I to właśnie gubi te wszystkie dziewczyny...chcą sie koniecznie podbudować często za cenę naruszenia swojej prywatności w sposób negatywny..
Zgadzam sie, ale kazdy za nas szuka sposobu na to , by odnalezc swoje JA , a ta droga niestety obfituje w mase przeszkod. Jestesmy zazdrosne, zakompleksione, mamy niskie poczucie wlasnej wartosci i probujemy roznych mozliwosci na rozwiazanie tych problemow. Ciagle jestesmy bombardowane, atakowane przez media , ktore narzucaja pewne kanony pieknosci, wpedzaja w poczucie winy , niszcza psychike i wyplukuja do dna nasze kieszenie. NIkt nie uprzedza nas , ze wystawiajac w sieci nagie cialo nie osiagniemy efektu , jaki oczekujemy. Z taka wiedza tez sie nie rodzimy. Jedne z nas maja ugruntowane poglady, zasady i normy, wysoka samoocene i silna osobowosc, a inne to wieczne poszkiwaczki siebie samej, czujace sie wciaz nieatrakcyjnie , starajace sie odnalezc w slowach innych pokrzepienie i cos budujacego. Jeszcze sa takie jak ja, ktore doskonale potwierdzaja istnienie poznawczego dysonansu - wiedza , ze cos jest zle, zdaja sobie doskonale sprawe z konsekwencji , ale dla zaspokojenia poczucia dyskomfortu spowodowanego brakiem samoakceptacji- i tak to robia . To nie jest kretynizm, to nie jest zalosne i nie jest to glupie. To kolejne doswiadczenia o ktore bedziemy bogatsze, na podstawie ktorych musimy sie przekonac o tym, jakie jestesmy.
Kobiety , ktore wystawiaja swoj tylek w necie, dla wyraznej prowokacji i zaczepki nawet nie sa godne pisania o nich - nie skupiam sie nad takimi przykladami.
"Z życiem jest jak z sukienką : można mieć bogate i kolorowe, a jednak je zmarnować, można też mieć życie zwyczajne i nosić sie z klasą" .