Napisano 18 października 2007 - 10:48
Ech, a dlaczego nie sprobowac zaufac? On przyznal sie do bledu i to tak jak pownien, uczy sie ze mna rozmawiaac o tym co boli i przeszkadza, uczy sie kompromisu tak samo jak ja. Poznaje mnie i moje zasady, wczesniej nie ustalilismy ze nie idpowiada nam cos takego, aleon terza to wie. Kazdego dnia przed tym jak i po jest kochany, dzwoni, pisze, dba o mnie i w ogole, dlatego nie uwazam zeby wybaczenie i druga szansa byly czyms zlym. A sex.. Dlaczego nie? Teraz przynajmniej zobaczyl co ma przy sobie i nie musi sie zastanawiac czy szkac czegos innego. Kurcze.. Nie wiem, moze naprawde jestem za mlda na takie gadki, ale po prostu wierze w ludzi, nawet jak to tylko mezczyzni. Ja tak samo potrafie ranic przrz bledy, niedopowiedzenia tego trzeba sie nauczyc. Nie wiem jak mam jeszcze wytlumaczyc moja decyzje.. Moze toco zrobil bylo obzydliwe, nawet napewno, ale on juz zrozumial...Teraz kwestie tego co z ta wiedza zrobi.