Praca
#1482
Napisano 01 listopada 2011 - 18:07
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#1483
Napisano 21 grudnia 2011 - 11:24
#1484
Napisano 22 grudnia 2011 - 11:39
#1485
Napisano 22 grudnia 2011 - 12:04
#1486
Napisano 22 grudnia 2011 - 13:48
#1487
Napisano 22 grudnia 2011 - 19:51
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#1488
Napisano 27 grudnia 2011 - 13:43
#1489
Napisano 31 grudnia 2011 - 13:56
to racja bo moi też wolą mi dać niż komu innemu i zawsze więcej wpadnieWcale nie wynoszę pieniędzy z domu, bo moi rodzice wolą mi zapłacić niż innemu pracownikowi.
#1490
Napisano 10 stycznia 2012 - 16:10
#1492
Napisano 10 stycznia 2012 - 21:30
#1493
Napisano 11 stycznia 2012 - 05:15
#1494
Napisano 11 stycznia 2012 - 09:43
Z nowym rokiem wszystkim osobom ode mnie z działu przedłużyli umowy na 2 lata
tyle ze za te same pieniądze
ale grunt że mamy pracę i z tego trzeba się cieszyć
i doszły mnie słuchy że podwyżki się szykują .
Gratulacje.
Lubię czytać!
Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"
#1495
Napisano 11 stycznia 2012 - 20:24
no jest mile , czasem jak przychodze do pracy to ludzie pytaja , gdzie byłam ,bo jestem ich ulubiona paniazrobiło mi się badzo miło...
_________________
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#1496
Napisano 11 stycznia 2012 - 20:36
#1497
Napisano 11 stycznia 2012 - 21:17
Wiesz, chyba trzeba. NIe żałuję tego, że już tam nie pracuję. Może na początku był szok bo to wszystko na raz się potoczyło ale teraz.... wolę szukać pracy niż pracować z fałszywym zespolem....Mimo wszystko to dobrze, że sama znasz swoją wartość
#1498
Napisano 12 stycznia 2012 - 21:21
#1499
Napisano 14 lutego 2012 - 08:48
onet.plNACIĄGNIĘCI NA PRACĘ
Monika to wykształcona ekonomistka z dużym doświadczeniem zawodowym, ale równie dużym zasobem naiwności. Podobnie jak tysiące szukających pracy przez internet, dała się nabrać. Wysłała CV i dane osobowe. Teraz spłaca nie swoje raty za telewizor i lodówkę.
Kradzież tożsamości, handel danymi, fikcyjne oferty pracy - to tylko nieliczne sposoby żerowania na ludziach w trudnym położeniu. Oszuści prześcigają się w doskonaleniu metod naciągania i niestety wciąż mają świeży narybek.
„Biznes” na skradzionej tożsamości
Poszukiwanie pracy przez internet to najprostszy sposób zdobycia nowej posady, a jednocześnie najbardziej niebezpieczny. - Pierwszy raz zdecydowałam się poszukać pracy w ten sposób. Nawet do głowy mi nie przyszło, że będą z tego same kłopoty - mówi z goryczą pani Monika. - Nic nie podejrzewałam nawet wtedy, gdy po wysłaniu dziesiątków maili nie dostałam żadnej odpowiedzi, a nawet potwierdzenia, że ktokolwiek zerknął na moje dokumenty – przyznaje.
Wątpliwości pojawiły się w momencie otrzymania monitu w sprawie zaległych rat. Było jednak za późno. Choć sprawę zgłosiła na policję, to nadal spłaca zobowiązania zaciągnięte na swoje nazwisko. Ktoś posłużył się jej danymi, kupił sprzęt, a dług zostawił. - Może kiedyś uda mi się poznać nazwisko oszusta i wówczas będę mogła wytoczyć mu sprawę cywilną - mówi z nadzieją w głosie, choć w oczach widać, że sama wątpi w taki scenariusz.
W policyjnych aktach aż roli się o tego typu historii. Pani Monika i tak miała szczęście. Oszust zadowolił się sprzętem. Nie wziął olbrzymiego kredytu, nie założył fikcyjnej firmy, która naciągała innych ludzi, nie założył sklepu internetowego i nie dokonywał zakupów za duże kwoty na serwisach aukcyjnych. Możliwości bowiem skorzystania z cudzego dowodu są niestety olbrzymie.
Skradziona tożsamość to coraz popularniejszy proceder w sieci. Pomimo licznych komunikatów policyjnych, wciąż pojawiają się nowi oszuści i wciąż nabierają kolejne grupy ludzi. Fałszywe ogłoszenia rekrutacyjne zalewają wirtualny świat. - Obawiam się, że to dopiero początek podobnych cyberprzestępstw. Internet wciąż przyciąga nowych, coraz sprytniejszych naciągaczy. W swojej pracy co chwilę spotykam się z podobnymi sytuacjami – mówi doradczyni zawodowa Luiza Jabłońska z Warszawy. - Najłatwiej im żerować na ludziach bezrobotnych, potrzebujących, bo ci właśnie są najbardziej zdesperowani i ich czujność zostaje uśpiona perspektywą otrzymania dobrej posady. W rezultacie jednak zamiast pracy wpadają w coraz większe kłopoty – podkreśla.
Każda „głowa” w cenie
Fałszywe ogłoszenia mają także na celu zebranie jak największej ilości CV, na podstawie których pseudo head-hunterzy lub agencje kompletują pokaźną bazę danych, którą następnie sprzedają firmom. Nie są to małe pieniądze. Natomiast bezrobotnego, który wpadł w ich sieci, ignorują, powołując się na formułkę: „skontaktujemy się tylko z wybranymi osobami”.
- Kilka miesięcy temu zacząłem szukać pracy. Odpowiedziałem na wiele ogłoszeń, jednak zamiast interesujących mnie ofert pracy, moja skrzynka mailowa zaczęła zapełniać się jakimiś dziwnymi ofertami kupna i usług z różnych firm. Na moją komórkę również przychodziły denerwujące wiadomości – opowiada 28-letni Marek. - Po pewnym czasie zmuszony byłem zlikwidować skrzynkę i zmienić numer telefonu, bo wszelkiego rodzaju blokady nie przyniosły rezultatu. Dopiero później wyczytałem o praktykach stosowanych przez firmy zbierające dane. A myślałem, że skoro nikt się nie odzywa to znaczy, że jestem kiepskim kandydatem do pracy, że moje doświadczenie jest słabe, że w ogóle jestem do kitu – przyznaje.
Manager vel domokrążca
Do kolejnej grupy ogłoszeń zaliczyć można takie, w których firmy pod przykrywką rekrutacji reklamują swój nowy produkt, inwestycje albo oferują obcobrzmiące stanowiska, atrakcyjne warunki i stabilne zatrudnienie, a w rzeczywistości proponują mało inspirujące zajęcie polegające na poszukiwaniu klientów w terenie.
- Szukałam pracy w marketingu. Po wielu wysłanych aplikacjach w końcu otrzymałam zaproszenie na rozmowę. Siedziba firmy zamiast w centrum miasta mieściła się w wiosce 5 km za miastem. Na miejscu okazało się, że jest to hurtownia materiałów biurowych. Budynek obskurny, biuro jeszcze bardziej. Dostałam paczkę z jakimiś bibelotami i starszy, niemiły pan warknął do mnie, że moim zadaniem jest znaleźć w mieście, albo gdzie mi się tylko podoba, sklepy, które to kupią. Takich osób jak ja, było jeszcze kilka. Oddałam pudło i odjechałam, inni ruszyli w teren – wspomina Dominika, absolwentka marketingu i zarządzania z doskonała znajomością dwóch języków.
- Sama byłam na siebie zła, że dałam się nabrać jak małe dziecko. Nigdy już nie powtórzyłam tego błędu. Nauczyłam się odszyfrowywać ogłoszenia i czytać między wierszami. Jako ciekawostkę mogę dodać, że chyba dwa lata później dostałam na skrzynkę autopowiadomienie z jakiejś innej firmy, że moje zgłoszenie w odpowiedzi na ofertę pracy zostało "nieprzeczytane”, co oznaczało, że ktoś robił porządki w poczcie i wrzucił wszystkie firmowe śmieci do kosza. Dobrze, że nie czekałam na odpowiedź z tej firmy – stwierdza z uśmiechem.
Doradcy zawodowi przyznają, że większość ogłoszeń nie zgadza się ze stanem faktycznym. To celowy zabieg. - Firmy tak konstruują ogłoszenia, żeby każdy zinterpretował je na swój sposób i wysłał CV albo zapamiętał nazwę firmy i oferowany przez nią produkt - podkreśla doradczyni Luiza Jabłońska.
- Wiadomo, że na mało popularne stanowisko przedstawiciela handlowego lub telemarketera zgłosi się kilku chętnych, a na stanowisko w marketingu chętnych będzie kilkuset. A nóż, kogoś da się namówić - wyjaśnia. Dodaje, że wśród ogłoszeń zdarzają się również ciekawe perełki typu: „poszukuję asystentki, oferuję wysokie zarobki, CV wraz ze zdjęciem w bikini proszę przesłać na edward60@...pl" - W tym przypadku nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć o jaki charakter pracy chodzi – podkreśla.
Research na wagę złota
Niedawno jedna z gazet w Krakowie przeprowadziła śledztwo i zbadała wszystkie ogłoszenia na jednym z ogólnopolskich portali ogłoszeniowych. Krąg „podejrzanych” zawęziła tylko do województwa małopolskiego. Ku zaskoczeniu wszystkich okazało się, że tylko 30 procent zamieszczonych w sieci ogłoszeń jest prawdziwa.
Niestety, ani policja, ani Inspekcja Pracy czy Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, ani nawet administratorzy portali ogłoszeniowych nie są w stanie uchronić nas przed cyberoszustami. Nic bowiem nie zastąpi zdrowego rozsądku i nuty podejrzliwości.
Jak twierdzi Agata Kostyk-Lewandowska z biura rzecznika prasowego Okręgowej Inspekcji Pracy we Wrocławiu, instytucja nie ingeruje w proces rekrutacji. - W tym zakresie nie mamy żadnych środków prawnych, z wyjątkiem ogłoszeń emitowanych przez agencje zatrudnienia – te „prześwietlamy" pod kątem dyskryminacji i wymogów określonych przez ustawę o instytucjach rynku pracy – wyjaśnia.
Dodaje jednak, że każdy przyszły pracownik może się zwrócić do Inspekcji, na zasadach dostępu do informacji publicznej, o udzielenie informacji o pracodawcy. Są to jednak informacje „przefiltrowane" - bez danych osobowych, bez informacji o nałożonych mandatach itd. - Wydaje mi się, że najlepszym sposobem na sprawdzenie potencjalnego pracodawcy jest własny „research" wśród znajomych czy na forach internetowych – radzi.
Podobnego zdania jest policja, psycholodzy i doradcy zawodowi. - Przede wszystkim nigdy, pod żadnym pozorem nie należy wysyłać nikomu naszych dokładnych danych i ksera dowodu. Nie należy także odpowiadać na ogłoszenia anonimowe, czyli takie, w których nie podaje się nazwy firmy i adresu. Gdy już zamierzamy wysłać swoją aplikację warto poszukać informacji na temat potencjalnego pracodawcy w internecie. Każda szanująca się firma na pewno tam będzie. W pierwszej kolejności należy także sprawdzić jej stronę www lub zadzwonić z pytaniem o nabór – wylicza doradczyni.
Podkreśla także, że warto prześledzić fora internetowe. Tam można znaleźć nie tylko ostrzeżenia przed nieuczciwymi pracodawcami, ale także opinie o firmach, przeczytać, jak przebiega „proces rekrutacji”, co dana firma oferuje na konkretnym stanowisku i jaka panuje tam atmosfera. - Pamiętajmy jednak, że szukając pracy zawsze powinniśmy być czujni - przestrzega.
No pierwsze słyszę o takich praktykach
#1500
Napisano 14 lutego 2012 - 13:43
przecież to już żadna nowośćpierwsze słyszę o takich praktykach
Mamy z Paskudem sprawdzone dwa portale do szukania pracy, jeden miejski, gdzie trzeba zazwyczaj albo dzwonić i się umówić gdzie przynieść CV, albo adres jest od razu podany. I drugi większy portal na którym zarejestrowanie Paskuda zajęło mi pół godziny
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
medycyna i zdrowie - ogólnie praca |
|
|
|
Praca konsultantki |
|
|
|
Aktywność fizyczna kobiet - praca magisterska |
|
|
|
Ciąża, praca i zwolnienie lekarskie |
|
|
|
Praca dyplomowa.. inżynierska, magisterska, licencjacka... |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















