba że na ów mecz sięoboje wybraliśmy

5. próba uregulowania za mnie rachunku, ja zamawiam - ja płacę, nie szukam sponsora

6. próba imponowania kasą pod każdą postacią, póki nie zapytam jakim autem jeździ to po kiego się chwalić? j.w. sponsora nie szukam

7. gadanie w kółko ... bez przerwy, no może takie krótkie na oddech ... jedyne kiedy ja mogę coś wtrącić ...

8. albo przeciwnie siedzenia cicho cały czas ... gębę też czasem trzeba otworzyć, w końcu nie idzie się na randkę w celu podziwiania widoków :mrgreen:

9. narzucania swojego zdania i tego co mamy robić ... ok, fajnie mieć zaplanowaną randke, ale na pewne rzeczy nie zgodzę się i już i co wtedy :P

10. no i wszelkiego rodzaju bekania, pierdzenie, smarkanie przy stole czy przy jedzeniu itp. itd.


ufff ... zmęczyłam :P


to teraz pytanie dla tuptunia o czym marzysz w tej chwili? jakie jest twoje obecne największe marzenie?

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#375 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 12 stycznia 2010 - 21:24

teraz chciałabym aby rozwiązał się problem z R. :-( sama nie wiem czego już tak naprawdę chce i to strasznie komplikuje mi życie. chciałabym mieć przy sobie normalną rodzinę, wsparcie i pomoc. a nie być zdana ciągle na siebie :-/

tori :-P

jesteś śliczną dziewczyna... powiedz czy wykorzystałaś kiedykolwiek swój wygląd do załatwienia sobie jakichś spraw? (tylko nie wyobrażajcie sobie bóg wie czego :-P )
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?

#376 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 12 stycznia 2010 - 21:40

tuptunio, dzięki, dzięki :P "kocham" ten temat :P

powiedz czy wykorzystałaś kiedykolwiek swój wygląd do załatwienia sobie jakichś spraw?

robię to bez przerwy :P haha
a tak poważnie... hmm nie ukrywam, że to bardzo pomaga, ale raczej w takich drobnych sprawach jak przepuszczanie mnie w kolejkach np. na imprezach w kolejce do baru :P płacenie za drinki które zamawiam przez obcych facetów :P ustępowanie mi jak jadę samochodem. albo zaliczenie dwóch egzaminów na studiach (usłyszałam że za wygląd :-> nie musiałam nic mówić. ) ale tak jak mówię to drobnostki. nie przypominam sobie żebym załatwiła sobie coś poważnego przez wygląd :)


Katti..
dlaczego jesteś na forum?? co cię tu trzyma? co ci sie podoba?

#377 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 12 stycznia 2010 - 23:17

Katti..
dlaczego jesteś na forum?? co cię tu trzyma? co ci sie podoba?


hmmm..... Trafilam na to forum przypadkiem.Pamietam jak na poczatku wogole nie ogarnialam jak sie tutaj czym "poslugiwac" itd. :lol:
Z czasem wszystko przyszlo.
Dlaczego tutaj jestem ? z przypadku (jak juz wspomnialam)
Z czasem forum mnie wciagnelo.Moglam i moge nadal pisac o wszystkim, poznawac nowe osoby.Jest to jakas forma odskoczni od "normalnego" zycia.
Wracam z pracy i moge sie oderwac od dnia codziennego.

Co mnie tu trzyma? hmmm....nie zawsze mam czas,ale staram sie zagladac czesto, zeby byc na biezaco co u kazdej z was, co nowego itd.
Cenie sobie ta odskocznie od szarego dnia i znajomosci, ktore tutaj zdobylam ;-)
Jestem tutaj juz dluuuuugo, nie sadzilam, ze tyle, az zabawie :-D
Pamietam na poczatku roznie forumki, korych niestety nie ma juz z nami, a zktorymi bylam "zzyta".Trzymaja mnie chyba wlasnie znajomosci tutaj nabyte :-P

Co mi sie podoba?
Napewno atmosfera.
Wsparcie.
Zarty, ale tez czesto powaga sytuacji.

To tyle mysle :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

malgonka jakie cechy musi miec Twoj facet? Co dyskryminuje u Ciebie mezczyzne na starcie i dlaczego ?

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#378 malgonka

malgonka
  • Użytkownik
  • 1 551 postów

Napisano 13 stycznia 2010 - 01:19

malgonka jakie cechy musi miec Twoj facet? Co dyskryminuje u Ciebie mezczyzne na starcie i dlaczego ?

Powiem, że trudne pytanie bo zazwyczaj jest "to coś", co mi się spodoba, czego nie potrafię określić, nazwać, ale...
powinien być zaradny, mieć ogromne poczucie humoru, być opiekuńczy, pracowity i to w sumie ważne gdy się mieszka na wsi a wspólna praca łączy :-D
Powinien być otwarty w kontaktach z innymi, najgorzej nie lubię nieśmiałych mruków, którzy się wstydzą odzywać przy moich znajomych, rodzinie. Powinien mieć też podobne zainteresowania do moich :-D
Nie powinien palić, ale jakoś to zniosę w ostateczności.
A już zupełnie na starcie dyskryminuje faceta jak nadużywa alkoholu, wiem jak wygląda życie z alkoholikiem i może lekko przewrażliwiona jestem na tym punkcie, tak samo palenie trawy nie przejdzie, wszelka nagminna arogancja w stosunku do mnie ale i do innych ludzi, chłopak powinien być kulturalny, miły ;-)
A i przede wszystkim powinien szanować swoich rodziców, bo to ważne przynajmniej dla mnie, ktoś kiedyś powiedział, że tak jak facet traktuje swoją matkę tak w przyszłości będzie traktował żonę ;-) ale głównie idzie o to, że moim zdaniem rodzicom należy się szacunek.
Chyba tyle i tak sporo mi tych wymagań wyszło :-)
Nad pytaniem muszę trochę pomyśleć i zadam je w czwartek bo dopiero w czwartek będę miała dostępu do Internetu więc proszę o cierpliwość :-D

[ Dodano: 2010-01-14, 21:04 ]
Pytanie do Calineczki. Zostaniesz mamą, czego się najbardziej obawiasz i jakich zmian, w związku z ciążą i późniejszym pojawieniem maleństwa, się spodziewasz w swoim życiu?
"Dokąd brnie ten banał, ta proza życia? Po co to, czy tym właśnie chcesz oddychać? Zwolnij i przekonaj się o co tutaj chodzi. Może właśnie coś ucieka a życie za nos Cię wodzi?"

#379 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 15 stycznia 2010 - 09:12

Pytanie do Calineczki. Zostaniesz mamą, czego się najbardziej obawiasz i jakich zmian, w związku z ciążą i późniejszym pojawieniem maleństwa, się spodziewasz w swoim życiu?

Na samym początku byłam przerażona zmianami dotyczącymi samej ciązy ale z dnia na dzien ten lek jest mniejszy , co do maleństwa to obawiam się sytuacji kiedy nie bede wiedziala co robic mimo iz moja mama bedzie blisko i chyba tych pierwszych dni no i mam nadzieje , ze nie bedzie zbytnich problemow finansowych

pytanie do Tigry
Co ciebie najbardziej zaskoczyło w macierzyństwie ?
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#380 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 15 stycznia 2010 - 10:16

Co ciebie najbardziej zaskoczyło w macierzyństwie ?

Szczerze mówiąc to najbardziej zaskoczyło mnie to jak wielka i bezwarunkowa może byc miłośc matki do dziecka i ile jest się w stanie poświęcic dla takiej kruszynki. Jak cieszy każdy uśmiech, każda nowa umiejętnośc, jaką radośc daje kiedy dziecko wtula się we mnie z ufnością i w spokoju zasypia mimo, że jeszcze 5 minut wcześniej płakało niemalże histerycznie. Tak naprawdę nie wie tego ktoś, kto nie doświadczył bycia mamą ;-)

Pytanie do katti: jak Ty to robisz, że zawsze tryskasz takim humorem? Zawsze byłaś taką optymistką czy jakieś zdarzenie w życiu sprawiło, że nastąpiła w Tobie przemiana? :mrgreen:
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych