może pokażą w kolejnym odcinku tylko fragment z tej wizyty,bo na cały odcinek im nie wystarczy tegoa w nastepnym odcinku bedzi ciag dalszy czy o co biega ?
Kuchenne rewolucje
#41
Napisano 17 października 2010 - 12:26
#42
Napisano 17 października 2010 - 12:32
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#43
Napisano 17 października 2010 - 15:31
no ale po to ja wezwali czy tylko po to aby zrobić sobie darmową reklame w telewizji
#44
Napisano 18 października 2010 - 07:55
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#45
Napisano 18 października 2010 - 13:45
ja teżJa po obejrzeniu ostatniego odcinka znowu nie wiem po co ludzie zgłaszają się do tego programu
najpierw chca a później nie chca sie dostosować do jej rad.
#47
Napisano 18 października 2010 - 22:35
właściciele nie chcieli się zastosować do zmian i musieli zamknąć interes
Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..
Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas
#48
Napisano 23 października 2010 - 18:38
mysłam ze kucharka zostanie wolniona , ale jak wdac wyrobiła sie i nawet pani gessler smakowało jej jedzenie.
włascicielka wprowadziłą codzinne menu i to zachwycilo gessler. widac ze dziewczyn ma pomysł i zalezy jej, zaryzykuje aby osiagnąc sukces . bałam sie ze z taka obsługa daleko nie zajada ale udało sie. natomiast ilosc proszków jakie mieli w kuchni była
zupe krem z pieczarek - sam proszek , gdyby to było jako dodatek do smaku a nie sam proszek i woda.
no i dowiedziłam sie jak uratowac rosól i że do winegretu< czy jak sie to pisze daje sie miod a nie cukier> .
odcinek bardzo fajny. tylko wystrój wiklinowy mi sie nie podobał, choc lubie wikline.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#49
Napisano 26 października 2010 - 14:07
tam wszedzie byłproszek;/sam proszek
ja bym sie ze wstydu spaliła dawac komuś zupe z proszku
nie znosze bylejakości
chyba nie doknca trafiona ta wiklina do tej restaruracjitylko wystrój wiklinowy mi sie nie podobał, choc lubie wikline
Pi
#50
Napisano 26 października 2010 - 19:09
Bywam teraz po zmianach (jakiś czas temu był program z Magdą) i bywałam tam przed zmianami.
I faktycznie - jest różnica.
Przede wszystkim zmienił się wystrój, jest o wiele przytulniej...
Obsługa jest lepsza niż była.
Co ważne - ceny spadły, doszło kilka ciekawych dań, i porcje są ok.
Tzn wcześniej były dużo za duże!
Nie zdarzało się, żebyśmy ze znajomymi zjedli wszystko z talerzy, nawet nie wszystko, bo praktycznie połowa zostawała (i to u facetów), teraz porcje są też spore, na pewno nie za małe, takie jak być powinny...
No i zwiększył się ruch zdecydowanie i myślę, że nie tylko ze względu na Rewolucje Magdy Gessler, ale jedzenie jest po prostu smaczniejsze, obsługa lepsza i atmosfera przytulniejsza...
W każdym razie ten program na pewno pomógł tej restauracji, mimo, że zjebki od Magdy dostawali niezłe...
#51
Napisano 26 października 2010 - 22:28
Zszokowało mnie to, co znajdowało się w kuchni w tej całkiem przyjemnie wyglądającej restauracji- jeden, wielki magazyn konserwantów.
Należałoby sobie zadać ważne pytanie: czy idę do restauracji nażreć się zupy z proszku, którą równie dobrze mogę przygotować w domu, wczesniej kupując sobie dowolny smak Knorra czy Winiary
Mimo całej sympatii dla tych starszych pań, jestem zdania, że jeśli w kuchni panuje galimatias, jest mnóstwo klientów, to osoby w takim wieku się z całym szacunkiem nie nadają. A to właśnie coś ich boli, a to pikawa za szybko chodzi, a to stres za duży... Tak jak Gesslerowa powiedziała: nie nauczyły się nigdy PRAWDZIWEJ kuchni.
Właścicielka była naprawdę bardzo miła i oprócz tego, że chciała coś robił, to dążyła do tego, by coś ruszyło dalej.
Po zmianie wnętrza, restauracja prezentowała się pięknie. Te krzesła wiklinowe, kwiaty... to wszystko tworzyło tak cudny klimat, że sama bardzo chętnie przeszłabym się na jakąś kolację przy winku
I w sumie ta ostatnia wizyta była taka trochę nijaka. Weszła, powiedziała, że za mały talerz, gulasz dobry, ale tak jakoś bez zachwytu nad tym wszystkim...
#52
Napisano 27 października 2010 - 09:21
Wez poprawkę na to, ze miejscowość lezy przy granicyJeśli to jest mała miejscowość, to nie sądzę, żeby uległo to większej zmianie
byłczy to był to najnowszy odcinek kuchennych rewolucji,
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#53
Napisano 30 października 2010 - 18:27
no ale do nich cos dotarłomimo, że zjebki od Magdy dostawali niezłe
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#54
Napisano 30 października 2010 - 19:18
#55
Napisano 31 października 2010 - 07:21
tez sobie to pytanie zadaje..Oglądałam dzisiejszy odcinek i jego koniec mnie załamał... Po raz kolejny pojawia się pytanie PO CO ludzie zgłaszają się do tego programu??
żałosne.
Juz myslałam że sie czegoś nauczycieli a kiedy ona przychodzi na kontrole tak syf w kuchni..
aż mi sie odechciewa jadać na mieście
#56
Napisano 31 października 2010 - 12:44
Juz pomijając to, ze niektórzy liczą na łątwą promocję przy małym wkładzie pracy własnej...
program pokazuje w jaki sposób myślą ludzie ... co z tego, ze syf, co z tego, ze nieświeże jedzenie? co z tego, ze z proszku mozna na przerwie między zajęciami na uczelni sobie przygotować coś jedzeniopodobnego? ważne, zeby się pośmiać, zeby nikt się nie czepiał, zeby płacili, a najlepiej jeszcze kupę kasy, wazne, zeby robić jak najmniej
i równiez u mnie coraz częściej pojawia się myśl - jezeli nie widzę jak robią dla mnie jedzenie, nie chcę jeść w takim miejscu
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#58
Napisano 31 października 2010 - 14:45
Ja padłam przy stwierdzeniu,że po co kupować świeże rzeczy skoro nie ma klientów i jedzenie się popsuje....padłam... "było brudno tam gdzie się łączy szafa z futryną... wg mnie nie trzeba było tego sprzątać"
#59
Napisano 31 października 2010 - 14:57
Racja,po co kupować i wyrzucać potem ,jak w dodatku klientów niet.Ja padłam przy stwierdzeniu,że po co kupować świeże rzeczy skoro nie ma klientów i jedzenie się popsuje....
#60
Napisano 31 października 2010 - 15:38
Najgorsze jest w tym wszystkim to:oni wszystko rozumieją, ma pani rację, dobry pomysł, trzeba to zmienić, a jak tylko kamery zniknęły wszystko wróciło do 'normy'
Kwiaty i cuda niewidy, a właściciele bez własnego zadnia i bez oleju w głowie
jak zobaczyłam tą pleśń i ten syf to ażpo co kupować świeże rzeczy skoro nie ma klientów i jedzenie się popsuje....
Chcą pomocy, a jak przyjdzie co do czego to i tak są najmądrzejsi
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Prowadnice kuchenne |
|
|
|
Kuchenne triki |
|
|
|
Meble kuchenne Warszawa |
|
|
|
Gdzie kupić noże kuchenne |
|
|
|
Meble kuchenne |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

















