Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Surogatki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
154 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: czy jesteś za zalegalizowaniem 'kobiet surogatek' w Polsce? (51 użytkowników oddało głos)

czy jesteś za zalegalizowaniem 'kobiet surogatek' w Polsce?

  1. tak (12 głosów [23.08%])

    Procent z głosów: 23.08%

  2. nie (31 głosów [59.62%])

    Procent z głosów: 59.62%

  3. nie mam zdania (9 głosów [17.31%])

    Procent z głosów: 17.31%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#121 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 18 października 2011 - 18:07

Sajuri, myślę, że chodziło o tak niskie wycenienie własnego dziecka i nie ma się co oburzać. Natomiast, jeśli ta kobieta chciała się po prostu dziecka- dla niej kłopotu pozbyć- to nie ma nic dziwnego, ze tak tanio wyceniła. Z drugiej strony lepiej tak oddać/sprzedać niż porzucić na śmietniku zawinięte w worek.

A temat o Surogatkach:

surogatki-vt2358.htm

#122 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 18 października 2011 - 20:17

Z drugiej strony lepiej tak oddać/sprzedać niż porzucić na śmietniku zawinięte w worek.

dokladnie :) jak ktos nie chce dzieci to niech stara sie jakos zabezpieczac . przykre , ze sa kobiety, ktore sprzedaja dziecko ; ale lepsze to niz skazanie go na smierc z wycholodzenia czy uduszenia

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#123 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 19 października 2011 - 04:38

przykre , ze sa kobiety, ktore sprzedaja dziecko

i że są ludzie, którzy zamiast legalnie zaadoptować starsze dziecko kupują niemowlaka, bo muszą, muszą je mieć! A przecież też wyrośnie.. A te lata są do nadrobienia :roll:
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#124 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 października 2011 - 06:43

Sajuri, myślę, że chodziło o tak niskie wycenienie własnego dziecka i nie ma się co oburzać.

ja sie tam nie oburzam :-P tylko jakos wydaje mi sie ze jesli ktos jest PRZECIW to nie dodaje że jeszcze za taka smieszna kwote bo jesli to byłaby jakas jeszcze wieksza ....
To tak jakby za ta wieksza jeszcze mogła zrozumiec- ewentualnie . No ale to tylko moj odbior.


Nie wiem czy chodzi o ta sama kobiete ale podobno miała 2 dzieci, biede, wiec sprzedała to jedno

[ Dodano: 2011-10-19, 16:05 ]
Jeszcze dodam ze troszke inaczej sie odbiera sytuacje gdy kobieta jest inkubatorem , ale z dzieckiem nie łaczy ja nic, w sensie ze jajeczko i nesienie pochodzi od rodzicow pragnacych byc rodzicami. Ona nie jest z dzieckiem zwiazana genetycznie. Rodzice zapewniaja opieke medyczna tylko tak aby kobieta ktora nosi dziecko - nie ponosiła tych kosztow. Moze dla przyjaciołki byłabym do tego zdolna.Albo jak matka rodzi dziecko corce. Co innego jak kobieta sprzedaje za kase ( i nie wazne czy mała czy duza ) swoje własne dziecko ktorego jest matka biologiczna. Sa adopcje. Kolezanka ma w ten sposob 2 dzieciakow. Tak wiec ciezko mi poprzec taka surogatke. Ale wkocnu to jej cialo, jej zycie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#125 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 października 2011 - 15:24

i że są ludzie, którzy zamiast legalnie zaadoptować starsze dziecko kupują niemowlaka, bo muszą, muszą je mieć!


No pewnie- przecie to dziecko też swoją kolejkę w bidulu powinno odbębnić żeby tak się pchać poza kolejką- STRASZNE :roll:

A przecież też wyrośnie.. A te lata są do nadrobienia


Oczywiście, ze wyrośnie, ale Madź, jako kobieta, która jest już matką- nawet jeśli jesteś przeciwna Surogatkom- nie mów, że można odrobić więź, która tworzy się w pierwszych latach życia. Dzieci z domu dziecka to nie są blondowłose aniołki, tylko dzieci ze złamanym życiem, podejrzliwe, strachliwe, z lękami. Tu jest dziecko "czysta tablica" i nie tylko widzisz jak się rozwija od pierwszych dni, ale oszczędzasz mu koszmaru.

ze jesli ktos jest PRZECIW


A arfa gdzieś napisała, że jest? Musiałam przeoczyć...

Sa adopcje.


To też adopcja.

Dziewczyny, zaczynacie myśleć tunelowe w jednym kierunku- Surogatki to złe kobiety, sprzedające swe dzieci za pieniądze... A więc uno- ich życie, ciało, sprawa. Sekundo- złymi kobietami są te porzucające dzieci na śmietnikach czy w szpitalach, duszące je po urodzeniu- tu kobieta wybiera rodzinę, która, jeśli stać ją na kupno dziecka, stać również na jego wychowanie. A sytuacje w życiu są różne.

A życie w bidulu to dla dziecka TRAGEDIA. Czemu tak zacięcie bronicie oddawania tych Maleństw do miejsca, w którym raczej nic dobrego je nie czeka, a być może i nie znajdą rodziny.

#126 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 19 października 2011 - 15:46

być może i nie znajdą rodziny

Nawet nie być może, bo to prawie pewne, że nie znajdzie domu <bezradny></span> Naprawdę bardzo mało dzieci zostaje adoptowane - jakiś nikły procent.
Dziewczyny - trzeba spojrzeć na to też z drugiej strony. Kobieta nie chciała tego dziecka - mogła wyrzucić je gdzieś, oddać do domu dziecka, ale je sprzedała - nie wiemy dlaczego, ale to dziecko pewnie miałoby lepsze życie w tej nowej rodzinie.

A życie w bidulu to dla dziecka TRAGEDIA

Dzieci się tam zmieniają, nie mają tam nikogo - nie lepiej od razu trafić do jakiejś rodziny.

Nie wiecie z jakich pobudek ta kobieta sprzedała dziecko! czy dla zysku czy może po to, aby dziecko miało lepsze życie!

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#127 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 19 października 2011 - 15:54

Nie oceniam kobiet, które dzieci sprzedają.
Jestem przeciwna, ale nie oceniam.

Natomiast nie mam za grosz szacunku dla osób, które dziecko kupują :evil:
Ja rozumiem instynkt, te sprawy. Ale to jest handel żywym towarem.
Ktoś nie może mieć dziecka i je sobie kupuje :roll: Paranoja :evil:
Gdyby nie było chętnych do zakupu to i żadna by nie wpadła na pomysł sprzedaży dziecka. Proste <bezradny></span>

Ja tylko nie rozumiem jak to sie odbywa.
Bo przecież ani surogacja ani tym bardziej handel dziecmi nie jest w naszym kraju legalne.
W takim razie jak to się odbywa prawnie? Tak jak adopcja ze wskazaniem? Ale wtedy też przeciez badana jest sytuacja rodziny. W urzędzie też nikt na siebie nie zarejestruje dziecka bez papierka za szpitala a tam jest inna matka wpisana.

#128 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 października 2011 - 17:16

A arfa gdzieś napisała, że jest? Musiałam przeoczyć...

no fakt, napisała ze nie popiera. Co ja odebrałam jako " jest przeciw " .

Natomiast nie mam za grosz szacunku dla osób, które dziecko kupują
Ja rozumiem instynkt, te sprawy. Ale to jest handel żywym towarem.

ale własnie dla wielu osob to jest wytłumaczenie : instynkt.
Co zas do matek ktore sprzedaja. Nie popieram chocby dlatego aby nie było pozniej akcji ze nie chce oddac.Ale jak pisałam...to jest sprawa tych kobiet.

Bo przecież ani surogacja ani tym bardziej handel dziecmi nie jest w naszym kraju legalne.
W takim razie jak to się odbywa prawnie?

tez jestem ciekawa jak to wyglada.
Np. w przypadku ktory opisalam wyzej czyli :

Jeszcze dodam ze troszke inaczej sie odbiera sytuacje gdy kobieta jest inkubatorem , ale z dzieckiem nie łaczy ja nic, w sensie ze jajeczko i nesienie pochodzi od rodzicow pragnacych byc rodzicami. Ona nie jest z dzieckiem zwiazana genetycznie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#129 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 października 2011 - 17:58

Jeszcze dodam ze troszke inaczej sie odbiera sytuacje gdy kobieta jest inkubatorem , ale z dzieckiem nie łaczy ja nic, w sensie ze jajeczko i nesienie pochodzi od rodzicow pragnacych byc rodzicam

ja rozumiem kobiete , ktora zachodzi w ciaze z mysla, ze dziecko sprzeda , moge zrozumiec , jej wola, chce to zrobic ok. i nie wazne jej geny czy nie . ale wpadam i postanawiam ze sprzedam to dziecko komus to nie bardzo to rozumiem.

Bo przecież ani surogacja ani tym bardziej handel dziecmi nie jest w naszym kraju legalne.

to jest adopcja ze wskazaniem , legalna u nas <bezradny></span>

mogła wyrzucić je gdzieś, oddać do domu dziecka, ale je sprzedała - nie wiemy dlaczego, ale to dziecko pewnie miałoby lepsze życie w tej nowej rodzinie.

gdyby podpisala papiery w szpitalu, albo zostawila w oknie zycia , tez trafilo by do dobrej rodziny, ktora przeszla procedure adopcyjną. A tu wyszło mam kase mam dziecko i nie musze czekac latami.

[ Dodano: 2011-10-19, 18:59 ]

tu kobieta wybiera rodzinę, która, jeśli stać ją na kupno dziecka, stać również na jego wychowanie. A sytuacje w życiu są różne

ale czy mamy pewnosc , ze to ze ma kase oznacza, ze bedzie dobra rodziną.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#130 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 19 października 2011 - 18:18

A tu wyszło mam kase mam dziecko i nie musze czekac latami.

I tu moim zdaniem jest pies pogrzebany. Wiecie jak u nas wygląda proces adopcji? Przecież to jest zadanie na miarę prac Herkulesa :roll: I dlatego nie dziwi mnie, że jeśli ludzie pragnący mieć dziecko mają możliwość zostać rodzicami bez tej całej długiej i niełatwej procedury to się na to decydują. Nie potępiam ich za to. Chcą dać jakiemuś dziecku dom, miłość a nie mogą mieć własnych a urzędnicy rzucają im kłody pod nogi. Po co więc mają szarpać sobie nerwy, czekać, bo może trafi się dziecko, które będą mogli zaadoptować skoro mogą adoptować maluszka, którego matka nie chce i który i tak wyląduje w sierocińcu. To optymistyczna wersja, bo o wyrzucaniu dzieci nawet nie chcę myśleć.

Nie mam zamiaru krytykować ani jednej strony, ani drugiej. Ludzie są różni i z różnych pobudek podejmują takie działanie. Często pchnięci do pewnych czynów i zachowań ciężką sytuacją czy jakąś tragedią. Może Was to zdziwić, ale potrafię zaakceptować ten cały proceder i specjalnie mnie on nie szokuje
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#131 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 października 2011 - 18:30

ale czy mamy pewnosc , ze to ze ma kase oznacza, ze bedzie dobra rodziną.


A czy mamy pewność, ze jeśli zostanie z matką to będzie dziecku lepiej? A czy mamy pewność, że trafi do dobrej rodziny adopcyjnej, która nie odda go po kilku latach? A czy mamy pewność, że jutro nie wpadniemy pod tramwaj? Pewności nie ma NIGDY, w żadnej sprawie. Ale fakt, że Ci rodzice zabiegali o to dziecko, wydaje się dobrym rokowaniem.

ale wpadam i postanawiam ze sprzedam to dziecko komus to nie bardzo to rozumiem.


No a ja właśnie jestem bardziej w tej sytuacji jeszcze skłonna usprawiedliwiać. Matka z 8 dzieci, nie stać na kolejne, może zapewnić lepszy byt niż pozostałym, a jeszcze dla tamtych na buty na zimę mieć.

Jasminka napisał/a:
Bo przecież ani surogacja ani tym bardziej handel dziecmi nie jest w naszym kraju legalne.
to jest adopcja ze wskazaniem , legalna u nas


Tak mi się wydaje także- w każdym bądź razie nie jest to nielegalne- są związki takich matek, organizacje działające legalnie.

gdyby podpisala papiery w szpitalu, albo zostawila w oknie zycia , tez trafilo by do dobrej rodziny, ktora przeszla procedure adopcyjną


Dziewczyny czy wy wiecie WIECIE jak wygląda taka procedura, ile trwa? I ile jest dzieci do adopcji? Jak napisałam wcześniej- marne szanse, że szybko zostało by adoptowane o ile w ogóle.

Natomiast nie mam za grosz szacunku dla osób, które dziecko kupują


ale własnie dla wielu osob to jest wytłumaczenie : instynkt.


Jasminka, jeszcze się chyba o Maleństwo nie stara więc nie przetłumaczę, jak to jest czekać latami, poronić 20 razy i usłyszeć wyrok, że już się nic nie da zrobić. Ale Sajuri, biorąc pod uwagę to, że bardzo chciałaś być mamą Twoje słowa aż nie brzmią szczerze... Nie masz pewności co zrobiłabyś w sytuacji gdybyś nie mogła mieć własnych dzieci. I nie pisz, że masz, bo jak ustaliłyśmy na początku NICZEGO nie można być pewnym...

#132 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 października 2011 - 18:40

czy mamy pewność, ze jeśli zostanie z matką to będzie dziecku lepiej? A czy mamy pewność, że trafi do dobrej rodziny adopcyjnej, która nie odda go po kilku latach? A czy mamy pewność, że jutro nie wpadniemy pod tramwaj? Pewności nie ma NIGDY, w żadnej sprawie.

masz absolutna racje , tylko przykre jest to , ze kasa pozwala skrócic czas oczekiwania a jakas inna pare od tego oddala <bezradny></span>

Matka z 8 dzieci, nie stać na kolejne, może zapewnić lepszy byt niż pozostałym, a jeszcze dla tamtych na buty na zimę mieć

i poswiecamy dziecko , no nie wiem , tu mam inne zdanie :) to jest chory system , ze w naszym panstwie , rodziny z duza iloscia dzieci zazwyczaj musza sie borykac z bieda <bezradny></span>

są związki takich matek, organizacje działające legalnie.

tylko maja nazwe , ktora nie ma z tym nic wspolnego :)

Dziewczyny czy wy wiecie WIECIE jak wygląda taka procedura, ile trwa?

średnio 3 lata .Znam pare , któa czekala 8 miesiecy. dziecko miała trzy miesiace jak je dostali.

I ile jest dzieci do adopcji

sporo , co 10 w domu dziecka , niemowlaków niewiele , ale one szybko sa adoptowane , ale tylko wtedy gdy sie szybko dopełni procedur i pozbawi rodziców praw.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#133 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 19 października 2011 - 18:43

ze kasa pozwala skrócic czas oczekiwania a jakas inna pare od tego oddala

Skrócić czas owszem pozwala, ale nie sądzę by inna para na tym ucierpiała i czekała dłużej ;-) Procedura adopcji będzie trwałą tak samo długo a i dzieci, które czekają na dom i kochających rodziców nie zabraknie. A właśnie choć część maluchów ominie samotność i pobyt w sierocińcu
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#134 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 października 2011 - 18:50

ale nie sądzę by inna para na tym ucierpiała i czekała dłużej

gdyby trafiło do normalnej adopcji , to o jedno dziecko byli by blizej adopcji :)
ja osobiscie mogłabym sie zdecydowac kupic dziecko od kogos , zaoszczedzic sobie dolegliwosci ciazowych :D ale nie brałabym po uwage jakiejs kobiety o której nic nie wiem, tylko tyle ,ze chce sprzedac dziecko.
Temat jest trudny i to ze interes kwitnie wynika z dlugich procedur adopcyjnych no i sporych kosztów invitro <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#135 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 19 października 2011 - 18:55

gdyby trafiło do normalnej adopcji , to o jedno dziecko byli by blizej adopcji

Raczej jedno dziecko więcej by na adopcję czekało... Nie wiadomo jak długo
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#136 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 19 października 2011 - 18:58

marne szanse, że szybko zostało by adoptowane o ile w ogóle.

marne szanse, żeby ktoś zaadoptował noworodka? :shock: No proszę Cię :roll:

To nie jest kwestia tego, że ona oddała to dziecko, żeby jemu było lepiej - tylko tego, żeby na nim zarobić. Ja rozumiem kobiety, które są świadomymi inkubatorami, przeszły pewnie jakieś testy psychiczne i fizyczne i w jakiś sposób pomagają innym. Ale nie kumam noszenia dziecka 9 mcy i nagle bum - mam problemy finansowe to sprzedam dziecko :roll: i potem po miesiącu jak się kasa skończy to o matko co ja zrobiłam, chcę dziecko z powrotem :roll: Ludzie złoci :roll:
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#137 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 października 2011 - 19:02

mam problemy finansowe to sprzedam dziecko

o to chodzi <bezradny></span>
dzis czytałam artykuł , ze nasze pokolenie , nie zostało nauczone wrazliwosci . było to apropos oddawanie dzieci z zespolem downa do adopcji. w dziejszych czasach jest tego wiecej niz za czasu prl i nie dlatego, ze dzieci takch rodzi sie wiecej , tylko ze takie dziecko dzis nie pasuje do zaplanowanego idealnego swiata. <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#138 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 października 2011 - 19:14

Madź, wyżej zadałam pytanie czy zdajecie sobie sprawę, czy wiecie ile trwa procedura adopcyjna- te noworodki często są już dziećmi, kiedy mają szanse trafić do nowej rodziny. Bo tu matka nie od razu musi się zrzec praw- w momencie korzystania z usług Surogatki- od razu. Poza tym super podejście- niemowlak- adoptujmy, starsze dziecko- a nie ma niemowlaka? Choćby sama tutaj swoim zaskoczeniem poparłaś taki porządek adopcji.

i potem po miesiącu jak się kasa skończy to o matko co ja zrobiłam, chcę dziecko z powrotem :roll: Ludzie złoci :roll:


Madź, dzieci na całym Świecie oddawanych/sprzedawanych w ten sposób jest całe mnóstwo. To, że raz na ruski rok, w wiadomościach powiedzą o jednym takim przypadku nie znaczy, że wszystkie transakcje się tak kończą.

Temat jest trudny i możemy rok dyskutować-i nie chodzi tu o to, że któraś z nas ma rację, a druga nie- każda ma jakieś słuszne argumenty za i przeciw. Tylko, że różnych sytuacji w życiu jest tyle co ludzi. I dlatego to temat rzeeeeka....

#139 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 19 października 2011 - 19:36

Poza tym super podejście- niemowlak- adoptujmy, starsze dziecko- a nie ma niemowlaka? Choćby sama tutaj swoim zaskoczeniem poparłaś taki porządek adopcji.

Nie popieram takiego porządku adopcji (choćby wcześniejszym postem) tylko chodzi mi o to, że mogła je oddać, zrzec się praw od razu tak samo jak zrobiła by to jako pełnoprawna surogatka, bo chętni znaleźliby się od razu, ale tu ewidentnie chodzi o kasę :roll:

To, że raz na ruski rok, w wiadomościach powiedzą o jednym takim przypadku nie znaczy, że wszystkie transakcje się tak kończą.

Moim zdaniem taki handel jest nie do przyjęcia i koniec, no. Co innego w kraju gdzie jest to legalne i wszystkie procedury mają ręce i nogi i obie strony od dnia poczęcia się na to godzą.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#140 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 20 października 2011 - 06:25

Po prostu - jest popyt jest podaż... mówiąc brutalnie i rzeczowo.
Ja nie odczuwam póki co instynktu macierzyńskiego, dlatego moje podejście do tematu surogatek jest subiektywne. Nie potępiam nikogo, bo niech każdy robi w swoim życiu co chce. Jednak świadomość, że jakieś dziecko miałoby wychowywać się w skrajnym ubóstwie, patologii czy innych 'okropnościach' przesuwa mnie nieco w kierunku poglądów Marzycielki.
Jest tu kwestia spojrzenia na te pieniądze. W zależności jak je potraktujemy lub jak traktują je obie strony - mam na myśli surogatkę i rodzinę adoptującą, nas stosunek do sprawy będzie bardziej pozytywny lub negatywny. Możemy te pieniądze traktować jako zapłatę za 'handel żywym towarem' jak ktoś napisał wcześniej. Możemy również jako dowód wdzięczności za szczęście (bo dziecko to niewątpliwie szczęście, dla osób bardzo pragnących rodzicielstwa).
Nie chodzi mi o to, że popieram takie sytuacje lub że sama zdecydowałabym się na taki układ. Każda sprawa jednak wymaga osobnego i indywidualnego rozpatrzenia.

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych