Dla nie to chłopiec, a nie facet.
Jeśli facet kocha kobietę, to poczeka, a nie zaraz poleci do innej. A co to? Bez seksu nie ma życia dla mężczyzny?
Brzydki też był świadomy, że być może będę chciała poczekać do ślubu z seksem. Pewnie, że cukierkowe to dla niego nie było, ale skoro chciał mnie, to musiał spiąć poślady, wypiąć klatę i czekać. I nawet gdybym ja nie zmieniła myślenia, to i tak nie uważam, żeby na jakiś list gratulacyjny tym zasłużył.
Ale nie tylko facet. Ja powiem szczerze, że nie wiem czy brak bliskość fizycznej by mi nie rozwalił związku. Gdyby mi facet powiedział, że seks po ślubie (a ja bym chciala najpierw poznać go więc trochę potrwa zanim wyjdę za mąż) to czekanie np 3 lat u mnie jestem przekonana, że związek by rozwaliło.
Dla mnie bliskość z drugim człowiekiem łączy się bardzo z seksem. Nie chodzi tu o doznania czystko fizyczne (bo te mozna miec bez drugiego człwoieka) ale właśnie o ta psychiczną bliskość, poczucie bezpieczeństwa, poczucie się piękną, kochaną itp. Ja je naprawdę nabywam to w ogromnym stopniu przez łóżko.
I nie wiem czy początkowe uczucie miłości by się przez brak tego po prostu nie wypaliło.















