Ja rozpoczęłam dzień od godzinnej wojny z budzikiem... ale jednak to on wygrał i jakoś zwlekłam się z łóżka i jakoś doczołgałam się na zajęcia
[18.10.2010] Poniedziełek
Rozpoczęty przez Katarzynka89, 18 paź 2010 06:11
21 odpowiedzi w tym temacie
#21
Napisano 18 października 2010 - 19:46
Dobry wieczór wszystkim
Ja rozpoczęłam dzień od godzinnej wojny z budzikiem... ale jednak to on wygrał i jakoś zwlekłam się z łóżka i jakoś doczołgałam się na zajęcia
Nie było kartkówki na całe szczęście bo niiiiiiiiiiiiiiic nie umiałam
W przerwie między zajęciami skoczyłyśmy z koleżanką do galerii, do MCdonalds na cieplutką kawę i co?! Popsuła się ta maszyna do kawy
Wpadłyśmy jeszcze do rossmana i kupiłyśmy sobie nauszniki bo było straaaaasznie zimno
Później zapisałam się do biblioteki i wypożyczyłam książkę
A reszte dnia ODPOCZYWAŁAM
Ja rozpoczęłam dzień od godzinnej wojny z budzikiem... ale jednak to on wygrał i jakoś zwlekłam się z łóżka i jakoś doczołgałam się na zajęcia
szczęście ma smak truskawek
#22
Napisano 18 października 2010 - 20:05
Nienawidzę zimy!
Ja też nie !! Jestem ciepłolubna
Właśnie przed momentem wróciłam do domku i mama się śmieję, że przyjechała córka marnotrawna
Zimno jest strasznie, do tego taka lekka mżawka na dworze
Psiak się tak za mną stęsknił, że przynosiła mi wszystko co ma najlepsze - kostki, miśki i jakieś tam zabawki
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty









