A ze ma podejscie do dzieci to wiem, bo ma dwie male chrzesnice i widze, ze potrafi sie z nimi obejsc
przyszly tatus
#41
Napisano 03 stycznia 2011 - 13:20
A ze ma podejscie do dzieci to wiem, bo ma dwie male chrzesnice i widze, ze potrafi sie z nimi obejsc
#42
Napisano 03 stycznia 2011 - 14:01
pewnie to sie odzywa dopiero jak kobieta jest w ciążyWiem, ze jest gotowy na ojcostwo, nie moze doczekac sie az dzidziuś będzie już z nami, wymysla, planuje
MOj M. narazie jest chyba jednak przerażony
#43
Napisano 14 czerwca 2011 - 08:44
nie mogę uwierzyć, że trafiłam na takiego chłopaka jak S.
jeszcze się śmiał i mówił, że u niego to chyba rodzinne, że praktycznie wszyscy jego
bracia zostali tatusiami przed ślubem
#44
Napisano 09 sierpnia 2011 - 12:40
#45
Napisano 09 sierpnia 2011 - 17:57
ale i trzymającym dyscyplinę w domu
U mnie też tak miało być
Anonimka, ale fajnie, że taki dzieciowy Twój jest
#46
Napisano 19 września 2011 - 13:09
Ale sadzac po tym że dzieci swego brata lubi, bawi sie z nimi, siadaja mu na plecach i robi z nimi "konika"
Moze bedize dobrze.
#47
Napisano 19 września 2011 - 18:24
Moze bedize dobrze.
Ale dlaczego ma być źle?
Czasem zdaje mi się- Sajuri, jako, ze możesz być w ciąży przewrażliwiona, od razu mówię, że te słowa są skierowane ogólnie, nie do Ciebie (przynajmniej nie tylko
Ku przestrodze dla przyszłych mam- nie popełnijcie na samym początku tego rodzaju błędów
#48
Napisano 18 lutego 2012 - 16:50
#49
Napisano 18 lutego 2012 - 18:04
Mój za to (tak podejrzewam) będzie lepszym ojcem niż ja matką
Jetsśmy na razie na etapie oswajania tematu. I widzę, jak mu strasznie zależy, jak bardzo chce miec dziecko. Myślę, że będzie dla mnie wielkim oparciem
to tak samo jak u mnie
#50
Napisano 18 lutego 2012 - 19:11
P. jak tak robi, gdy idzie ze mną, to jak się rozpływam. Ale ostatnio jak wyskoczyli z chłopakami z uczelni na kebaba, a P. na widok podskakującej małej dziewczynki zaczął się uśmiechać i powiedział :"Patrzcie, jaka cudaśna!", to chłopacy bardzo podejrzliwie spojrzeli i się biedny musiał tłumaczyć.jakieś maleństwo to od razu się uśmiecha mówiąc "Ale fajny bobas"
.
Marzy mi się mąż mówiący do brzuszka, czytający maleństwu bajki i takie tam, ale zdaję sobie sprawę, że mężczyźnie trudniej niż kobiecie jest sobie uzmysłowić, że gada do dziecka, a nie do brzucha, dlatego postanowiłam w przyszłości być wyrozumiała. Zobaczymy.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#51
Napisano 19 lutego 2012 - 16:16
a to wiem.że kobiety za wszelką, WSZELKĄ cenę starają się o to, żeby ojcowie jak najmniej zaangażowali się w opiekę i budowali więź z dzieckiem. Czemu? Bo często jest jest "zostaw, nie tak, ja lepiej, uważaj" jakby oni chcieli w przeciwieństwie do matek krzywdę tym dzieciom zrobić
I mam nadzieje oraz zamiar angazowac M. we wszystko przy dziecku - przewijanie, ubieranie, kapiel
Moze uda sie i karmienie butelka. Zobaczymy jak wyjdzie w praniu ale nie chciałabym mowic : zostaw zrobie lepiej. A pozniej miec pretensje - ze nie pomaga
M. mówi.Marzy mi się mąż mówiący do brzuszka
Kladzie glowe na brzuszku i wita sie z córenka. Ostatnio jej opowiedział co było w pracy. :->
Ogolnie - jest intymnie i razem w tej ciazy uczestniczymy. Szczegółow nie zdradzam bo to jednak zbyt osobiste - jak dla mnie.To sa nasze chwile . Ale kazdego dnia oboje wpatrujemy sie choć chwilke w brzuszek. Choc ja zdecydowanie czesciej
To jest naprawde fajny czas..( nie liczac lęku o dziecko - ale to chyba wpisane w ciąże...)
Jeszcze tylko we dwoje.. jeszcze bez tych obowiazków, trosk o narodzone
dziecko. Emocje, marzenia. Mam nadzieje ze M. sprawdzi sie w roli taty.
#52
Napisano 19 lutego 2012 - 20:12
M. mówi.
Kladzie glowe na brzuszku i wita sie z córenka. Ostatnio jej opowiedział co było w pracy.
Ogolnie - jest intymnie i razem w tej ciazy uczestniczymy. Szczegółow nie zdradzam bo to jednak zbyt osobiste - jak dla mnie.To sa nasze chwile . Ale kazdego dnia oboje wpatrujemy sie choć chwilke w brzuszek. Choc ja zdecydowanie czesciej
To jest naprawde fajny czas..( nie liczac lęku o dziecko - ale to chyba wpisane w ciąże...)
Jeszcze tylko we dwoje.. jeszcze bez tych obowiazków, trosk o narodzone
dziecko. Emocje, marzenia. Mam nadzieje ze M. sprawdzi sie w roli taty.
Sajurka pięknie to opisałaś. Można się rozmarzyć jak się czyta ten twój opis.
Ja mam tylko nadzieje, że mój S. będzie wykazywał się podobną postawą do twojego męża. Takie chwile są piękne i niezapomniane.
#53
Napisano 19 czerwca 2012 - 14:19
Az wstyd sie przyznac, ze mam taki problem. Chyba stwierdzam u siebie nadopiekunczosc w stostunku do Okruszka. I tu wlasnie chodzi glownie o meza, bo uwazam, ze wszystko ja, ja, ja. Ja najlepiej umiem, ba ja wszystko zrobie sama bez pomocy. Ja najlepiej pieluche zaloze, ja najlepiej ubiore, nakarmie, itp.
Zle mi z tym, bo chce, zeby i maz byl 50/50% rodzicem, tak jak ja. Staram sie, nie powiem. Karce sama siebie, daje mezowi zrobic i wychodze najlepiej, zeby nie widziec np. jak zaklada pampersa, bo uwazam, ze zle zaklada i ze ja bym to lepiej zrobila.
Wg mnie chore jest to moje zachowanie, ale co ja mam zrobic
Nie chce potem znowu za jakis czas narzekac, ze mi w ogole nie pomaga, bo do tego doprowadze ja sama.
Dodam tylko, ze maz robi wszystko przy Okruszku, oprocz karmienia cycem
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#54
Napisano 19 czerwca 2012 - 14:31
z jednej strony cię rozumiem bo sama mam nie raz tak, że stwierdzam że zrobiłabym coś o wiele lepiej niż mój połówek i drażni mnie to i irytuje gdy patrze jak on coś robi.stwierdzam u siebie nadopiekuńczość w stosunku do Okruszka
Trzeba doceniać to że mąż w ogóle chce pomagać przy dziecku, bo nie każdy facet taki jest
A jak będziesz tak go odpychała od różnych rzeczy przy okruszku bo zrobisz to lepiej od niego to wtedy może machnąć ręką i w ogóle dać sobie wtedy już spokój.
#55
Napisano 19 czerwca 2012 - 14:41
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#56
Napisano 20 czerwca 2012 - 06:29
dokładnie, jak go zrazisz raz, drugi, trzeci, to sobie da spokój a ty w pewnym momencie będziesz zmęczona pracą przy dziecku i pojawią się pretensje czemu ci nie pomaga...Nie chce potem znowu za jakis czas narzekac, ze mi w ogole nie pomaga, bo do tego doprowadze ja sama.
może na początek dyskretnie go poobserwuj by się przekonać czy wykonuje wszystko dobrze- więcej zaufania do mężydła!
ewentualnie szczerze z nim porozmawiaj o swoich obawach-na pewno zrozumie
#57
Napisano 20 czerwca 2012 - 08:17
Teraz, gdy Synek jest już starszy, to zabiera go na wycieczki i pokazuje różne ciekawe rzeczy.
Lubię jak mój mąż zajmuje się naszym dzieckiem, wtedy mogę trochę odetchnąć. Jednak ze względu na pracę ten czas jest ograniczony.
#58
Napisano 20 czerwca 2012 - 08:21
Moj maz tezPrzeważnie to on obcina jemu paznokcie
Dzieki kobitki za rady
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#59
Napisano 04 lipca 2012 - 07:08
#60
Napisano 04 lipca 2012 - 12:32
od poacztku pozwalałam i nie właczało mi sie "ja to zrobie lepiej" Dzieki temu M. poczuł sie ojcem w 100% bo go nie zniechecalam . A ja mam wiecej czasu dla siebie. Co do pieluch nawet takiej mysli nie miałam ze ja zrobie lepiej.
Chociaz sa sytuacje ze wydaje mi sie ze ja moze bym zrobiła cos lepiej ale sobie mowie ze to jego dziecko, i on tez wie co dla niego dobre, chce dobrze i krzywda sie nie stanie.
Poza tym wyszłam z załozenia ze nawet jesli krzywo ubierze np. pieluszke to trudno. Ale sie stara, ubiera. Po co go zniechecac krytykujac.
Tak wiec Nikus - pozwol mezowi w 100% robi przy malym
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Urząd pracy, status bezrobotnego itp. Temat ogólny |
|
|
|
Pierwsza wizyta u przyszlych tesciow |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych




















