Należy mówić partnerowi
Ale to co innego powiedzieć " Smutno mi było, jak twoja mama powiedziała to czy tamto.." niż wściekanie się " A ona jest taka, sraka, owaka. Nienawidzę/ nie znoszę/ nie chcę".
Ale może to też zależy od partnera. Mój mąż jest typem, który przeważnie sam zauważa, jak tratują mnie nie tak jak powinni. A jak nie zauważa, to na taką delikatną sugestię z mojej strony też odpowiednio reaguje. I ja na swoim przykładzie widzę, że zdecydowanie lepiej wychodzę na milczeniu niż rozdrapywaniu tych sporów.
Oczywiście, że zdarzyło mi się kilka razy postawić. Ale to zawsze były bardzo ważne sprawy, typu kwestie związane z listą gości na wesele, czy tym, gdzie będziemy mieszkali. Jakiś czas temu Brzydki powiedział mamie " Ja się na tym nie znam. Ale Aspi będzie moją żoną i jeśli ona uważa, że tak powinno być, to tak będzie. I tu jest koniec tematu."
Nadal uważam, że o większości spraw się nie dyskutuje z teściami.
Słucham, co mają do powiedzenia, potakuję albo zmieniam temat i robię swoje.
tylko ja się zastanawiam, czy takie przytakiwanie, wiecznie machanie ręką, że to nic takiego jest dobre
no bo jak przeważnie się z kimś nie zgadzasz, a zawsze będzie przytakiwać dla świętego spokoju, bo to 'teściowa' to co wtedy? zatracisz własne zdanie, pozostaniesz pionkiem, bo przecież zawsze będziesz grać tak jak Ci narzucają?
Ale właśnie o tym piszemy, że przytakujesz, zmieniasz temat, mówisz, że jeszcze nie wiesz, jak to się ułoży, ale się postarasz... a potem robisz po swojemu. Nie grasz tak jak Ci narzucają ani przez chwilę. Po prostu nie dajesz od razu stanowczej odpowiedzi "nie", żeby nie mogli strzelić fochem. Ja wiem, że to okrutne. Ale w moim wypadku to jedyna metoda, która pozwala nam funkcjonować w miarę normalnie razem.
@Majorka^^ ja wiem, co Ty czujesz z tymi pytaniami na końcu. Też długo starałam się być asertywna bez urażania uczuć. Tłumaczyć, rozmawiać, przedstawiać argumenty, szukać kompromisów. I to była totalna klapa. Nie można dyskutować z kimś, kto uważa, że jesteś tylko dziewczynką, która powinna się dostosowywać, bo jest młodsza. Mi to już się znudziło, ale jak znajdziesz sposób, to się podziel, może też spróbuję.
Powodzenia!