Dziewczyny, potrzebuje opinii na temat akademików. Czy któraś z was mieszkała podczas studiów w akademiku i może podzielić się wrażeniami? A może lepszą opcją byłoby wynajęcie mieszkania w parę osób?
Akademik / zakwaterowanie podczas studiów
#1
Napisano 17 lipca 2014 - 20:24
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#2
Napisano 17 lipca 2014 - 20:44
Ja nie mieszkam i nie mieszkałam w akademiku, ale mam koleżanki, które przebywają i w akademikach, i mieszkaniach. Zdecydowanie więcej pochlebnych opinii słyszałam o mieszkaniach.
Chociaż wszystko zależy od współlokatorów, ogólnego standardu mieszkania/akademika. Opinie też w dużej mierze uzależnione były od tego z kim dana osoba zamieszkała.
Jeśli chodzi o akademik to warto też się zainteresować jak wygląda kuchnia/łazienka (na ile osób jest jedna).
Zależy co kto lubi. W mieszkaniu jest bardziej kameralnie, jak w domu (
), w akademiku trzeba się przygotować na różne hałasy i inne wybryki.
U mnie w mieście, gdzie studiuję są dwa akademiki obok siebie i dwa skrajnie różne.
Różnią się warunkami bytowymi, lokatorami itd.
#3
Napisano 17 lipca 2014 - 20:47
@Findmysky. a orientujesz się ile osób mieszka w jednym pokoju w akademiku i jakie są mniej więcej ceny?
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#4
Napisano 17 lipca 2014 - 20:57
@inqaa w sumie teraz akademiki są teraz przeróżne. Moje koleżanki chciały mieć w akademiku razem pokój i dostały bez problemu. Może nie był to najlepszy standard ale nie było źle i miały małą kuchnie i łazienkę na pół z drugim pokojem gdzie też były dwie dziewczyny. Mieszkało im sie fajnie a płaciły jakos 350 na głowe. I u nich nie było jakoś głośno, zawsze miały dobre warunki do nauki.
Jeśli chodzi o stancje to trzeba przemyśleć z kim się chce mieszkać bo jednak zawsze są jakieś spięcia. Niby o pierdoły ale są. Jeśli byś chciała z kimś znajomym to pewnie łatwiej wam będzie coś znależć bo teraz jak się samemu szuka pokoju to robią castingi ![]()
#5
Napisano 17 lipca 2014 - 20:58
@inqaa w jednym akademiku jest tak, że wchodzi się do takiego jakby większego pomieszczenia (przedpokoju), gdzie znajduje się aneks kuchenny i łazienka, a całe to pomieszczenie dzieli się na 2 pokoje 2-osobowe. (nie wiem czy rozumiesz) Po prostu wspólna kuchnia i łazienka dla 4 osób, ale w pokoju 2 osoby. W drugim akademiku natomiast są pokoje 2, 4 lub 6- osobowe - też z aneksem kuchennym i łazienką.
Wszędzie jest inaczej. Musiałabyś się zorientować w Twoich okolicach. ![]()
Co do cen to nie pamiętam. Koleżanki mówiły, ale nie utkwiło mi to w pamięci. Wiem, że jeśli ktoś przychodził w gości do kogoś z akademika na noc, to musiał zapłacić 7 zł/noc, więc wynajmowanie pewnie trochę więcej.
Słyszałam też opinie, że czasem wynajem mieszkania się bardziej opłaca.
Wszystko zależy gdzie, z kim, w jakich warunkach.
Moja znajoma np. mieszka w mieszkaniu, w pokoju dwuosobowym, ale mieszka w nim sama. Twierdzi, że woli trochę dopłacić, niż mieszkać z kimś (a mimo to, że dopłaca, to i tak się jej to podobno opłaca).
Każdy oczekuje czegoś innego. ![]()
Użytkownik Findmysky. edytował ten post 17 lipca 2014 - 21:00
#6
Napisano 17 lipca 2014 - 21:01
Wydaje mi się, że fajną opcją byłoby znalezienie jakiejś rodzinki która ma np wolny pokój i chce za niego grosze ( bo i tak w nim nikt nie mieszka). Ale znaleźć taką rodzinę chyba graniczy z cudem ![]()
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#7
Napisano 17 lipca 2014 - 21:01
@inqaa w sumie teraz akademiki są teraz przeróżne. Moje koleżanki chciały mieć w akademiku razem pokój i dostały bez problemu. Może nie był to najlepszy standard ale nie było źle i miały małą kuchnie i łazienkę na pół z drugim pokojem gdzie też były dwie dziewczyny. Mieszkało im sie fajnie a płaciły jakos 350 na głowe. I u nich nie było jakoś głośno, zawsze miały dobre warunki do nauki.
Jeśli chodzi o stancje to trzeba przemyśleć z kim się chce mieszkać bo jednak zawsze są jakieś spięcia. Niby o pierdoły ale są. Jeśli byś chciała z kimś znajomym to pewnie łatwiej wam będzie coś znależć bo teraz jak się samemu szuka pokoju to robią castingi
W akademiku też przecież nie zawsze się mieszka z tym z kim się chce - jeśli idzie się bez kogoś znajomego. ![]()
Różne przeboje też słyszałam o współlokatorach w akademiku. Były wojny, płacz, kilkakrotne zmiany i wymiany pokoi/osób. ![]()
#8
Napisano 17 lipca 2014 - 21:05
Różne przeboje też słyszałam o współlokatorach w akademiku. Były wojny, płacz, kilkakrotne zmiany i wymiany pokoi/osób.
oj tak też się nasłuchałam o przebojach ze współlokatorami
coś w sumie o tym sama wiem a trafić na jakiś naprawde w porządku jest w sumie trudno.
Wydaje mi się, że fajną opcją byłoby znalezienie jakiejś rodzinki która ma np wolny pokój i chce za niego grosze ( bo i tak w nim nikt nie mieszka). Ale znaleźć taką rodzinę chyba graniczy z cudem
wiesz co zdarzają się ogłoszenia że rodzina ma do wynajęcia pokój w domku z osobnym wejściem czy coś
sama ostanio przeglądam mieszkania i mi się kilka trafiło.
#9
Napisano 17 lipca 2014 - 21:23
Dzięki dziewczyny za wypowiedzi ![]()
Jeśli chodzi o akademik to głównie mam na myśli możliwość nauki. W sumie średnio wyobrażam sobie uczyć się na sesję w pokoju a obok impreza w najlepsze
A niestety takie słyszałam opinie o akademikach. A kierunki na które składałam są jednymi z najcięższych i nie wiem czy po prostu miałabym warunki aby się dobrze przygotować....
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#10
Napisano 17 lipca 2014 - 21:37
skoro sa trudne to tych co glownie imprezuja a nie ucza sie , moze szybko wykruszyc pierwsza sesja
A kierunki na które składałam są jednymi z najcięższych i nie wiem czy po prostu miałabym warunki aby się dobrze przygotować....
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#11
Napisano 17 lipca 2014 - 21:46
Różne przeboje też słyszałam o współlokatorach w akademiku. Były wojny, płacz, kilkakrotne zmiany i wymiany pokoi/osób.
A u mnie więcej takich historii mieli Ci, którzy mieszkali na stancjach ![]()
oj tak też się nasłuchałam o przebojach ze współlokatorami
Wszystko zależy od ludzi i ich charakterów ![]()
Wydaje mi się, że fajną opcją byłoby znalezienie jakiejś rodzinki która ma np wolny pokój i chce za niego grosze ( bo i tak w nim nikt nie mieszka). Ale znaleźć taką rodzinę chyba graniczy z cudem
Ja tej opcji nie polecam. U mnie dziewczyny tak robiły i były niezadowolone, bo miały strasznie dużo ograniczeń od rodzinki albo babć.
O JEŻU JEŻU - mój ulubiony temat
![]()
Ja najbardziej uwielbiam te teksty o wiecznych imprezach w akademiku
mnie zawsze jak odwiedzali Ci co znali akademik z opowieści jako straszny gdzie wszyscy nic nie robią tylko chleja i balują to zadawali to samo pytanie: a co tu tak cicho? ![]()
SPORADYCZNIE miałam problem pt. impreza przeszkadza mi w nauce na koło i to nie z racji tego,ze miałam mało wejściówek i kół
(miałam ich naprawdę sporo)
Tylko raz zmieniałam pokój (razem ze współlokatorką), bo dziewczyny z sąsiedniego pokoju miały w planach mieszkać z kim innym. Ta zamiana wyszła nam na dobre, bo poznałyśmy mega dziewczyny.
Jako ciekawostkę napiszę, że mam kontakt ze WSZYSTKIMI 10 dziewczynami, z którymi mieszkałam dzieląc boks (czyli 2 pokoje+kuchnia+łazienka), a od czasów studenckich sporo czasu minęło
nawet z jedną pracuje ![]()
Były u nas osoby, które po niepowodzeniach w mieszkaniu na stancjach wprowadzały się do akademika i były szczerze zaskoczone jak jest spoko ![]()
Ile historii mi się przypomniało
jej to były czasy
aż mi się mordka cieszy jak sobie przypominam
naprawdę mieszkanie w akademiku to było jedno z najwspanialszych doświadczeń w moim życiu
Zresztą sporo o moich przygodach jest na forum - kiedyś poczytam ![]()
#13
Napisano 17 lipca 2014 - 21:58
Sporo też dostałam materiałów do nauki od starszych roczników, od ludzi z roku zawsze można było pójść pożyczyć książkę, notatki.
Jak zabrakło czegoś wystarczyło napisać wiadomość na akademickim czacie i zaraz ktoś pomógł
a ile naklejek z żabki uzbierałam ![]()
Ehhhh....mogłabym godzinami opowiadać ![]()
@Tilia a z nauką jak było? nie było problemu, żeby się przygotować na sesję?
Uczciwie powiem, że nie. Jeśli nawet odbywała się jakaś impreza w momencie gdy miałam sesje to wystarczyło zejść/wejść do znajomych z roku na inne piętro. Zresztą często uczyliśmy się razem. Wpadali też do nas ludzie z miasta, żeby nawzajem się odpytywać, ale też i poplocić ![]()
Czasami człowiek sam chętnie się odrywał od książek na trochę i wpadał na imprezy ![]()
Użytkownik Tilia edytował ten post 17 lipca 2014 - 21:58
#14
Napisano 17 lipca 2014 - 22:13
Jeśli chodzi o akademik to głównie mam na myśli możliwość nauki. W sumie średnio wyobrażam sobie uczyć się na sesję w pokoju a obok impreza w najlepsze
Słyszałam o imprezach na korytarzach akademika. Różnie bywało. Ale wiadomo... że nie działo się to codziennie. Też zależało od tego kto akurat siedział na portierni. Bywały babki, które od razu żądały ciszy, a były takie, którym to wisiało. ![]()
Poza tym u mnie też jest wydział artystyczny i często urządzali sobie próby w środku nocy. ![]()
U mnie dziewczyny tak robiły i były niezadowolone, bo miały strasznie dużo ograniczeń od rodzinki albo babć.
Znajomy też tak poszedł i był bardzo niezadowolony. Mieszkał ze starszą panią. Zero swobody. Musiał przychodzić o ustalonych godzinach, NIKOGO nie mógł zapraszać do siebie, na korzystanie z TV albo internetu miał ustalony czas, pani potrafiła wchodzić do pokoju bez pukania, bo "przecież to jej mieszkanie". Z czasem doszło do tego, że musiał jej pomagać w zakupach, pracach domowych itp. Szybko się stamtąd wyniósł.
Wszystko zależy od ludzi i ich charakterów
Tak. Nie tylko od współlokatorów, ale też nas samych.
Ja, z moim charakterem, chyba na dłuższą metę źle bym się czuła z kimś w pokoju w mieszkaniu, a co dopiero w akademiku. Nie jestem zwierzęciem stadnym ani bardzo imprezowym. ![]()
Użytkownik Findmysky. edytował ten post 17 lipca 2014 - 22:14
#15
Napisano 17 lipca 2014 - 23:37
Zamieszkanie ze znajomymi też nie daje gwarancji na udane mieszkanie, bo znam wieloletnie przyjaźnie, które rozpadły się gdy psiapsiółki zamieszkały razem i do dziś się nie odzywają
A mieszkanie z chłopakiem? ja nie żałuje,ze tak późno z Miśkiem zamieszkaliśmy razem. BA! nawet miałam nutkę żalu gdy odwiedzałam na 5 roku koleżanki w akademiku, a sama mieszkałam już wtedy z Misiakiem na stancji
@inqaa moja siostra po tym co wie od swojego starszego rodzeństwa - wybiera akademik
ps.a takim dodatkowym plusem akademików było to, że człowiek nigdy się nie martwił o ilość zużytej wody czy prądu
#16
Napisano 18 lipca 2014 - 01:19
Wydaje mi się, że fajną opcją byłoby znalezienie jakiejś rodzinki która ma np wolny pokój i chce za niego grosze ( bo i tak w nim nikt nie mieszka).
Nigdy w życiu nie wybieraj takiej opcji! Absolutnie! Po prostu nie i już! ![]()
W akademiku nigdy nie mieszkałam, ale odwiedzałam bardzo często i przynajmniej w tych, których bywałam nie chciałabym nigdy zamieszkać. Nie chodzi o warunki typu kuchnia - łazienka, bo jeśli o to chodziło, było całkiem spoko, ale o wieczny hałas i imprezy. Nie wiem, być może trafiałam na takie dziwne dni, ale ilekroć wieczorami przed jakimś wyjściem do klubu szłam do znajomych do akademika, już na ulicy słyszałam odgłosy z zewnątrz - a zwiedziłam ich sporo i w praktycznie każdym kogoś znałam.
Jeśli chodzi o mieszkanie, fakt, zapłacisz na pewno trochę więcej, nie jest też pewne, czy trafisz na fajnych, ogarniętych ludzi, ale przynajmniej w bloku jest cicho i spokojnie (chyba, że trafisz na imprezowego sąsiada, więc też nigdy nic nie wiadomo).
generalnie jeśli chodzi o moje doświadczenia, to uwielbiam akademiki jako miejsce spotkań i imprez, mam z nimi mnóstwo naprawdę bardzo fajnych wspomnień, ale jeśli jeśli mieszkać, to tylko w wynajętym mieszkaniu.
#17
Napisano 18 lipca 2014 - 06:55
Podsumowanie jest takie, że i na stancji i w akademiku można spotkać różnych ludzi. I tu i tu dzieli się często łazienkę, kuchnie, w akademiku b. często pokój
święta prawda, ja np. na stancji miałam częściej imprezy albo schadzki fagasów mojej współlokatorki bardziej i wpadałam do akademika do dziewczyn sie uczyć bo u nich jak makiem zasiał było.
Zamieszkanie ze znajomymi też nie daje gwarancji na udane mieszkanie, bo znam wieloletnie przyjaźnie, które rozpadły się gdy psiapsiółki zamieszkały razem i do dziś się nie odzywają
też się z tym zgadzam, chociaż jeśli wiesz że znajomi z którymi chcesz zamieszkać również będą się chcieli uczyć a nie balangować to może dacie rade ![]()
Jeśli znalazłabyś jakieś mieszkanie ze znajomymi to wskakuj w samodzielny pokój
tylko wiadomo że wiąże się to z wyższym kosztem niż gdybyś dzieliła go z kimś.
#18
Napisano 18 lipca 2014 - 08:42
No to ja też się wypowiem ![]()
W akademiku mieszkałam 4 lata (w tym 3 lata z D.) Akademik średnio wygodny bo raz miałam łazienkę i kuchnię na 4 pokoje, a potem łazienke wspólnie z innym pokojem, za to kuchnie z całym piętrem (czyli jakieś 20 pokoi) ![]()
Nie mogę powiedzieć, że fajnie mi się mieszkało, bo nie. Na pierwszym roku mega niekomfortowe było dla mnie to, że nikt poza rodziną nie mógł u mnie nocować. Imprezowanie też było raczej na porządku dziennym, zwłaszcza w dni kiedy w klubie obok była promocja na piwo ![]()
Potem dwa lata mieszkałam na mieszkaniu z D, siostrą i kumpelą. I zdecydowanie bardziej odpowiadała mi ta opcja. Jednak "na swoim" to "na swoim". Nie musisz się martwić czy ktoś może Cię odwiedzić do północy, czy może przenocować, kuchni i łazienki nie dzieliłam z masą ludzi. Wtedy żałowałam, że tak późno zdecydowałam się na mieszkanie
Z współlokatorami były czasem małe zgrzyty, ale to raczej normalne jak się z kimś mieszka 24h.
I jak widać różne opinie, rózne akademiki, różni ludzie. Najlepiej jak zrobiłabyś wywiad na temat akademików które Cię interesują, bo to będzie najpewniejsze źródło ![]()
#19
Napisano 19 lipca 2014 - 09:29
Temat ten stworzyłam, gdyż jestem na liście rezerwowej na studia do Bydgoszczy
I nagle dotarło do mnie, że JEŚLI bym się dostała to trzeba myśleć o zakwaterowaniu. Jeśli chodzi o studia to zależy mi na nauce, bo będzie jej sporo. Jedna łazienka na 4 pokoje? Spoko. Jedna kuchnia na całe piętro? Też spoko. Ale hałasu nie wytrzymam ![]()
Nie wiem też ile miałabym dostępnych finansów, jak wiadomo utrzymują mnie rodzice i to od nich wszystko zależy. Mogłybyście napisać orientacje ile kosztuje całkowite utrzymanie w akademiku i wynajmowanym mieszkaniu? Byłabym dźwięczna ![]()
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#20
Napisano 19 lipca 2014 - 09:36
@inqaa o cenę akademika najlepiej pytaj na uczelni. Bo potrafią się mocno różnić. Natomiast w kwestiach mieszkania, ceny wynajmu zależą od miasta.Natomiast jeśli chodzi o jako takie utrzymanie poza opłatami, myślę, że mając 500 zł na miesiąc w kieszeni na spokojnie dasz sie rade utrzymac. Bez szału i ekstrawagancji, ale da sie
.
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Co się nie sprawdziło podczas budowy albo remontu domu |
|
|
|
Dolegliwości bólowe podczas ciąży - ankieta |
|
|
|
Atrakcje podczas wesela |
|
|
|
Czy to dobry kierunek studiów dla kobiety? |
|
|
|
wypowiedzial imie innej kobiety podczas romantycznej chwili? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















