ten "robol" jak to określiłaś i tak jest więcej wart niż zgraja bezrobotnych, którzy tylko czekają na kasę od państwa, bo sami z siebie nie chcą tyłka do roboty ruszyć. Poza tym żadna praca nie hańbi.
Dokładnie. Nic dodać,nic ująć.
I co to w ogóle znaczy że skończyła? Jak widać coś robi aby polepszyć swoją sytuację. Pracuje i być może jak znajdzie coś fajniejszego to z tej odejdzie. Ale pracuje, a to jest ważne dla pracodawcy. Jakby mi przyszła osoba, która przez ileś lat nie pracowała, bo miała dzieci, bo nic jej nie pasowało, bo nie takie godziny itp to na pewno bym jej nie zatrudniła. Ale osoba, która by pracowała na taśmie bo lepsze to niż siedzieć i nic nie robić i szukała innej by w moich oczach bardzo zyskała.
Zawsze można dalej ciągnąć od Państwa![]()
No niestety. A jak takie podejście lekceważy osoby, które muszą na nią pracować.

















