Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Antymacierzyństwo...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
107 odpowiedzi w tym temacie

#61 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:48

Dziecioodporna i Notatki przyszłej matki

ta pierwsza juz tu polecałam :-P
druga tez o podobnej tematyce ?


Natomiast, gdy już jestem mamą "najcudowniejszej i najpiękniejszej" dziewczynki, jestem w 100 % usatysfakcjonowana macierzyństwem i jak płachta na byka działają na mnie wszelkie uwagi o tym, kiedy drugie...
A co to zakłąd produkcyjny?? Odkarmiona i dalej wio?

hehe nie dogodzisz ludzia ;)
moja szwagierka ma 3 dzieci, mysla o 4. No i koment w stylu " jeja, powaryjowali, tyle dzieci to w rodzinie patolgicznej "
masz jedno ? tez źle. Bo powinno miec rodzenstwo. Nie chesz wogole ? wyrodna kobieta.
Nie macie zaraz po slubie ? pewnie bezpłodni :roll: itd . ZAWSZE beda gadac.
Wiec poprostu- trzeba robic po swojemu a to co mowia - olewac


- ja się czułam cudownie, miałam zwiększone libido i nasz związek kwitł
Poród naturalny, bez szwów i komplikacji, a 15 minut po poszłam pod prysznic

lubie takie słowa czytac.
A nie jak to ostatnio sasiadka wałkowała że sama zobacze jaki to porod koszmarny, ze jakby mi ktos kosci łamał :lol:
No zero wyczucia :lol: .

Kazda ciaza inna ( ja np. nie przytyłam duzo, popuchnieta nie jestem, ochota na amory wieksza niz zawsze ) :lol: Ale fakt , nie wiemy jak bedzie. ja bylam pewna ze zmiany wizualne beda u mnie wielkie :lol: a tu zdziwko. No ale wystarczy ze boli kregosłup, jest zgaga morderca, czy tez inne cudenka ktore " umilaja " mi dzien


moja jest naj, naj, naj a reszta be

ejjj ciotka bo sie moja Emilka obrazi <lol></span>

Kasienka zasady zwiazku ?? a to jakies zasady i umowy byc powinny? zabawny gosc...

moze tak powinno sie umowe jakas spisac? :-P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#62 ZuziaDD

ZuziaDD
  • Użytkownik
  • 504 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:55

To, zeby nie było za pięknie ja puchłam - stopy to bardzo, bo rodziłam we wrześniu, więc ostatni trymestr przypadły na upały, ale i tak wolałam to niż kupować namiot zamiast płaszcza na zimę :lol:
"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."

#63 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:55

Ja kiedyś przeczytałam książkę gdzie jest fajny fragment idealnie pasujący do tej dyskusji...

Nadal nie wiem, czy będę kiedykolwiek chciała mieć dzieci. Mając trzydziestkę, byłam taka zaskoczona odkryciem, że ich nie pragnę; pamiętając o tamtym zaskoczeniu, z dużą ostrożnością zakładałabym się o to, jakie będę moje odczucia około czterdziestki. Mogę jedynie powiedzieć, co czuję teraz: radość, że jestem sama. Wiem też, że nie zdecyduję się na dzieci tylko dlatego, że kiedyś później mogłabym żałować, że ich nie urodziłam; nie uważam, by była to wystarczająca motywacja do sprowadzania kolejnych niemowląt na ten świat. Choć podejrzewam, że ludzie czasami rozmnażają się z tego właśnie powodu... żeby zabezpieczyć się przed uczuciem żalu. Myślę, że ludzie mają dzieci z wielu przeróżnych powodów - czasem z czystego pragnienia, by je wychowywać i patrzeć, jak rosną, niekiedy z braku wyboru, czasami, by utrzymać przy sobie partnera lub zapewnić dziedzica, a czasami bez szczególnego zastanawiania się nad tym. Nie wszystkie powody posiadania dzieci są równie ważne, niekoniecznie wszystkie są bezinteresowne. Tak samo nie wszystkie powody nieposiadania dzieci mają tę samą wagę i wcale nie zawsze wynikają z egoizmu.

Ja się z tym zupełnie zgadzam. Dlaczego osoba,która nie chce mieć dzieci jest egoistką,a taka która urodziła,bo potem nie chce zostać na starość sama już nie? <bezradny></span>

Ja też jestem w długim związku i przebąkiwania rodziny o dziecku są na drugim planie,bo na razie wygrywa temat ślub. Podejrzewam,że niektórym już chyba też on się powoli nudzi :-P
Dziecka na razie nie chcę,nie czuję tego czegoś co czuła np.moja przyjaciółka. Od dawna wiedziała,że chce zostać matką i bardzo tego pragnęła. Ja mam całkowicie odwrotnie. Nie mogę powiedzieć,że nie lubię dzieci - mogę się z nimi pobawić,potrzymać na rękach,ale nie wpadam w zachwyt nad nimi. Nie zazdroszczę koleżankom ani kolejnych ciąż ani odchowanych dzieci.
Na szczęście mój Misiak ma podobne zdanie do mnie. Nie czas jeszcze na dziecko i sam na razie jest co do tego tematu sceptyczny. Czy kiedyś się na nie zdecydujemy?nie wiem. Ale na chwilę obecną jeśli mogę o tym decydować to jestem na nie.
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#64 ZuziaDD

ZuziaDD
  • Użytkownik
  • 504 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 10:00

Ja jestem egoistką -bo chciałam mieć dziecko, nie z jakiś altruistycznych pobudek, żeby nam naród nie wymarł czy cos, nie po to, by nie być samotną na starośc, bo uważam, że dzieci nie są nic winne rodzicom, jesli się do czegoś poczuwają to z wdziecznosci, albo poczucia obowiązku, a nie z obowiązku :P Ale dlatego, że czułam taką wielką potrzebę -emocjonalną, czy jak to tam nazwać, a odpowiedzialność nakazuje mi teraz kierowac sie dobrem dziecko, a nie moja wygoda czy tym podobnymi, ale pobudki "posiadania" były jednak dośc egoistyczne... <bezradny></span>
"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."

#65 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 10:01

Ja mam całkowicie odwrotnie. Nie mogę powiedzieć,że nie lubię dzieci - mogę się z nimi pobawić,potrzymać na rękach,ale nie wpadam w zachwyt nad nimi. Nie zazdroszczę koleżankom ani kolejnych ciąż ani odchowanych dzieci.

Ja podobnie miałam do czasu. Najpierw dzieci to tak, ale na odległość. Jak teściówka się pytała o dziecko to mówiłam, że nigdy bo nie chciałam mieć małych potworów. Starczyło mi, że popatrzyłam i tyle mi starczyło... a teraz same wiecie jak jest. Wszystko bym oddała za maluszka.
Na wszystko przychodzi pora.

#66 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 10:55

Z tym egoizmem to też trochę prawda. Moja babcia np. uważa, że bez dziecka to nie małżeństwo. Tylko, że za jej czasów to się te dzieci robiło trochę po to, żeby miał kto w polu robić i żeby na starość nie umrzeć z głodu. A ja mam trochę bardziej stabilne, emocjonalne podstawy związku niż wspólne pole. :)

Co do rozpadów związków to już różne historię słyszałam. Jak np. taką o znajomej znajomej, która nie bardzo chciała mieć dzieci, ale facet i rodzina ja namawiali, więc w końcu urodziła. Bardzo jej się przytyło w czasie ciąży, więc po porodzie jakoś mężowi podobało się już mniej i w końcu znalazł sobie młodą, chudą bez dziecka, a ją zostawił. Słyszałam też o przypadkach, kiedy mąż albo żona zostawiała partnera z powodu jego czy jej bezpłodności. No cóż, jedyne co czuje słysząc taką historie to politowanie, miłość w zdrowi i w chorobie... Ta...

Zawsze może się coś stać, ludzie którzy chcą mieć dzieci mogą się okazać bezpłodni, a ci którzy nie chcą mogą zaliczyć wpadkę. Nie zawsze jest tak, jak się umawialiśmy. :P

Co do porodów to dużo koleżanek już mi rodziło, jedne przeszły to w miarę lekko inne męczyły się po kilkanaście godzin, nie goiły im się rany albo miały traumę po złym traktowaniu w szpitalu. Zależy, jak się której trafiło.


Padł tu mój ulubiony argument patriotyzmu i rodzenia nowych członków narodu. :P Szkoda, że naród nie pali się, żeby potem to dziecko wykarmić i zapewnić dach nad głową, kiedy już kobieta zostanie bez pracy i pieniędzy. ;)
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#67 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 11:03

Kasienka zasady zwiazku ?? a to jakies zasady i umowy byc powinny? zabawny gosc...

Może źle się wyraziłam, pisząc "zasady", no ale oparli swój związek na porozumieniu, że dzieci never, a jak widać, życie weryfikuje pewne sprawy.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#68 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 11:12

Kasienka zasady zwiazku ?? a to jakies zasady i umowy byc powinny? zabawny gosc...

Może źle się wyraziłam, pisząc "zasady", no ale oparli swój związek na porozumieniu, że dzieci never, a jak widać, życie weryfikuje pewne sprawy.


W tej historii co innego mnie razi, po pierwsze nie wiem czy chciałabym być i rozmnażać się z kimś, kto w ogóle nie dba o własne dziecko, a po drugie oszukiwanie i zachodzenie w ciążę niby przypadkiem, zamiast szczerej rozmowy, to czyste kur.... no nie będę się wyrażać.
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#69 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 11:17

A wracając do umawiania się to tego nie rozumiem szczerze mówiąc. Moim zdaniem lepiej znaleźć osobę,która ma poglądy podobne do naszych jednocześnie pamiętając,że na nic nie ma gwarancji. Oczywiście rozmowy typu czy chcemy mieć dziecko albo troje dzieci,jedynaka jak najbardziej są wskazane,bo nie rozumiem wciskania komuś dziecka na siłę gdy partner chce a ja nie <bezradny></span> ale u par,które nie chcą mieć dziecka powinna odbyć się rozmowa,"a co gdy zajdę w ciążę?"bo przecież zabezpieczenia bywają zawodne.

89kasienka89 a w historii,którą przytoczyłaś...nie wiem czego spodziewała się ta kobieta robiąc podstęp w postaci ciąży <bezradny></span> wiedziała jaki stosunek do poprzedniego dziecka i kolejnych ma jej partner,a mimo to zaryzykowała?sądziła,że on nagle zmieni zdanie na temat ojcostwa?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#70 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 11:22

Kobiety zawsze myślą, że facet się zmieni. Nawet gdy pije i bije... :P Pewnie liczyła, że tak jak w kobietach podobno nagle magicznie budzi się instynkt macierzyński w nim nagle magicznie obudzi się ojcowski. Bo pewnie przy pierwszym był jeszcze niedojrzały. <upadlyanio></span>
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#71 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 14:54

Moja koleżanka nie dopuszcza do siebie tego, że mogłaby być mamą. Śmiałyśmy się, bo na moje marudzenie, że chciałabym dziecko, ona przewraca oczami i mówi, że dla niej byłby to koniec świata. Nie czuje się w tej roli, absolutnie nie widzi, nie ma ochoty na poświęcenia płynące z bycia mamą i mówi, że jeśli będzie chciała się kimś poopiekować, to kupią sobie psa. Ja to szanuję. Postawa godna podziwu wg mnie. Żeby każda kobieta ( para) wiedziała tak dokładnie, czego chce i odpowiedzialnie do tego dążyła, to może nie byłoby porzuconych dzieci, albo co gorsza historii o tym, jak to matka spaliła dziecko w piecu.
Nie rozumiem przymusu społecznego, nie każde małżeństwo musi mieć dzieci, tak jak i nie każda kobieta musi pragnąć być mamą. Dla mnie decyzja o dziecku jest wyłącznie moja i partnera, a szanując intymność innych nigdy nie wnikam, dlaczego ktoś już ma/jeszcze nie ma dzieciątka.
Egoistką jest kobieta, która decyduje się na dziecko tylko po to, aby mieć spokój z ludzkim gadaniem, a potem dziecko rośnie w poczuciu, że tylko przeszkadza mamie w życiu .

Nie popieram wrabiania partnera w dziecko. Nie rozumiem, jak tak można. Przecież ciężko zbudować coś fajnego na kłamstwie i braku zaufania.

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#72 delifna

delifna
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 18 kwietnia 2012 - 18:54

Maona podejrzewam, że zmieniło by Ci się to jakbyś już zaszła w ciąże i urodziła dziecko.


To często powtarzany stereotyp. A jakby się nie zmieniło? Nie zawsze się zmienia, tylko kobiety boją się przyznać, żeby ich środowisko nie zlinczowało. To tak jak z tym, że dziecko kocha się od razu po urodzeniu. A znam trochę matek i wiem od nich, że to nie do końca prawda. Czasem potrzeba czasu, żeby coś poczuć. Nie wszystkie kobiety są szczęśliwe jako matki, a to bardzo niedobrze, bo wtedy i dzieci są nieszczęśliwe. Polecam "Przymierze z dzieckiem" Kuncewiczowej, ciekawie to tam opisała.


Nie twierdzę, że tak by było na pewno i dlatego napisałam: "podejrzewam". Ja także znam dziewczyny, który potrzebowały czasu, żeby pokochać swoje dziecko i nie miały ochoty zajmować się dzieckiem po porodzie.

#73 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 23 kwietnia 2012 - 19:16

Osobiście chcę mieć dzieci, zawsze chciałam, ale nie dla tego, że ktoś mi wmówił, że powinnam. Bardziej pragnę dziecka, niż ślubu. Jednak przez to nie uważam, że kobieta to jest 'inkubator'. Rozumiem, że można nie chcieć i nie lubię dyskusji w stylu, a ty kiedy będziesz w ciąży do kobiety w długim związku. A już najlepiej jak niżem demograficznym takie kobiety straszą :lol:

Ja także znam dziewczyny, który potrzebowały czasu, żeby pokochać swoje dziecko i nie miały ochoty zajmować się dzieckiem po porodzie.

Czytając to mam wrażenie, że zwyczajnie musiały nauczyć się je kochać, bo skoro już się pojawiło...I to właśnie najgorsze...

Nie popieram wrabiania partnera w dziecko.

Jak tak w ogóle można? I może mnie za to zlinczujecie, ale wcale nie dziwię się facetowi, który taką kobietę zostawia... Faceta też nie można traktować jak 'dawcę spermy', on też ma prawo nie chcieć być ojcem.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#74 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 19 stycznia 2013 - 12:04

Ja nigdy nie chciałam dzieci, zawsze to głośno mówiłam i w zdecydowanej większości słyszałam "jeszcze Ci się zmieni, przejdzie, dorośniesz". Mam 29 lat i w sumie tylko raz jedyny pomyslałam, ze mogłabym mieć dziecko. Myślę, że to kwestia chwili, było miło, marzyliśmy, snuliśmy wizję i zrobiło się tak ciepło, ze wpadła mi taka myśl.
jednak jak tak myślę teraz to nie chcę być matka. Nie lubię dzieci, naprawdę ich nie lubię. Na 10 minut ok, ale na dłuższą metę nie.
Nie wyobrażam sobie takiego poświęcenia, odpowiedzialności. Jestem chyba zbyt wygodna, egiostyczna jeśli chodzi o ten temat. Nie wyobrażam sobie po prostu, że mogłabym mieć kogoś już na zawsze.

Nie sadzę bym usunęła dziecko z takiego powodu jakbym wpadła, ale nie wiem czy byłabym dobra matką. Bałabym się, że nie. I chyba dlatego lepiej abym nigdy sie nie musiała przekonać o tym.

Ale też wkurza mnie jak kobiety mówią, że mi się zmieni i to największe spełnienie kobiety. To indywidualna sprawa. Ja nie uważam aby to było coś nadzwyczajnego być matką. Podziwiam pary które mają np 3 i więcej. Oczywiście jesli to nie patologia.
I na początku rozmowy dobrze któraś z Was napisała kobieta która nie chce dzieci nigdy nie powie do tej co chce że jej się odmieni. Więc nie iwem czemu te które chcą uważają, że lepiej znają moje przekonania, pragnienia lub cele.

Oczywiście nie wszystkie :)

Każdy z nas urodził się ateistą


#75 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 19 stycznia 2013 - 15:32

największe spełnienie kobiety


I tu się z Tobą zgadzam. :) Sama wiem, że te dzieci będę miała, wiem, że je chcę, ale zupełnie nie uważam, że dzięki dziecku poczuję się spełniona.

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#76 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 stycznia 2013 - 18:19

Mam znajoma ktor nie przepadała za dziecmi, nie chciala ich. Wpadła, kocha swojego synka ponad wszystko i mysli o kolejnym dziecku. Tak wiec to tez pewnie roznie jest. Ale nie ma co komu mowic - odmysli Ci sie.

i i to największe spełnienie kobiety

dla mnie . Owszem kocham moje dziecko ponad wszystko, nie zmienilabym decyzji o byciu mama, jest moim malym cudem, nie da sie wytlumaczyc slowami milosci matki do dziecka bo to zupelnie inne uczucie niz np. do faceta. Faceta moge zmienic a ta milosc bedzie juz zawsze. ale nie uwazam ze skoro mama jestem to juz nic do szczescia mi nie potrzeba , jestem spelniona itp
Potrzeba mi. chce isc do pracy, realizowac sie, podrozowac, mam marzenia, pasje... Wiem juz napewno ze nie jestem typem Matki Polki. Niestety mam w sobie troche egoizmu i lubie tez pomyslec o sobie. Nie umialabym sie poswiecic dla dzieci , dom, gromadka dzieci uczepiona mnie, pranie, gotowanie. I tyle. Moze sa kobiety ktorym to wystarcza, mnie nie.

[ Dodano: 2013-01-19, 18:52 ]
ps. mialo byc dla mnie nie :-P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#77 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 20 stycznia 2013 - 12:02

Mam znajoma ktor nie przepadała za dziecmi, nie chciala ich. Wpadła, kocha swojego synka ponad wszystko i mysli o kolejnym dziecku. Tak wiec to tez pewnie roznie jest. Ale nie ma co komu mowic - odmysli Ci sie.


Dokładnie. Ja boję się, że jesli bym wpadła to by mi się nie zmieniło. Ale nie twierdzę, że tak się nie stanie i nie zacznę kochać tak mocno, że moje myslenie mi nie przejdzie. Z jednej strony mam nadzieję, że jeśli będę matką to będę dobrą matką.

Uważam, że aby dziecko było szczęsliwe to rodzice też tacy muszą być, więc odrobina egoizmu jest jak najbardziej potrzeban :) Owszem zdaję sobie sprawę, że pewne rzeczy muszą zejśc na dalszy plan, ale nie mozna wszystkie poświęcać, bo to się kiedyś na nas odbije. Dlatego chciałbym mieć tak ja Ty jesli bym miała dziecko :)

#78 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 20 stycznia 2013 - 13:01

Riia, wiesz moja mama ostatnio stwerdzila ze mam w sobie duzo egoizmu i ona zawsze byla zdolna do poswiecen dla mnie. Stwerdzila tak bo mowilam jej ze spotykam sie z kolezankami na kawe, na co ona : po co ??
A teraz po latach sa skutki tego poswiecenia bo mam wrazenie ze nic poza domem obowiazkami wnuczka sie dla mojej mamy nie liczy. Zero swojego swiata.
To tak na marginesie. Aby kazda kobieta ktora mama jest - pamietala tez o sobie.

Ja coraz cześciej spotykam się z sytuacja że jakaś tam kolezanka nie chce mama być.
Coraz cześciej tez
sie kobiety do tego smiało przyznaja
jak i do tego ze macierzynstwo nie jest łatwym zadaniem
Bo kiedys jak kobieta powiedziała ze mama nie chce byc, nie czuje potrzeby to zaraz bylo ze cos z nia nie wporzodku. Bo przeciez KAZDA kobieta chce, prawda ? ;-)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#79 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 20 stycznia 2013 - 15:17

A teraz po latach sa skutki tego poswiecenia bo mam wrazenie ze nic poza domem obowiazkami wnuczka sie dla mojej mamy nie liczy. Zero swojego swiata.



Bo niestety tak potem często bywa, sama widzę to po moich ciotkach czy mamach kolezanek. Moja mama realizowała się zawodowo, często siedziałam na stole kreślarskim i bawiłam się ekierką a ona pracowała :) (teraz to mało prawdopodobne aby mozna bylo z dzieckiem do pracy) i teraz jak ja i brat już mieszkamy oddzielnie ona wciąż sie realizuje. A ja nigdy nie odczułam że byłam mniej wazna.

Bo kiedys jak kobieta powiedziała ze mama nie chce byc, nie czuje potrzeby to zaraz bylo ze cos z nia nie wporzodku. Bo przeciez KAZDA kobieta chce, prawda ? ;-)



Dokładnie, czasem jeszcze to słyszę, że zegar mi tyka i za chwile zmarnuję sobie zycie. I że kto się mną zajmie na starość, że będę sama. Albo że to jaki jest cel w moim zyciu.
Na szczęście to się powoli zmienia.

#80 Histeria:)

Histeria:)
  • Użytkownik
  • 826 postów
  • LokalizacjaDolny Śląsk
  • Wzrost:w sam raz:P
  • Włosy:brąz
  • Stan:Jeszcze panna...
  • Partner:K.
  • Nastrój:Brak
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 20 stycznia 2013 - 15:30

Moja mama chrzestna całkowicie świadomie zadecydowała, że nie chce mieć dzieci. Tą decyzje podjęła mając naście lat, teraz ma 50 i nadal nic się nie zmieniło. Na różnych etapach życia rodzina zasypywała ja pytaniami "dlaczego" a ona odpowiadała,że nie chce a nie że nie jest gotowa.Jest szczęśliwa, od prawie 30 lat w stałym związku, nigdy nie żałowała swojej decyzji. Niestety ludzie nie potrafią tego pojąc jak z własnej woli można zrezygnować z macierzyństwa. Przeze te wszystkie lata ludzie mówili jej :"teraz nie chcesz, ale jak już się pojawi dziecko na świecie to oszalejesz z miłości", "twój facet na pewno cię kiedyś zostawi, bo nie chcesz mieć dzieci", "lepiej przyznaj się, że nie możesz ich mieć, a nie gadasz że nie chcesz", zawsze w pracy dostawała zmiany w święta, bo przecież "ty nie masz rodziny"itp. <bezradny></span> Pomyślcie jakie bolesne musi być takie niezrozumienie, a przecież ona nikomu nie robiła krzywdy. Na szczęście moja ciocia ma bardzo silny charakter więc odpowiednio się odszczekiwała i raczej nie łapała doła z tego powodu, ale fakt pozostaje faktem: w Polsce nie ma tolerancji dla osób, które chcą żyć inaczej, a ci którzy nie chcą mieć dzieci są traktowani jak jacyś odmieńcy.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych