Przejrzałam dzisiaj prawie wszystkie tematy z działu kulinarnego, zamknęłam się w kuchni i pichciłam pyszności. Zrobiłam placki po węgiersku, serowe pierożki z ciasta francuskiego, a za chwilę zaleję marynatą kurczaka po chińsku na jutro

Wpadłam ostatnio w taki szał kulinarny, że doszło już do tego, że mój tata bierze ode mnie przepisy, które ja już wypróbowałam. Do tej pory jedynym dobrym kucharzem w domu był on, mama potrafi niewiele.
W międzyczasie wybrałam się z Adą w sentymentalną podróż w okolice, w których mieszkałyśmy 2 lata temu, na pierwszym roku. Zadupie potworne, pamiętam, jak na uczelnię musiałam jeździć 40 minut, kamienica stara, brzydka, daleko za Stocznią Szczecińską, ale za to mieszkanko ładne i przytulne. I mieszkałyśmy tam same, we dwie i to była nasza najlepsza stancja i zawsze będę ją miło wspominać. Tak nas wzięło jakoś na sentymenty dzisiaj
Czuję, że zima jest już blisko. Nie wiem, jak wytrzymam te temperatury, bo już teraz umieram z zimna na przystankach, czekając na tramwaje, które oczywiście zawsze się spóźniają. Nienawidzę zimy!