Witam z drogi

Jako, ze mamy dlugi weekend, to jedziemy pogadac z wlascicielami sali i dj'em

no i z Miska rodzina spedzic troche czasu. Jak tylko wrocimy w poniedzialek, to jedziemy do mojej rodziny - ciocia miala termin porodu 2 dni temu, lezy w szpitalu, ale Lenka nie chce wychodzic

na dodatek jest zle ulozona, wiec ciocia sie martwi

takze pojedziemy do niej i moze juz do Malutkiej

potem do mojej babci, bo musze zasiegnac fachowej porady w dziedzinie organizowania imprez rodzinnych

i moze bedzie czas odpoczac
Ogolnie to stres mnie dopadl juz, bo czasu coraz mniej, ciagle jakies niespodziewane wydatki i nie odkladamy na wesele tyle ile powinnismy

W tym miesiacu Raf musial do dentysty, wyrownanie za prad przyszlo i 2 rachunki za internet, bo cos w zeszlym miesiacu bylo nie tak, wiec juz dodatkowe 400 wydalismy, a Raf w zeszlym miesiacu byl chory, wiec wyplate dostal mniejsza o 300 zl. Martwi mnie ten miesiac i ciagly brak pieniedzy

Tym malo optymistycznym akcentem koncze, bo dojezdzamy do Wroclawia juz
Milego wolnego dziewczyny

Tapatalk

Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
