Zbyt wyrozumialy mąż
#1
Napisano 30 marca 2013 - 21:14
#2
Napisano 30 marca 2013 - 22:04
Facet, którego nazywasz mięczakiem jest Twoim mężem - po co brałaś ślub skoro nie pasuje Ci w ogóle jego charakter?
#3
Napisano 30 marca 2013 - 22:09
a tobie zycz jakiegos faceta co bedzie cie prał i bedziesz wiedziala ze zyjesz.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#4
Napisano 30 marca 2013 - 22:35
Chcę, żeby się zachowywał jak facet. Mógłby po zastaniu mnie w łóżku z kochankiem zrobić coś innego aniżeli ze łzami w oczach krzyknąć do kochanka "TO JEST MOJA ŻONA!" i wybiec z domu. To było takie upokarzające. Szczerze mówiąc już wolałabym żeby dał po gębie kochankowi (który dla mnie nic nie znaczył, zresztą celowo przyprowadziłam go do domu żeby mąż nas nakrył !)Katija, o co Ci tak naprawdę chodzi? po co ta cała szopka z tym nakrywaniem Ciebie z kochankiem? robisz na złość facetowi, bo chcesz żeby to on Cię zostawił? czy co to ma na celu? jeśli Ci z nim tak źle to dlaczego go nie zostawisz tylko non stop ranisz?
Ja nie będę za niego podejmować decyzji, on jest facetem. Jeżeli złoży pozew - dam mu rozwód. Jeżeli będzie o mnie walczył - to będę z nim, ale niech walczy, a nie co to teraz!!
Przed slubem wydawal sie inny, ale to w wielu malzeństwach jest ten problem, ze po slubie ktos sie zmienia.Facet, którego nazywasz mięczakiem jest Twoim mężem - po co brałaś ślub skoro nie pasuje Ci w ogóle jego charakter?
#5
Napisano 30 marca 2013 - 22:42
To może właśnie o to chodzi? sama nie masz odwagi złożyć papierów rozwodowych i chcesz doprowadzić do tego, żeby on to zrobił. Bo przecież on nie walczy, a i tak z nim jesteś.Ja nie będę za niego podejmować decyzji, on jest facetem. Jeżeli złoży pozew - dam mu rozwód. Jeżeli będzie o mnie walczył - to będę z nim, ale niech walczy, a nie co to teraz!!
Dobrze wiesz, że on się nie zmieni, bo gdyby tak miało być to już dawno by na Twoje wybryki zareagował inaczej.
Wydawał się inny? a wtedy też miałaś kochanków? bo jego ciapowatość opisujesz jak na razie w momencie gdy ich masz, a on nie reaguje. Tak w ogóle to długo razem przed ślubem i po?Przed slubem wydawal sie inny, ale to w wielu malzeństwa jest ten problem, ze po slubie ktos sie zmienia.
#6
Napisano 30 marca 2013 - 22:44
Nie wiem, jaki jest cel twoich czynówzresztą celowo przyprowadziłam go do domu żeby mąż nas nakrył !
Zachowujesz się strasznie dziecinnie. Nie wiesz chyba ile kobiet wolałoby by ich facet był właśnie takim 'mięczakiem' niż damskim bokserem lub typem człowieka który przy byle sprzeczce wyskakuje z łapami.go nie zostawisz tylko non stop ranisz?
A to co robisz swojemu mężowi jest ohydne. Na jego miejscu już dawno bym cię zostawiła, bo tak nie postępuje się z ludźmi których się kocha
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#7
Napisano 30 marca 2013 - 23:23
Chciałabym zeby mial choć troche godności.
A samą ją posiadasz?
Liczyłam na to, że mu wklepie, a on nic, tylko ze łzami w oczach krzyknął do niego "to jest moja żona!" i wyszedł.
Mniej więcej tak się ośmieszyłaś
Po drugie, masz wyjątkową chęć załatwiania wszystkiego przemocą. Nie jestem wierna: niech mnie spierze, zastanie w łóżku kochanka: niech go spierze.
Nie wiem, po jakiego grzyba Wy braliście ten ślub.
Teraz zachowujesz się jakbyś robiła mężowi łaskę, że z nim jesteś. Jak będzie chciał rozwodu to odejdziesz, ale jak zawalczy (da po pysku kochankowi?) to zostaniesz. Wóz albo przewóz: albo zostajesz albo wyjazd do kochanka.
Swoimi podbojami zniszczyłaś facetowi kawałek życia. Teraz jest jeszcze gorzej, bo pewnie boi się zostać sam i dlatego tak bardzo mu na tobie "zależy".
gdyby nie ślub z Tobą, pewnie by miał teraz kobietę, której by się podobało to jaki jest, to kim jest i jego wrażliwość też.
Weźcie rozwód dla Jego dobra. Pocierpi, pocierpi i ułoży sobie życie z kimś, kto nie będzie co chwila rozkładał nóg przed innymi facetami.
#8
Napisano 31 marca 2013 - 08:10
#9
Napisano 31 marca 2013 - 11:03
A tak serio trollu zmykaj stąd tu nie piaskownica
#10
Napisano 31 marca 2013 - 12:55
Raz się wyprowadziłam, wył żebym do niego wrócila, co tez zrobilam po 3 tygodniach.Teraz zachowujesz się jakbyś robiła mężowi łaskę, że z nim jesteś. Jak będzie chciał rozwodu to odejdziesz, ale jak zawalczy (da po pysku kochankowi?) to zostaniesz. Wóz albo przewóz: albo zostajesz albo wyjazd do kochanka.
Swoimi podbojami zniszczyłaś facetowi kawałek życia. Teraz jest jeszcze gorzej, bo pewnie boi się zostać sam i dlatego tak bardzo mu na tobie "zależy".
gdyby nie ślub z Tobą, pewnie by miał teraz kobietę, której by się podobało to jaki jest, to kim jest i jego wrażliwość też.
#11
Napisano 31 marca 2013 - 13:23
Raz się wyprowadziłam, wył żebym do niego wrócila, co tez zrobilam po 3 tygodniach.
Jakbyś nie wróciła to w końcu musiałby pogodzić się z sytuacją.
Nie licz na to, że z dnia na dzień powie Ci, że chce się rozstać. Wręcz przeciwnie, im częściej będziesz wracać, tym bardziej kurczowo będzie się Ciebie trzymać.
Tak poważnie: myślę, że tego związku nie da się już uratować.
#12
Napisano 01 kwietnia 2013 - 23:43
Przed ślubem dwa lata, po ślubie 7.Tak w ogóle to długo razem przed ślubem i po?
On jest wierny mimo moich licznych zdrad i to mnie boli. Nie odejde od niego, bo on tego nie wytrzyma. Wolalabym, zeby teraz sobie znalazl kogos, zebyśmy mogli sie spokojnie rozwieśc.Swoimi podbojami zniszczyłaś facetowi kawałek życia. Teraz jest jeszcze gorzej, bo pewnie boi się zostać sam i dlatego tak bardzo mu na tobie "zależy".
gdyby nie ślub z Tobą, pewnie by miał teraz kobietę, której by się podobało to jaki jest, to kim jest i jego wrażliwość też.
#13
Napisano 02 kwietnia 2013 - 07:32
On jest wierny mimo moich licznych zdrad i to mnie boli. Nie odejde od niego, bo on tego nie wytrzyma. Wolalabym, zeby teraz sobie znalazl kogos, zebyśmy mogli sie spokojnie rozwieśc.
Jakoś nie wierzę, że to co piszesz jest prawdą. Ale jeśli jesteś prawdziwa to aż żal pisać co o Tobie myślę. Mogę Ci tylko życzyć abyś kogoś baaardzo pokochała i nie mogła bez niego żyć, a on traktował Ciebie tak jak Ty swojego męża i Ciebie bolało.
Każdy z nas urodził się ateistą
#14
Napisano 02 kwietnia 2013 - 20:25
#15
Napisano 03 kwietnia 2013 - 14:22
#16
Napisano 09 kwietnia 2013 - 20:46
To juz też przezylam, wiec mam swoją kare za zdradzanie męza. A akurat mowie teraz o mezczyźnie, dla ktorego gotowa byłam odejśc od męża na dobre...
Jakoś nie wierzę, że to co piszesz jest prawdą. Ale jeśli jesteś prawdziwa to aż żal pisać co o Tobie myślę. Mogę Ci tylko życzyć abyś kogoś baaardzo pokochała i nie mogła bez niego żyć, a on traktował Ciebie tak jak Ty swojego męza i Ciebie bolało.On jest wierny mimo moich licznych zdrad i to mnie boli. Nie odejde od niego, bo on tego nie wytrzyma. Wolalabym, zeby teraz sobie znalazl kogos, zebyśmy mogli sie spokojnie rozwieśc.
#17
Napisano 10 kwietnia 2013 - 09:35
Zrób raz coś, co będzie słuszne. ON zasługuje na kogoś lepszego od Ciebie - daj mu możliwość lepszego życia. Teraz tego nie zrozumie, ale za jakiś czas powinien stanąć na nogi, silniejszym i niezależnym od kobiety która go krzywdzi.
#18
Napisano 18 kwietnia 2013 - 21:14
#19
Napisano 19 kwietnia 2013 - 19:54
#20
Napisano 25 kwietnia 2013 - 19:41
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Mąż rusza z nowym biznesem. Proszę o poradę. |
|
|
|
Mąż przy porodzie |
|
|
|
Mąż zrzucony na drugi plan... |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty









