Z tego co pamiętam kiedyś większość produktów to tzw. podróbki. Czyli np. przyprawy, niby produkowane przez Kamis, ale pod zupełnie inną nazwą, czy jogurty bakoma pod inną nazwą. Jakiś czas temu czytałam, że co prawda było to produkowane przez te markowe firmy ale w postaci podróbek trafiały do biedronki te produkty, które nie spełniały warunków, aby pójść jako pełnowartościowy produkt do normalnego sklepu.
Z kolei ostatnio widziałam, ze powoli znikają te podrabiane produkty robione pod inną nazwą specjalnie dla biedronki a coraz więcej jest tych markowych.
Tylko coś mi tam nie pasuje.
Znowu przyczepię się do Kamisa. Na półce w biedronce są przyprawy Kamis, niby wszystko takie samo jak w innych sklepach a jednak te opakowania jakieś inne niż zwykle.
No i zupełnie inna pojemność, ileś gram więcej.
Moim zdaniem to jest wysoce prawdopodobne, że dla biedronki uruchamia się zupełnie inną linię produkcji.
Fabrykom się to opłaca ponieważ tych biedronek jest naprawdę dużo. Z resztą i oni w takiej sytuacji mają mniejsze straty, bo to co nie spełnia ich wymogów (co do koloru, smaku, zapachu, konsystencji, itp.) nie zostaje wyrzucone tylko sprzedane.
Mam znajomą w jednej z firm zajmujących się produkcją koncentratów, ketchupów, gotowych dań, itp. Bardzo często się okazuje, że po wyprodukowaniu całej serii nie pasuje smak, zapach, itp. I co oni mają z taką ilością zrobić?
Także ja Krówce wierzę, że z tą neastea mogło być coś nie tak.
No chyba, że kupiłaś ta pseudo truskawkową, bo moim zdaniem ona nie nadaje się do picia niezależnie od tego gdzie została kupiona
















