Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Akademik / zakwaterowanie podczas studiów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
24 odpowiedzi w tym temacie

#1 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 20:24

Dziewczyny, potrzebuje opinii na temat akademików. Czy któraś z was mieszkała podczas studiów w akademiku i może podzielić się wrażeniami? A może lepszą opcją byłoby wynajęcie mieszkania w parę osób?


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#2 Findmysky.

Findmysky.

    słaba, ale udźwignie

  • Użytkownik
  • 1 069 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 20:44

Ja nie mieszkam i nie mieszkałam w akademiku, ale mam koleżanki, które przebywają i w akademikach, i mieszkaniach. Zdecydowanie więcej pochlebnych opinii słyszałam o mieszkaniach.

 

Chociaż wszystko zależy od współlokatorów, ogólnego standardu mieszkania/akademika. Opinie też w dużej mierze uzależnione były od tego z kim dana osoba zamieszkała.

Jeśli chodzi o akademik to warto też się zainteresować jak wygląda kuchnia/łazienka (na ile osób jest jedna).

 

Zależy co kto lubi. W mieszkaniu jest bardziej kameralnie, jak w domu ( :mrgreen: ), w akademiku trzeba się przygotować na różne hałasy i inne wybryki.

 

 

 

U mnie w mieście, gdzie studiuję są dwa akademiki obok siebie i dwa skrajnie różne. :D Różnią się warunkami bytowymi, lokatorami itd.


''W życiu często by­wamy poniewiera­ni, dep­ta­ni, upo­karza­ni i ob­rażani, a mi­mo to wciąż jes­teśmy ty­le sa­mo warci''

#3 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 20:47

@Findmysky. a orientujesz się ile osób mieszka w jednym pokoju w akademiku i jakie są mniej więcej ceny?


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#4 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 20:57

@inqaa w sumie teraz akademiki są teraz przeróżne. Moje koleżanki chciały mieć w akademiku razem pokój i dostały bez problemu. Może nie był to najlepszy standard ale nie było źle i miały małą kuchnie i łazienkę na pół z drugim pokojem gdzie też były dwie dziewczyny. Mieszkało im sie fajnie a płaciły jakos 350 na głowe. I u nich nie było jakoś głośno, zawsze miały dobre warunki do nauki. 

Jeśli chodzi o stancje to trzeba przemyśleć z kim się chce mieszkać bo jednak zawsze są jakieś spięcia. Niby o pierdoły ale są. Jeśli byś chciała z kimś znajomym to pewnie łatwiej wam będzie coś znależć bo teraz jak się samemu szuka pokoju to robią castingi  :roll:


"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#5 Findmysky.

Findmysky.

    słaba, ale udźwignie

  • Użytkownik
  • 1 069 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 20:58

@inqaa w jednym akademiku jest tak, że wchodzi się do takiego jakby większego pomieszczenia (przedpokoju), gdzie znajduje się aneks kuchenny i łazienka, a całe to pomieszczenie dzieli się na  2 pokoje 2-osobowe. (nie wiem czy rozumiesz) Po prostu wspólna kuchnia i łazienka dla 4 osób, ale w pokoju 2 osoby. W drugim akademiku natomiast są pokoje 2, 4 lub 6- osobowe - też z aneksem kuchennym i łazienką.

 

Wszędzie jest inaczej. Musiałabyś się zorientować w Twoich okolicach. :-)

 

Co do cen to nie pamiętam. Koleżanki mówiły, ale nie utkwiło mi to w pamięci. Wiem, że jeśli ktoś przychodził w gości do kogoś z akademika na noc, to musiał zapłacić 7 zł/noc, więc wynajmowanie pewnie trochę więcej.

Słyszałam też opinie, że czasem wynajem mieszkania się bardziej opłaca.

 

Wszystko zależy gdzie, z kim, w jakich warunkach.

 

 

Moja znajoma np. mieszka w mieszkaniu, w pokoju dwuosobowym, ale mieszka w nim sama. Twierdzi, że woli trochę dopłacić, niż mieszkać z kimś (a mimo to, że dopłaca, to i tak się jej to podobno opłaca). :-D Każdy oczekuje czegoś innego. :-P


Użytkownik Findmysky. edytował ten post 17 lipca 2014 - 21:00

''W życiu często by­wamy poniewiera­ni, dep­ta­ni, upo­karza­ni i ob­rażani, a mi­mo to wciąż jes­teśmy ty­le sa­mo warci''

#6 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 21:01

Wydaje mi się, że fajną opcją byłoby znalezienie jakiejś rodzinki która ma np wolny pokój i chce za niego grosze ( bo i tak w nim nikt nie mieszka). Ale znaleźć taką rodzinę chyba graniczy z cudem ;-)


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#7 Findmysky.

Findmysky.

    słaba, ale udźwignie

  • Użytkownik
  • 1 069 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 21:01

@inqaa w sumie teraz akademiki są teraz przeróżne. Moje koleżanki chciały mieć w akademiku razem pokój i dostały bez problemu. Może nie był to najlepszy standard ale nie było źle i miały małą kuchnie i łazienkę na pół z drugim pokojem gdzie też były dwie dziewczyny. Mieszkało im sie fajnie a płaciły jakos 350 na głowe. I u nich nie było jakoś głośno, zawsze miały dobre warunki do nauki. 

Jeśli chodzi o stancje to trzeba przemyśleć z kim się chce mieszkać bo jednak zawsze są jakieś spięcia. Niby o pierdoły ale są. Jeśli byś chciała z kimś znajomym to pewnie łatwiej wam będzie coś znależć bo teraz jak się samemu szuka pokoju to robią castingi  :roll:

W akademiku też przecież nie zawsze się mieszka z tym z kim się chce - jeśli idzie się bez kogoś znajomego. ;)

 

Różne przeboje też słyszałam o współlokatorach w akademiku. Były wojny, płacz, kilkakrotne zmiany i wymiany pokoi/osób. :D


''W życiu często by­wamy poniewiera­ni, dep­ta­ni, upo­karza­ni i ob­rażani, a mi­mo to wciąż jes­teśmy ty­le sa­mo warci''

#8 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 21:05


Różne przeboje też słyszałam o współlokatorach w akademiku. Były wojny, płacz, kilkakrotne zmiany i wymiany pokoi/osób.

oj tak też się nasłuchałam o przebojach ze współlokatorami  :mrgreen: coś w sumie o tym sama wiem a trafić na jakiś naprawde w porządku jest w sumie trudno. 


Wydaje mi się, że fajną opcją byłoby znalezienie jakiejś rodzinki która ma np wolny pokój i chce za niego grosze ( bo i tak w nim nikt nie mieszka). Ale znaleźć taką rodzinę chyba graniczy z cudem

wiesz co zdarzają się ogłoszenia że rodzina ma do wynajęcia pokój w domku z osobnym wejściem czy coś  ;-)  sama ostanio przeglądam mieszkania i mi się kilka trafiło.


"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#9 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 21:23

Dzięki dziewczyny za wypowiedzi ;-)

Jeśli chodzi o akademik to głównie mam na myśli możliwość nauki. W sumie średnio wyobrażam sobie uczyć się na sesję w pokoju a obok impreza w najlepsze :roll: A niestety takie słyszałam opinie o akademikach. A kierunki na które składałam są jednymi z najcięższych i nie wiem czy po prostu miałabym warunki aby się dobrze przygotować....


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#10 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 21:37


A kierunki na które składałam są jednymi z najcięższych i nie wiem czy po prostu miałabym warunki aby się dobrze przygotować....
skoro sa trudne to tych co glownie imprezuja a nie ucza sie , moze szybko wykruszyc pierwsza sesja :P

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#11 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 21:46

Różne przeboje też słyszałam o współlokatorach w akademiku. Były wojny, płacz, kilkakrotne zmiany i wymiany pokoi/osób. :-D

 

A u mnie więcej takich historii mieli Ci, którzy mieszkali na stancjach :-D

 

oj tak też się nasłuchałam o przebojach ze współlokatorami :mrgreen:

 

Wszystko zależy od ludzi i ich charakterów ;-)

 

Wydaje mi się, że fajną opcją byłoby znalezienie jakiejś rodzinki która ma np wolny pokój i chce za niego grosze ( bo i tak w nim nikt nie mieszka). Ale znaleźć taką rodzinę chyba graniczy z cudem ;-)

 

Ja tej opcji nie polecam. U mnie dziewczyny tak robiły i były niezadowolone, bo miały strasznie dużo ograniczeń od rodzinki albo babć.

 

 

O JEŻU JEŻU - mój ulubiony temat :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ja najbardziej uwielbiam te teksty o wiecznych imprezach w akademiku :mrgreen: mnie zawsze jak odwiedzali Ci co znali akademik z opowieści jako straszny gdzie wszyscy nic nie robią tylko chleja i balują to zadawali to samo pytanie: a co tu tak cicho? :mrgreen:

 

SPORADYCZNIE miałam problem pt. impreza przeszkadza mi w nauce na koło i to nie z racji tego,ze miałam mało wejściówek i kół <umieraam> (miałam ich naprawdę sporo)

 

Tylko raz zmieniałam pokój (razem ze współlokatorką), bo dziewczyny z sąsiedniego pokoju miały w planach mieszkać z kim innym. Ta zamiana wyszła nam na dobre, bo poznałyśmy mega dziewczyny.

 

Jako ciekawostkę napiszę, że mam kontakt ze WSZYSTKIMI 10 dziewczynami, z którymi mieszkałam dzieląc boks (czyli 2 pokoje+kuchnia+łazienka), a od czasów studenckich sporo czasu minęło :-) nawet z jedną pracuje :-)

 

Były u nas osoby, które po niepowodzeniach w mieszkaniu na stancjach wprowadzały się do akademika i były szczerze zaskoczone jak jest spoko :-)

 

Ile historii mi się przypomniało :-) jej to były czasy :-) aż mi się mordka cieszy jak sobie przypominam :mrgreen: naprawdę mieszkanie w akademiku to było jedno z najwspanialszych doświadczeń w moim życiu :-) Zresztą sporo o moich przygodach jest na forum - kiedyś poczytam ;-)


"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#12 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 21:52

@Tilia a z nauką jak było? nie było problemu, żeby się przygotować na sesję? ;-)


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#13 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 21:58

Sporo też dostałam materiałów do nauki od starszych roczników, od ludzi z roku zawsze można było pójść pożyczyć książkę, notatki.

 

Jak zabrakło czegoś wystarczyło napisać wiadomość na akademickim czacie i zaraz ktoś pomógł :-) a ile naklejek z żabki uzbierałam <umieraam>

 

Ehhhh....mogłabym godzinami opowiadać <plotki>


@Tilia a z nauką jak było? nie było problemu, żeby się przygotować na sesję? ;-)

Uczciwie powiem, że nie. Jeśli nawet odbywała się jakaś impreza w momencie gdy miałam sesje to wystarczyło zejść/wejść do znajomych z roku na inne piętro. Zresztą często uczyliśmy się razem. Wpadali też do nas ludzie z miasta, żeby nawzajem się odpytywać, ale też i poplocić :-)
Czasami człowiek sam chętnie się odrywał od książek na trochę i wpadał na imprezy :-)


Użytkownik Tilia edytował ten post 17 lipca 2014 - 21:58

"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#14 Findmysky.

Findmysky.

    słaba, ale udźwignie

  • Użytkownik
  • 1 069 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 22:13


Jeśli chodzi o akademik to głównie mam na myśli możliwość nauki. W sumie średnio wyobrażam sobie uczyć się na sesję w pokoju a obok impreza w najlepsze :roll:

Słyszałam o imprezach na korytarzach akademika. Różnie bywało. Ale wiadomo... że nie działo się to codziennie. Też zależało od tego kto akurat siedział na portierni. Bywały babki, które od razu żądały ciszy, a były takie, którym to wisiało. :-D

Poza tym u mnie też jest wydział artystyczny i często urządzali sobie próby w środku nocy. :-D

 

 

 


U mnie dziewczyny tak robiły i były niezadowolone, bo miały strasznie dużo ograniczeń od rodzinki albo babć.

Znajomy też tak poszedł i był bardzo niezadowolony. Mieszkał ze starszą panią. Zero swobody. Musiał przychodzić o ustalonych godzinach, NIKOGO nie mógł zapraszać do siebie, na korzystanie z TV albo internetu miał ustalony czas, pani potrafiła wchodzić do pokoju bez pukania, bo "przecież to jej mieszkanie". Z czasem doszło do tego, że musiał jej pomagać w zakupach, pracach domowych itp. Szybko się stamtąd wyniósł.

 

 

 


Wszystko zależy od ludzi i ich charakterów ;-)

Tak. Nie tylko od współlokatorów, ale też nas samych.

Ja, z moim charakterem, chyba na dłuższą metę źle bym się czuła z kimś w pokoju w mieszkaniu, a co dopiero w akademiku. Nie jestem zwierzęciem stadnym ani bardzo imprezowym. :mrgreen:


Użytkownik Findmysky. edytował ten post 17 lipca 2014 - 22:14

''W życiu często by­wamy poniewiera­ni, dep­ta­ni, upo­karza­ni i ob­rażani, a mi­mo to wciąż jes­teśmy ty­le sa­mo warci''

#15 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 lipca 2014 - 23:37

Podsumowanie jest takie, że i na stancji i w akademiku można spotkać różnych ludzi. I tu i tu dzieli się często łazienkę, kuchnie, w akademiku b. często pokój (ja jednoosobowego pokoju doczekałam się na 4 roku dopiero :-) ).
Zamieszkanie ze znajomymi też nie daje gwarancji na udane mieszkanie, bo znam wieloletnie przyjaźnie, które rozpadły się gdy psiapsiółki zamieszkały razem i do dziś się nie odzywają :-)
A mieszkanie z chłopakiem? ja nie żałuje,ze tak późno z Miśkiem zamieszkaliśmy razem. BA! nawet miałam nutkę żalu gdy odwiedzałam na 5 roku koleżanki w akademiku, a sama mieszkałam już wtedy z Misiakiem na stancji :-) tak mi tam dobrze było hehe :-)

@inqaa moja siostra po tym co wie od swojego starszego rodzeństwa - wybiera akademik :-) będzie źle przeniesie się do innego pokoju, nie podpasuje jej akademik - znajdzie stancje :-)

ps.a takim dodatkowym plusem akademików było to, że człowiek nigdy się nie martwił o ilość zużytej wody czy prądu :-P
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#16 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 18 lipca 2014 - 01:19


Wydaje mi się, że fajną opcją byłoby znalezienie jakiejś rodzinki która ma np wolny pokój i chce za niego grosze ( bo i tak w nim nikt nie mieszka).

Nigdy w życiu nie wybieraj takiej opcji! Absolutnie! Po prostu nie i już! :P

 

W akademiku nigdy nie mieszkałam, ale odwiedzałam bardzo często i przynajmniej w tych, których bywałam nie chciałabym nigdy zamieszkać. Nie chodzi o warunki typu kuchnia - łazienka, bo jeśli o to chodziło, było całkiem spoko, ale o wieczny hałas i imprezy. Nie wiem, być może trafiałam na takie dziwne dni, ale ilekroć wieczorami przed jakimś wyjściem do klubu szłam do znajomych do akademika, już na ulicy słyszałam odgłosy z zewnątrz - a zwiedziłam ich sporo i w praktycznie każdym kogoś znałam.

Jeśli chodzi o mieszkanie, fakt, zapłacisz na pewno trochę więcej, nie jest też pewne, czy trafisz na fajnych, ogarniętych ludzi, ale przynajmniej w bloku jest cicho i spokojnie (chyba, że trafisz na imprezowego sąsiada, więc też nigdy nic nie wiadomo).

generalnie jeśli chodzi o moje doświadczenia, to uwielbiam akademiki jako miejsce spotkań i imprez, mam z nimi mnóstwo naprawdę bardzo fajnych wspomnień, ale jeśli jeśli mieszkać, to tylko w wynajętym mieszkaniu.



#17 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 18 lipca 2014 - 06:55


Podsumowanie jest takie, że i na stancji i w akademiku można spotkać różnych ludzi. I tu i tu dzieli się często łazienkę, kuchnie, w akademiku b. często pokój

święta prawda, ja np. na stancji miałam częściej imprezy albo schadzki fagasów mojej współlokatorki bardziej i wpadałam do akademika do dziewczyn sie uczyć bo u nich jak makiem zasiał było.


Zamieszkanie ze znajomymi też nie daje gwarancji na udane mieszkanie, bo znam wieloletnie przyjaźnie, które rozpadły się gdy psiapsiółki zamieszkały razem i do dziś się nie odzywają

też się z tym zgadzam, chociaż jeśli wiesz że znajomi z którymi chcesz zamieszkać również będą się chcieli uczyć a nie balangować to może dacie rade :)

Jeśli znalazłabyś jakieś mieszkanie ze znajomymi to wskakuj w samodzielny pokój  ;-) tylko wiadomo że wiąże się to z wyższym kosztem niż gdybyś dzieliła go z kimś. 


"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#18 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 18 lipca 2014 - 08:42

No to ja też się wypowiem :P

W akademiku mieszkałam 4 lata (w tym 3 lata z D.) Akademik średnio wygodny bo raz miałam łazienkę i kuchnię na 4 pokoje, a potem łazienke wspólnie z innym pokojem, za to kuchnie z całym piętrem (czyli jakieś 20 pokoi) :lol:

Nie mogę powiedzieć, że fajnie mi się mieszkało, bo nie. Na pierwszym roku mega niekomfortowe było dla mnie to, że nikt poza rodziną nie mógł u mnie nocować. Imprezowanie też było raczej na porządku dziennym, zwłaszcza w dni kiedy w klubie obok była promocja na piwo :lol:

 

Potem dwa lata mieszkałam na mieszkaniu z D, siostrą i kumpelą. I zdecydowanie bardziej odpowiadała mi ta opcja. Jednak "na swoim" to "na swoim". Nie musisz się martwić czy ktoś może Cię odwiedzić do północy, czy może przenocować, kuchni i łazienki nie dzieliłam z masą ludzi. Wtedy żałowałam, że tak późno zdecydowałam się na mieszkanie :P Z współlokatorami były czasem małe zgrzyty, ale to raczej normalne jak się z kimś mieszka 24h.

 

I jak widać różne opinie, rózne akademiki, różni ludzie. Najlepiej jak zrobiłabyś wywiad na temat akademików które Cię interesują, bo to będzie najpewniejsze źródło ;-)


“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#19 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 19 lipca 2014 - 09:29

Temat ten stworzyłam, gdyż jestem na liście rezerwowej na studia do Bydgoszczy ;-) I nagle dotarło do mnie, że JEŚLI bym się dostała to trzeba myśleć o zakwaterowaniu. Jeśli chodzi o studia to zależy mi na nauce, bo będzie jej sporo. Jedna łazienka na 4 pokoje? Spoko. Jedna kuchnia na całe piętro? Też spoko. Ale hałasu nie wytrzymam :roll:

Nie wiem też ile miałabym dostępnych finansów, jak wiadomo utrzymują mnie rodzice i to od nich wszystko zależy. Mogłybyście napisać orientacje ile kosztuje całkowite utrzymanie w akademiku i wynajmowanym mieszkaniu? Byłabym dźwięczna :lol:


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#20 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 19 lipca 2014 - 09:36

@inqaa o cenę akademika najlepiej pytaj na uczelni. Bo potrafią się mocno różnić. Natomiast w kwestiach mieszkania, ceny wynajmu zależą od miasta.Natomiast jeśli chodzi o jako takie utrzymanie poza opłatami, myślę, że mając 500 zł na miesiąc w kieszeni na spokojnie dasz sie rade utrzymac. Bez szału i ekstrawagancji, ale da sie ;-)


*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 






Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych