Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Dlaczego on nie chce slubu?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
375 odpowiedzi w tym temacie

#361 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 02 grudnia 2010 - 15:22

Martwię, się tym, ponieważ ja naprawdę bardzo się staram

może za bardzo? facet nie powinnien być całym światem i jedynym światem.

potrzebuję jakiegoś kroku do przodu z jego strony...

rozumiem ale nic na siłe. Czas pokaże jak bedzie.
.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#362 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 02 grudnia 2010 - 17:44

czekoladkoim bardziej będziesz naciskać, tym bardziej nic z tego nie będzie...faceci nie lubią czuć presji
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#363 Naomia

Naomia
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 08 stycznia 2011 - 22:07

Hej.

Chodzę z moim chłopakiem 6 lat. Zaczęliśmy chodzić jak miałam 14 lat, teraz mam 20 i studiuję . Zawsze marzyłam o ślubie , dzieciach... trochę z moim chłopakiem o tym gadałam , ale on szybko kończył temat. Dziś o tym rozmawialiśmy i on stwierdził , że on jest za to za młody (ma 24 lata) , że chce ale nie w najbliższym czasie... . Kocham go a on mnie i wiem o tym, lecz dla mnie kwestia ślubu jest ważna i szczerze chciałabym być jak najszybciej jego żoną i mieć dziecko , chyba jestem dziwna . Nie chcę jednak nalegać na niego... co to za ślub z przymusu lecz boje się , że jesli będziemy tak chodzić jeszcze 8 czy 10 lat , bo nie wiem kiedy on będzie GOTOWY to nie wiem czy ja ego chcę... prosze o pomoc.

#364 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 08 stycznia 2011 - 23:37

Po pierwsze dziwne, że zaznaczyłaś w profilu, że jesteś facetem...

Po drugie pewnie nie macie podstaw materialnych do ślubu i dalszego życia. To dziecko ktoś będzie musiał nakarmić, za coś trzeba będzie żyć i mieszkać, zastanawiałaś się nad tym? Ty pewnie nie, ale Twój facet tak i dlatego tak odpowiedział.

Po trzecie...6 lat to jest trochę czasu (sama mam podobny staż) i nie dziwię się, że myślisz juz o tym co będzie dalej, jeśli jednak zakładasz, że jeśli z nim zostaniesz i będziesz musiała czekać na jego decyzję a nie wiesz czy tego chcesz to zastanów się na ile poważny jest wasz związek... Może to nie ten facet? Może chcesz tylko ślubu?
Sama miałam dość takiego chodzenia w niepewności, ale usłyszałam że muszę jeszcze trochę cierpliwie poczekać no i czekałam, choć różnie bywało :lol: Twój facet nie powiedział że nie chce ślubu, albo nie chce go z Tobą, nie chce go już teraz, a to jest różnica.

Poza tym młoda jesteś jeszcze :-D Nie śpiesz się.

#365 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 09 stycznia 2011 - 12:56

Naomia, ale po co Ci teraz ślub tak naprawdę?? Nie lepiej poczekać, aż skończysz studia i znajdziesz pracę, żeby chociaż mieć za co sobie mieszkanie wynająć?

Dziś o tym rozmawialiśmy i on stwierdził , że on jest za to za młody (ma 24 lata) , że chce ale nie w najbliższym czasie.

a co wolałabyś żeby wziął z Tobą ślub mimo, że nie czuje się gotowy?? Skoro uważa, że nie jest gotowy to widocznie nie jest i tak jak pisze Mirabelka__22,

Twój facet nie powiedział że nie chce ślubu, albo nie chce go z Tobą, nie chce go już teraz, a to jest różnica.


Masz jakąś pracę?? On ma?? Czy masz zamiar po ślubie, żyć za pieniążki rodziców??
Ślub to nie jest tylko biała sukienka i tańce na weselu. To jest związek na całe życie, dzielenie się problemami, wspólne utrzymywanie się... o dziecku nie wspominając... najtańsze pieluchy kosztują coś koło 20 zł, a dziecko zużywa to raz dwa.
Dziewczynko, nie ma się do czego spieszyć naprawdę. Lepiej wziąć ślub jak się będzie miało stabilizacje materialną i będzie się psychicznie gotowym. W przeciwnym razie, albo rozwiedziesz się szybciej niż to wszystko było warto, albo będziesz kolejną zgorzkniałą żoną nad garnkiem zupy... <bezradny></span>
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#366 czekoladka

czekoladka
  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 21:28

Dziewczyny w grudniu pisałam o moich obawach co do niechęci zaręczyn mojego faceta. Zapierałam się że jeśli się nie oświadczy, to się poprostu wyprowadzę. Koniec roku nadszedł a o zaręczynach z jego strony nawet mowy nie było, po czym okazało się, że romansuje sobie z jakąś cizią po kryjomu przede mną... to był najgorszy sylwester w moim życiu, bo wszystko wtedy wyszło na jaw, jak zbajerował dziewczynę a mi sprawił mega przykrość. Wierzę,że mnie nie zdradził , bo przysiągł, że nic więcej go z nią nie łączy, ale nie mogę przestać myśleć o tym że ja biegam z obiadkami, piorę jego gacie, prasuję, chucham i dmucham i marzę tylko żeby zrobił krok do przodu, a on w tym samym czasie nakręca jakąś laskę i buduje sobie alternatywę w razie gdybym słowa otrzymała i z końcem roku kopła mu w tyłek. Dziewczyny, jak myślicie, czy po tym wszystkim on wogóle myśli na przyszłość,, dawać mu kolejną szansę...?

#367 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 21:46

czekoladka, myślę, że skoro tak postawiłaś sprawę, a on nie zareagował to powinnaś słowa dotrzymać. Bo pokazujesz swoją niekonsekwencję. Z drugiej strony, nie można aż tak przypierać faceta do muru, bo się nie da.

Jednak....pokazał swoją nielojalność, więc może faktycznie zamiast zgrywać perfekcyjną maszynkę do robienia wszystkiego za niego, powinnaś podjąć jakąś mądrą decyzję i może nie aż się wyprowadzać (chyba że nie jest to jakiś wielki problem dla Ciebie), ale pokazać mu że nie jesteś na każde skinienie... To podstawa dobrych relacji, nie zawsze można być słodką i kochaną, czasem trzeba pokazać pazurki, żeby facet też czuł ze masz jakąś osobowość a nie jesteś jego dodatkiem i darmową praczką.

Poza tym... czy on wyciągnął coś z waszej rozmowy, czy posłuchał, potłumaczył się i będzie robił swoje?

[ Dodano: 2011-01-10, 21:49 ]
Kochanie, tak jak zawsze, polecam książeczkę Dlaczego mężczyźni kochają zołzy i Dlaczego poślubiają zołzy. To właśnie dla takich babeczek jak ty.
Książka nie ma jakiegoś mega genialnego przekazu, ale zawsze coś tam uświadamia.
Więcej samozaparcia, konsekwencji i przede wszystkim trochę egoizmu.

#368 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 21:58

czekoladka zagroziłas i nie wywiazałas sie , to po co on ma sie zmieniac, tkwisz w martwym punkcie , a latka leca. ja bym zrobiła tak jak powiedziałas , mial wybór . zapytaj go czego on chce , bo moze jak piszesz , ma uprane ugotowane wiec mu pasuje. ja cie rozumiem, ze chcialabys stabilizacji, dzieci , wiec czas na jakas decyzje , bo moze trzeba bedzie szukac kogos, kto bardziej cie doceni.

Dlaczego mężczyźni kochają zołzy

polecam.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#369 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 21:59

buduje alternatywę? :shock: będąc w związku alternatywa raczej nie powinna być potrzebna... Ja bym się nie zastanawiała nad ślubem, tylko, czy na pewno chcę z nim być, skoro szukał sobie "alternatywy"... Wg mnie pokazał, że ani myśli o stałym związku... Jeżeli na wieść, że jeżeli się nie oświadczy, zmienisz miejsce zamieszkania szukał innej na boku :/

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#370 czekoladka

czekoladka
  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 22:12

to okropne, ale on mi powiedział, że zaczął tą całą historię z tą laską przeze mnie, bo ciągle słyszał jeden temat- zaręczyny... myślałam, że serce mi pęknie... on nie widzi wogóle w sobie problemu, bo twierdzi,że nic złego się nie stało i nadal nie szanuje tego co jest dla mnie ważne... Moje marzenia są dla niego kaprysami,jestem z nim bo bardzo go kocham, wiele razem przeżyliśmy, zbudowaliśmy, ale niestety ma trudny charakter, który wszyscy widzą nasi znajomi i rodzina. A to wszystko wyszło po 3 latach związku kiedy pojawiło się słowo zaręczyny-czyli pierwszy krok do ślubu. Po tym incydencie wszystko się zmieniło, nie ufam na 100% ciągle mi się wydaje że mnie oszukuje i najbardziej irytuje mnie to że on dalej nie widzi że zawalił i wypadałoby się teraz postarać.Jestem teraz w takim momencie swojego życia, że nie wiem co robić... naprawdę. Szkoda to wszystko przekreślać, ale nie można też czekać wiecznie na kogoś....

Dziękuję Kochana za radę i tytuły książek, napewno sięgnę po nie ;*

[ Dodano: 2011-01-10, 22:19 ]
daję sobie czas do marca... jeśli nadal nic się nie zmieni, pakuję walizki. Chyba umrę z tęsknoty za tym wszystkim co było nasze, ale nie mogę dłużej czekać. Wiem,że w razie gdy zdecyduję się odejść ciężko mi będzie znaleźć kogoś nowego, trudno najwyżej będę sama, lepsze to niż spalanie się w związku, który nie spełnia moich oczekiwań...

Dziękuję Dziewczyny, za wszystkie rady ;*

#371 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 23:02

Moje marzenia są dla niego kaprysami,jestem z nim bo bardzo go kocham, wiele razem przeżyliśmy, zbudowaliśmy

Zbudowaliśmy? Czy zbudowałaś? Nawet jeśli się chce, to jedna osoba nie zbuduje idealnego związku...

nie ufam na 100% ciągle mi się wydaje że mnie oszukuje i najbardziej irytuje mnie to że on dalej nie widzi że zawalił i wypadałoby się teraz postarać

Hmmm... zero pozytywnych reakcji z jego strony, ty mu nie ufasz... To gdzie ta miłośc i gdzie w ogóle podstawy do małżeństwa? Już przy ołtarzu nie ufać swojemu facetowi? To będzie dla Ciebie najszczęśliwszy dzień? Nie wiesz tak naprawdę czy chcesz z nim być, bo on nie wykazuje takich chęci, a chcesz się z nim wiazać na całe życie....

Wydaje mi się że nasze słowa nie docierają i nie dotrą, bo to przykład toksycznego związku...tak ja to oceniam. On będzie ciągnął tylko tyle ile się da, nic od siebie.. Ty szczęśliwa, że w ogóle z Tobą jest (nawet jeśli będzie Cię zdradzał). Ja zamiast nad powodami czemu on nie chce ślubu zastanawiałabym się nad sensem takiego związku i nad tym czy z takim facetem który: ma w dupie moje zdanie, nie szanuje mnie, nie szanuje moich uczuć, pracy, poświęcenia... chcę być.
Co on Ci tak naprawdę daje? Prócz tego że go kochasz, co masz z tego związku??????

daję sobie czas do marca...

Wg mnie stracisz dwa miesiące i będzie Ci jeszcze ciężej to urwać. Zauważ, nawet nie napisałaś że do lutego, bo za szybko, bo sama wiesz, że on się nie zmieni....

Nie wiem czy wybaczyłabym mojemu facetowi choćby flirtowanie na boku...ty wybaczasz wszystko. Zacznie Cię nap..ć i mu wybaczysz... :roll: Czemu? Bo TY go kochasz..
Według mnie tylko Ty coś czujesz w tym związku, jemu podoba się wygoda i bojąc się że to straci szukał drugiej która porobi za służącą....

Straszne, ale prawdziwe.........................

:roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:

#372 czekoladka

czekoladka
  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 10 stycznia 2011 - 23:24

Mirabelka__22 moja mama mówi to samo:( i ja to widzę, ale wierzę, że on jest takim człowiekiem jak wtedy gdy go poznałam. Wtedy zrobiłby dla mnie wszystko, a teraz szkoda gadać:( Ja mam gdzie wrócić, mam wspaniałych rodziców, u których ciągle mam swój pokój i zawsze mogę się tam sprowadzić z powrotem. Niestety do tego wszystkiego jeszcze teraz straciłam pracę. I nie raz już słyszałam od mojego M. że się użalam nad sobą... daje szansę sobie i jemu. Nie chcę od razu ślubu, dla mnie zaręczyny nie oznaczają że za miesiąc zawlekę go do ołtarza, ale chcę żeby pokazał mi że liczy się z moimi poglądami i robi krok do przodu a nie do tylu.

P.S Ową laskę mam na oku, śledzę dokładnie i układam fakty w jedną calość. Narazie jest czysta :->

#373 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 22:57

on mi powiedział, że zaczął tą całą historię z tą laską przeze mnie, bo ciągle słyszał jeden temat- zaręczyny... myślałam, że serce mi pęknie...

w poczucie winy to cie potrafi wpedzic :roll:

Chyba umrę z tęsknoty za tym wszystkim co było nasze

jesli tego nie zrobisz to za kilka lat bedziesz plakac dlaczego w odpowiednim momencie sie nie opamietałam :D

Wiem,że w razie gdy zdecyduję się odejść ciężko mi będzie znaleźć kogoś nowego

nie mysl o tym klin klinem nie dziala, kiedy bedzie czas i bedziesz gotowa to poznasz. ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#374 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 00:16

czekoladka,
groziłaś mu,że jeśli się z tobą nie zaręczy..wyprowadzisz się, to trochę szantaż :-| tak się nie robi...i ty go kochasz? jeśli tak, nie naciskaj go,chłopak się wystraszył..(bo pewnie nie chciał tego jeszcze robić,może nie jest gotowy>?)
mój po 7 latach nie jest jeszcze gotowy,no i zrozumiałam.Poczekam.
Dla nas dziewczyn,zaręczyny to piękny pierścionek,zapieczętowanie tego,że nasz partner nas kocha,i w tym momencie już jesteśmy pewne,że go mamy.Ale tak na prawdę, zaręczyny nie gwarantują, że facet już jest nasz..ale my jesteśmy uparte..i jak się uprzemy to nie popuścimy :mrgreen: ..i wywieramy tylko presje na nich, i wtedy robią głupoty(tak jak z tą dziewczyna, którą zaczął flirt) dla nich to może ważna chwila, taka gdzie się już zobowiązują..i wiedzą, że po zaręczynach :mrgreen: ..zaraz będzie:" to kiedy ten ślub?juz tyle jesteśmy ze sobą zaręczeni..już pora na kolejny krok.."
dlatego na razie nie naciskaj go, będzie gotowy,sam zrobi ten krok, zaskoczy Cię ;-)
TO ON MUSI CHCIEĆ.
jeśli się zaręczy z tobą, tylko dlatego,że ty na niego tak naciskałaś NON STOP,?i dosłownie"wymusisz"na nim ten pierścionek..to będziesz szczęśliwa?
Wątpię.
DAJ MU DO TEGO "DOJRZEĆ"
on wie że bardzo tego chcesz,i może po jakimś czasie zrobi ten krok. ;-) i w tym momencie to nie będzie nic na silę. Daj mu szanse.(nie powiem, z tą dziewczyną trochę przegiął :-|,
musisz dopilnować, i w ogóle upewnić się,że między nimi już nic nie ma)
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#375 czekoladka

czekoladka
  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 16:35

ewelina344 owszem, masz rację nie powinnam stosować tego rodzaju szantażu, ale temat zaręczyn wypłynął najpierw od niego. To on ciągle twierdził i twierdzi nadal, że chce się zaręczyć a potem zakładać rodzinę, ale niestety nie robi nic w tym kierunku.. Ja znam małe szczególiki co do tego jak to wyglądało z innymi dziewczynami przede mną, ponieważ jego siostra jest moją przyjaciółką i była zanim się jeszcze poznaliśmy. I wiem, że zawsze to tak wyglądało, że obiecywał, grał na zwłokę, a potem robił wszystko,żeby się wymiksować z tego związku i zachowywał tak żeby go dziewczyna zostawiła. Ja niestety nie mam 18 lat żeby mnie bawiło takie czekanie w nieskończoność. Mam 27 lat i takie poglądy, że to już najwyższy czas na krok do przodu, oboje chcemy mieć dzieci tylko z tego co wnioskuję to on chce ale chyba po 40 stce. Szkoda, że dopiero teraz sobie to uświadomił, bo jak się poznaliśmy to mówił że chce się do 2 lat ożenić.. W każdym razie, nie zamierzam w wieku 30 lat zostać porzucona przez faceta którego kochałam i wiązałam z nim przyszłość tylko dlatego, że on np dojdzie do tego że wogóle nie chce mieć rodziny...

#376 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 17:13

ale temat zaręczyn wypłynął najpierw od niego. To on ciągle twierdził i twierdzi nadal, że chce się zaręczyć a potem zakładać rodzinę, ale niestety nie robi nic w tym kierunku..

ehh..trudno zrozumieć facetów..ja ci powiem, że mój też chce zamieszkać ze mną założyć rodzinne,ale to tylko puste słowa bo nic w tym kierunku nie robi.A za to jest na odwrót, oddalamy się od siebie coraz bardziej..on..ode mnie( nie chce żebym przychodziła do niego,nie chce spać u mnie ani żebym ja spała u niego..coraz zadziej się spotykamy..coraz mniej rozmawiamy) ja mam dopiero 21 lat, mam czas.. zaczęliśmy chodzić ze sobą bardzo wcześnie...ale coś się psuje,mam wrażenie,że robi wszystko żebym to ja z nim zerwała, bo on nie ma odwagi mnie zranić.

I wiem, że zawsze to tak wyglądało, że obiecywał, grał na zwłokę, a potem robił wszystko,żeby się wymiksować z tego związku i zachowywał tak żeby go dziewczyna zostawiła.

ja myślę, że z tobą tak nie jest.w końcu zamieszkał z tobą, to już jest jakiś etap.Mój to nie chce!! :-( a mamy warunki. jeden pokój,z kuchnią..który można wyremontować...
Daj mu szansę, daj mu czas...myślę, że dacie rade wyjść z tego "kryzysu".Jak piszesz nie masz już 18 lat a 27, w tym wieku już powinnaś się ustatkować ;-)a może się postarajcie się o dziecko???może to coś zmieni ;-)
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych