Czasem lepiej coś przemilczeć, czasem odrobinę skłamać- ja takie przemilczenie i podkoloryzowanie jak najbardziej dopuszczam- i to mojego Mężydła czasem temperuję, bo on okrutny i szczery do bólu
Wasz stosunek do kłamstewek w związku...
#41
Napisano 15 lipca 2013 - 18:56
Czasem lepiej coś przemilczeć, czasem odrobinę skłamać- ja takie przemilczenie i podkoloryzowanie jak najbardziej dopuszczam- i to mojego Mężydła czasem temperuję, bo on okrutny i szczery do bólu
#42
Napisano 15 lipca 2013 - 19:24
Eee ja już wolę szczerość w tej kwestii, bo ja siebie np. inaczej widzę, niż ktoś z boku i wolę usłyszeć że źle wyglądam, żeby się poprawićA wiecie, że wyglądacie dobrze- to nie lepiej jakby skłamał/przemilczał?
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#43
Napisano 15 lipca 2013 - 20:46
Eee ja już wolę szczerość w tej kwestii, bo ja siebie np. inaczej widzę, niż ktoś z boku i wolę usłyszeć że źle wyglądam, żeby się poprawić
Zresztą sama czasem potrafię powiedzieć, że w czymś źle on wygląda, żeby się przebrał itp
Że źle to też bym wolała szczerze, ale jeśli nie jest źle ale on woli mnie w czymś innym lub nie lubi czegoś to jednak po długim szykowaniu wolałabym aby powiedział że ładnie.
Taką szczerość cenię na zakupach.
Każdy z nas urodził się ateistą
#44
Napisano 15 lipca 2013 - 20:53
Ale w sumie kłamstwa kłamstwami, ale ukrywanie czegoś w sensie nie mówienie mnie wkurza równie bardzo...
#45
Napisano 16 lipca 2013 - 07:11
Dobra... ale te stroje, zakupy etc. to dla mnie są pierdołki...
Ale w sumie kłamstwa kłamstwami, ale ukrywanie czegoś w sensie nie mówienie mnie wkurza równie bardzo...
No oczywiście, że pierdółki, ale w tych dziedzinach kłamstewka są czasem "potrzebne" i tylko tutaj nie widzę w nich problemu.
Ukrywanie czegoś co powinnam wiedzieć też mnie wkurza. Chociaż ja nigdy nie mówię o sobie wszystkiego np z przeszłości. I nie toleruję niektórych pytań o nią. Jeśli uznam że chcę to mówię.
Każdy z nas urodził się ateistą
#46
Napisano 17 lipca 2013 - 10:22
#47
Napisano 17 lipca 2013 - 14:12
#48
Napisano 17 lipca 2013 - 15:18
częstych rozmowach i rozwiązywaniu problemów od ręki,nie zostawiając ich na potem,bo nigdy nic samo się jeszcze nie rozwiązało,a problemy po to są aby je właśnie pokonywać razem, wspólnie - bo życie to nie tylko droga usłana różami,ale czasami ma się też i pod górkę,a róża mimo, że tak piękny kwiat też potrafi boleśnie zranić.
#49
Napisano 04 sierpnia 2013 - 14:33
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#50
Napisano 04 sierpnia 2013 - 16:28
Oczywiście, ze takie "kłamstewka" dopuszczam i wiem ,że on też je stosuje. Nie widzę w tym nic złego. Tak samo postępujemy przecież z innymi członkami rodziny, znajomymi-nie powiem przecież koleżance, że w tej spódnicy wygląda grubo, to było by z mojej strony gruboskórne. W związku jest tak samo- jak mój K. sprząta, to przecież nie wytknę mu, że na oknach są smugi i gdzieś tam został kurz, tylko powiem ,że super posprzątałNo dobra- to teraz sobie pomyślcie- szykujecie się 3 godziny bite, wychodzicie się pokazać, a Wasz facet- nie masz innej sukienki- nie do twarzy Ci w zielonym
A wiecie, że wyglądacie dobrze- to nie lepiej jakby skłamał/przemilczał?
Czasem lepiej coś przemilczeć, czasem odrobinę skłamać- ja takie przemilczenie i podkoloryzowanie jak najbardziej dopuszczam- i to mojego Mężydła czasem temperuję, bo on okrutny i szczery do bólu
#51
Napisano 05 sierpnia 2013 - 07:15
Ale kłamiąc nawet w takich sprawach wpajamy złe nawyki... I tak jak źle posprząta to będziesz musiała poprawiac po nim...Po co go zrażać?
I co, tak już zawsze?
Wczoraj się ubrałam do sklepu w jakieś ciuchy w których dawno nie chodziłam i D. jak mnie tylko zobaczył to powiedział " Przebierz się bo beznadziejnie wyglądasz"
No i stwierdziłam, że faktycznie tak jest i się przebrałam
Jeśli by mi powiedział "dobrze wyglądasz" (czyli skłamał) to bym wiedziała, że mówi to na 'odwal się', że nawet nie spojrzał, tylko chce jak najszybciej wyjść z domu
Tak więc ja wolę prawdę nawet w tych małych sprawach
#52
Napisano 05 sierpnia 2013 - 07:53
Wczoraj się ubrałam do sklepu w jakieś ciuchy w których dawno nie chodziłam i D. jak mnie tylko zobaczył to powiedział " Przebierz się bo beznadziejnie wyglądasz"
)
Jeśli bym np dla niego naprawdę wyglądała źle (za grubo, za blado, za krótko itp) to jasne że wolałbym szczerość. Czasem jednak jakiś stój nam się po prostu nie podoba, co nie znaczy, że ktoś wygląda w nim beznadziejnie. W takiej sytuacji wolałabym aby skłamał i powiedział, że wyglądam dobrze, chociaż nie lubi np tej spódnicy.
Co do sprzątania to jestem zdania jak Histeria. Pamiętam to z własnego doświadczenia. R. jak to facet sprzątał po swojemu. Ale pomagał i dla mnie to było ważne. Zawsze go pochwaliłam nawet jak musiałam np pozmywać po nim jeden kubek bo lekki osad został. Lepszy jeden niż całe zmywanie jeśli bym go krytykowała. A z czasem zwróciłam uwagę na ten kubek i starał się bardziej.
Zresztą to już tak poza związkiem ale o relacjach z ludźmi. Zauważyłam, że ludzie nie lubią szczerości dotyczącej wyglądu. Ja należę do osób, które jeśli zostaną zapytane: jak wyglądam, ładną kupiłam spódnice, ładnie się obcięłam itp to powiem co myślę (oczywiście używam łagodnych słów). I wtedy jest najczęściej lekki foch i odpowiedź: a mi się tak podoba. To po co się pytać?
Każdy z nas urodził się ateistą
#53
Napisano 05 sierpnia 2013 - 09:30
Oj, Wisienkowa, lepszy facet, który sprząta niedokładnie ale chociaż to robi, niż taki który wcale tego nie robiAle kłamiąc nawet w takich sprawach wpajamy złe nawyki... I tak jak źle posprząta to będziesz musiała poprawiac po nim...Po co go zrażać?
I co, tak już zawsze? )
Nie chciałabym usłyszeć od mojego narzeczonego, że "beznadziejnie wyglądam", to takie... dziwne, nie wiem jak to ująć
#54
Napisano 05 sierpnia 2013 - 10:18
Ale prawda nie zawsze musi być miła... To zależy od dystansu do siebie. Według mnie ktoś, kto nie mówi prawdy tylko 'delikatnie ściemnia' po prostu sam boi się mocnych słów kierowanych w swoją stronę.Nie umiałabym mu (ale innym także)tak wprost i w taki sposób powiedzieć, czegoś co dla niego jest niemiłe.
Mam taką koleżankę, która uważa, że wiele trzeba przemilczeć, nie zawsze trzeba powiedzieć prawdę, bo się ktoś obrazi... To jest takie udawanie, nie lubię tego
#55
Napisano 05 sierpnia 2013 - 12:25
Wszystko zależy od podejścia, z mojej strony walenie komuś prawdy miedzy oczy bez względu na okoliczności świadczy po pierwsze o małostkowości, po drugie o braku delikatności a po trzecie o niewychowaniu.Nie twierdzę, że zawsze trzeba milczeć i własne zdanie chować głęboko w sobie, ale jeśli chodzi o kłamstewka, to ani osobie, której one dotyczą ani mnie nie wyrządzają krzywdy, bo co jest złego w tym , że nie powiem komuś (np. narzeczonemu)że wygląda "do bani, beznadziejnie, okropnie itp.", oszczędzę komuś nieprzyjemności?Mam taką koleżankę, która uważa, że wiele trzeba przemilczeć, nie zawsze trzeba powiedzieć prawdę, bo się ktoś obrazi... To jest takie udawanie, nie lubię tego
Zastanów się czy sama jesteś zawsze, w 100 % ze wszystkimi szczera? czy swojemu chłopakowi zawsze mówisz prawdę, potrafisz powiedzieć najlepszej przyjaciółce, że jest gruba, kiedy pyta cie o zdanie na swój temat? Nie sądzę.Po prostu trzeba być bardzo wyrachowanym, albo aspołecznym żeby w stosunku do innych być zawsze prawdomównym.
#56
Napisano 05 sierpnia 2013 - 12:35
Tak, a to jest właśnie temat o kłamstwach w związku.czy swojemu chłopakowi zawsze mówisz prawdę,
D. nie przeszkadza jak powiem mu co myślę, ani mnie nie przeszkadza jeśli on mi powie swoje zdanie na jakiś temat.
Ja jestem w stanie zrozumieć, że z obcymi i z osobami z którymi się nie jest blisko trzyma się na jakiś tam dystans... Ale kłamstwa w związku, udawanie, że jest oki albo coś w tym stylu w moim odczuciu są niedobre dla związku.
#57
Napisano 05 sierpnia 2013 - 12:53
#58
Napisano 05 sierpnia 2013 - 13:08
Oczywiście, że wszystkie kłamstwa nie są takie same. Ale nie uważam ich za coś dobrego, ani nawet neutralnego. Niezależnie od 'wielkości'.A kłamstwo i kłamstewko to w twoim odczuciu jest to samo?
#59
Napisano 05 sierpnia 2013 - 13:22
#60
Napisano 05 sierpnia 2013 - 15:02
Wisienkowa, to wyobraź sobie taką sytuację:
Leżycie sobie po takim zwykłym , trochę rutynowym wieczornym seksie. Ty masz na głowie milion innych spraw i mimo że wydawało Ci się, że masz ochotę, to jednak wyszło jak wyszło, czyli delikatnie mówiąc- zdecydowanie bez fajerwerków. Facet Cię przytula, całuje, ale w końcu pyta, o czym myślałaś. Naprawdę powiesz mu :" A wiesz co..tak mnie jakoś dzisiaj zaczął denerwować Twój coraz większy brzuch, a poza tym zauważyłam, że mój szef ma super umięśnione nogi..i wiesz co jeszcze? szefowa mnie ochrzaniła przy klientach i mam wrażenie, że niedługo stracę pracę, a poza tym znowu nie starłeś kurzu na szafce w łazience, a mi się zaczyna już to strasznie nudzić. Moja kolejna koleżanka jest w ciąży, a ja nie. Zadzwoniła też do mnie Twoja matka i się pokłóciłyśmy- chciałabym ją wysłać w kosmos. "?
Ja bym nie powiedziała.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Konta firmowe z premiami – aktualne zestawienia i Wasze opinie |
|
|
|
Jaki jest obecnie najtańszy kredyt mieszkaniowy? Wasze doświadczenia i porównania |
|
|
|
czy w Waszych firmach są organizowane imprezy integracyjne |
|
|
|
Wasze aplikacje |
|
|
|
Praca-czy trudno o nia w Waszych miastach? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych















