Ostatnio po moich wszystkich zdarzeniach bylam bardzo sceptycznie nastawiona do facetow..zero .do zadnego mnie nie ciagnelo .dopoki nie pojawil sie ON!!!
Wogole to ON on mnie ciagle zabiegal, juz po drugim spotkaniu, zadawal mi pytania czy go polubilam choc troszke, obawial sie o to, ze juz nie bede sie chciala z Nim spotykac, ciagle do mnnie pisze, dzwoni, interesuje sie mna, pyta codziennie jakie mam plany, jest czasem nawet troszke zazdrosny o innych facetow:) Poznal mnie juz ze swoja babcia, siostra, bylismy ostatnio razem na weselu:)
Ma duzo pasji, byl za granica 6 lat i duzo kasy zarobil, stac go bylo na duzo rzeczy. Ponadto Jego rodzice sa bogaci, zauwazylam to, ojciec dyrektor, matka nie wiem, ale wiem ze im sie powodzi. Mieszkaja w bloku co prawda, ale w mieszkaniu maja niezle, jak pokazywal mi zdjecia to rodzice widac ze zwiedzaja pol swiata. On od roku jest w Polsce bo postanowil skonczyc studia.Pracuje, zarabia i studiuje zaocznie.
ale teraz przejde do sedna. Moj problem polega na tym, ze ja nie jestem z bogatej rodziny, jestem przecietna, moi rodzice tez nie sa bogaci, nigdy nie bylo tak, zeby nam czegos brakowalo, po prostu zyjemy na normalnej stopie zycia, ale tez nie az takiej wysokiej, poniewaz moj tata jest chory i nie moze pracowac.
Boje sie, ze jak pozna moja rodzine, i zobaczy, ze nie mam takiego statutu jak on to nie bedzie mnie chcial juz. Ehhh wiem ze glupio gadam moze, ale chyba dlatego boje sie zaangazowac. Jutro jedziemy do mnie i zobaczy jak mieszkam i moja rodzine.
Jego rodzina jest bogata, nawet u babci w domu widac ze niezle urzadzone a moja babcia..mieszka w zwyklym domku, gdzie jeszcze niedawno kury sobie chodzily;P
Czy to mozliwe ze moze nam sie udac?? Ja jestem zwykla, normalna dziewzyna, iagle mu to tak w malej aluzji powtarzam, nie chwalac sie teraz bo tu nie to chodzi, ogolnie slysze ze jestem fajna dziewczyna, ktora sie fajnie ubiera i ma fajne poczucie humoru. ale czy to wystarczy??
Boje sie, ze jak jutro pojedziemy do mnie, to bedzie koniec. Ale chyba wyciagne wowcza jeden wniosek: ze nie warto bylo sobie zaprzatac glowy.
Staram sie nie angazowac ale naparwde przyzwyczailam sie juz do Niego. Nie odczulam, zeby byl taaki, ktory leci na kase. Fakt, lubi sie pochwalic czyms, co czasem sobie kupil bo to gadzeciarz ale chodzi normalnie ubrany i nie wywyzsza sie szczegolnie.
Czy ma szanse taki zwiazek??














