Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

"Nowe" pokolenie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
109 odpowiedzi w tym temacie

#101 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 26 czerwca 2013 - 20:25

Z drugiej strony - to nie jest męczące dla sprzedawcy tak mówić dzień dobry i do widzenia 500 razy na dzień?

Dla mnie nie. Miło mi się robi, jak ktoś mnie zauważa. Moim obowiązkiem jest się uśmiechać do klientów, a czasami naprawdę ciężko jakoś miło zagadać, jak ktoś Cię traktuje jak powietrze. :->
Może inaczej to wygląda w dużym sklepie, ale mój jest malutki i ktoś wchodząc do niego od razu mnie widzi.

Dzisiaj mała dziewczynka powiedziała na do widzenia do mnie :" To na razie stara". <lol></span>
Akurat jej mama przeprosiła i zaczęła dziewczynce tłumaczyć, że tak nie wolno.

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#102 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 26 czerwca 2013 - 20:45

A mnie ostatnio bardzo zszokowały zdjęcia z pasowania gimnazjalistów lub podobnej imprezy u koleżanki syna. Na galowo ubrani byli tylko nauczyciele i kilka osób, a reszta zupełnie na luzaku w dresach, bluzach, jeansach :shock:
I jak potem oczekiwać, że takie osoby na maturę, egzaminy bądź rozmowę o pracę przyjadą ubrane na galowo <bezradny></span>
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#103 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 26 czerwca 2013 - 20:48

szkoła powinna tego od uczniów wymagać...

mój brat ostatnio zapomniał że mają jakiś apel i nie ubrał koszuli.
biegiem wracał do domu się przebrać by nie dostać punktów ujemnych

#104 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 26 czerwca 2013 - 21:20

mnie tez nie przeszkadza to mowienie dzien dobry do widzenia , to juz niemal nawyk , jedyne co to w swieta mnie z czasem nudzi to wesolych swiat ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#105 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 26 czerwca 2013 - 21:26

W poniedziałek byliśmy klasą na wycieczce do pobliskiego lasu z przewodnikiem, który opowiadał nam o formach ochrony przyrody, chronionych gatunkach itp.
Strasznie było mi wstyd za niektóre osoby, które ten pan musiał uciszać. Zamiast słuchać tego co mówił ( a były to naprawdę ciekawe rzeczy) to woleli sobie rozmawiać i śmiać się <bezradny></span> Jak dla mnie zero kultury :roll:

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#106 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 27 czerwca 2013 - 12:33

Ja w sumie nigdy na zakończenie szkoły nie szłam tak szkolnie ubrana. Nie byłam na całkowitym luzie, ale nigdy na galowo. Nie znoszę takich strojów. Na maturze też nie byłam galowo, miałam czarne dżinsy i czarny sweterek bo było zimno i szpilki.
Na rozmowę o pracę też poszłam podobnie. Pracę dostałam.

Nie mówię, że w dresach, ale też nie uważam że trzeba być bardzo elegancko. A na maturze dla mnie powinno być przede wszystkim wygodnie, tak by sobie w spokoju pisać i nie wkurza się niewygodnym ubraniem.

Każdy z nas urodził się ateistą


#107 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 27 czerwca 2013 - 13:11

Mnie bardzo irytuje to,że niektorym osobom cięzko jest wrzucić papierek,lub butelkę po napoju do smietnika.Stoi 3 smietniki na jednej długości chodnika,a ten jeden z drugim wraz wrzuci na trawnik.Po za tym będąc w górach także napotykalam sie na porozrzucane smieci na szlaku.Kurde cięzko wziąć odpadek ,włożyć do woreczka i do plecaka.Potem wyrzucić???.To nie,pyrgnie jeden z drugim gdzie popadnie,aby jak najdalej od siebie :evil:

#108 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 27 czerwca 2013 - 13:28

A to niestety już nie tylko nowe pokolenie. Tak robią w każdym wieku. Sama pracowałam z dziewczyną, która pisała, że mieszkańcy naszego miasta śmiecą, a sama wyrzucała wszystko po prostu na ulicę. Próba zwrócenia uwagi była jak o ścianę,, bo skoro nie ma co 4 kroki kosza to ona nosić tego nie będzie.

Mnie też to wkurza, bo jak nie ma kosza to wrzucam do torebki lub kieszeni. Nie znoszę papierków, gum, petów na chodnikach. Potrafię głośno skomentować lub zwrócić uwagę, ale najczęściej od młodych słyszę: spier...... od starszych abym się zajęła własną dupą.

A już nie wspomnę o pluciu, jak widzę te oplute chodniki to mi niedobrze.

Każdy z nas urodził się ateistą


#109 gogi

gogi
  • Użytkownik
  • 627 postów

Napisano 30 stycznia 2014 - 13:36

Chciałabym wskrzesić ten temat...co jakiś czas wraca on na tapety rozmów,które się tu i ówdzie słyszy lub prowadzi.

Napiszę o sobie...jestem z pokolenia jeszcze 40+ bo już iedługo będę 45 :mrgreen:  i...moi rodzice byli badzo radykalni albo inaczej...ważne było dla nich to co ludzie  powiedzą.Zawsze byłam skromną,wzorową uczennicą.Dziewczyny mogły chodzić na dyskoteki i prywatki a ja tylko na szkolne dyskoteki i do jednej kolezanki na urodziny.Dziewczyny malowały się ukradkiem (nie do szkoły,nie nie,na te prywatki właśnie),nosiły modne ubrania z Pewexu ...ja nie mogłam a ubrania szyła mi babcia,bo rodzice byli biedni(tato spawacz a mama nie pracowała)i na nic nie było pieniędzy.I co dalej?Mając 15lat zakochałam się na zabój w chłopaku spotykanym codziennie w autobusie,którym dojeżdżałam do szkoły ale nie dałam po sobie poznać.Chłopak sie w końcu odważył i poznaliśmy się i było 2lata chodzenia.Najpierw spacery,kino albo lody jak się D udało zarobić jakieś pieniądze roznoszeniem mleka albo myciem okien starszym paniom.Wakacje oddzielnie bo wrócę z brzuchem a co ludzie powiedzą.W wieku 17lat podjęłam decyzję o współżyciu...pół roku i bum...ciąża,potem ślub i dziecko.Nieważne było ,że ciąża zagrożona,że ja drobna,, bez bioder"...ważne,że ludzie gadali.

Do czego zmierzam...dziewczyny,które mogły wiele...nie zachodziły w ciążę,za mąż wychodziły grubo po 20-tce.

Młodzież wtedy też szalała,robiła głupie rzeczy,niektorzy przeklinali,palili papierosy...nie było tak,że wtedy wszyscy byli super a teraz nie.

No i ostatnia sprawa...mam córkę 14-letnią.Od dawna wie wiele na temat seksu,zapobiegania niechcianej ciąży,zna moje doświadczenia...nigdy nie ukrywałam przed dziećmi całej sytuacji.Kochamy się z mężem do dziś,tworzymy zgrany duet i fajną rodzinkę wiec to widza.Ale...tak jak ja kiedyś tak i moja córka chodzi tylko na szkolne dyskoteki.Nie chce narazie chodzic na prawdziwe dyskoteki bo kiedys zastosowałam terapię szokową na wczasach...poszła i po 2godzinach zadzwoniła z prośbą aby ją zabrać.Była przerażona widokiem zapitych i naćpanych młodych ludzi płci obojga,obściskujących się mniej lub bardziej po kątach(.Ona poszła tam by potańczyć i poznać nowych ludzi.)Więc narazie mam spokój ;-)

Poza tym wychowanie człowieka odbywa się w domu rodzinnym.Pozwalam córce na delikatny makijaż w wekendy i na wakacjach,nie pozwalam ufarbować włosów,po co skoro ma piękne i zdrowe wlosy?...pokazałam jak się malować,aby nie wyglądać groteskowo.Ubrania wybiera sama ale ja tez mam cos do powiedzenia więc są

 kompromisy.Pozwoliłam a buty na koturnie...kupiłam...i leżą w szafce bo córka chodzi w płaskich...nie wiedziała,że się tak niewygodnie w nich biega do autobusu :mrgreen:

Dużo z nią rozmawiam,interesuję jej sprawami,może na mnie zawsze liczyć.Kiedyś zapytała co bym zrobiła gdyby wróciła do domu pijana...odpowiedziałam,że wdanym momencie nic...potem szczera rozmowa.Zapewniłam ją,że zawsze ale to zawsze moze bez strachu wracac do domu,obojętnie co by nie zrobiła...jesteśmy z nią,wspieramy,jest naszym dzieckiem.

Dlatego nie uważam,że kiedyś młdzież była lepsza a teraz gorsza.Młdzież to młodzież...szaleństwo,zabawa,czasem głupoty i błędy,takie prawo młodości.A rodzice powinni uczyć,tłumaczyć,wspierać i rozmawiac,rozmawiac,rozmawiac.



#110 Ziomek1345

Ziomek1345
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 17 września 2015 - 12:49

W tym temacie czuję się tak trochę po środku, bo nie wiem, do której z "grup wiekowych" mam siebie zaliczyć (mam 20 lat). To taka mała różnica w stosunku do dziewcząt mających lat 17 czy 18, a jednak ja też widzę to bardziej tak jak Kociak i inne dziewczyny, które przede mną się wypowiadały.
W liceum najmłodsze dziewczyny (w tym ja - przyznaję, byłam jedną z pierwszych) zaczynały współżyć, mając te 18 lat.
Myślę, że to też w dużej mierze zależy od środowiska. Wiecie, ja mieszkam na typowym blokowisku, na obrzeżach Warszawy, gdzie młodzi ludzie tak naprawdę nie mają co ze sobą zrobić. Chodziłam do rejonowego gimnazjum i to była dla mnie tragedia. Tam życie naprawdę tak wyglądało - pamiętam, jak koleżanka (15latka wówczas) przyszła do szkoły z testem ciążowym i opowiadała "dla szpanu", że robiła to bez zabezpieczenia, a w razie czego przecież można usunąć. Tam tak było, ludzie obściskiwali się na środku szatni, wieczorami widywało się ich (i widuję czasem do tej pory) pijanych w trupa na ulicy, albo popalających jointy i plujących pod klatkami.
Ja się w to nie wkręciłam, w dużej mierze dzięki właśnie rodzicom, a także dzięki grupie przyjaciół, tak samo "innych" jak ja. Wyrwałam sie, idąc do dobrego liceum i odetchnęłam z ulgą. Tam coś takiego było nie do pomyślenia.
Co do "nowego" pokolenia, to powiem tak: już w liceum, ci ludzie o dwa lata ode mnie młodsi, wydawali mi się właśnie "inni". Bardziej "wyluzowani" (według samych siebie). Jak widzę, to nie tylko moje wrażenie.

Pozdrawiam




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych