kura domowa?
#1
Guest_niki_*
Napisano 21 stycznia 2007 - 11:43
#2
Napisano 21 stycznia 2007 - 11:58
ogolnie ciezko go zagonic do robienia czegokolwiek
a tak na marginesie fajnie ze z nami piszesz
#3
Guest_Kociak_*
Napisano 21 stycznia 2007 - 17:37
A z gotowaniem? mysle ze nie bedzie wiekszych problemow. Kiedy sie da to bedziemy jakos wspolnie robic, a jak nie to raczej mysle ze bedzie to zalezne od tego, jak kazde z nas bedzie pracowac i ktore bedzie wczesniej wracalo, ale na pewno bedziemy sie jakos dzielic
no wlasnie o takie przyzwyczajenie mi chodzi... nie sadzisz, ze jednak warto byloby zrobic kiedys rozmowke w tym temacie, bo tak to tak bedziesz wsciekala sie i sprzatala juz zawsze... ja chcialabym kiedys tego uniknac, mam nadzieje ze mi sie udaja poki co zajmuje sie sprzataniem, bo moje kochanie strasznie balagani a ja tego nie znosze, wiec sie wsciekam, ale sprzatam.
#4
Guest_niki_*
Napisano 21 stycznia 2007 - 18:50
a przy okazji- dziekuje za cieple przyjecie
#5
Guest_Kociak_*
Napisano 21 stycznia 2007 - 20:55
no to rzeczywiscie dupa zbitarozmow na ten temat bylo juz mnostwo, bez rezultatu.
No ale to takze stanowi pytanie do innych dziewczyn, jakiego sposobu uzyc, zeby sobie poradzic z czyms takim? Moze ktoras sobie poradzila
niki, dobrze, ze chociaz w kuchni Ci pomaga Twoj luby
#6
Napisano 22 stycznia 2007 - 18:30
w soboty ja sprzątam kuchnię i łazienkę, Marcin kibelek i odkurzanie. Obiadki wspólnymi siłami, wieczorem M. coś tam przygotuje, ja kończę po pracy. W niedzielę Marcin gotuje, ja szykuję pyszne śniadanka, zmywa ten, kto nie szykował posiłku. Ja zajmuję się praniem i prasowaniem, Marcin wszelkimi pracami typowo męskimi w domku - przybić gwózdek, podkręcić rury, itp. Bałaganiarstwa go chyba oduczyłam
#7
Napisano 03 lutego 2007 - 17:52
Proste-zaszantażować robotą, której On nie robi a żyć bez niej zrobionej nie może.
Np. gotowanie czy prasowanie.
Nie posprzątasz swoich ciuchów-ja nie ugotuję obiadu, lub Twojej ulubionej potrawy.
Nie wypiorę, nie wyprasuję.
U mnie to szybko podziałało, kiedy przez dwa dni nie pichciłam-mój jest marny w kuchni więc mam asa w rękawie.
Po dwóch dobach było wysprzatanie jak w pałacu, po czym nastapiła nagroda-solidny obiadek
#9
Napisano 05 lutego 2007 - 09:29
#10
Napisano 07 lutego 2007 - 08:30
Nie wiem czy mu nie smakowało czy co?
#11
Guest_Kociak_*
Napisano 07 lutego 2007 - 11:17
mi się właśnie wydaje, że to nie tylko on takie pojemniki trzyma w szafkach w pracyjak koledzy z pracy mogli na to pozwolić żeby on ten śmierdzący pojemnik tyle czasu trzymał w takim maleńkim pomieszczeniu?
Strach pomyśleć co oni tam jeszcze trzymają w tych swoich szafkach
#12
Napisano 09 lutego 2007 - 13:22
no to nieźle!!Niby nic takiego, tyle tylko że ja tą rybę robiłam ze 3 tygodnie temu !!
fakt, że chłopy mają do tego tendencje. narazie bardziej widzę to po moim tacie, ale Marcin też ma skłonności. w poniedziałek dałam mu sałatkę z tuńczyka do pracy w opakowaniu plastikowym. i codziennie upominałam, żeby mi przyniósł do domu, bo wizja tego brudnego, śmierdzącego opakowania w malutkim pokoiku wprawiała mnie w przerażenie. i się przyjemnie zaskoczyłam - mąż poinformował, że pojemnik od razu po zjedzeniu sałatki umył
#13
Napisano 07 kwietnia 2007 - 11:55
#14
Napisano 10 kwietnia 2007 - 08:49
#15
Napisano 10 kwietnia 2007 - 10:08
#16
Napisano 14 maja 2007 - 09:25
Fajnie poleniuchowac...ale ta swiadomosc ze jest sie od kogos uzaleznionym
Co do obowiazkow to wszystko robie ja w domu
#18
Napisano 16 maja 2007 - 08:55
Moglabym juz pracowac, ale szykuje sie nam wyjad na wakacje do Pl. za rowno 2 miesiace, wiec nikt mnie nie przyjmie jesli za 2 miesiace od rozpoczecia pracy pojade sobie na urlop
A po wakacjach do pracy. Razem tak uzgodnilismy
Noi prawko robie w wakacje JUPi
#20
Napisano 18 maja 2007 - 12:09
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
kuracja hormonalna na krwotoki? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


















