Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Pan Mlody vs. slub i przygotowania


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
51 odpowiedzi w tym temacie

#1 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 16 stycznia 2011 - 21:29

Dziewczyny temat wazny :P

i nieporuszony jeszcze, mianowicie jak zachowuja sie lub jak zachowywali sie wasi faceci /mezowie przed slubem ?

Czy byli zaangazowani w przygotowania ?
Czy mieli olewke na wszystko ?

napiszcie jak to u was jest/bylo

mnie to troche smieszy bo moj T. ma takie fazy, raz niczym sie nie interesuje i ciagle mnie wyzywa ze za duzo czasu spedzam na szukaniu dodatkow, sukni dekoracji itp,
no i ile razy moge ogladac te same katalogi :lol:

a czasami przychodzi do mnie i sam zaczyna temat
widze ze ostatnio im blizej slubu tym bardziej sie ekscytuje i zaczyna wszystkim interesowac - mi sie to podoba ;-)


A wy wolicie same wszystko wybierac ?
Ja jednak wole skonsultowac wszystkie szczegoly z T.
nawet wbrew jego woli :lol: :mrgreen:
(w koncu mu sie spodoba)

#2 kashira

kashira
  • Użytkownik
  • 5 282 postów

Napisano 16 stycznia 2011 - 22:22

U nas było tak, że na początku przygotowania były na mojej głowie, ale im bliżej ślubu, tym bardziej Ł. sie angażował :-) Ale nie moge powiedzieć, on bardziej zajmował się sprawami organizacyjnymi, typu lista gosci, koszty itd., ja z kolei zamawialam zaproszenia, szukalam kwiaciarni, cukierni i nawet się cieszę, bo w wielu kwestiach Ł. dał mi wolną rękę, a gdyby on miał wybierać to u niego glownym kryterium byłaby cena :roll: :-P
W każdym razie na pewno ja bardziej przejmowałam się przygotowaniami, on podchodzil do tego na luzie i faktycznie na dobre wyszło, bo wszystko się udało :-)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#3 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 17 stycznia 2011 - 14:41

moj T. ma takie fazy, raz niczym sie nie interesuje i ciagle mnie wyzywa ze za duzo czasu spedzam na szukaniu dodatkow, sukni dekoracji itp,
no i ile razy moge ogladac te same katalogi :lol:

a czasami przychodzi do mnie i sam zaczyna temat
widze ze ostatnio im blizej slubu tym bardziej sie ekscytuje i zaczyna wszystkim interesowac - mi sie to podoba ;-)

Nic dodać nic ująć.
Może tyle że nie komentuje jak ja coś oglądam.
Dosyć często sam zaczyna temat.
Jest jak najbardziej zaangażowany ;-)

A wy wolicie same wszystko wybierac ?

Nie.
No jak to same?
Przecież to nasz wspólny dzień.
Wszystkie decyzje razem podejmujemy :)

#4 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4 470 postów

Napisano 17 stycznia 2011 - 16:50

My wszystko zalatwiamy i ogladamy razem.
P.bardzo chetnie rozmawia o wszystkim, doradzi, obejrzy itd.takze nie moge narzekac :-D
wiadomo na niektorych rzeczach zna sie mniej, np.na tym jak ma byc ubrany kosciol czy samochod, wiec szukam czegos, pokazuje mu i dyskutujemy, wybieramy cos tylko wtedy gdy obojgu sie podoba.
Teraz zaczyna sie temat zaproszen i jak najbardziej angazuje sie w to.
Dołączona grafika

"Dziecko nie odchodzi, zmienia tylko datę swojego przyjścia na świat..." :cry:

#5 Kingusia

Kingusia
  • Użytkownik
  • 312 postów

Napisano 17 stycznia 2011 - 18:11

My dopiero zaczynamy przygotowania ale już widzę że będziemy wszystkie decyzje razem podejmowac:)

Mój M. bardzo się angażuje i zwykle to samo nam sie podoba dlatego nie ma problemu :)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#6 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 18 stycznia 2011 - 22:30

A ja myślę, że każda teraz napisze,że tak, baaardzo się angażuje, tak jak w wychowywanie dzieci czy w to jak jestem umalowana :lol: Jakie to piękne....

Wg mnie, większość facetów nie zna się na połowie tych rzeczy lub jest im wszystko jedno.
Sądzę, że u nas będzie raczej tak jak u kashiry. Tzn. dotychczas wszystko wybieraliśmy razem, czyli sala, zespół, kamera, foto,samochód.

Ale (wiem, że nie zaczyna się zdania od ale, ale zawsze tak zaczynam :lol: ) mi np. Kotek powiedział, że zaproszenia ja powinnam wybrać, bo dla niego są bez różnicy. Ja natomiast nie będę się pewnie zbytnio interesowała jaka będzie wódka itp. (Teraz nie wiem czym mogę się jeszcze nie interesować :-P ) Do tego nie sądzę, że będzie chciał iść ze mną wybierać kwiaty w kwiaciarni, bo po 1 nie zna się na tym, po 2 tylko się zirytuje jak nie będę mogła się zdecydować, po 3 ja się wkurzę, że on mi nie daje wystarczająco czasu a to tak OGROMNIE ważne :lol: Nie dajmy się zwariować.... Nie zamierzam już rok wcześniej żyć tylko ślubem, bo nawet jeśli będzie to perfekcyjnie zorganizowany dzień, a po drodze pokłócimy się o głupie wstążki na samochód i inne pierdoły, to nie wiem czy będę się tak cieszyć, jak gdy podejdziemy do tego spokojniej, ale pamiętając co jest wazne w tym dniu, czyli my i to co nas łączy i po co tam jesteśmy... A nie będziemy po to żeby się dołować że kwiatki nie są tak idealne jak chcieliśmy.

Dlatego uważam, że w kwestii facetów najlepiej przedstawić im 2-3 wersje do wyboru, bo oni nawet przy takim wyborze mają taki mętlik jak my przy 50ciu. Zresztą...chyba same odczułyście jak czaso- i energochłonne jest takie wybieranie :lol:


No...to tyle.

#7 sysunia

sysunia
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 19:40

Zgadzam się z wami :lol: :D Faceci są mało cierpliwi :mrgreen: :D Najlepiej pokazać im co się podoba (najlepiej kilka wariantów ) i niech wybierają :D Mimo że same przygotujemy to wiemy co będziemy mieć, że nam się podoba a partner nie ma nic przeciwko :mrgreen: :mrgreen: . Po za tym na początku mój Misiek również był zaangażowany :mrgreen: teraz niestety jak coś mu pokazuje to mówi że wszystko mu się podoba... I co poradzić ? <bezradny></span> I również podpisuje się pod odpowiedzią Olcii

#8 ladyA

ladyA
  • Użytkownik
  • 105 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 19:50

my wybieramy wszystko razem tylko zaproszenia T kazał mi wybrać samej bo jemu to obojetne to wybrałam a tak to wszedzie razem jeździmy załatwiac cos czy pytac orientacyjnie
'Za tobą pójde nawet w ogień i wode jeśli chcesz'

#9 ToTo

ToTo
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 10 lutego 2011 - 12:07

W kwestii naszego ślubu (11.06.2011) wszystkim zajmuje się mój przyszły :-/ To on sam wyszukał kapelę, zarezerwował salę i catering, zamawia tort i fotografa...Teraz czeka mnie wybór sukni, i odkładam ten maraton po sklepach z dnia na dzień, i jakoś nie mogę się zmusić :-? Nie to, żebym się nie cieszyła, ale w pewnych rzeczach nie mogę sobie siebie wyobrazić <bezradny></span> Ehhh...

#10 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 11:28

ToTo, wydaje mi sie ze kiedy juz przymierzysz pierwsza suknie i poczujesz sie jak ksiezniczka to zmienisz zdanie

to fajnie ze Twoj przyszly maz tak sie wszystkim zajmuje jak widzissz jest w mniejszosci
u nas to ja wszystko napedzam :)

#11 ToTo

ToTo
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 11 lutego 2011 - 12:33

Oby, oby, bo na razie czuję się, jak z innej bajki <bezradny></span> <bezradny></span> <bezradny></span> A pewnie jak już ruszę na ten maraton to się załamię, bo wybór jest przeogromny a ja ani planów ani wizji, no nic a nic :-/ :-/ Dobrze, że mój przyszły jest zaangażowany na 200% w całą resztę, bo inaczej ciężko by było pozbierać wszystko do kupy :-D :-D

#12 ewa_86

ewa_86
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 28 lutego 2011 - 21:37

u nas na początku wszystkim ja się sama zajmowałam, być może bardziej to przeżywałam, a jak to bywa u facetów to twierdził, że przecież jeszcze tyle czasu zostało............. ale jak przyszło co do czego to jeździliśmy razem i ze spokojem wspólnie decyzje podejmowaliśmy... teraz to nawet mnie podpytuje jak sukienka itd :)) także myślę, że najgorzej nie jest :)

#13 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 25 stycznia 2013 - 22:28

U nas jeszcze trochę czasu zostało, więc może coś ruszy w lepszym kierunku. :lol:
Na razie Brzydki wykazuje uprzejme zainteresowanie, jeśli mu coś mówię albo pokazuję. Jak pytam o zdanie, to odpowiada. Jak trzeba gdzieś jechać, coś podpisać- jedzie. Z własną inicjatywą trochę gorzej. :->
Sukienki nie chce widzieć, wie tylko mniej więcej "co i jak", co akurat mi odpowiada, bo chciałabym, żeby pierwszy raz zobaczył ją na mnie w dniu ślubu.
Co jakiś czas zapyta, czy musimy coś jeszcze już załatwiać i tyle. Stwierdził, że ja mam więcej czasu i jestem w tych tematach "bardziej oblatana", więc będę trzymała rękę na pulsie. :-> Jego szczęście, że przynajmniej jak już coś "zarządzę", to nie marudzi, tylko bierze się do roboty. :lol:

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#14 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 12:14

Mój M. właśnie dzisiaj stwierdził, ze jak dla niego to całego wesela mogłoby nie być. Chce żebym została jego żoną, a to jakie będę miała kwiatki np. zupełnie mu obojętne <bezradny></span> Kiedy mu opowiadam słucha cierpliwie, ale od początki stwierdził, ze decyzja należy do mnie i on nie będzie protestował. Jedynie w czym chce mieć jakiś głos to sala, jedzenie i wódka. Z jednej strony to dobrze, że nie zmienia moich planów a z drugiej mógłby coś od siebie włożyć :roll: Może bliżej tego wszystkiego jakoś go to 'wciągnie'

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#15 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 14:25

Mój M. właśnie dzisiaj stwierdził, ze jak dla niego to całego wesela mogłoby nie być

nie dla kazdego jest to wazne, jest to tylko dodatek do slubu i jak on twierdzi nie potrzebny.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#16 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 14:30

nie dla kazdego jest to wazne, jest to tylko dodatek do slubu i jak on twierdzi nie potrzebny.


Rozumiem. Ale ja go do tego nie zmuszam absolutnie. Pytałam kilka razy, czy rezygnujemy z wesela a on zaprzecza. Skoro już podjął decyzje, mam nadzieje, że się w stosownym czasie zaangażuje. Wiadomo, że teraz to po prostu zbyt odległa wizja

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#17 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 14:34

dla niego moze nie jest wazne kolor serwetek , kwiatow czy krawata. ale pewnie jak bedziesz wybierac fotografa, czy menu to bedzie z toba bys nie musiala sama o tym decydowac.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#18 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 15:39

Jedynie w czym chce mieć jakiś głos to sala, jedzenie i wódka.

mógłby coś od siebie włożyć :roll:

no ale przecież chce decydować o pewnej części przygotowań <hmm></span>
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#19 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 15:51

halynka
Ma to też swoje plusy. Moja koleżanka nalegała by jej facet też się we wszystko angażował, kwiaty, serwetki, zaproszenia, kolor świec itp. On nie chciał, powiedział, że mu obojętnie, ona się obrażała. Więc powiedział co mu się podoba i okazało się, że ma totalnie inne spojrzenie, inne kolory, inny fason itp. I ona się obraziła.
A on potem mówił, że jemu nawet jak się nie podobał kolor serwetek to było mu to obojętne bo wazne aby jej się podobało. Że faceci tak bardzoe nie zwracają uwagi na takie duperele, na które kobiety tak.

Więc może czasem lepiej wybrać sobie po swojemu, a tylko w takich naprawdę waznych sprawach jak jedzenie czy fotograf, orkiestra razem wybrać.

Każdy z nas urodził się ateistą


#20 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 17:19

Jesli bym miala jeszcze raz wychodzic za maz za M. - wogole bym nie robila wesela. Strata czasu, pieniazkow, i stres. Jedynie jakies przyjecie w lokalu dla doslownie paru osob.
Ja sie halynka, wcale mu nie dziwie ze nie chce o tym myslec. Jedyne co on chce - to Ciebie. :)
Ale rozumiem ze to dla Ciebie jest wjakis sposob wazne. Moze faktycznie niech takie rzeczy beda na TWojej glowie, a na jego - alkohol, sala i jedzienie. I tyle.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych