Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Jak mam sobie z tym poradzić?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
683 odpowiedzi w tym temacie

#661 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 20:24

jak miałąs mozliwosc jej wszystko powiedzieć to trzeba bylo to zrobic , ja bym tak zrobila. dla jej dobra , a teraz to zachowanie to takie dla mnie szczeniackie.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#662 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 20:50

Może i szczeniackie, ale ciężko czasem zaplanować wszystko rozsądnie. Niestety nie jestem z tych, które nie mają czego żałować w życiu. A żałuję, że wtedy ochroniłam mu tyłek. Dlaczego to zrobiłam? Chyba nie muszę wyjasniać... żałosne ale prawdziwe.

Napisałam jej przeprosiny, czy zrozumie nie wiem, jej pewnie łatwo też nie będzie. Mi też nie jest, owszem mam to trochę na własne zyczenie, ale to łatwo ocenić z boku. Ale po raz pierwszy poczułam chęć zemsty na nim, a to chyba jedyny sposób jaki mi przyszedł do głowy.

Każdy z nas urodził się ateistą


#663 Kinga212

Kinga212
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 17 kwietnia 2013 - 08:00

Witam wszystkich. :-) Mam straszny problem i juz nie wiem jak sobie z nim radzić... Jestem z moim mężem juz 5 lat , od roku jesteśmy małżeństwem. Na początku związku było wszystko super... Tak mi sie wtedy wydawało. Potem wdarła się juz rutyna. Ale to chyba normalne. Ja byłam zawsze dobra , czuła i kochająca - on też pod względem emocjonalnym. Jeśli chodzi o sprawy łóżkowe zawsze było mi brak tego czegoś. Próbowałam z nim rozmawiać , ale nie dawało to efektów. Teraz od czasu ślubu wszystko się zmieniło - mąż unika kontaktów cielesnych ze mną , nie zwraca na mnie uwagi , a ja fatalnie sie czuję. Bardzo o siebie dbam i podobam się większości mężczyzn. Jednak czuję , że temu mojemu nie... Próbowałam już różnych sztuczek , ale wszystko na marne. Pobudzałam jego wyobraźnie , lecz to też na nic. Jak juz się kochamy , to i tak nigdy nie jestem z tego zadowolona. Jestem mlodą kobietą i mam swoje potrzeby i dość duży temperament. Czasem czuję ze przy nim marnuje najlepsze lata swojego życia. Ostatnio wyszłam z przyjaciółką do klubu. Tam poznałam super faceta - młody , przystojny , szarmancki. Od razu mnie oczarował , choć nie planowałam nic takiego. Następnego dnia umowiłam sie z nim na kawe. Czułam takie dziwne "motylki w brzuchu" - było to strszanie dziwne uczucie. Kocham swojego męża , ale boje się ze ten stan w jakim jestem popchnie mnie w ramiona innego faceta. Czuję sie podle , wolałabym zeby mną zachwycał sie mój mąż a nie obcy facet. Boję sie , że sie zakocham w kimś innym i bedzie to koniec mojego małżeństwa. Dodam ze moj mąż jest 10 lat starszy ode mnie. Pomóżcie i poradzcie mi coś bo chyba oszaleje. :-( Pozdrawiam

#664 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 17 kwietnia 2013 - 08:11

Ja bym powiedziała mężowi to co napisałaś, że jeśli tak będzie dalej i nic z tym nie będzie chciał zrobić to po prostu któregoś dnia go zdradzisz, a czego nie chcesz. Szczera rozmowa, powiedz o obawach, o tym że właśnie poznałaś faceta, który Cię adoruje a tego oczekujesz od niego.

A przed ślubem jak wyglądał Wasz seks? To znaczy piszesz, ze brakowało Ci tego czegoś, ale nie unikał seksu?

Każdy z nas urodził się ateistą


#665 Kinga212

Kinga212
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 17 kwietnia 2013 - 08:22

Tylko na początku kilka miesięcy było często i nawet dobrze. Po około roku ten seks jest 4-5 razy w miesiącu. Mówiłam mu ze go zdradze jak tak będzie , ale szczerze to nie zrobiło na nim wrażenia. Jego słowa :" To będzie rozwód". Wydaje mi sie że ja go męcze juz. Jestem 100% pewna ze mnie nie zdradza , ale może juz nie kocha?

#666 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 kwietnia 2013 - 20:08

Teraz od czasu ślubu wszystko się zmieniło - mąż unika kontaktów cielesnych ze mną , nie zwraca na mnie uwagi , a ja fatalnie sie czuję.

Tylko na początku kilka miesięcy było często i nawet dobrze. Po około roku ten seks jest 4-5 razy w miesiącu.

Skoro jesteście ze sobą od 5 lat to znaczy, że od 4 lat seks jest 4-5 razy w miesiącu?bo trochę się gubię w Twoich opisach. Raz, że po roku ilość zmalała, potem, że dopiero po ślubie. Jak w końcu było?
Bo jeśli od 4 lat seks jest średnio raz w tygodniu to może Twój mąż ma po prostu taki temperament?
A kiedy zamieszkaliście ze sobą?i zaczęliście mieć siebie na co dzień?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#667 Kinga212

Kinga212
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 18 kwietnia 2013 - 07:16

Mieszkamy ze sobą ponad 4 lata , wydaje mi sie ze mąż ma taki temperament właśnie, ale nie chodzi już o to. Taka częstotliwość była prawie od zawsze , ale po ślubie zacząl mnie unikać i traktować jak powietrze. Może juz coś pokręciłam w tych wypowiedziach , ale o to mi chodziło dokładnie.

#668 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 18 kwietnia 2013 - 19:47

Kinga212, ja odbyłabym z nim jeszcze raz na spokojnie poważną rozmowę. Może jakaś poradnia seksuologiczna by Wam pomogła? Z drugiej strony skoro już przed ślubem nie odpowiadał Ci seks, to że tak powiem wiedziałaś co bierzesz. Jeżeli sie nie zgodzi i nie będzie chciał zmienić tego stanu rzeczy to obawiam się, że naprawdę będziesz szukała przygód gdzieś indziej.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#669 Kinga212

Kinga212
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 19 kwietnia 2013 - 08:15

Tylko chodzi o to że nie chcę. Kocham go zbyt mocno.. ale w takim stanie jakim jestem to nie wiem co sie wydarzyć może..

#670 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 26 kwietnia 2013 - 11:45

Hej. Jestem z moim chłopakiem od niedawna(z poprzednim zerwalam). I coś mnie zastanawia. Jak się z moim spotykam to na początku jestem przy nim zestresowana i skrepowana, dopiero trochę później rozkrecam się. I tak sobie myślę czy to normalne na początku związku czy dziwne? Mialyscie może tak że swoimi?
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#671 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 29 kwietnia 2013 - 22:57

syrenka25, napisz do BRAVO, tam udzilą Ci szybkiej i rzetelnej odpowiedzi :-P

#672 natitalkaxd

natitalkaxd
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 02 maja 2013 - 13:29

Pewnie każda kobieta spotkała się z uczuciem zranienia...
Ale zacznę od początku.
W zeszłym roku cierpiałam bardzo długo po 8-miesięcznym związku. No ale nowa szkoła to i nowe znajomości. Poznałam wspaniałego chłopaka, ale na początku nie wiązałam z Nim nadziei związku. Odrzucałam go, jednak On nie dawał za wygraną i dalej walczył, zaczepiał, zagadywał, pisał. Zaczęliśmy więcej i więcej pisać. Naprawdę potrafił szczerze mówić, ze Mu zależy i to nie były tylko puste słowa. W styczniu tego roku, spotkaliśmy się po raz pierwszy sam na sam, a nie długo po tym zostaliśmy parą. Cała ta sytuacja zaczęła się w połowie grudnia. Związek naprawdę był cudowny, te wszystkie słowa, które mi mówił, nie były rzucane po prostu na wiatr. Gadaliśmy w szkole, spotykaliśmy się sam na sam, a także codziennie rozmawialiśmy przez program głosowy. Nadszedł dzień 8 marca i oczywiście dostałam od Niego różyczkę, ale pod wieczór się pokłóciliśmy. Naprawdę o głupotę. Postanowiłam do Niego pojechać 9 marca bo dość długo nie widzieliśmy się sam na sam, ale nic nie wiedział o tym, że przyjadę. Poprosiłam Jego przyjaciela by po mnie przyszedł na przystanek. Zgodził się. I tak 9 marca wyruszyłam do miejscowości oddalonej zaledwie 10 km ode mnie. Szliśmy z Jego przyjacielem do mojego byłego chłopaka i opowiedziałam całą sytuację. W końcu doszliśmy do mojego byłego domu. Już od początku nie chciał ze mną rozmawiać, kiedy podchodziłam odchodził. Powiedziałam "że jeżeli teraz pozwoli mi odejść to będzie oznaczało koniec", on powiedział do tego przyjaciela "zabierz ją stąd" i wyszłam. Wróciłam do domu, weszłam na znany portal społecznościowy i tam On z "w związku" na "wolny". Załamałam się, przecież żadne z Nas nie powiedziało wprost, że to koniec. Można rzec, że związek zakończył się 9 marca. Walczyłam, starałam się by wrócił, jednak On robił wszystko by mi pokazać, że już nie ma szans na odbudowanie czegokolwiek. 21 marca poszłam świętować dzień wagarowicza na imprezie i tam całowałam się z innym typkiem. Mój były się o tym dowiedział i powiedział, że całkiem zrypałam sobie szansę na odbudowanie czegokolwiek. Przecież od początku mi pokazywał, że nie ma na to szans. Pytany przez moje koleżanki, czy za mną tęskni, czy mnie kocha odpowiadał, że nie, jednak było widać, że kłamie. W poniedziałek moja przyjaciółka tak Go podpuściła i powiedział, że mnie kocha, ale mimo to nie chce ze mną być. Co ja mam robić ? Mimo iż to było tylko półtora miesiąca związku, bardzo Go kocham i wiem, że z Nim chce być. Proszę pomóżcie mi bo naprawdę nie wiem co robić. Jak Wy to wszystko widzicie? Dlaczego On się tak zachowuje? Co robić by Go odzyskać? Zaznaczam od razu, że On nie chce ze mną rozmawiać :< Ale moje przyjaciółki normalnie z Nim gadają. Proszę pomóżcie mi.

#673 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 02 maja 2013 - 23:28

Związek naprawdę był cudowny, te wszystkie słowa, które mi mówił, nie były rzucane po prostu na wiatr. Gadaliśmy w szkole, spotykaliśmy się sam na sam, a także codziennie rozmawialiśmy przez program głosowy

weszłam na znany portal społecznościowy i tam On z "w związku" na "wolny"

na imprezie i tam całowałam się z innym typkiem

to było tylko półtora miesiąca związku

Jak Wy to wszystko widzicie?


<hmm></span> Widzę tu pokolenie facebooka :-P Przesiąknęłaś nim od stóp do głów <bezradny></span> Jednym słowem ręce opadają. Nie wiem ile masz lat, ale nawet nie pytam, ponieważ to co napisałaś jest puste i nie ogarniam :roll: Dobra rada - dorośnij...

#674 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 15 maja 2013 - 22:59

Pisałam jakiś czas temu o tym. Chodzi o mnie i o wykładowce (jest młody, niewiele ode mnie starszy). Zaczepiłam go po jego zajęciach. Był zaskoczony, nie spodziewał się mnie, bo zajęcia mi się już skończyły pare miesięcy temu. Niedawno na uczelni mieliśmy duże sympozjum Pochwaliłam jej, prowadził ze swoim kołem i jego wsytąpienie. Zaproponował mi uczestniczenie w kole zawołał studentkę która miała z nim zajęcia, akurat była przewodniczącą koła. Objał mnie mocno, był naprawdę blisko, odruchowo uciekłam a później wtuliłam w jego rekę, czyli odchyliłam do tyłu i tak przez pare minut (która miał na mojej tali) Polecał mnie i przedstawił. Bardzo mu zalezało, żebym juz przyszła na spotkanie koła mimo że rok się kończy, mimo że ta studentka mówiła ze już nie da rady i ja również. Porozmawialiśmy troche, gdy odeszła i tyle. Moze głupieje, ale wydaje mi się ze coś jest na rzeczy.

#675 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 18 czerwca 2013 - 13:23

Hej.Niedawno zerwał ze mną facet i tylko przez pierwsze 2 dni byłam tym faktem zalamana, płakałam itd.Ale potem nic w wogóle żadnego prawie smutku, płaczu, a przecież byłam w nim zakochana, powinnam bardziej to przeżyć.Co ze mną nie tak?
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#676 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 18 czerwca 2013 - 19:07



Długo byłaś z tym facetem? Może jednak nie byłaś w nim zakochana, a jedynie zauroczona. ;-) A tak swoją drogą, to mądry chłopak, że zdecydował się na rozstanie z Tobą. :-P
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#677 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 18 czerwca 2013 - 20:08

Halo! Ale jako taki poziom zachowujemy, tak? Za kolejne posty w stylu tych usuniętych polecą ostrzeżenia, niezależnie od koloru osoby jej wypisującej.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#678 bellciak

bellciak
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 19 czerwca 2013 - 20:34

Poznałam fajnego faceta. Niestety zerwią się nam kontakty na 2-3 miesiące przez mój wyjazd-juz wyjechałam. Nie wie że mam do niego nr, specjalnie też nie przyjadę do tego miasta żeby go zostać w innej pracy,a na maila nie odpisze.Póxniej mamy się spotykać częściej niż wcześniej (przez pracę). Nie ma nikogo, ale miał kogoś dosyć długo. Spędzał z tą osobą mnóstwo czasu, ale nie wypaliło
Co myśleć o 26 letnim facecie, który robi podchody żeby wybadać moje uczucia
Pracujemy razem. Jest miły serdeczny, bardzo mi pomógł w jednej życiowej sprawie (kiedy nikt nie mgł pomóc już), obejmuje, gdy chce mu się wyrwać trzyma mnie mocno, dotyka mnie swoim ciałem niby przypadkiem nie odzywając się, nie zwracając niby na mnie uwagi. Sprzecza się ze mna, wspiera mnie jak nikt. Wymusza sytuację, żeby się odważyła w jakies przedsięwzięcie zawsze mnie wrabiając. Oczywiście zawsze mam wyjście i z niego korzystam nie opierając mu się .
Bardzo jest zestresowany gdy rozmawia ze mną, myli pojęcia, godziny daty, ale jednocześnie czuje chyba spokój po jakimś czasie. Ciągle się uśmiecha gdy mnie widzi. Łapie mnie by chwile pogawędzić, chcoaiż nasze rozmowy są pełne skrępowania. Sprawdza wcześniej zawsze czy chce z nim rozmawiać, bo czeka aż ja rozpoczne rozmowę. Nie jest nieśmiały. Wyłapuje każde moje słowo i bardzo długo o nich pamięta. Daje mi mnóstwo wsparcia mimo że nie jesteśmy nawet znajomymi. Dosłownie kilka razy dłużej rozmawialiśmy. Na moje maile też nie odpisuje. Odpowiada na nie zaczepiając mnie
Gdy ja podchodzę by porozmawiać nie ucieka, ale widzę że nie ma ochoty, ale jest pełen życia gdy on inicjuje nasz kontakt. Zaproszenie go gdzieś więc odpada. Skoro nie chce żeby inicjowała kontaktu to tym bardziej żebym inicjowała spotkanie.
Nie muszę mówić że bardzo mnie ujął. Różni się od facetów z którymi byłam. Jestem na pewno zauroczony może jeszcze nie zakochana... nie zawsze pokazywałam mu że fajnie że rozmawiamy. Gdy sama robiłam krok widziałam jego reakcje później przy następnej rozmowie byłam chłodniejsza, próbowałam się zdystansować. Na początku też go nie zauważałam.
takie coś niestety trwa już dobre parę miesięcy i mam już dosyć tego.

#679 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 czerwca 2013 - 21:10

bellciakspróbuj zartem , raz drugi zagadnac cos o podrywaniu z jego strony , jak bedzie sie chował w skorupie to zdystansuj sie i badz chlodna. jesli tylko nie ma odwagi to moze to go zmotywuje a jak nie to moze poproostu bardzo cie lubi ,ale nic wiecej.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#680 bellciak

bellciak
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 19 czerwca 2013 - 21:26

próbowałam być chłodna wtedy zagadywał, dotykał ciałem, proponował dłuższa rozmowe kiedyś, bo musiał iść gdzieś





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych