Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Antymacierzyństwo...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
107 odpowiedzi w tym temacie

#21 Kosmitka

Kosmitka
  • Użytkownik
  • 96 postów

Napisano 03 marca 2011 - 20:26

Jaka byłaby Wasza reakcja gdyby facet po ślubie nagle oświadczył Wam iż jednak nie chce być ojcem ?


Ale jak to nigdy? Teraz ok, bo jesteśmy młodzi, może nie gotowi, ale w przyszłości...
Hmmm myślę, że w mężczyznach też budzi się instynkt tacierzyński ;P
Prędzej czy później bym go przekonała.
Jeśli bierze się ślub, to oznacza, że jest się gotowym na założenie rodziny.
Myślę, że posłużyłabym się argumentem "niepełnej rodziny". Bez dziecka to taka niepełna rodzina.
A gdybyśmy nie daj boże nie mogli (tfu tfu) to jestem jak najbardziej za adopcją.
Rozmawialiśmy nawet kiedyś o tym.
Dołączona grafika
Nigdy nie stoję, jeśli mogę siedzieć - i nigdy nie siedzę, jeśli mogę się położyć {SMILIES_PATH}/tancze.gif" title="" />

#22 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 marca 2011 - 19:31

mm myślę, że w mężczyznach też budzi się instynkt tacierzyński

też tak mysle, tylko że nie odrazu, zazwyczaj ( podobno ) jak zaczyna być widać brzuszek :)

Cytat:
Jaka byłaby Wasza reakcja gdyby facet po ślubie nagle oświadczył Wam iż jednak nie chce być ojcem ?

gdyby przed slubem był za dzieckiem a nagle po ślubie nie chciałby go dziwnie bym sie z tym czuła. Ale od czego jest szczera rozmowa.

Jeśli bierze się ślub, to oznacza, że jest się gotowym na założenie rodziny.

nie dla każdego śłub = dziecko

Bez dziecka to taka niepełna rodzina.

dla mnie też.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#23 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 19 marca 2011 - 19:47

Cytat:
Jaka byłaby Wasza reakcja gdyby facet po ślubie nagle oświadczył Wam iż jednak nie chce być ojcem ?

Myślę,że to byłaby dziwna sytuacja,gdyż moim zdaniem za nim weźmie się ślub to jednak troszke poznaje się partnera i ma sie jakieś rozeznanie jeśli chodzi o rożne sprawy.Między innymi,macierzyństwo.No chyba,że ludzie pobierają się po miesiącu znajomości. :-)

#24 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 14 kwietnia 2011 - 18:36

z pierwszej strony tematu :
Ostatnio koleżanka powiedziała mi, że co to za życie, po co żyć, kiedy nie ma się dziecka? Świadczy to tylko o tym, że jej osobowość sama w sobie jest pusta, żyje dla biologicznego przedłużenia gatunku
według mnie nie można osób które nie chca miec dzieci oceniać. To ich sprawa. Ja nie musze tego rozumieć ale ... nie mam prawa oceniać.
Jednak takie słowa jak zawarte przez jedna z blogowiczek że jej osobowość sama w sobie jest pusta,skoro uważa iz nie ma po co zyć jesli dziecka miec nie bedzie tez jest nie na miejscu.

Ja chce byc mama, jest to moim marzeniem, nie jedynym, ale jest. Gdyby sie okazało ze mama nie bede chyba moje życie by przygasło. Owszem, miałabym dla kogo żyć - dla siebie, meża, praca, pasje itd. Ale jednak ...nic na to nie poradze ze pragne dziecka.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#25 youhaveamessage

youhaveamessage
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 25 lipca 2011 - 12:55

Ja nie mam nic przeciwko kobieta,. które nie chcą mieć dzieci. Przecież, to jedynie ich decyzja, nie każda kobieta chce spełnić się, jako matka. Jednym marzą się podróże, innym satysfakcja zawodowa, a innym właśnie macierzyństwo.
Głupio mi się trochę wypowiadać na takie tematy, skoro mam dopiero 16 lat, ale mimo to w obecnej chwili chcę mieć w przyszłości dzieci, jednak chcę się także spełniać zawodowo.
"Wolę umrzeć, niż być trendy"

#26 gregorianka

gregorianka
  • Użytkownik
  • 28 postów

Napisano 10 sierpnia 2011 - 13:16

jestem żywym dowodem na to, ze nie powinno się zaprzeczać swoim instynktom, a właściwie ich brakowi. Nie chciałam wychodzić za mąż. Nie chciałam mieć dzieci. Ale pozwoliłam by presja takich 'cioteczek' mnie pokonała. Wyszłam za mąż. Mąż bardzo chciał mieć dzieci. Kochał maleństwa, na których widok ja miałam wysypkę. No, skoro on tak bardzo chciał to cóż... powiłam. Od 2 miesiąca ciąży wiedziałam,że to błąd. Przyszły tatuś, jak tylko sie dowiedział, że zaciążyłam, zaczął pić. Pewnie ze szczęścia. Po urodzeniu syna nie bardzo był zainteresowany pomocą przy nim, ale nadal pałał entuzjazmem do rozmnażania się. I pił. Kiedy w końcu mu powiedziałam, że nie urodzę mu więcej dzieci, nasze pożycie małżeńskie umarło, bo seksem był jakby mało zainteresowany, a prokreacja bardzo. Teraz jestem szczęśliwie rozwiedzioną samotną matką....
Ku przestrodze...

#27 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 06 września 2011 - 18:12

eraz jestem szczęśliwie rozwiedzioną samotną matką....
Ku przestrodze...

no właśnie przestrodze , aby nie robic nic na sile , albo bo wszyscy maja to ja tez <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#28 żaroofka

żaroofka
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 30 września 2011 - 18:42

Kiedyś byłoby cudownie mieć dziecko, ale jeszcze nie teraz... na razie nie czuję się na tyle pewnie, na tyle dorośle żeby wziąć za kogoś odpowiedzialność...
Choć ciekawe dokąd mnie zaprowadzi takie odkładanie tematu na później :)

#29 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 18 października 2011 - 14:56

jestem żywym dowodem na to, ze nie powinno się zaprzeczać swoim instynktom, a właściwie ich brakowi. Nie chciałam wychodzić za mąż. Nie chciałam mieć dzieci. Ale pozwoliłam by presja takich 'cioteczek' mnie pokonała. Wyszłam za mąż. Mąż bardzo chciał mieć dzieci. Kochał maleństwa, na których widok ja miałam wysypkę. No, skoro on tak bardzo chciał to cóż... powiłam. Od 2 miesiąca ciąży wiedziałam,że to błąd. Przyszły tatuś, jak tylko sie dowiedział, że zaciążyłam, zaczął pić. Pewnie ze szczęścia. Po urodzeniu syna nie bardzo był zainteresowany pomocą przy nim, ale nadal pałał entuzjazmem do rozmnażania się. I pił. Kiedy w końcu mu powiedziałam, że nie urodzę mu więcej dzieci, nasze pożycie małżeńskie umarło, bo seksem był jakby mało zainteresowany, a prokreacja bardzo. Teraz jestem szczęśliwie rozwiedzioną samotną matką....
Ku przestrodze...


Współczuję, ale z drugiej strony sama w to wdepnęłaś działając wbrew sobie. Dziecko to poważna decyzja i muszą ją podjąć dwie osoby i to nie tylko zrobienia, ale i wychowania. Dzieci powinny być chciane i kochane. Ja też nie odczuwam instynktu macierzyńskiego, nie chcę mówić, że nigdy nie będę mieć dzieci, bo może kiedyś zmienię zdanie. Ale to ma być moja zmiana zdania, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał mnie do tego zmuszać.
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#30 balbinka019

balbinka019
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 25 października 2011 - 08:25

Moim zdaniem kobiety, które nie chcą mieć dzieci, nie powinny być potępiane przez resztę społeczeństwa. Człowiek nie kieruje się w życiu tylko instynktem i może mieć inne priorytety niż rozmnażanie.

#31 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 października 2011 - 09:11

Maona, no nie wiem ... jednak kiedy sie jest w tym małzenstwie, maz nalega na dziecko, rodzina nalega ..czasem presja jest tak silna że ulegasz. Ja rozumiem gregorianka, .
Uwierz otoczenie potrafi naprawde wywierci Ci dziure w głowie na temat dziecka :-/
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#32 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 14 grudnia 2011 - 12:45

Maona, no nie wiem ... jednak kiedy sie jest w tym małzenstwie, maz nalega na dziecko, rodzina nalega ..czasem presja jest tak silna że ulegasz. Ja rozumiem gregorianka, .
Uwierz otoczenie potrafi naprawde wywierci Ci dziure w głowie na temat dziecka :-/


Wierzę, ale jest coś takiego jak asertywność ;) poza tym z mężem to się powinno ustalać takie rzeczy przed ślubem, to za poważna sprawa, żeby powiedzieć, że "jakoś to będzie". Reszta rodziny i otoczenia już mnie tak nie obchodzi, bo to nie oni będą to dziecko wychowywać, ale ja i mąż.

gregorianki absolutnie nie potępiam, po prostu współczuję, że ktoś, kogo pewnie kochała, potraktował ją, jak inkubator z nogami.
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#33 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 12:00

poza tym z mężem to się powinno ustalać takie rzeczy przed ślubem

wiesz... duzo rzeczy sie powinno. A zycie swoje. Racja, o takich sprawach jak czy chce byc rodzicem powinno sie pogadac przed slubem :)..
Tylko ze czasem zdanie na temat posiadania dziecka moze nam sie zmienic.
Czytam teraz ksiazke Dziecioodporna - dwoje ludzi, ktorzy przed slubem swietnie sie dobrali bo oboje nie chcieli dziecka. Zarowno on , jak i ona nie widzieli sie w roli rodzica.
Ich zycie to praca, kariera, podroze, korzystanie z życia. Tego chcieli oboje.
Po 2 latach małzenstwa - jemu sie odwidziało. Zapragnał ojcem zostac. Problem...

I co teraz? nadal ma wygrac asertywnosc ? on ja zdradził( wedlug niej ) no bo jak mogł? mieli umowe przeciez? rozwod ?ale kochaja sie przecież, jak postapic w takiej sytuacji? jesli ona sie zgodzi wbrew sobie - byc moze bedzie nieszczesliwa. Jesli on sobie odpusci - tez bedzie nieszczesliwy.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#34 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 12:29

Zdaje sobie sprawę, że taka sytuacja nie jest łatwa. Ale chyba jednak gdybym była w takiej sytuacji, że by mi się odwidziało, że jednak chce dziecka a mąż dalej by nie chciał to bym go nie zmuszała ani nie próbowała jakoś oszukać. Bo to po prostu nie jest w porządku. I też nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał mnie zmuszać, pal sześć ciotki, wujków i sąsiadów, ale nie ukochana osoba.
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#35 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 12:39

Jesli urodziłabym dziecko bo maz by tego pragnała a ja nie -
byłabym nieszczesliwa. Jesli bysmy sie rozeszli - tez źle bo jak zyc bez kogos kogo sie bardzo kocha.
Nie ma tu chyba dobrego rozwiazania problemu
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#36 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 12:41

Maona napisał/a:
poza tym z mężem to się powinno ustalać takie rzeczy przed ślubem


Tego nie da się ustalić przed ślubem.
Można się dobrać w parę z osobą, która dziecka mieć nie chce, a za kilka-kilkanaście się jej odwidzi.
Tego nie przewidzisz, nawet ta osoba nie jest w stanie tego przewidzieć. <bezradny></span>
Jeśli się jakoś dogadają i dojdą do porozumienia to ok.
Ale jeśli każde tkwi przy swoim zdaniu to problem nie zniknie.
My jesteśmy taką parą antyrodzicową ;-)
Na którymś z pierwszych spotkań przypadkiem wyszło, że ani ja, ani Połówek dziecka mieć nie chcemy.
No i nie chcemy nadal. W tej kwestii nic się nie zmieniło. Ale nie jestem w stanie zagwarantować, że za jakiś czas jedna z osób zdania nie zmieni. Pewnie prędzej Połówek niż ja.
Dlatego też poza tym, że dogadaliśmy się w kwestii tego, że dziecka mieć nie chcemy, kiedyś poruszyliśmy też inną ważną kwestię: co będzie jak jedna z osób zmieni zdanie. ;-)

#37 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 13:06

Jasminka, a moge zapytac dlaczego nie chcecie? Dlaczego ty nie chcesz, a dlaczego Polowek?

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#38 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 13:09

co będzie jak jedna z osób zmieni zdanie.

i ? jakie macie tutaj zdanie ?
no chyba ze chcesz zachowac to dla siebie. :-P

Jesli o nas chodzi - oboje chcielismy. Ale w sumie...moglo sie na odwidziec nagle i np. maz powiedziałby ze nie chce..Szczerze to nie było rozmowy miedzy nami co wowczas. I tak naprawde to nie wiem co bym zrobiła.Choć myśle ze zwiazek by sie zakonczył. I to nie tak z dnia na dzien...podejrzewam że rosnaca frustracja, smutek ze mama byc nie moge bo on nie chce odbijałaby sie na naszym zwiazku. I wkoncu predzej czy pozniej bysmy sie pozegnali...

Wlasnie co do tych osob co nie chca...czy jest to zwiazane z tym że nie bo nie i juz , wola korzystac z zycia, robic kariere, podrozowac a dziecko to w jakis sposob ogranicza
Czy ma to podłoze w dziecinstwie ? obawa ze sie bedzie zła mama bo np. moja tez taka była wiec ja nie chce tego powielac ? albo ktos wychował sie bez matki i nie chce aby jego dziecko tez cierpiało ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#39 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 14:25

Ja chyba nie rozumiem siły instynktu macierzyńskiego, bo nie wyobrażam sobie, że mogłabym się rozstać z mężem z takiego powodu. To na pewno nie łatwa sytuacja, ale pewnie jakoś byśmy się dogadali. Dla mnie do końca życia to do końca życia, nie można się zwijać, kiedy pojawią się jakieś rozbieżności.

Sejuri ja myślę, że stawianie opozycji dziecko-kariera to bardzo duże uproszczenie. A kto powiedział, że nie można robić kariery mając dziecko albo jej nie robić nie mając dziecka? To dla mnie trochę taka propaganda, kiedy się mówi o tych kobietach okrutnych, które przekładają kariery nad rodzinę albo ostatecznie mówi się z politowaniem, że to uraz z dzieciństwa. A to jest raczej tak samo jakby zapytać dlaczego Ty chcesz mieć dziecko. No bo chcesz i już, wystarczy. Tak czujesz. Z tym, że się nie chce jest podobnie, po prostu się nie chce.
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#40 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 15:10

Maona, a jestes mama ? bedziesz? chcesz byc? bo moze faktycznie nie rozumiesz sily instynktu.
Owszem, na cale zycie zycie to na cale zycie, na dobre i na złe. Tylko ze kiedy kazda twoja czesc ciala pragnie byc mama - nie jest to łatwe do pokonania. I do poswiecenia.
Ja nie napisałam ze na 100% doszłoby do zerwania malzenstwa. Bo tego nie wiem. Zycia nie przewidze.
Tylko tak sobie mysle ze moglby rodzic sie rozne złe emocje majace wpływ na nasz zwiazek
Dla mnie sytuacja ze ja chce byc mama, a nagle maz nie chce, nie jest jakas tam rozbieznoscia
Tylko problemem i to duzym

Sejuri ja myślę, że stawianie opozycji dziecko-kariera to bardzo duże uproszczenie. A kto powiedział, że nie można robić kariery mając dziecko albo jej nie robić nie mając dziecka?

a pewnie ze mozna nie napisalam ze nie :)

tylko jak masz dziecko to ono jest na pierwszym miejscu. Moze zle mysle..
Nie jestesw stanie poswiecic sie karierze w 100% . Zostawac nagodziny, siedziec do pozna w nocy.
No bo masz swiadomosc ze w domu jest dziecko - ono chce mame, trzeba sie nim zajac, poczytac bajke na dobranoc. Tak ..jest tata jeszcze : ) ale to oboje macie je wychowywac.I byc przy nim

jakby zapytać dlaczego Ty chcesz mieć dziecko.

bynjamniej nie dlatego że teraz nie jestesmy rodzina a jak bedzie dziecko - to nia bedziemy
Mam instynkt - od chyba zawsze ( wybawiłam poł osiedla ) :lol: , uwielbiam dzieci, dobrze sie znimi czuje.
Chciałam poznac punkt widzenia kobiety ktora mama byc nie chce. Czy to dlatego ze nie ma tego instynktu ? czy dlatego ze cos wpłyneło na to.


A i aby bylo oczywiste. To nie jest atak na kobiety ktore mama nie chca byc. I moze mysli " ze no jak to tak , przeciez dziecko to sens zycia"
ja jedynie chce zrozumiec co taka kobieta kieruje - zwykła ciekawosc.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych