Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.


2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Zbyt wyrozumialy mąż


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
85 odpowiedzi w tym temacie

#1 Katija

Katija
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 30 marzec 2013 - 21:14

Moj mąż to straszny mięczak. Dobry człowiek, wrażliwy, kocha mnie jak nikt inny, ale to straszna ciapa. Zdarza mi się go zdradzać, a on mi to wzsystko ciągle wybacza. W ogóle nie umie stanąc za mną murem. Uprzedzam, że to nie tak, że mu na mnie nie zalezy - przeciwnie, zależy mu bardzo, gdy chciałam od niego odejść to płakał bym tego nie robiła, bo ma tylko mnie. Jemu bardzo zależy na tym, by być ze mną za wszelką cenę, dlatego wybacza mi liczne zdrady (i sam jest mi wierny). Czasem to już chyba wolałabym, żeby sprał mnie za to, przyanjmniej bym poczuła że mam chłopa! Kiedyś nawet postarałam się, że nakrył mnie in flagranti z kochankiem - okłamałam kochanka, że mąz nie wróci do domu i zaprosiłam go do siebie. W rzeczywistości mąż wrócił o tej, o której miał wrócić, czyli akurat jak zabawiałam się z kochankiem. Liczyłam na to, że mu wklepie, a on nic, tylko ze łzami w oczach krzyknął do niego "to jest moja żona!" i wyszedł. A potem mnie błagał, żebym od niego nie odchodziła. Chciałabym zeby mial choć troche godności. Nie mamy dzieci, więc nie wiem czemu on tak to wszystko cierpliwie znosi. Naprawde, taka hiperwyrozumialośc meża też jest męcząca...

#2 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9394 postów

Napisano 30 marzec 2013 - 22:04

Katija, o co Ci tak naprawdę chodzi? po co ta cała szopka z tym nakrywaniem Ciebie z kochankiem? robisz na złość facetowi, bo chcesz żeby to on Cię zostawił? czy co to ma na celu? jeśli Ci z nim tak źle to dlaczego go nie zostawisz tylko non stop ranisz? <bezradny></span>
Facet, którego nazywasz mięczakiem jest Twoim mężem - po co brałaś ślub skoro nie pasuje Ci w ogóle jego charakter? :shock:
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#3 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23911 postów

Napisano 30 marzec 2013 - 22:09

facet ma megakompleksy i boi sie byc sam .
a tobie zycz jakiegos faceta co bedzie cie prał i bedziesz wiedziala ze zyjesz.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#4 Katija

Katija
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 30 marzec 2013 - 22:35

Katija, o co Ci tak naprawdę chodzi? po co ta cała szopka z tym nakrywaniem Ciebie z kochankiem? robisz na złość facetowi, bo chcesz żeby to on Cię zostawił? czy co to ma na celu? jeśli Ci z nim tak źle to dlaczego go nie zostawisz tylko non stop ranisz? <bezradny></span>

Chcę, żeby się zachowywał jak facet. Mógłby po zastaniu mnie w łóżku z kochankiem zrobić coś innego aniżeli ze łzami w oczach krzyknąć do kochanka "TO JEST MOJA ŻONA!" i wybiec z domu. To było takie upokarzające. Szczerze mówiąc już wolałabym żeby dał po gębie kochankowi (który dla mnie nic nie znaczył, zresztą celowo przyprowadziłam go do domu żeby mąż nas nakrył !)
Ja nie będę za niego podejmować decyzji, on jest facetem. Jeżeli złoży pozew - dam mu rozwód. Jeżeli będzie o mnie walczył - to będę z nim, ale niech walczy, a nie co to teraz!!

Facet, którego nazywasz mięczakiem jest Twoim mężem - po co brałaś ślub skoro nie pasuje Ci w ogóle jego charakter? :shock:

Przed slubem wydawal sie inny, ale to w wielu malzeństwach jest ten problem, ze po slubie ktos sie zmienia.

#5 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9394 postów

Napisano 30 marzec 2013 - 22:42

Ja nie będę za niego podejmować decyzji, on jest facetem. Jeżeli złoży pozew - dam mu rozwód. Jeżeli będzie o mnie walczył - to będę z nim, ale niech walczy, a nie co to teraz!!

To może właśnie o to chodzi? sama nie masz odwagi złożyć papierów rozwodowych i chcesz doprowadzić do tego, żeby on to zrobił. Bo przecież on nie walczy, a i tak z nim jesteś.
Dobrze wiesz, że on się nie zmieni, bo gdyby tak miało być to już dawno by na Twoje wybryki zareagował inaczej.

Przed slubem wydawal sie inny, ale to w wielu malzeństwa jest ten problem, ze po slubie ktos sie zmienia.

Wydawał się inny? a wtedy też miałaś kochanków? bo jego ciapowatość opisujesz jak na razie w momencie gdy ich masz, a on nie reaguje. Tak w ogóle to długo razem przed ślubem i po?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#6 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5456 postów

Napisano 30 marzec 2013 - 22:44

zresztą celowo przyprowadziłam go do domu żeby mąż nas nakrył !

Nie wiem, jaki jest cel twoich czynów :roll: Przyprowadzasz do domu kochanka w nadziei że mąż to zobaczy. To tak jakbyś nie chciała z nim być. Więc dlaczego

go nie zostawisz tylko non stop ranisz?

Zachowujesz się strasznie dziecinnie. Nie wiesz chyba ile kobiet wolałoby by ich facet był właśnie takim 'mięczakiem' niż damskim bokserem lub typem człowieka który przy byle sprzeczce wyskakuje z łapami.
A to co robisz swojemu mężowi jest ohydne. Na jego miejscu już dawno bym cię zostawiła, bo tak nie postępuje się z ludźmi których się kocha

Keep calm and become a doctor <serducho> 


#7 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1022 postów

Napisano 30 marzec 2013 - 23:23

Chciałabym zeby mial choć troche godności.


A samą ją posiadasz?

Liczyłam na to, że mu wklepie, a on nic, tylko ze łzami w oczach krzyknął do niego "to jest moja żona!" i wyszedł.


:lol: Takie podejście kojarzy mi się z niektórymi nastolatkami na wiejskiej dyskotece w remizie (bez obrazy dla wsi, tam też "miastowi" przyjeżdżają). "Zrobię na złość Frankowi i zatańczę (ew. pójdę w krzaki) z Krzyśkiem, może Franek mu w.......i i pokaże jak mu na mnie zależy. A może nawet się o mnie pobiją. Ehh, jakie to męskie i jacy oni silni i męscy. I to o mnie walczą <dreams></span> ".

Mniej więcej tak się ośmieszyłaś :lol:

Po drugie, masz wyjątkową chęć załatwiania wszystkiego przemocą. Nie jestem wierna: niech mnie spierze, zastanie w łóżku kochanka: niech go spierze.

Nie wiem, po jakiego grzyba Wy braliście ten ślub.
Teraz zachowujesz się jakbyś robiła mężowi łaskę, że z nim jesteś. Jak będzie chciał rozwodu to odejdziesz, ale jak zawalczy (da po pysku kochankowi?) to zostaniesz. Wóz albo przewóz: albo zostajesz albo wyjazd do kochanka.

Swoimi podbojami zniszczyłaś facetowi kawałek życia. Teraz jest jeszcze gorzej, bo pewnie boi się zostać sam i dlatego tak bardzo mu na tobie "zależy".
gdyby nie ślub z Tobą, pewnie by miał teraz kobietę, której by się podobało to jaki jest, to kim jest i jego wrażliwość też.

Weźcie rozwód dla Jego dobra. Pocierpi, pocierpi i ułoży sobie życie z kimś, kto nie będzie co chwila rozkładał nóg przed innymi facetami.

#8 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11336 postów

Napisano 31 marzec 2013 - 08:10

Katija, ty piszesz serio czy sobie jaja robisz ? No to ja Ci zycze 'prawdziwego mezczyzny " u boku. takiego co cie uderzy - moze poczujesz sie kobieta.Wkoncu.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#9 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3174 postów

Napisano 31 marzec 2013 - 11:03

Proponuje zmienić profesje i zacząć pobierać opłaty od swoich "kochanków", bo skoro masz dalej zamiar osiągać swój cel w taki sposób to możesz sobie na nowy samochód przynajmniej zarobić :P

A tak serio trollu zmykaj stąd tu nie piaskownica ;-)
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#10 Katija

Katija
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 31 marzec 2013 - 12:55

Teraz zachowujesz się jakbyś robiła mężowi łaskę, że z nim jesteś. Jak będzie chciał rozwodu to odejdziesz, ale jak zawalczy (da po pysku kochankowi?) to zostaniesz. Wóz albo przewóz: albo zostajesz albo wyjazd do kochanka.

Swoimi podbojami zniszczyłaś facetowi kawałek życia. Teraz jest jeszcze gorzej, bo pewnie boi się zostać sam i dlatego tak bardzo mu na tobie "zależy".
gdyby nie ślub z Tobą, pewnie by miał teraz kobietę, której by się podobało to jaki jest, to kim jest i jego wrażliwość też.

Raz się wyprowadziłam, wył żebym do niego wrócila, co tez zrobilam po 3 tygodniach.

#11 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1022 postów

Napisano 31 marzec 2013 - 13:23

Raz się wyprowadziłam, wył żebym do niego wrócila, co tez zrobilam po 3 tygodniach.


Jakbyś nie wróciła to w końcu musiałby pogodzić się z sytuacją.
Nie licz na to, że z dnia na dzień powie Ci, że chce się rozstać. Wręcz przeciwnie, im częściej będziesz wracać, tym bardziej kurczowo będzie się Ciebie trzymać.

Tak poważnie: myślę, że tego związku nie da się już uratować.

#12 Katija

Katija
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 01 kwiecień 2013 - 23:43

Tak w ogóle to długo razem przed ślubem i po?

Przed ślubem dwa lata, po ślubie 7.

Swoimi podbojami zniszczyłaś facetowi kawałek życia. Teraz jest jeszcze gorzej, bo pewnie boi się zostać sam i dlatego tak bardzo mu na tobie "zależy".
gdyby nie ślub z Tobą, pewnie by miał teraz kobietę, której by się podobało to jaki jest, to kim jest i jego wrażliwość też.

On jest wierny mimo moich licznych zdrad i to mnie boli. Nie odejde od niego, bo on tego nie wytrzyma. Wolalabym, zeby teraz sobie znalazl kogos, zebyśmy mogli sie spokojnie rozwieśc.

#13 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1901 postów

Napisano 02 kwiecień 2013 - 07:32

On jest wierny mimo moich licznych zdrad i to mnie boli. Nie odejde od niego, bo on tego nie wytrzyma. Wolalabym, zeby teraz sobie znalazl kogos, zebyśmy mogli sie spokojnie rozwieśc.



Jakoś nie wierzę, że to co piszesz jest prawdą. Ale jeśli jesteś prawdziwa to aż żal pisać co o Tobie myślę. Mogę Ci tylko życzyć abyś kogoś baaardzo pokochała i nie mogła bez niego żyć, a on traktował Ciebie tak jak Ty swojego męża i Ciebie bolało.

Każdy z nas urodził się ateistą


#14 67Eve

67Eve
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 02 kwiecień 2013 - 20:25

Radzę odejść od męża, będzie go to bolało, ale na pewno krócej niż bycie wciąż małżeństwem. Znajdzie sobie lepszą żonę.

#15 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1213 postów

Napisano 03 kwiecień 2013 - 14:22

Katija, biedny ten Twój chłopina, że ma taką 'żonę', współczuję mu...

#16 Katija

Katija
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 09 kwiecień 2013 - 20:46

On jest wierny mimo moich licznych zdrad i to mnie boli. Nie odejde od niego, bo on tego nie wytrzyma. Wolalabym, zeby teraz sobie znalazl kogos, zebyśmy mogli sie spokojnie rozwieśc.

Jakoś nie wierzę, że to co piszesz jest prawdą. Ale jeśli jesteś prawdziwa to aż żal pisać co o Tobie myślę. Mogę Ci tylko życzyć abyś kogoś baaardzo pokochała i nie mogła bez niego żyć, a on traktował Ciebie tak jak Ty swojego męza i Ciebie bolało.

To juz też przezylam, wiec mam swoją kare za zdradzanie męza. A akurat mowie teraz o mezczyźnie, dla ktorego gotowa byłam odejśc od męża na dobre...

#17 vanya

vanya
  • Użytkownik
  • 32 postów

Napisano 10 kwiecień 2013 - 09:35

Katija, mówisz że nie odejdziesz bo on nie wytrzyma, a jak myślisz długo jeszcze wytrzyma Twoje liczne zdrady i traktowanie go jak psa?
Zrób raz coś, co będzie słuszne. ON zasługuje na kogoś lepszego od Ciebie - daj mu możliwość lepszego życia. Teraz tego nie zrozumie, ale za jakiś czas powinien stanąć na nogi, silniejszym i niezależnym od kobiety która go krzywdzi.

#18 Katija

Katija
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 18 kwiecień 2013 - 21:14

Ale nie mam do kogo odejsc. Już mówilam, ze kochanek którego kochalam i dla którego gotowa byłam sie rozwiesć, odszedł ode mnie...

#19 67Eve

67Eve
  • Użytkownik
  • 58 postów

Napisano 19 kwiecień 2013 - 19:54

Jesteś straszną egoistką. Nie odejdziesz od męża, bo nie masz do kogo. Więc wolisz go ranić zdradami, ale równocześnie korzystasz z tego, że on Ci to wybacza i żyjesz z nim, choć go nie kochasz. A on Cię kocha, gdyby Cię nie kochał, to by Ci nie wybaczał tego wszystkiego. Jesteś z mężem dla własnej wygody, bo masz do kogo wracać od kochanka i choćby Cię 100 ukochanych kochanków zostawiło, masz do kogo wtedy wrócić.

#20 Katija

Katija
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 25 kwiecień 2013 - 19:41

Staram sie być dobrą żoną. Obiecałam sobie, że mój mąz już nigdy nie bedzie przeze mnie płakał. Staram sie naprawić to co złego zrobiłam, mam nadzieje że ten związek da sie uratować. Moze gdyby było dziecko, byłoby nam łatwiej?





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych