Jednak, po to by nie śmiecić innych tematów, to niech sobie tutaj taki będzie
Przyznam się, że czasem sama czuję się jak stara menda, która tylko by chciała powiedzieć: "Co ta dzisiejsza młodzież wyrabia?" Ale taka jest według mnie prawda, niestety, że wartości gdzieś odchodzą w dal.
Wszystko zaczyna się wcześniej: sex, narkotyki, papierosy, alkohol. Młode dziewczynki zamiast korzystać w przywilejów młodości ubierają się i malują tak, by wyglądać na dwudziestoparoletnie kobiety
Jak ja byłam w podstawówce, to ani mi, ani moim znajomym w głowie nie były libacje, wciąganie czegokolwiek czy też ruchanie się gdzie popadnie... Graliśmy w piłkę, w karty, rozmawialiśmy, przeżywaliśmy pierwsze, niewinne miłości. Teraz widzę jak gimnazjaliści idą po ulicy obmacując się po ulicy, z piwem i papierosami i uważają się za dorosłych, dziewczyny klną jak przysłowiowy szewc i myślą, że są "cool".
I nie mówcie mi, że zawsze tak było, bo NIE było. W liceum, wiadomo- zaczęły sie pierwsze alkoholowe imprezy, ale też bez przesady... Pamiętam, jak siostra jednej znajomej, mając 16 lat mogła już jeździć na całonocne imprezy do Wrocławia, podczas gdy ja na takie imprezy musiałam czekać do studiów - w liceum nie było mowy o dalszych wyjazdach na jakiekolwiek imprezy, a i niektóre z moich kumpeli do końca liceum z dyskotek musiały wracać o 1 do domu.
Pełno widać nastolatków, którzy w ogóle nie kryją się z tym, że "palą blanty" i jeszcze wpierają mi, że to nie jest narkotyk... To samo zresztą tyczy się seksu ( sprawa poruszana w innych tematach). Możecie mówić, co chcecie, ja uważam, że 15 czy 16 lat to stanowczo za mało na to, aby rozpocząć współżycie - wiem, że są bardziej i mniej dojrzałe osoby, ale dla mnie to i TAK za mało na tak ważną decyzję. Zresztą nie tylko dla mnie, bo moje kumpele też NAJWCZEŚNIEJ rozpoczęły współżycie w 3-4 klasie liceum tj, jak miały 18-19 lat.
Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale teraz nastolatki robią rzeczy, które przeznaczone są dla dorosłych, nie wiem czy to dlatego, że taka jest wśród nich moda, czy dlatego, że chcą być postrzegane jako dorosłe - tylko paradoksalnie, osoby dojrzałe, takie "nastolatki bawiące się w dorosłość" postrzegają jako wyjątkowe dzieciuchy, które chcą komuś coś pokazać... Tylko komu i co??? Tego nie wiem niestety...
Od razu zaznaczam, że trochę tu uogólniam - nie wszystkie nastolatki są takie, jest ich duża część która potrafi cieszyć się z tego ile mają lat i robić rzeczy przeznaczone dla danej grupy wiekowej a nie udawać kogoś kim się nie jest.
To wywołałam burze


















