Rok temu mieszkałam u rosyjskiej koleżanki w ramach wymiany połączonej z wakacjami.
Bardzo przytyłam na ich kuchni, w szczególności urósł mi duży brzuch. Razem z matką częstowały i dokarmiały mnie na okrągło i to mimo, że dziękowałam i odmawiałam na każdym kroku.
Na początku nie podejrzewałam niczego złego. Ich zachowanie odebrałam jako przejaw gościnności, choć dziwił mnie mój niepochamowany apetyt – jadłam na okrągło i dalej czułam głód, którego nie byłam w stanie wyciszyć ..ale pomyślałam, że może to reakcja organizmu na zmianę klimatu, inne powietrze itp., a ja niepotrzebnie dramatyzuje.
Najgorzej było tuż przed wakacjami, gdy przez poważne skręcenie kostki zostałam unieruchomiona na dłuższy czas – praktycznie zero ruchu i jedzenie na okrągło przed którym nie mogłam uciec, ani się powstrzymać.
Po wyleczeniu nogi pozostały już tylko dwa, ale w pełni wakacyjne tygodnie mojego pobytu. Pomyślałam trudno obrosłam sadłem, ale jakoś wbiję się w moje bikini i te dwa tygodnie na słońcu wytrzymam (przynajmniej prawie nikt mnie tu nie zna)
Kiedy wychodziłyśmy na plażę koleżanka robiła sobie żarty z mojego dużego brzucha, najbardziej zabolało mnie, gdy tuż po wielkim obiedzie zabrała mnie jeszcze na kebaba, chyba po to by wzdęło mi brzuch przed niby nieplanowanym spotkaniem z jej przyjaciółkami, na którym kupiła lody dla siebie i koleżanek po jednym, a dla mnie dwa i zażartowała przy wszystkich klepiąc mnie po brzuchu „jeden dla Ciebie drugi dla dzidziusia” ..chcąc z tego jakoś wybrnąć zrobiłam z siebie chyba jeszcze większą kretynkę: wypchnęłam brzuch i zapytałam, ”..a gdzie trzeci dla bliźniaka?” ..kupiły mi trzeci podwójny w dodatku ..z tego stresu i wstydu zjadłam wszystkie ..a na koniec jak wszystkie patrzą na mój wzdęty od tego żarcia brzuch powstało to kompromitujące zdjęcie, którym później chwaliła się przyjaciółkom:
(..uwaga, drastyczne - mój wielki brzuch po jedzeniu, nie klikaj przy jedzeniu
):
http://s20.postimg.o...sbfzx/image.jpg
Po tym zrozumiałam, że mogła mi dogryzać bo była zazdrosna, może więcej chłopaków się interesowało mną niż nią..
..wszystko potwierdziło się kilka dni przed odjazdem przypadkiem usłyszałam jej rozmowę z matką
kiedy wróciłam się po okulary usłyszałam ich rozmowę (dokładnie nie przetłumaczę, ale sens był taki): „Mamo po Twoim Apilaku wybrzuszyło ją bardziej niż się tego spodziewałam. Chłopaki już nie oglądają się za laską z Polski, bo żaden nie jest gotowy by zostać ojcem dla jej dzidziusia” i ich śmiech.
Jak później sprawdziłam to ten Apilak skutecznie zwiększa apetyt, więc zdecydowanie to przez ich celowe działanie tak dużo jadłam.
Kilka pozostałych do wyjazdu dni, wytrzymałam zamknięta w pokoju udając złe samopoczucie i wróciłam do Polski nie zdradzając, że je rozszyfrowałam.
Po powrocie, żeby nieczuła satysfakcji napisałam je, że choć wcześniej nie byłam zachwycona z swojej nowej sylwetki to teraz bardzo się cieszę, że przybyło mi kilogramów, bo dzięki temu dostałam świetną pracę.
















