Może KK powinien zabronić seksu małżeństwom, które chcą decyzję o dziecku odłożyć? Przynajmniej byłoby konsekwentnie.
Kiedyś słyszałam od koleżanki, która przed bierzmowaniem dawno temu zapytała księdza, że w całym kalendarzyku małżeńskim, obliczaniu dni płodnych, niepłodnych itd. chodzi o planowanie rodziny, a więc o to, co zrobić, żeby jak najszybciej dziecko mieć, a nie o to, jak go uniknąć. I o to, żeby seksu unikać w dni niepłodne, a decydować się na niego w płodne, a nie na odwrót. Nie wiem, według takiej logiki ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci, albo którzy mają już wystarczającą ilość najwidoczniej powinni w ogóle zrezygnować z seksu ![]()
















