Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Przeprawy z teściami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
420 odpowiedzi w tym temacie

#381 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 03 kwietnia 2015 - 18:39

I o ile jemu wolno na nią się wkurzać, to Ty mu odpuść gadanie o niej złych rzeczy. Nikt nie lubi tego słuchać o swojej mamie. ;-)

A ja się z tym nie zgodzę. Należy mówić partnerowi co jest nie tak dla nas w kontakcie z jego rodzicami. Bo wiem sama z doświadczenia, że pewnych rzeczy nasz partner może nie zauważać, bo się do nich przyzwyczaił i ich nie widzi. Wiadomo nie mówię o truciu dzień w dzień, ale nie wolno w sobie wszystkiego dusić, bo to jego rodzice. I w drugą stronę sądzę to samo.

najlepszym wyjściem jest generalnie przytakiwać, rozmawiać o pierdołach

gorzej jak nawet z pierdół powstają historie z kosmosu :lol:


"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#382 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 03 kwietnia 2015 - 19:14

Ja sie zgadzam w całej rozciagłosci z tym co napisala Aspi. :) Jestesmy małzenstwem 8 lat i wiem jak to funkcjonuje u nas. 

Trzeba chyba sobie wypracowac sposob na tesciowa. 

Moja z zasady ma pomysly i teorie z kosmosu. Chocby taka że czesanie dziewczynki w kucyk szkodzi na ...mózg  :lol:

Cóż.....jedyne wyjscie przemilczeć.:)


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#383 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 03 kwietnia 2015 - 23:04


jedyne wyjscie przemilczeć.

tylko ja się zastanawiam, czy takie przytakiwanie, wiecznie machanie ręką, że to nic takiego jest dobre <bezradny>

no bo jak przeważnie się z kimś nie zgadzasz, a zawsze będzie przytakiwać dla świętego spokoju, bo to 'teściowa' to co wtedy? zatracisz własne zdanie, pozostaniesz pionkiem, bo przecież zawsze będziesz grać tak jak Ci narzucają? 

Jak kulturalnie odmawiać? jak mówić 'nie'? jak mówić, ok rozumiem, ale święta wolę spędzać u siebie? 

Jak pozostać asertywnym bez urażania uczuć, oczekiwań? 


Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#384 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 04 kwietnia 2015 - 07:50


Należy mówić partnerowi

Ale to co innego powiedzieć " Smutno mi było, jak twoja mama powiedziała to czy tamto.." niż wściekanie się " A ona jest taka, sraka, owaka. Nienawidzę/ nie znoszę/ nie chcę".

Ale może to też zależy od partnera. Mój mąż jest typem, który przeważnie sam zauważa, jak tratują mnie nie tak jak powinni. A jak nie zauważa, to na taką delikatną sugestię z mojej strony też odpowiednio reaguje. I ja na swoim przykładzie widzę, że zdecydowanie lepiej wychodzę na milczeniu niż rozdrapywaniu tych sporów. 

Oczywiście, że zdarzyło mi się kilka razy postawić. Ale to zawsze były bardzo ważne sprawy, typu kwestie związane z listą gości na wesele, czy tym, gdzie będziemy mieszkali. Jakiś czas temu Brzydki powiedział mamie " Ja się na tym nie znam. Ale Aspi będzie moją żoną i jeśli ona uważa, że tak powinno być, to tak będzie. I tu jest koniec tematu." 

Nadal uważam, że o większości spraw się nie dyskutuje z teściami.  <bezradny>  Słucham, co mają do powiedzenia, potakuję albo zmieniam temat i robię swoje.  :->


tylko ja się zastanawiam, czy takie przytakiwanie, wiecznie machanie ręką, że to nic takiego jest dobre
no bo jak przeważnie się z kimś nie zgadzasz, a zawsze będzie przytakiwać dla świętego spokoju, bo to 'teściowa' to co wtedy? zatracisz własne zdanie, pozostaniesz pionkiem, bo przecież zawsze będziesz grać tak jak Ci narzucają? 

Ale właśnie o tym piszemy, że przytakujesz, zmieniasz temat, mówisz, że jeszcze nie wiesz, jak to się ułoży, ale się postarasz... a potem robisz po swojemu. Nie grasz tak jak Ci narzucają ani przez chwilę. Po prostu nie dajesz od razu stanowczej odpowiedzi "nie", żeby nie mogli strzelić fochem. Ja wiem, że to okrutne. Ale w moim wypadku to jedyna metoda, która pozwala nam funkcjonować w miarę normalnie razem. 

@Majorka^^ ja wiem, co Ty czujesz z tymi pytaniami na końcu. Też długo starałam się być asertywna bez urażania uczuć. Tłumaczyć, rozmawiać, przedstawiać argumenty, szukać kompromisów. I to była totalna klapa. Nie można dyskutować z kimś, kto uważa, że jesteś tylko dziewczynką, która powinna się dostosowywać, bo jest młodsza. Mi to już się znudziło, ale jak znajdziesz sposób, to się podziel, może też spróbuję.  ;-)  Powodzenia!


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#385 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 08 kwietnia 2015 - 13:07

@Majorka^^  Jest tak czasami że nie można niczego robić na siłę , po co udawać  że lubimy się z teściami i czy np ich akceptujemy , nigdy nie wiadomo na kogo się trafi , czasami się tak wydaje że zna się człowieka , a potem wychodzi szydło z worka .. ja mam takie zdanie że od teściów należy trzymać się  jak najdalej .. są tacy teściowie co nam pomagają nie wtrącają się w nasze życie , a niestety jest coraz częściej na odwrót , ale to też i od ich strony zależy jak Cię przyjmą , czy Cię polubią itp wiadomo że są to rodzice Twojego przyszłego męża , możesz próbować z nimi jakoś załapać kontakt rozmawiać szczerze , ale to nie oznacza że nie będą konflikty , musisz sama uważać co im mówić dać się lepiej poznać , jednak zawsze może być tak że w pewny sposób możesz im się nie spodobać i wprost Ci tego nie powiedzą , tacy ludzie mają już swoje lata i swoje zasady , ale to też nie oznacza że musisz do tego się dostosować , w końcu są to obcy dla Ciebie ludzie nie musisz ich darzyć od razu nie wiadomo jakim uczuciem , najpierw spróbuj aby Cię polubili rozmowa , rozmowa , rozmowa. 

 


Też długo starałam się być asertywna bez urażania uczuć. Tłumaczyć, rozmawiać, przedstawiać argumenty, szukać kompromisów. I to była totalna klapa. Nie można dyskutować z kimś, kto uważa, że jesteś tylko dziewczynką, która powinna się dostosowywać, bo jest młodsza.

 

Nie zawsze coś się danej osobie da przetłumaczyć , żeby nie wiem co człowiek robił to jest w pewnych sprawach bezradny i daje sobie spokój , bo nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli moja ciocia żyje pod jednym dachem z teściową i ona piekło przeszła ,i do dziś nadal jej życie zatruwa i też jej tłumaczyła , rozmawiała z nią i nic się ta kobieta nie zmieniła , niektórzy mają takie charaktery że trudno jest się dogadać i nic się z tym nie poradzi .

 

Nie mówię że każdy teść , teściowa że są złymi ludźmi , po prostu trzeba mieć pewny dystans .


Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#386 Olga1

Olga1
  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 13 września 2015 - 09:53

Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, kiedy rodzice jednego z dziecka nie chcą pomagać. Zazwyczaj przecież dla swojego dziecka chce się, jak najlepiej. My też nie chcemy być od nikogo zależni, ale niestety wiemy, że początki samodzielnego życia w dzisiejszych czasach są ogromnie trudne. Ale wiem, że zarówno jedna, jak i druga strona by pomogła. Sama, gdybym miała dzieci to chciałabym zapewnić im dobry start w przyszłość. 



#387 andziulka344

andziulka344

    andziulka344

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 12 czerwca 2016 - 22:28

Cześć dziewczyny😀pisze do was bo nie wiem co mam zrobić z moją teściową.Ciagle mne drażni.Mamy z mężem synka 5 miesięcy. Wiadomo pierwszy wnuk w rodzinie wszystko rozumiem ,ale ona wszystkie jego dobre cechy przypisuje do siebie lub męża strony za to jak jest coś nie tak synek jest marudny i nerwowy to cała ja,nic pozytywnego z mojej strony.Ostatnio jak rozmawialiśmy wtrąciła mnie i męża w swoją kłótnie ze swoją przyszłą synową.Wczesniej przyszla synowa była leniwa potem niby się zmieniła ,ale jednak zmieniła zdanie ,że jest paskudna ,więc powiedziała że gdybym ja nie była zaradna i nie sprzatała,gotowala w domu to mąż by mnie wyrzucił przez balkon!!mnie zamurowało nie wiedziałam co powiedzieć.Rozumiem, że chciała jej dopiec ,ale dlaczego moim kosztem??(zawsze jej pomagam jak jesteśmy u niej na parę dni).Nie wiem jak mam się zachować w środku aż się we mnie gotuje.Pomocy!!

#388 WiolkaKlaman

WiolkaKlaman
  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 13 czerwca 2016 - 10:29

Ach bo takie są teściowe. Nie pomyślą zanim coś zrobią... Ja mam tylko teściową, ponieważ teść zmarł jak jeszcze byliśmy parą. I mój facet to synek mamusi, wkurza mnie to że jest mało samodzielna. A mój mąż leci jak oszalały, kiedy ona go o coś poprosi. Ja rozumiem, że trzeba rodzicom pomagać, ale jeżeli akurat w tym momencie ja potrzebuję go bardziej? 

Nie wiem czy jest sposób na teściowe- najlepiej chyba, żeby od początku pokazać że nie damy z siebie robić nie wiadomo kogo. Kurcze tylko na początku chce się właśnie z jak najlepszej strony pokazać...



#389 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 05 listopada 2016 - 09:36

Hej :-)

 

Nie widziałam podobnego tematu - jeśli był to przepraszam - więc zakładam nowy. W moim przypadku to nie teściowa, raczej "teściowa" :-) czyli nie jesteśmy po ślubie, ale oczywiście chodzi mi o relacje z mamą ukochanego. Jak Wam się z nimi układa? Ja się dobrze dogaduję, zarówno teraz jak i w poprzednim związku. Mam tylko jeden problem. Nie wiem, czy wypada kobiecie zwrócić uwagę, co mi wręcz przeszkadza w tym, jak prowadzi swój dom? :-D chodzi o to, że ma tam straszny syf, zwłaszcza w łazience :-/ ja nie wiem, jak można tak mieszkać... Jak nocuję u nich, to kąpiel biorę w klapkach basenowych, które chowam w kosmetyczce żeby obciachu nie było (na szczęście mi się mieszczą, dużą kosmetyczkę mam :-D ). Nie jestem pedantką, samej mi się zdarza czasem coś gdzieś rzucić, nie pozmywać i się piętrzy, nie odkurzyć... Ale wszystko ma swoje granice. Jak tam wchodzę, to aż mam ochotę sama wziąć chemię, rękawice i zabrać się za szorowanie :-/ nawet z chłopakiem o tym nie rozmawiałam, bo mi trochę wstyd.... aż dziw, że tacy fajni ludzie mogą żyć świadomie  :!:  w takich warunkach...  :roll:

 



#390 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 07 listopada 2016 - 11:48

nie zwracaj uwagi bo sobie wrogow narobisz. chcesz to sprzataj , ale nie wytykaj. 


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#391 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 07 listopada 2016 - 19:34

@Lilyann moja ciągle sprząta, ale np właśnie przez to ciągle coś się gubi. I to takie ważne rzeczy. M. nigdy nie może znaleźć części od wędki, swoich dokumentów, ładowarki do telefonu albo tym podobnych, bo zawsze matka sprzątając mu gdzieś włoży. Mnie to tak denerwuje, bo jestem nauczona, że swoje rzeczy mam w swoim pokoju i moja mama wręcz przeciwnie unika takiego sprzątania "byle znikło sprzed oczu". Ale jesteśmy na swoim  wszystko ma swoje miejsce :D



#392 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 08 listopada 2016 - 23:23

@Lilyann jak Cię nosi to ogarnij a jak zagadnie to powiedz, że Ci się nudziło. Uwagę swojemu facetowi zwróć, że też by mógł raz w.tygodniu posprzątać łazienkę, ale teściowej bym nie mówiła :P
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#393 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 08 listopada 2016 - 23:24


eż by mógł raz w.tygodniu posprzątać łazienkę, ale teściowej bym nie mówiła :-P

dokładnie, co to niby ma być, razem mieszkają ale to teściowa jest za to odpowiedzialna? trochę to seksistowskie


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#394 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 09 listopada 2016 - 23:16


razem mieszkają ale to teściowa jest za to odpowiedzialna
dokładnie , tez z łazienki korzysta . 

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#395 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 10 listopada 2016 - 17:42

@elizabeth @magdaaaaa może taka jest tradycja u nich. U M. też matka tylko sprząta a on jest świętą krową jeśli o sprzątanie chodzi.

 

I bałabym się na miejscu @Lilyann sprzątać, bo nie wiadomo jaka jest jej teściowa. Moja odebrałaby to jako krytykę jej sprzątania. Raz sobie łyżeczkę umyłam z przyzwczajenia samą wodą to mi wytknęła, że nie ufam temu jak ona myje naczynia że muszę myć drugi raz.  :roll:



#396 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 listopada 2016 - 20:52


może taka jest tradycja u nich
no tak facet sprzatac nie musi. 


Moja odebrałaby to jako krytykę jej sprzątania.
łazienkę może ogarnąć i powiedzieć , ze korzysta z niej i czula sie niezręcznie , ze ktos po niej sprzata wiec zrobila to sama ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#397 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 12 listopada 2016 - 16:08

Nie wiem, czy wypada kobiecie zwrócić uwagę, co mi wręcz przeszkadza w tym, jak prowadzi swój dom?

pod żadnym pozorem tego nie rób chyba, że chcesz mieć wroga numer 1 w swoim życiu  ;-)

Jak nocuję u nich

jak długo trwają Twoje nocki tam? cały weekend? jedna noc? jeśli tak to ja bym się nie brała za żadne sprzątanie, a jedynie sprzątała po sobie


"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#398 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 14 listopada 2016 - 20:46

Hej! :-)

 

Dawno mnie tu nie było. Dziękuję dziewczyny za porady! ;*

 

 

może taka jest tradycja u nich. U M. też matka tylko sprząta a on jest świętą krową jeśli o sprzątanie chodzi.

 

 

@Wisienkowa powiem Ci, że jak jest u mnie, to rwie się do pomocy, zmywa naczynia, śmieci wynosi, nawet kuchenkę mi ostatnio umył jak była zafajdana po przygotowywaniu obiadu :-D ale nie wiem, może się po prostu chłopak stara dla mnie (na pokaz?) a kiedyś przestanie się tak starać i pomagać...  :-/

 

 

Moja odebrałaby to jako krytykę jej sprzątania

 

 

@Wisienkowa no właśnie tego się obawiam... To delikatny temat :-/ moja mama na pewno by to tak odebrała :-D jego mamy jeszcze tak dobrze nie znam :-/

 

 

no tak facet sprzatac nie musi

 

 

@magdaaaaa racja, racja, niech sprząta i od razu przyzwyczaja się do dobrych nawyków :-)

 

 

 

jak długo trwają Twoje nocki tam? cały weekend? jedna noc? jeśli tak to ja bym się nie brała za żadne sprzątanie, a jedynie sprzątała po sobie

 

 

@Tilia zazwyczaj jedna noc (weekend - z soboty na niedzielę).Maksymalnie byłam chyba 5 dni (4 noce). Wstyd mi po prostu korzystać np z takiej wanny, dlatego biorę prysznic w klapkach kąpielowych, które jak wyżej wspomniałam, całe szczęście mieszczą się w kosmetyczne :-P dla mnie to problem taszczyć taką dużą kosmetyczkę za każdym razem, bo jako że mam kosmetyczkę dużą, a walizkę małą, to jak włożę ją do walizki, to już połowa miejsca zajęta  <hoho2>  wygodniej by mi było zostawić kosmetyki u niego (on swoje u mnie ma), ale wtedy mogłaby wyjść na jaw moja słodka tajemnica z tymi klapkami i byłoby dopiero głupio... Dlatego nie zostawię ich w kosmetyczce u niego. Zostawić kosmetyczkę bez klapków i tylko je wrzucać oddzielnie do walizki też odpada, bo będzie widział jak wyciągam... No a z drugiej strony radzicie nie mówić i nie brać się za sprzątanie, bo nie wypada. Chyba jednak trzeba się męczyć i wozić ze wszystkim :cry:



#399 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 16 listopada 2016 - 13:45

Lilyann jeśli masz piankowe japonki to zakładaj je normalnie idąc do łazienki, kąpiesz się w klapkach, osuszacz ręcznikiem i wychodzisz w klapkach :) nawet jeśli na codzień preferujesz np. kapcie czy skarpetki to przecież idąc do łazienki masz bose stopy :D nie wiem czy chłopakowi przyjdzie do głowy pytać Ciebie o powód noszenia klapek :) im bardziej będą na wierzchu tym mniejsze zdziwienie niż odkrycie po takim chowaniu :)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#400 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 16 listopada 2016 - 22:01

@Tilia kurcze, czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze, dzięki!  <przytul>






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych