Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.


2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Surogatki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
154 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: czy jesteś za zalegalizowaniem 'kobiet surogatek' w Polsce? (51 użytkowników oddało głos)

czy jesteś za zalegalizowaniem 'kobiet surogatek' w Polsce?

  1. tak (12 głosów [23.08%])

    Procent z głosów: 23.08%

  2. nie (31 głosów [59.62%])

    Procent z głosów: 59.62%

  3. nie mam zdania (9 głosów [17.31%])

    Procent z głosów: 17.31%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#141 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11336 postów

Napisano 20 październik 2011 - 06:47

Ale Sajuri, biorąc pod uwagę to, że bardzo chciałaś być mamą Twoje słowa aż nie brzmią szczerze... Nie masz pewności co zrobiłabyś w sytuacji gdybyś nie mogła mieć własnych dzieci. I nie pisz, że masz, bo jak ustaliłyśmy na początku NICZEGO nie można być pewnym...

czasem mam wrazenie ze inni wiedza za mnie. Ze moje zdanie czyli :
jestem przeciwna kupowaniu dziecka - jest niedopuszczalne. Nie moge tak uwazac. Bo nie wiem co bym zrobiła. Kropka. Za to inni wiedza za mnie.
jestem przeciwna sprzedawaniu dziecka - moja babcia w biedzie wychowała 5, zadnego nie sprzedał.
Ale ok, moge zrozumiec, tolerowac to. Sprawa kobiety.W zyciu bywa roznie.

Natomiast ROZUMIEM i akceptuje sytuacje gdy kobieta rodzi dziecko parze ktora pragnie miec dzieckoi ale nie jest ( ta kobieta ) z tym dzieckiem zwiazana biologicznie.

Sama mialam problemy, lekarka powiedziała ze sprawa u nas jest nijaka. To były słowa lekarki. Wiec przeszła mi mysl , nam przeszła, była rozmowa ze kiedys jesli sie nie uda - adopcja. I nie wazne czy dziecka rocznego, czy 6 latka. Byle komus dac milosc, ciepło, i aby ktos tez ta milosc, dom miał.
Ja wiem ze fajniej jest adoptowac dziecko paromiesieczne.

Sa pary ktore jesli nie udaje sie in vitro , adoptuja. Czekaja latami. A jesli nie - to ja bym starania zakonczyła na adopcji. Nie miałabym az takiego parcia aby to dziecko miec . Za wszelka cene. Nawet by je kupić. Kupic moge sobie telewizor.
To co robia inni - kupuja,sprzedaja, ich zycie. Ich wybory, nie powinnam oceniac ,fakt, to nie moje w koncu zyciem, nie wiem co i jak , nie znam histori danej kobiety, ale nie popieram tego. I nie bede.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#142 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1022 postów

Napisano 20 październik 2011 - 08:23

No a ja właśnie jestem bardziej w tej sytuacji jeszcze skłonna usprawiedliwiać. Matka z 8 dzieci, nie stać na kolejne, może zapewnić lepszy byt niż pozostałym, a jeszcze dla tamtych na buty na zimę mieć.


po prostu bez komentarza :shock:
Sprzedać ósme dziecko a za pieniądze kupić pozostałej siódemce buty na zimę??? :roll:
Ja bym psa nie sprzedała, a co dopiero drugiego człowieka

Po prostu - jest popyt jest podaż... mówiąc brutalnie i rzeczowo.

dokładnie tak.
Ale należy dodać iż jest to popyt konkretny bo na noworodki.
Faktycznie ciężko jest o noworodka z domu dziecka. Ale przecież są też starsze dzieci.
Niby większość osób popierających surogację jest taka wrażliwa. Ale gdzie tu wrażliwość, gdy ktoś kupuje sobie noworodka (szczególnie takiego na "zamówienie") a w domu dziecka jest masa dzieci już żyjących czekających na dom/miłość/rodziców.
jeśli ktoś czuje prawdziwy instynkt i miłość to mu nie przeszkadza fakt, że dziecko ma pół roczku, roczek, 3,5,10, czy 15 lat.
Ludzie zapominają, że adoptują dzieci nie dla siebie a dla tych dzieci właśnie.
A takie gadanie, że musi być noworodek, że chcę dziecko od pierwszych dni życia to dla mnie egoizm. Bo kupię sobie noworodka a starsze dzieci niech sobie siedzą w domu dziecka. Po co mam się męczyć z formalnościami przez te 3 lata skoro moge zaplacic i miec od razu.
A moze wlasnie przez te formalności sprawdza się cierpliwość i faktyczną chęć dania dziecku potrzebującemu domu i miłości?
Widać komu zależy faktycznie na dziecku a komu na własnych instynktach.

Marzycielko, to że ktoś ma instynkt pragnie dziecka to nie znaczy że musi się wyzbyć wszelkiej etyki i zasad moralnych.
Handel to handel. Towarem w tej transakcji jest dziecko, czyli drugi człowiek. Człowiek, który jest kartą przetargową a sam nie może nic powiedzieć, się obronić, itp.
Wiem, że ludzie maja instynkt, ale poza nim jest też coś takiego co charakteryzuje tylko ludzi a jest to ROZUM.
Czasami tak jest, że ktoś nie może mieć dziecka. Ale czy to oznacza, że musi zatracić wszystkie zasady posuwając się do czegoś takiego?
A nawet, gdyby nie udało się dziecka adoptować, to
czy dziecko jest jedynym sensem życia? Wiele rodzin nie ma dzieci i jakoś żyją.
Ja to odbieram jako balansowanie na granicy człowieczeństwa. O ile już nie jej przekroczenie :-(
Nie musimy mieć wszystkiego, czego chcemy...

#143 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11336 postów

Napisano 20 październik 2011 - 08:43

A nawet, gdyby nie udało się dziecka adoptować, to
czy dziecko jest jedynym sensem życia?

sa pary co jest. Sa takie co sa gotowe sie rozwiesc jesli dziecka nie ma. Taka prawda. Ja to marzenie bycia mama rozumiem. Ale nie za wszelka cene, nie po trupach, za 2 tysiace byle je miec, bo chce zaspokoic swoje pragnienie. Pytanie czy pozniej nie pojawia sie w przyszłosci wyrzuty sumienia ? ze kupiłam sobie dziecko ? co jesli ono sie dowie kiedys o tym ? jak ktos miły powie mu ze "rodzice cie kupili".

a w domu dziecka jest masa dzieci już żyjących czekających na dom/miłość/rodziców.
jeśli ktoś czuje prawdziwy instynkt i miłość to mu nie przeszkadza fakt, że dziecko ma pół roczku, roczek, 3,5,10, czy 15 lat.

dokladnie. Takie wybieranie , selekcja. Nie no sory, 5 latka nie adoptuje. Po co mi taki kłopot. To jak wkocnu jest ten insnynkt i pragnienie aby dac milość czy nie ? moge dac ta miłosc tylko maluszkowi ?i juz nie wiem czy ja jestem jakas wypruta z uczuc ? ale wolałabym adotpowac starsze dziecko niz kupic. Mam dwie kolezanki ktore maja adoptowane dzieci. Jedna 2 , druga jedno. czekali pare lat- warto było.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#144 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4618 postów

Napisano 20 październik 2011 - 18:35

Cytat:
No a ja właśnie jestem bardziej w tej sytuacji jeszcze skłonna usprawiedliwiać. Matka z 8 dzieci, nie stać na kolejne, może zapewnić lepszy byt niż pozostałym, a jeszcze dla tamtych na buty na zimę mieć.


po prostu bez komentarza :shock:
Sprzedać ósme dziecko a za pieniądze kupić pozostałej siódemce buty na zimę??? :roll:
Ja bym psa nie sprzedała, a co dopiero drugiego człowieka


Gdybyś nie wyrwała z kontekstu mojej rozmowy z magdaaa tego fragmentu, to może i by się komentarz znalazł :lol:

jestem przeciwna sprzedawaniu dziecka - moja babcia w biedzie wychowała 5, zadnego nie sprzedał.


Matko i córko :roll: Dziewczyny, czy ktoś Wam każe sprzedawać dzieci ja pytam? Po cholerę takie przykłady? Po prostu są kobiety, które z różnych powodów, się decydują i wydaje mi się, że jednym z nich jest bieda.

I czemu tak Wam zależy żeby te dzieci do bidula trafiały? Mało przepełnione?

Człowiek, który jest kartą przetargową a sam nie może nic powiedzieć, się obronić, itp.


A jak trafia do rodziny patologicznej to co innego? Rozumiem. Tymczasem matka chce mu tego życia oszczędzić przykładowo. A to zła kobieta- normalnie ukamienować :roll:

No dobra koniec tematu z mojej strony- już stronę wcześniej napisałam, że jest moc argumentów i osoby przeciw i za mają trochę racji, a prawda leży po środku. Tylko koniecznie staracie się jednak przeforsować swoje zdanie. Cóż ja kończę wywody w tym temacie, nie mam zamiaru się z nikim przekrzykiwać, a ta dyskusja się w taką zaczyna przeradzać :lol:

#145 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23911 postów

Napisano 20 październik 2011 - 18:52

czemu tak Wam zależy żeby te dzieci do bidula trafiały? Mało przepełnione?

raczej chodzi o to, ze ktos ma kase to ma noworodka . ludzie kupuja dziecko bo ich stac , nie cha wiekszego dziecka z bidula , bo wiedza , ze to wymaga wiecej pracy no i noworodki sa takie slodkie <bezradny></span>

jeśli ktoś czuje prawdziwy instynkt i miłość to mu nie przeszkadza fakt, że dziecko ma pół roczku, roczek, 3,5,10, czy 15 lat.

własnie , tylko praca wieksza , le mysle ze to cudowne pomagac dziecku takiemu, uczyc go milosci , wiadomo dzieci sa problemowe , le nikt nam nie obieca , ze to ktore wychowamy od urodzenia problemowe nie bedzie.

A moze wlasnie przez te formalności sprawdza się cierpliwość i faktyczną chęć dania dziecku potrzebującemu domu i miłości?

na swoje biologiczne dziecko tez trzeba czasem latami czekac. niestety ludzie dzis tacy sa , jak rozpieszczone dzieci : ja chce dzis teraz juz :roll:

a pary co jest. Sa takie co sa gotowe sie rozwiesc jesli dziecka nie ma

i tu nasuwa sie pytanie : biore slub, bo chce miec z toba dzieci, czy biore z toba slub bo cie kocham, a dziecko bedzie dopełnieniem tej miłosci .

Mam dwie kolezanki ktore maja adoptowane dzieci. Jedna 2 , druga jedno. czekali pare lat- warto było.

niemowlaki czy starsze :?:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#146 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1250 postów

Napisano 20 październik 2011 - 20:18

A ja napisze troche z innej strony . Owszem Surogatke nie laczy nic z dzieckiem biologicznie , ale przeciez Ona nosi to Malenstwo 9 miesiecy czuje jak rosnie , pierwsze ruchy . i tak sobie mysle ze choc by nie wim co mowila to chyba nie mozliwe zeby choc chwile nie czula straty , i ze w psychice pewnie cos zostaje .

#147 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9397 postów

Napisano 20 październik 2011 - 23:19

nie cha wiekszego dziecka z bidula , bo wiedza , ze to wymaga wiecej pracy no i noworodki sa takie slodkie <bezradny></span>

Magdaaa ale większość ludzi zgłaszających się do adopcji chce mieć małe dziecko,a nie starsze. I to nie tylko Ci co mają kasę chcą maluszka. Fakt oni mają większe szanse,że małe dziecko dostaną,ale nie piszcie teraz tak,że Ci za pieniądze to tylko maluchy,a reszta taka dobra i bierze starsze dziecko.

Każdy sam musi zmierzyć swoje siły na zamiary.

To nie jest tak,że starsze dziecko będzie super wdzięczne,grzeczne,bo przeszło piekło i teraz ma dom. Często właśnie te dzieci wystawiają swoich nowych rodziców na próbę czy oni naprawdę je kochają,czy oni też ich nie porzucą. Wiecie ile tych dzieci trafia z powrotem do domu dziecka?albo jak często poważne problemy są z ich psychiką?to są dzieci,które w jakiś sposób zostały skrzywdzone i praca z nimi nie jest łatwa. Wiadomo,że nie każde dziecko takie będzie. Ale krytykowanie kogoś,że bierze/chce malutkie dziecko,a nie starsze jest moim zdaniem nie na miejscu tym bardziej jeśli samemu się takiego kroku nie zrobiło.

I z dalszymi dyskusjami o adopcji zapraszam :arrow: http://babskiswiat.n...7474.htm#512187

"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#148 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11336 postów

Napisano 21 październik 2011 - 07:02

Tylko koniecznie staracie się jednak przeforsować swoje zdanie

wiesz ja mam takie same wrazenie :-P ze jakby na siłe ktos stara mi sie pokazac ze bycie surgatka nie jest wcale takie złe. Ze jest moze wytłumaczenie - dla biedy. To juz Ci powiem ze bardziej na upartego dla choroby - jedno dziecko smiertelnie chore , i aby je ratowac, miec kase sprzedam drugie. Ktoras tu kiedys forumka taki przykład chyba podała. Choc i to nie miesci mi sie w głowie ze jakas kobieta mogłaby tak jednak zrobic. Ale jeszcze mama nie jestem. Jestem dopiero w ciazy. Moze nie zdaje sobie sprawy ze kobieta by ratowac dziecko gotowa jest sprzedac drugie.

a prawda leży po środku.

otoż to . I jest to temat rzeka.


niemowlaki czy starsze

jedno adoptowali gdy miał 4 latka, drugie chyba mniej niz rok.
Niech zrobia by surgotka była legalna. I po problemie. Beda miały wowczas kobiety do tego prawo.

Ja sie tylko zastawiam co te kobiety ktore jednak zedydowały sie na sprzedarz dziecka pozniej czuja. Ok, maja te pieniadze wezmy te owe 2 tysiace, ale kiedys kasa sie konczy. Zostanie zal ? gorycz? tesknota za dzieckiem ? chec by je odzyskac ? czy moze pomysł by sprzedac drugie ?
tego nie wiemy. Staram sie jak moge zrozumiec te kobiety, nie jest mi łatwo . Bo ja sama jako kobieta nie umiem sobie tego wyobrazic - pozbyc sie swojego dziecka.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#149 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23911 postów

Napisano 23 październik 2011 - 15:29

Często właśnie te dzieci wystawiają swoich nowych rodziców na próbę czy oni naprawdę je kochają,czy oni też ich nie porzucą

pewnie ze tak, czesto wystawiaja na probe , aby ich sprawdzic.

Wiecie ile tych dzieci trafia z powrotem do domu dziecka

no wlasnie, pytanie czy swoje biologiczne dziecko tez tak czesto ludzie oddaja, bo sobie nie radza i co wezme sobie inne dziecko z bidula , moze bedzie lepsze <bezradny></span>

jedno dziecko smiertelnie chore , i aby je ratowac, miec kase sprzedam drugie.

to moze nie całe , a sprzedam jego nerke . <bezradny></span> wilk syty i owca cała.

a prawda leży po środku.
otoż to . I jest to temat rzeka.

tutaj nic nie jest biale ani czarne . sa kobiety , ktore tak zrabiaja na zycie , dbaja o siebie chodza do lekarza i zbieraja za to duza kase , jesli jest to przemyslana decyzja , a nie jestem w ciazy i co teraz to moge to zaakceptowac. ale kazdy przypadek to odrebny przypadek i tak trzeba to rozpatrywac :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#150 Ewelinka84

Ewelinka84
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 30 listopad 2011 - 14:28

Jestem za surogactwem, ale nad procederem tym powinny stać przepisy chroniące interesy obu stron a całość traktując jak odpłatną pomoc parą mającym problem z ciążą naturalną.

#151 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11336 postów

Napisano 06 wrzesień 2013 - 16:08

Ale jeszcze mama nie jestem. Jestem dopiero w ciazy. Moze nie zdaje sobie sprawy ze kobieta by ratowac dziecko gotowa jest sprzedac drugie. nawiazujac do mojej kiedys wypowiedzi , mama juz jestem i nie wyobrazam sobie takie sytuacji . Bylam ciekawa czy jako matka zmienilabym zdanie w tym temacie ale jednak nie. Dla mnie to nadal handel .

chyba ze kobieta pragnie dziecka, nie moze donosic , i wynajmuja kobiete ktora im to dziecko donosi. Ale nie jest ona zwiazana z nim biologicznie .
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#152 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23911 postów

Napisano 03 sierpień 2014 - 17:01

właśnie usłyszałam w tv o przypadku , gdzie małzenstwo z australii wynajeło azjatke , a raczej jej brzuch , a gy okazało sie ze ciaza bliżniacza i jedno dziecko chore to chcieli aborcji w 7 miesiacu :roll: 

dzieci sie urodziły i zabrali tylko zdrowe.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#153 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 10 sierpień 2014 - 20:02

Cisną mi się na usta trochę inne wyrazy ale kulturalnie napiszę, że dla mnie to bardzo egoistyczne podejście, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Przecież to ich dzieci, a oni wybrali sobie lepsze, rozdzielając rodzeństwo. Z jednej strony cieszę się, że rząd australijski chce pomóc tej surogatce ale czy to nie będzie takie ciche przyzwolenie dla innych par na taką samą decyzję?


Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#154 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23911 postów

Napisano 10 sierpień 2014 - 20:22


czy to nie będzie takie ciche przyzwolenie dla innych par na taką samą decyzję?
w tej sytuacji co by nie było zawsze bedzie źle. kobieta mogłaby odddac dziecko z powodu braku środków na wychowanie , ale wiemy jakie zycie czeka chore dziecko w placówkach :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#155 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4662 postów

Napisano 21 styczeń 2018 - 13:16

Jeszcze się tu nie wypowiadałam. Ja jestem przeciwna. Uważam to za handel ludźmi. Ale... czemu w tym temacie porównałyście dziecko urodzone przez surogatkę z dzieckiem z adopcji. Rodzicom tego dziecka zależy na genach. Nikt chyba tego tutaj nie zauważył. W końcu chyba surogatka rodzi dziecko jego "ojca" ale rodzi, bo matka nie może z jakichś przyczyn. Czy może się mylę?


„Kto chciał mieć bajkę własną - wie, że ognie jednak łatwo gasną,

A potem zostaje zostaje żar, którego dogasić często nie ma jak…”





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych