notesów nie pamiętam
Na nie, przynajmniej u mnie największy szał był chwilę przed zerówką i już w zerówce, czyli jakieś 16-17 lat temu. Pamiętam, jak wymieniałyśmy się nimi przy drugim śniadaniu i jakie były kłótnie o to, że ktoś zakosił komuś okładkę
A pisałyscie pamietniki ??
Pisałam. I nie wiem, co się stało z tymi najstarszymi. Prawdopodobnie musiałam je kiedyś wyrzucić w trakcie porządków. Jakiś czas temu znalazłam za to gruby pamiętnik z 6 klasy

Pisałam tam coś prawie codziennie, pamiętnik liczy sobie ponad 100 stron A4 pisanych kratka pod kratką, więc czytania mialam mnóstwo. I śmiechu też mnóstwo, bo kiedy przypomniałam sobie moje ówczesne problemy, jedyną reakcją był śmiech.
Strasznie się cieszę, że prowadziłam pamiętniki, bo o naprawdę wielu rzeczach dawno już zapomniałam i przypomniałam sobie właśnie w momencie czytania po tylu latach. To naprawdę fajne uczucie, przypomnieć sobie ze szczegółami, co działo się kiedyś i o czym w danej chwili się myślało. Zastanawiam się, czy by może nie zacząć znów pisać