Surogatki
#121
Napisano 18 października 2011 - 18:07
A temat o Surogatkach:
surogatki-vt2358.htm
#122
Napisano 18 października 2011 - 20:17
dokladnieZ drugiej strony lepiej tak oddać/sprzedać niż porzucić na śmietniku zawinięte w worek.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#123
Napisano 19 października 2011 - 04:38
i że są ludzie, którzy zamiast legalnie zaadoptować starsze dziecko kupują niemowlaka, bo muszą, muszą je mieć! A przecież też wyrośnie.. A te lata są do nadrobieniaprzykre , ze sa kobiety, ktore sprzedaja dziecko
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#124
Napisano 19 października 2011 - 06:43
ja sie tam nie oburzamSajuri, myślę, że chodziło o tak niskie wycenienie własnego dziecka i nie ma się co oburzać.
To tak jakby za ta wieksza jeszcze mogła zrozumiec- ewentualnie . No ale to tylko moj odbior.
Nie wiem czy chodzi o ta sama kobiete ale podobno miała 2 dzieci, biede, wiec sprzedała to jedno
[ Dodano: 2011-10-19, 16:05 ]
Jeszcze dodam ze troszke inaczej sie odbiera sytuacje gdy kobieta jest inkubatorem , ale z dzieckiem nie łaczy ja nic, w sensie ze jajeczko i nesienie pochodzi od rodzicow pragnacych byc rodzicami. Ona nie jest z dzieckiem zwiazana genetycznie. Rodzice zapewniaja opieke medyczna tylko tak aby kobieta ktora nosi dziecko - nie ponosiła tych kosztow. Moze dla przyjaciołki byłabym do tego zdolna.Albo jak matka rodzi dziecko corce. Co innego jak kobieta sprzedaje za kase ( i nie wazne czy mała czy duza ) swoje własne dziecko ktorego jest matka biologiczna. Sa adopcje. Kolezanka ma w ten sposob 2 dzieciakow. Tak wiec ciezko mi poprzec taka surogatke. Ale wkocnu to jej cialo, jej zycie.
#125
Napisano 19 października 2011 - 15:24
i że są ludzie, którzy zamiast legalnie zaadoptować starsze dziecko kupują niemowlaka, bo muszą, muszą je mieć!
No pewnie- przecie to dziecko też swoją kolejkę w bidulu powinno odbębnić żeby tak się pchać poza kolejką- STRASZNE
A przecież też wyrośnie.. A te lata są do nadrobienia
Oczywiście, ze wyrośnie, ale Madź, jako kobieta, która jest już matką- nawet jeśli jesteś przeciwna Surogatkom- nie mów, że można odrobić więź, która tworzy się w pierwszych latach życia. Dzieci z domu dziecka to nie są blondowłose aniołki, tylko dzieci ze złamanym życiem, podejrzliwe, strachliwe, z lękami. Tu jest dziecko "czysta tablica" i nie tylko widzisz jak się rozwija od pierwszych dni, ale oszczędzasz mu koszmaru.
ze jesli ktos jest PRZECIW
A arfa gdzieś napisała, że jest? Musiałam przeoczyć...
Sa adopcje.
To też adopcja.
Dziewczyny, zaczynacie myśleć tunelowe w jednym kierunku- Surogatki to złe kobiety, sprzedające swe dzieci za pieniądze... A więc uno- ich życie, ciało, sprawa. Sekundo- złymi kobietami są te porzucające dzieci na śmietnikach czy w szpitalach, duszące je po urodzeniu- tu kobieta wybiera rodzinę, która, jeśli stać ją na kupno dziecka, stać również na jego wychowanie. A sytuacje w życiu są różne.
A życie w bidulu to dla dziecka TRAGEDIA. Czemu tak zacięcie bronicie oddawania tych Maleństw do miejsca, w którym raczej nic dobrego je nie czeka, a być może i nie znajdą rodziny.
#126
Napisano 19 października 2011 - 15:46
Nawet nie być może, bo to prawie pewne, że nie znajdzie domubyć może i nie znajdą rodziny
Dziewczyny - trzeba spojrzeć na to też z drugiej strony. Kobieta nie chciała tego dziecka - mogła wyrzucić je gdzieś, oddać do domu dziecka, ale je sprzedała - nie wiemy dlaczego, ale to dziecko pewnie miałoby lepsze życie w tej nowej rodzinie.
Dzieci się tam zmieniają, nie mają tam nikogo - nie lepiej od razu trafić do jakiejś rodziny.A życie w bidulu to dla dziecka TRAGEDIA
Nie wiecie z jakich pobudek ta kobieta sprzedała dziecko! czy dla zysku czy może po to, aby dziecko miało lepsze życie!
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#127
Napisano 19 października 2011 - 15:54
Jestem przeciwna, ale nie oceniam.
Natomiast nie mam za grosz szacunku dla osób, które dziecko kupują
Ja rozumiem instynkt, te sprawy. Ale to jest handel żywym towarem.
Ktoś nie może mieć dziecka i je sobie kupuje
Gdyby nie było chętnych do zakupu to i żadna by nie wpadła na pomysł sprzedaży dziecka. Proste
Ja tylko nie rozumiem jak to sie odbywa.
Bo przecież ani surogacja ani tym bardziej handel dziecmi nie jest w naszym kraju legalne.
W takim razie jak to się odbywa prawnie? Tak jak adopcja ze wskazaniem? Ale wtedy też przeciez badana jest sytuacja rodziny. W urzędzie też nikt na siebie nie zarejestruje dziecka bez papierka za szpitala a tam jest inna matka wpisana.
#128
Napisano 19 października 2011 - 17:16
no fakt, napisała ze nie popiera. Co ja odebrałam jako " jest przeciw " .A arfa gdzieś napisała, że jest? Musiałam przeoczyć...
ale własnie dla wielu osob to jest wytłumaczenie : instynkt.Natomiast nie mam za grosz szacunku dla osób, które dziecko kupują
Ja rozumiem instynkt, te sprawy. Ale to jest handel żywym towarem.
Co zas do matek ktore sprzedaja. Nie popieram chocby dlatego aby nie było pozniej akcji ze nie chce oddac.Ale jak pisałam...to jest sprawa tych kobiet.
tez jestem ciekawa jak to wyglada.Bo przecież ani surogacja ani tym bardziej handel dziecmi nie jest w naszym kraju legalne.
W takim razie jak to się odbywa prawnie?
Np. w przypadku ktory opisalam wyzej czyli :
Jeszcze dodam ze troszke inaczej sie odbiera sytuacje gdy kobieta jest inkubatorem , ale z dzieckiem nie łaczy ja nic, w sensie ze jajeczko i nesienie pochodzi od rodzicow pragnacych byc rodzicami. Ona nie jest z dzieckiem zwiazana genetycznie.
#129
Napisano 19 października 2011 - 17:58
ja rozumiem kobiete , ktora zachodzi w ciaze z mysla, ze dziecko sprzeda , moge zrozumiec , jej wola, chce to zrobic ok. i nie wazne jej geny czy nie . ale wpadam i postanawiam ze sprzedam to dziecko komus to nie bardzo to rozumiem.Jeszcze dodam ze troszke inaczej sie odbiera sytuacje gdy kobieta jest inkubatorem , ale z dzieckiem nie łaczy ja nic, w sensie ze jajeczko i nesienie pochodzi od rodzicow pragnacych byc rodzicam
to jest adopcja ze wskazaniem , legalna u nasBo przecież ani surogacja ani tym bardziej handel dziecmi nie jest w naszym kraju legalne.
gdyby podpisala papiery w szpitalu, albo zostawila w oknie zycia , tez trafilo by do dobrej rodziny, ktora przeszla procedure adopcyjną. A tu wyszło mam kase mam dziecko i nie musze czekac latami.mogła wyrzucić je gdzieś, oddać do domu dziecka, ale je sprzedała - nie wiemy dlaczego, ale to dziecko pewnie miałoby lepsze życie w tej nowej rodzinie.
[ Dodano: 2011-10-19, 18:59 ]
ale czy mamy pewnosc , ze to ze ma kase oznacza, ze bedzie dobra rodziną.tu kobieta wybiera rodzinę, która, jeśli stać ją na kupno dziecka, stać również na jego wychowanie. A sytuacje w życiu są różne
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#130
Napisano 19 października 2011 - 18:18
I tu moim zdaniem jest pies pogrzebany. Wiecie jak u nas wygląda proces adopcji? Przecież to jest zadanie na miarę prac HerkulesaA tu wyszło mam kase mam dziecko i nie musze czekac latami.
Nie mam zamiaru krytykować ani jednej strony, ani drugiej. Ludzie są różni i z różnych pobudek podejmują takie działanie. Często pchnięci do pewnych czynów i zachowań ciężką sytuacją czy jakąś tragedią. Może Was to zdziwić, ale potrafię zaakceptować ten cały proceder i specjalnie mnie on nie szokuje
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#131
Napisano 19 października 2011 - 18:30
ale czy mamy pewnosc , ze to ze ma kase oznacza, ze bedzie dobra rodziną.
A czy mamy pewność, ze jeśli zostanie z matką to będzie dziecku lepiej? A czy mamy pewność, że trafi do dobrej rodziny adopcyjnej, która nie odda go po kilku latach? A czy mamy pewność, że jutro nie wpadniemy pod tramwaj? Pewności nie ma NIGDY, w żadnej sprawie. Ale fakt, że Ci rodzice zabiegali o to dziecko, wydaje się dobrym rokowaniem.
ale wpadam i postanawiam ze sprzedam to dziecko komus to nie bardzo to rozumiem.
No a ja właśnie jestem bardziej w tej sytuacji jeszcze skłonna usprawiedliwiać. Matka z 8 dzieci, nie stać na kolejne, może zapewnić lepszy byt niż pozostałym, a jeszcze dla tamtych na buty na zimę mieć.
Jasminka napisał/a:
Bo przecież ani surogacja ani tym bardziej handel dziecmi nie jest w naszym kraju legalne.
to jest adopcja ze wskazaniem , legalna u nas
Tak mi się wydaje także- w każdym bądź razie nie jest to nielegalne- są związki takich matek, organizacje działające legalnie.
gdyby podpisala papiery w szpitalu, albo zostawila w oknie zycia , tez trafilo by do dobrej rodziny, ktora przeszla procedure adopcyjną
Dziewczyny czy wy wiecie WIECIE jak wygląda taka procedura, ile trwa? I ile jest dzieci do adopcji? Jak napisałam wcześniej- marne szanse, że szybko zostało by adoptowane o ile w ogóle.
Natomiast nie mam za grosz szacunku dla osób, które dziecko kupują
ale własnie dla wielu osob to jest wytłumaczenie : instynkt.
Jasminka, jeszcze się chyba o Maleństwo nie stara więc nie przetłumaczę, jak to jest czekać latami, poronić 20 razy i usłyszeć wyrok, że już się nic nie da zrobić. Ale Sajuri, biorąc pod uwagę to, że bardzo chciałaś być mamą Twoje słowa aż nie brzmią szczerze... Nie masz pewności co zrobiłabyś w sytuacji gdybyś nie mogła mieć własnych dzieci. I nie pisz, że masz, bo jak ustaliłyśmy na początku NICZEGO nie można być pewnym...
#132
Napisano 19 października 2011 - 18:40
masz absolutna racje , tylko przykre jest to , ze kasa pozwala skrócic czas oczekiwania a jakas inna pare od tego oddalaczy mamy pewność, ze jeśli zostanie z matką to będzie dziecku lepiej? A czy mamy pewność, że trafi do dobrej rodziny adopcyjnej, która nie odda go po kilku latach? A czy mamy pewność, że jutro nie wpadniemy pod tramwaj? Pewności nie ma NIGDY, w żadnej sprawie.
i poswiecamy dziecko , no nie wiem , tu mam inne zdanieMatka z 8 dzieci, nie stać na kolejne, może zapewnić lepszy byt niż pozostałym, a jeszcze dla tamtych na buty na zimę mieć
tylko maja nazwe , ktora nie ma z tym nic wspolnegosą związki takich matek, organizacje działające legalnie.
średnio 3 lata .Znam pare , któa czekala 8 miesiecy. dziecko miała trzy miesiace jak je dostali.Dziewczyny czy wy wiecie WIECIE jak wygląda taka procedura, ile trwa?
sporo , co 10 w domu dziecka , niemowlaków niewiele , ale one szybko sa adoptowane , ale tylko wtedy gdy sie szybko dopełni procedur i pozbawi rodziców praw.I ile jest dzieci do adopcji
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#133
Napisano 19 października 2011 - 18:43
Skrócić czas owszem pozwala, ale nie sądzę by inna para na tym ucierpiała i czekała dłużejze kasa pozwala skrócic czas oczekiwania a jakas inna pare od tego oddala
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#134
Napisano 19 października 2011 - 18:50
gdyby trafiło do normalnej adopcji , to o jedno dziecko byli by blizej adopcjiale nie sądzę by inna para na tym ucierpiała i czekała dłużej
ja osobiscie mogłabym sie zdecydowac kupic dziecko od kogos , zaoszczedzic sobie dolegliwosci ciazowych
Temat jest trudny i to ze interes kwitnie wynika z dlugich procedur adopcyjnych no i sporych kosztów invitro
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#135
Napisano 19 października 2011 - 18:55
Raczej jedno dziecko więcej by na adopcję czekało... Nie wiadomo jak długogdyby trafiło do normalnej adopcji , to o jedno dziecko byli by blizej adopcji
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#136
Napisano 19 października 2011 - 18:58
marne szanse, żeby ktoś zaadoptował noworodka?marne szanse, że szybko zostało by adoptowane o ile w ogóle.
To nie jest kwestia tego, że ona oddała to dziecko, żeby jemu było lepiej - tylko tego, żeby na nim zarobić. Ja rozumiem kobiety, które są świadomymi inkubatorami, przeszły pewnie jakieś testy psychiczne i fizyczne i w jakiś sposób pomagają innym. Ale nie kumam noszenia dziecka 9 mcy i nagle bum - mam problemy finansowe to sprzedam dziecko
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#137
Napisano 19 października 2011 - 19:02
o to chodzimam problemy finansowe to sprzedam dziecko
dzis czytałam artykuł , ze nasze pokolenie , nie zostało nauczone wrazliwosci . było to apropos oddawanie dzieci z zespolem downa do adopcji. w dziejszych czasach jest tego wiecej niz za czasu prl i nie dlatego, ze dzieci takch rodzi sie wiecej , tylko ze takie dziecko dzis nie pasuje do zaplanowanego idealnego swiata.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#138
Napisano 19 października 2011 - 19:14
i potem po miesiącu jak się kasa skończy to o matko co ja zrobiłam, chcę dziecko z powrotem
Ludzie złoci
Madź, dzieci na całym Świecie oddawanych/sprzedawanych w ten sposób jest całe mnóstwo. To, że raz na ruski rok, w wiadomościach powiedzą o jednym takim przypadku nie znaczy, że wszystkie transakcje się tak kończą.
Temat jest trudny i możemy rok dyskutować-i nie chodzi tu o to, że któraś z nas ma rację, a druga nie- każda ma jakieś słuszne argumenty za i przeciw. Tylko, że różnych sytuacji w życiu jest tyle co ludzi. I dlatego to temat rzeeeeka....
#139
Napisano 19 października 2011 - 19:36
Nie popieram takiego porządku adopcji (choćby wcześniejszym postem) tylko chodzi mi o to, że mogła je oddać, zrzec się praw od razu tak samo jak zrobiła by to jako pełnoprawna surogatka, bo chętni znaleźliby się od razu, ale tu ewidentnie chodzi o kasęPoza tym super podejście- niemowlak- adoptujmy, starsze dziecko- a nie ma niemowlaka? Choćby sama tutaj swoim zaskoczeniem poparłaś taki porządek adopcji.
Moim zdaniem taki handel jest nie do przyjęcia i koniec, no. Co innego w kraju gdzie jest to legalne i wszystkie procedury mają ręce i nogi i obie strony od dnia poczęcia się na to godzą.To, że raz na ruski rok, w wiadomościach powiedzą o jednym takim przypadku nie znaczy, że wszystkie transakcje się tak kończą.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#140
Napisano 20 października 2011 - 06:25
Ja nie odczuwam póki co instynktu macierzyńskiego, dlatego moje podejście do tematu surogatek jest subiektywne. Nie potępiam nikogo, bo niech każdy robi w swoim życiu co chce. Jednak świadomość, że jakieś dziecko miałoby wychowywać się w skrajnym ubóstwie, patologii czy innych 'okropnościach' przesuwa mnie nieco w kierunku poglądów Marzycielki.
Jest tu kwestia spojrzenia na te pieniądze. W zależności jak je potraktujemy lub jak traktują je obie strony - mam na myśli surogatkę i rodzinę adoptującą, nas stosunek do sprawy będzie bardziej pozytywny lub negatywny. Możemy te pieniądze traktować jako zapłatę za 'handel żywym towarem' jak ktoś napisał wcześniej. Możemy również jako dowód wdzięczności za szczęście (bo dziecko to niewątpliwie szczęście, dla osób bardzo pragnących rodzicielstwa).
Nie chodzi mi o to, że popieram takie sytuacje lub że sama zdecydowałabym się na taki układ. Każda sprawa jednak wymaga osobnego i indywidualnego rozpatrzenia.
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














