Pod koniec stycznia byłam u gina, który stwierdził u mnie nadżerkę. Przepisał mi Abothyl (czy jakoś tak) który miałam brać co dwa dni. Po @ (co już niedługo) mam iść na drugą wizytę i jeśli nie zeszłą to będę miała leczoną ją Solcogynem. Miała któraś z was takie leczenie nadżerki? Ile od nałożenia Solcogynu można zacząć współżyć. Słyszałam różne wypowiedzi. Że niby można od razu, że po tygodniu, albo trzeba czekać do następnej @. Jak to z tym jest?
nadżerka
#81
Napisano 17 lutego 2011 - 21:56
Pod koniec stycznia byłam u gina, który stwierdził u mnie nadżerkę. Przepisał mi Abothyl (czy jakoś tak) który miałam brać co dwa dni. Po @ (co już niedługo) mam iść na drugą wizytę i jeśli nie zeszłą to będę miała leczoną ją Solcogynem. Miała któraś z was takie leczenie nadżerki? Ile od nałożenia Solcogynu można zacząć współżyć. Słyszałam różne wypowiedzi. Że niby można od razu, że po tygodniu, albo trzeba czekać do następnej @. Jak to z tym jest?
#83
Napisano 15 marca 2011 - 16:20
#84
Napisano 15 marca 2011 - 17:12
#85
Napisano 15 marca 2011 - 18:42
#86
Napisano 15 marca 2011 - 19:04
#87
Napisano 16 marca 2011 - 14:18
Anulka, właśnie, potwierdź to u innego lekarza - ja zawierzyłam dwóm lekarkom (co się później okazało - pracują w tej samej przychodni ), wystarczyło iść do kogoś sprawdzonego, żeby poznać jego opinię, no ale cóż, stało się... więc idź jeszcze do innego lekarza, dla świętego spokoju
I tak zamierzam zrobić.
#88
Napisano 25 maja 2011 - 11:06
Tak więc minęło 1,5 roku od zabiegu, ja wcale o tym nie myślałam... Lecz coś mnie niedawno tknęło i weszłam na różne fora aby poczytać o tej nadżerce. I dowiedziałam się strasznych rzeczy - że u nieródek nie zaleca się usuwania nadżerki, że to może powodować kłopoty z zajściem w ciążę, że mogą być problemy z samym przebiegiem ciąży. Nie spałam całą noc, tylko wyłam i wyłam...
Zdałam sobie sprawę, że poszłam do pierwszego lepszego ginekologa na NFZ, że nie przemyślałam sprawy, że może oddałam się w złe ręce bo doktor swoje lata już ma..., że pewnie tej nadżerki wcale tam nie było ale doktor z racji tego że posiada taką aparaturę to nadżerkę chciał "wyleczyć", że zbagatelizowałam sprawę i nawet nie przyjęłam do końca tabletek które mi przepisał. Jak sobię pomyślę, że taka moja głupota może mieć w przyszłości konsekwencje związane z ciążą to nie chce mi się żyć!
Udałam się więc od razu do mojego lekarza. Powiedziałam mu o tym, co wyczytałam w necie odnośnie wymrażania nadżerki u kobiet które jeszcze nie rodziły. Lekarz wyjaśnił mi to tak, że kiedyś spekulowano czy można WYPALAĆ duże nadżerki gdyż powodują blizny duże i może być problem podczas porodu, jednak to co ja miałam robione (zamrażanie) nie pozostawia żadnych blizn, tymbardziej że moja nadżerka była mała i napewno nie ma po niej już śladu (to po co ją było ruszać?!), że lepiej się tego pozbyć niż potem ryzykować zdrowie płodu które będzie przechodzić przez szyjkę z nadżerką itd.
Nie wiem już sama co mam myśleć? Czy są tutaj nieródki które miały taki zabieg wymrażania?
#89
Napisano 25 maja 2011 - 12:11
I to jedyny argument, który przemawia za tym, że lekarz był niekompetentny tak?że może oddałam się w złe ręce bo doktor swoje lata już ma...
Jestem przekonany, że tak nie było, nie leczy się czegoś czego nie ma, no daj spokój!że pewnie tej nadżerki wcale tam nie było ale doktor z racji tego że posiada taką aparaturę to nadżerkę chciał "wyleczyć"
Troszkę bzdur się naczytałaś.że u nieródek nie zaleca się usuwania nadżerki, że to może powodować kłopoty z zajściem w ciążę, że mogą być problemy z samym przebiegiem ciąży.
Często lekarze decydują się na ten krok ponieważ
i właśnie bardzo często stosowana u nieródek.wymrażanie to najmniej inwazyjna metoda
Jednak wymrażanie nadżerki nie ma żadnego związku z kłopotami związanymi z zajściem w ciążę ani nie wpływa na rozwieranie się szyjki macicy podczas porodu. Przy wymrażaniu blizna jest minimalna i bardzo delikatna albo wręcz jej nie ma.
Tutaj już kwesta sporna, jedni lekarze zalecają od razu usuwanie inni obserwują i nie ruszają... Trudno powiedzieć czym kierował się Twój lekarz, nie znam przypadku więc nie jestem w stanie odpowiedzieć.tymbardziej że moja nadżerka była mała i napewno nie ma po niej już śladu (to po co ją było ruszać?!)
Przede wszystkim nie martwić się niepotrzebnie i na zapas!Nie wiem już sama co mam myśleć?

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#90
Napisano 25 maja 2011 - 12:22
Tylko teraz sprawa tego typu, że wszędzie jest napisane, że nie powinno się współżyć po tym zabiegu. Ja lekarza zapytałam i on nie widział żadnych przeciwskazań, więc z tego co pamiętam doszło do stosunku. Po drugie nie wybrałam wszystkich globulek, które lekarz przepisał mi profilaktycznie, miały zapobiegać bakteriom i zapaleniom... No ale znów jak byłam na kontroli to powiedział, że wszystko ładnie się goi.
#91
Napisano 25 maja 2011 - 12:26
I tak jak piszesz do zabiegu już doszło niczego nie zmienisz, fakt faktem że sam jestem zdania, żeby niewielkiej nadżerki nie ruszać, ale to nie jest reguła.
[ Dodano: 2011-07-18, 12:22 ]
W leczeniu nadżerki coraz częściej wykorzystuje się kriochirurgię a więc leczenie zimnem. Zabieg wymrażania nadżerki trwa zaledwie chwilę (ok. 20 minut) i przeprowadzany jest bez znieczulenia. Ból jest znikomy, czasem delikatnie pobolewa podbrzusze a to tylko dlatego, że macica skurczami reaguje na niską temperaturę, do krwawienia nie dochodzi ponieważ nie naruszona zostaje ciągłość tkanki, a jedynie niepożądane zmiany zostają zniszczone. Organizm z czasem usuwa martwą tkankę, zdrowa nie jest zagrożona zakażeniem. Po zabiegu mogą wystąpić obfite, wodniste upławy oraz delikatne krwawienie. Na czas gojenia się tkanki lepiej wstrzymać się od współżycia oraz kłaść szczególny nacisk na higienę osobistą.
Zmiany leczone tą metodą zamrażane są na tyle płytko, że po wygojeniu nie pozostaje zazwyczaj żadna blizna. Jeżeli natomiast nadżerka wymaga głębszego zamrożenia, powstała blizna nie ma wpływu na rozwieranie się szyjki macicy podczas porodu.

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#92
Napisano 18 lipca 2011 - 12:00
#93
Napisano 18 lipca 2011 - 13:16

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#94
Napisano 23 lipca 2011 - 04:22
#95
Napisano 23 lipca 2011 - 05:27
Tak, ten skurcz to reakcja macicy na niską temperaturę.Ale to chyba normalne?
Mówiłem, że strach ma wielkie oczy
Teraz spodziewaj się upławów, nawet bardzo obfitych, które też są jak najbardziej normalne po tym zabiegu.

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#96
Napisano 30 lipca 2011 - 20:31
#97
Napisano 30 lipca 2011 - 22:48
A czym się myjesz teraz? Bardzo swędzi? Oprócz nadżerki miałaś jakąś infekcję, stany zapalne?mianowicie, czy po tym zabiegu mogą występować swędzenia tamtych okolic?

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#98
Napisano 31 lipca 2011 - 08:02
A czym się myjesz teraz? Bardzo swędzi? Oprócz nadżerki miałaś jakąś infekcję, stany zapalne?
Myję się żelem pod prysznic, a jeśli chodzi o stany zapalne to miałam, właśnie wywołane rzekomo przez tą nadżerkę. Lekarz przepisał leki, pomogły, potem zrobiłam cytologię i było wszystko ok, więc można było przystąpić do zabiegu.
A teraz od 2 dni mam swędzenia i nie wiem czy powinnam się martwić.
#99
Napisano 31 lipca 2011 - 09:24

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#100
Napisano 31 lipca 2011 - 12:26
Wielkie dzięki harry za pomoc
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















