Bo ja się właśnie tak czuję. Wiecie, niby słyszę od znajomych płci przeciwnej, że jestem fantastyczną, bardzo ładną dziewczyną, że można ze mną dosłownie o wszystkim pogadać, że mój chłopak ma szczęście, że ma taką dziewczynę jak ja. Miło to usłyszeć z ich ust nie powiem, ale...no właśnie... oni nie szczędzą mi komplementów, ale moj partner tak. Od bardzo dawna nie usłyszałam z jego ust żadnego komplementu...gdy mnie podrywał oczywiście było ich wiele a teraz?
Czasem wydaje mi się, że prawdą jest, że kobieta usycha bez komplementów jak woda bez kwiatów.
Bo dla kobiety wodą jest właśnie osoba, która ona kocha.




















