Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Zmiana plci


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
13 odpowiedzi w tym temacie

#1 dajmira

dajmira
  • Użytkownik
  • 621 postów

Napisano 07 grudnia 2010 - 19:36

Jak podają ogolnopolskie serwisy internetowe Chaz Bono syn słynnej piosenkarki Cher i jej nieżyjącego byłego męża Sonny’ego Bono, urodził się jako dziewczynka o imieniu Chastity, ale w 2008 roku rozpoczął procedurę zmiany płci i w tym roku oficjalnie został mężczyzną...

Mało tego szczęśliwy juz pan jest w trakcie kręcenia filmu o tym całym zjawisku,chce podzielić się z ludzmi uczuciami i wspomnieniami z calej tej przemiany
Co o tym sądzicie?

Załączone miniatury

  • 2df104b785c4299211220ed470387ede,14,1.jpg

Dołączona grafika

#2 kashira

kashira
  • Użytkownik
  • 5 282 postów

Napisano 07 grudnia 2010 - 20:29

dajmira, nie wiem, moze jestem nietolerancyjna, ale nie potrafie czegos takiego zaakceptować. Moim zdaniem skoro urodzilam sie kobieta to takie jest moje przeznaczenie i tak powinnam zyc, bo tym wlasnie obdarowala mnie natura. Czasem nawet mowi sie "a, bo faceci maja lepiej, fajnie byloby byc facetem", ale nigdy nie pomyslalam tak na powaznie, poza tym balabym sie tej serii zabiegow, ktore jak w przypadku tego pana nie musza uczynic mnie szczesliwsza...
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#3 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 07 grudnia 2010 - 22:24

Co o tym sądzicie?

Szerze to dla mnie z lekka przesada. Ja rozumiem, że teraz się dzieją na świecie różne dziwne rzeczy, człowiek może dzięki technologii zrobić wiele, żeby sie uszczęśliwić, ale jak dla mnie zmiana płci to jest o krok za dużo. Jak można wiedzieć, że zmieniając się w mężczyznę/ kobietę będę szczęśliwsza, lepsza itd <bezradny></span> Bo chyba taki ludzie decydujący się na zmianę płci mają powód- żeby czuć się lepiej?
Jak dla mnie to powinni się najpierw udać to psychologa, bo coś leży nie tak na psychice- zupełny brak akceptacji siebie czy jakiś wybryk?
Ludzie, media mają o czym gadać, coraz częściej słyszy się o takich przypadkach, przyjeżdża tv, kręcą reportaże, śledzą operacje, przygotowania, reakcje rodziny i przyjaciół i jest co oglądać :roll:

Moim zdaniem skoro urodzilam sie kobieta to takie jest moje przeznaczenie i tak powinnam zyc, bo tym wlasnie obdarowala mnie natura

mam podobne odczucia, jakoś wierzyć mi się nie chce, że można z faceta zrobić 100%-tową babkę i odwrotnie, wtedy jest się chyba i tym i tym, bo przecież w psychice pozostaje fakt, że kiedyś było się kims innym <bezradny></span> dziwne to jak dla mnie :lol:
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#4 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 07 grudnia 2010 - 22:44

Czasem nawet mowi sie "a, bo faceci maja lepiej, fajnie byloby byc facetem"

Wiesz, to nie działa raczej na zasadzie "denerwuje mnie miesiączka, nie chce mi się rodzić dzieci, więc zostanę facetem". Transseksualizm to psychiczne zaburzenie, a nie czyjeś widzimisię.

Jak dla mnie to powinni się najpierw udać to psychologa

I oczywiście bez tego się nie obejdzie. Żaden lekarz nie przeprowadza zmiany płci "od ręki". Z tego, co słyszałam osoba transseksualna musi złożyć wniosek do sądu, a w międzyczasie ma obowiązek odbycia terapii, żeby w 100 procentach stwierdzić transseksualność.

Co o tym sądzicie?

Mam do tego stosunek raczej neutralny w sensie takim, że nie emocjonuję się raczej, kiedy słyszę o podobnych przypadkach. Nie rozumiem tych ludzi i nie wiem, co przeżywają, ale współczuję im bardzo i uważam, ze skoro istnieje dla nich możliwość "powrotu do normalności", dobrze, że mogą z niej skorzystać.

#5 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 08 grudnia 2010 - 00:18

Ja nie do końca ma, że tak powiem "wyrobione" zdanie o takich przypadkach.
Uważam, że zmianę płci powinno dokonywać się tylko na osobach w 100 % transseksualnych, które tak naprawdę nie są tym kim się urodzili. Wierzę, że może być im źle w tym ciele.
Jednak nie do końca to akceptuje, bo gdyby takie coś zdarzyło się w moim najbliższym otoczeniu, to nie wiem jak bym miała żyć z taką osobą. Nie potrafiłabym przejść nad tym do codzienności.
Oczywiście to nie jest też tak, że jeśli słyszę o tym, że córka Cher zmieniła płeć, to myślę o nim/niej jako o jakimś dziwolągu, wybryku natury - nie. Ale do końca nie potrafię powiedzieć czy według mnie te operacje są potrzebne, czy nie. Chyba przez to, że nigdy nie czułam i nie poczuję tego, co transseksualiści.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#6 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 08 grudnia 2010 - 02:05

Z tego, co słyszałam osoba transseksualna musi złożyć wniosek do sądu, a w międzyczasie ma obowiązek odbycia terapii, żeby w 100 procentach stwierdzić transseksualność.

Dodam tylko,że jest wnikliwie badana przez seksuologa i psychologa i ich opinia jest także przedstawiona w sądzie.

Czasem nawet mowi sie "a, bo faceci maja lepiej, fajnie byloby byc facetem", ale nigdy nie pomyslalam tak na powaznie,

nie myślałaś na poważnie,bo nie jesteś transseksualistą...

Bo chyba taki ludzie decydujący się na zmianę płci mają powód- żeby czuć się lepiej?

Tak,dokładnie. Żeby czuć się lepiej. Ale żeby to zrozumieć to trzeba doczytać na czym tak naprawdę polega to zaburzenie. To nie jest zachcianka tylko problem leżący głęboko w psychice człowieka.

wtedy jest się chyba i tym i tym, bo przecież w psychice pozostaje fakt, że kiedyś było się kims innym <bezradny></span>

Ci ludzie pod względem psychicznym od początku czują się kobietą lub mężczyzną...tylko ciało jest nie te...

Zmiana płci według mnie jest kontrowersyjnym tematem,ale ja nie neguje tego zjawiska. Skoro szereg specjalistów stwierdza,że dany człowiek pod względem psychiki nie jest tym na kogo pozornie wygląda to według mnie nie jest to jego chwilowa zachcianka tylko problem z którym najprawdopodobniej żyje on od dziecka.

Jednak nie do końca to akceptuje, bo gdyby takie coś zdarzyło się w moim najbliższym otoczeniu, to nie wiem jak bym miała żyć z taką osobą. Nie potrafiłabym przejść nad tym do codzienności.

I dlatego,podejrzewam, wiele osób nie przyznaje się do tego,że czuje się kimś innym,bo boi się reakcji bliskich i otoczenia. Co jak co,ale oznajmienie tego światu i decyzja o zmianie płci musi być bardzo trudna.

A wracając do syna Cher. Z jednej strony dobrze,że otwarcie mówi o tym kim naprawdę się czuje i pokazuje światu czym jest transseksualizm. Z drugiej zaś chodzi mu o co?o kasę?o 5 minut w tv?ciekawa jestem czym faktycznie się kieruję robiąc takie show.
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#7 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 08 grudnia 2010 - 07:00

Nigdy nie traktowałam takich ludzi jak dziwaków,gdyż sama osobiście znałam kiedyś taką osobę.Dziewczynę,którą poznałam jako chłopaka.Ale to długa historia.Wiem,że tacy ludzie bardzo męczą się ze swoim ciałem.Psychika mówi im co innego,a ciało to całkiem odmienny wytwór.

#8 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 08 grudnia 2010 - 10:08

Co o tym sądzicie?

w pełni akceptuje. Jak byłam nastolatka mieszkał koło mnie chłopak który przeszedł zmiane płyci. To było wiele lat temu. Lata 90 ?
Mial to szczescie że rodzina akceptowała jego wybór.
Zreszta nie wiem czy słowo 'wybór ' jest tu własciwe. Bo pragnienie zmiany płci to nie kaprys. To kwestia hormonów.
Żył wiele lat w nie swoim ciele. Nawet wole nie mysleć co przeżywał.
Wiem tylko tyle że wyjechał , zajmuje sie moda i jest mu teraz dobrze. Wkońcu.

to takie jest moje przeznaczenie

no chyba żartujesz...

można wiedzieć, że zmieniając się w mężczyznę/ kobietę będę szczęśliwsza, lepsza

alez oczywscie że bedzie. Przeciez taka osoba to wiezień własnego ciała. Mial być np. chłopcem , i ma psychike chłopca a ...niestety urodził sie dziewczyna

powinno dokonywać się tylko na osobach w 100 % transseksualnych, które tak naprawdę nie są tym kim się urodzili. Wierzę, że może być im źle w tym ciele


alez oczywiscie:) i tak aosoba ma mase badań

Zmiana płci według mnie jest kontrowersyjnym tematem

dla mnie ani troche. Dla mnie to jak nabardziej naturalna sprawa.

A wracając do syna Cher. Z jednej strony dobrze,że otwarcie mówi o tym kim naprawdę się czuje i pokazuje światu czym jest transseksualizm. Z drugiej zaś chodzi mu o co?o kasę?o 5 minut w tv?ciekawa jestem czym faktycznie się kieruję robiąc takie show.

mysle a raczej mam nadzieje że robi to z tego pierwszego powodu...


tu takie fragmenty :
Nadeszła chwila prawdy. Będę pisać jako ja. Jako prawdziwy ja. Jestem więźniem własnego ciała i było to dla mnie oczywiste już w przedszkolu, choć jako dziecko nie końca było mi wiadome co się dzieje, dlaczego i czy jest to dobre czy złe. Jestem transseksualistą k/m, mężczyzną uwięzionym w ciele kobiety i nikt poza mną długo o tym nie wiedział. Taki sekret, głęboko skrywany przez lata. Bo niby komu miałem o tym powiedzieć i jak miałem to zrobić? Jak? Przecież nie mogłem tego zrobić własnym rodzicom. Czuję, że to by ich zabiło. Tata - pewnie by tego nie zrozumiał, zresztą nie wiem czy w ogóle obchodzi go kim ja jestem i co czuję. Mama - ma tyle problemów, nie mogę, po prostu nie mogę jej dokładać kolejnych zmartwień. Boję się żeby się nie załamała. Tak jak tata pewnie by tego nie zrozumiała, nawet wiem co by mi powiedziała, coś w stylu: "czy Ty zawsze musisz mnie czymś takim zaskoczyć? Wydaje Ci się, Ty nie jesteś taka! No i absolutnie nikomu o tym nie mów! Boże, co ludzie powiedzą!". Póki co rodzice żyją w przekonaniu, że ich córka jest lesbijką. Jeśli tego nie mogą tak do końca zrozumieć to co dopiero mój transseksualizm? Choć chyba juz się pogodzili z tym, że co jakiś czas jestem w związku z kobietą i że wnuków im nie urodzę. Cóż, wyznanie im prawdy byłoby kolejną katastrofą. Czy mam więc pozostać dla nich lesbijką? Kobietą? Kobietą kochającą kobiety?
Często mam ochotę powiedzieć prawdę, wykrzyczeć całemu światu, że to wcale nie jest tak jak wszyscy myślą i że ja jestem facetem! Ale nie mogę, to by zabiło rodzinę, a ja za bardzo ich kocham, więc niech to zabija mnie, tylko mnie. Co mi pozostaje? Żyć dalej tak jak dotąd, płakać po kryjomu, dusić się w ciele kobiety, cierpieć i zmagać się z myślami samobójczymi? Czy wyprowadzić się i żyć... normalnie żyć. Nie wymyśliłem sobie transseksualizmu. Każda, a przynajmniej większość małych dziewczynek kocha ubierać się w sukienki, bawić się lalkami, wózkami itp. Moimi zabawkami były żołnierzyki, klocki lego, pistolety, samochody i to koniecznie takie z otwieranymi drzwiami żeby można było tam naładować żołnierzy i dużo innych rzeczy. Później komputery i gry, co ciekawe w grach zawsze wybierałem postać męską. Uwielbiałem jeździć samochodem, w końcu gdy tylko było to możliwe zrobiłem prawo jazdy. Nienawidziłem sukienek! Mama zakładała mi je na siłę do przedszkola, a ja bezradny i z wielkim płaczem musiałem w nich chodzić, co prawda bardzo, bardzo rzadko, ale jednak. To chyba był już jakiś przejaw transseksualizmu. Pamiętam jakim dramatem było każde rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego kiedy to musiałem założyć spódniczkę, rajstopy i białą bluzeczkę. Nienawidziłem tego. Czułem się w tym strasznie, jakiś taki totalnie upodlony.
Kiedy myślę o operacjach, kolosalnych kosztach i problemach z tym związanych to czuję, że łatwiej mi odejść z tego świata niż przez to wszystko przechodzić. W tak małym mieście szybko by się wszyscy dowiedzieli o sprawach w sądzie i moim leczeniu. Codziennie walczę o to żeby żyć... Ja do tej pory nawet nie wiedziałem jak się za to wszystko zabrać, gdzie iść i co robić. Zazdroszczę wszystkim ludziom, tego że mogą być sobą bez tego wszystkiego co ja muszę przejść żeby w końcu uwolnić się od kobiecego ciała. Bo ja czuję że przeżywam nie swoje życie. Ja jestem gdzieś obok. Gdzieś poza tym wszystkim. Poza mną. Coś mnie rozrywa, płacze we mnie. Drut kolczasty ściska mi duszę, tak mocno. Tak cholernie mocno. Płaczę, czasami brakuje mi już łez, płaczę w samotności, by nikt nie widział, by nikt nie pytał. Boli mnie dusza, bolą mnie myśli, boli mnie całe ciało od wewnątrz. Nikt nie wie co jest we mnie, nie radzę sobie z tym bólem, boję się że oszaleję. Boli tak mocno, boję się o siebie, boję się że któregoś dnia nie będę mógł, nie będę umiał się powstrzymać, że nikt i nic nie będzie w stanie mnie powstrzymać. Ale... czy ja mogę się zabić skoro to nie moje życie?
farbowania włosów i innych zabiegów upiększających. Nie interesowałem się modą i kosmetykami, zamiast tego wolałem skręcić nowe meble, pogrzebać w komputerze z bratem, zrobić przemeblowanie, coś naprawić, coś pomalować, powbijać gwoździe
(...)
Czuję, że straciłem tyle lat żyjąc nie swoim życiem, codziennie udając kogoś kim nie jestem - zakładając maskę. Czuję, że straciłem całe życie czekając i bojąc się cokolwiek z tym zrobić. Ale już nie będę czekać, zapiszę się do seksuologa i psychologa, którzy zajmują się transseksualistami. Zrobię też wszystkie testy i badania. Jeśli potwierdzą to co sam zdiagnozowałem już dawno temu to nic mnie nie zatrzyma, będę sobą. Powiem rodzinie. Zacznę zbierać pieniądze na operacje, niestety ale właśnie brak tak dużej sumy jest dla mnie największym problemem. Bo to wszystko kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. A ja już nie mogę dłużej czekać ze względu na coraz to częstsze i poważniejsze myśli samobójcze. Im dłużej czekam tym jest gorzej. Paraliż duszy i umysłu. "Jeszcze nigdy tak odległy nie był dla mnie Bóg, jeszcze nigdy tak ogromnie nie zabrakło sił". Boli. Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałem, nie wiem czemu miałem nadzieję że jak będę starszy to mi przejdzie, że będę jak inne dziewczyny. Łudziłem się. I co ja powiem rodzicom? Przepraszam mamo? Przepraszam tato? To ma wystarczyć? Trauma. Wiem, że ciężko im będzie to wszystko zrozumieć, pogodzić się z tym, zaakceptować, ale oni są dorośli, a ja byłem dzieckiem kiedy to się zaczynało i musiałem sam sobie tłumaczyć i starać się zrozumieć co ze mną jest nie tak i dlaczego nie jestem taki jak reszta dziewczynek. Byłem z tym problemem sam i byłem przerażony, bo jak wiele może rozumieć taki dzieciak z podstawówki? Rodzice od początku mają ze mną problemy, a ja mam takie straszne poczucie winy, że to wszystko moja wina... moja?

żródło:queer.ownlog.com
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#9 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 08 grudnia 2010 - 10:10

To nie jest zachcianka tylko problem leżący głęboko w psychice człowieka.

no dobra ale co z człowiekiem który najpierw miał rodzinę, spłodził dziecko, a później zdecydował się na zmianę płci? dla mnie to dziwne, bo skoro czuł się kobietą to dlaczego najpierw postępował jak facet?
choroba jest dla mnie wtedy, gdy od początku się tego chce i nie przejawia się zachowania płci, której się nie 'czuje' <bezradny></span> a tak to nie wiadomo czym się ktoś kieruje zmieniając płeć
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#10 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 08 grudnia 2010 - 10:15

no dobra ale co z człowiekiem który najpierw miał rodzinę, spłodził dziecko, a później zdecydował się na zmianę płci? dla mnie to dziwne, bo skoro czuł się kobietą to dlaczego najpierw postępował jak facet

bo nie jest łatwo powiedzieć o tym światu. I ja to rozumiem. Nie jestesmy zbytnio tolerancyjnym i wyrozumiałym narodem
Pewnie nie raz chciał powiedzieć to swojej dziewczynie ale bał sie że ją straci.Wyobraź sobie że masz powiedzieć swojemu facetowi " kochanie chce być facetem"....
szanse na to że on nie zwieje sa małe.
Pewnie tez myslał że tak juz musi być, nie wiedział gdzie iść po pomoc.
I tak już zostało. Wspólczuje i jemu i tej kobiecie. MOcno.

choroba jest dla mnie wtedy, gdy od początku się tego chce

wierz ...chcieć nie zawsze znaczy móc. Nie w tym przypadku.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#11 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 08 grudnia 2010 - 10:33

Czytałam kiedyś reportaż o facecie, który czuł się kobietą i miał taką sytuację o której pisze Majorka^^, i dla mnie właśnie wtedy ta sytuacja jest nie do zaakceptowania <bezradny></span>
Jeśli jest się transseksualistą, to po co zakładać rodzinę? Ja wiem, że próbują żyć w tym nie swoim ciele, ale dla mnie to jest małżeństwo i rodzina oparta na kłamstwie. I jeśli ten transseksualista postanowi zmienić płeć, to co ma zrobić jego żona? Wybaczyć, że jej nie powiedział? Wybaczyć, że tak naprawdę zmarnował jej tyle lat życia, bo teraz jako kobieta już znajdzie sobie jakiegoś mężczyznę? I co ma powiedzieć dziecku? "Kochanie, tatuś już z nami nie mieszka, bo teraz jest kobietą?", "Teraz to nie jest tatuś, tylko Twoja druga mamusia"???
Dla mnie takie zachowanie jest niedorzeczne.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#12 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 22 stycznia 2011 - 15:13

Jeśli jest się transseksualistą, to po co zakładać rodzinę? Ja wiem, że próbują żyć w tym nie swoim ciele, ale dla mnie to jest małżeństwo i rodzina oparta na kłamstwie.

mnostwo homoseksualistow tak robi , aby ukryc orientacje, albo nie dopuszczaja do siebie mysli ze sa homo, albo wierza , ze moze to ich zmieni. podobnie jest tutaj.
czsem czlowiek odkrywa w pewnym momencie swojego zycia co jest kim sie czuje .
ja w pelni rozumiem takich ludzi , wiem ze to nie jest takie spelnianie kaprysu.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#13 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 23 stycznia 2011 - 15:37

Mnie także ciężko pojąć.Po co zakładać rodzinę jeśli jest się odmiennej orientacji sexualnej.Przecież to ogromny ciężar i ból dla osoby okłamywanej.
A operacje np.zmiany płci powinno się robić przed podjęciem decyzji o małżeństwie.

#14 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 23 stycznia 2011 - 15:43

Sama nie wiem, co o tym myśleć, Jakoś nie potrafię do tego się ustosuknować. Z jednej strony jest to dla mnie niepojęte, bo sama nie miałam z tym styczności. Nie wiem, co kryje się w psychice tych ludzi, dlatego też cięzko mi osądzić. Z jednej strony zgodzę się z Kashirą

Moim zdaniem skoro urodzilam sie kobieta to takie jest moje przeznaczenie i tak powinnam zyc, bo tym wlasnie obdarowala mnie natura.

.


Z drugiej strony- nie wiem, co oni wewnątrz siebie czują.

I tak jak elizabeth uważam, że gdyby zdarzyła się taka sytuacja osobie z mojego otoczenia- ciężko mi byłoy to zaakceptować, chyba bym nie potrafiła. <bezradny></span>
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych