Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Antymacierzyństwo...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
107 odpowiedzi w tym temacie

#1 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 29 czerwca 2010 - 17:40

Natrafiłam na ciekawy wpis:

„Mam prawie trzydzieści lat i od dziesiątego roku życia wiem, że nie chcę się rozmnażać" - pisze blogerka ukrywająca się za nickiem Filkotny. „Po pierwsze dlatego, że mało czego nie lubię tak bardzo, jak dzieci. Emocjom, które we mnie budzą ludzkie młode, najbliżej do obrzydzenia. Po drugie, nie mam ochoty poświęcać swojego życia dziecku. Ani ja nie byłabym szczęśliwa, ani dziecko. Po trzecie, sama myśl o ciąży, porodzie, karmieniu i pieluchach budzi mój najwyższy wstręt. A potem wcale nie jest łatwiej, bo odpowiedzialność, bo zmartwienia, bo nerwy... Innymi słowy - nie chcę mieć dzieci i tyle".
Publiczne deklaracje o niechęci posiadania dziecka można spotkać w sieci coraz częściej. Składają je młode, wykształcone kobiety najczęściej jeszcze przed trzydziestką. Dzieci to według nich przykry obowiązek, koszty, wyrzeczenia. A one zamierzają żyć „pełnią życia" i nie rozumieją, dlaczego usiłuje im się wmówić, że macierzyństwo jest im potrzebne do szczęścia i spełnienia. Takie też były głosy Polek, które wypowiedziały się w debacie „Czy każda kobieta musi być matką".

Blogerka podpisująca się Immoramento jeszcze studiuje. Chce wyjść za mąż, ale własnego potomstwa mieć nie zamierza. „Ostatnio koleżanka powiedziała mi, że co to za życie, po co żyć, kiedy nie ma się dziecka? Świadczy to tylko o tym, że jej osobowość sama w sobie jest pusta, żyje dla biologicznego przedłużenia gatunku. Jak w ogóle można nie zauważać sensu istnienia w samej naszej egzystencji? Czyż nie warto żyć dlatego, że możemy widzieć, słyszeć, chodzić, podróżować, kochać?" - oburza się blogerka.

Yavanna jest trochę młodsza. Pochodzi z małej miejscowości, ma narzeczonego, co, zdaniem rozmaitych ciotek, uprawnia ją do tego, by myśleć o przyszłości poprzez pryzmat dzieci. „Mnie osobiście nikt nawet nie traktuje poważnie, bo młoda jestem, a jak młoda, to rzecz jasna nie mogę wiedzieć, czy chcę czy nie, więc zawsze muszę zaznaczyć, że na razie nie chcę nigdy mieć dzieci, ale może za parę lat mi się odmieni. Nie myślę że się odmieni, ale zaznaczyć, że może, trzeba" - pisze.

W podobnej sytuacji jest Filkotny: „Zdarzyły mi się nieprzyjemne rozmowy z dalszymi krewnymi. Klasyczne przykłady postrzegania kobiety bez planów rozrodczych jako przegranej i nieszczęśliwej. Jedna moja ciotka zapytała mnie, po co w takim razie żyję. Według niej nie ma innego sensu i celu dla człowieka, jak ten, by przekazać swoje geny dalej, a całą energię włożyć należy w zapewnianie tym genom dobrobytu. Druga ciotka, taka trochę mniej wygadana, po prostu stwierdziła, że dzieci są sensem życia i jak można ich nie chcieć. Normalnie - odpowiadam. Tak jak ja. Ja nie chcę".

„Szanuję kobiety, które potrafią otwarcie powiedzieć, że nie chcą mieć dziecka. I nie ma to nic wspólnego z feminizmem, ideałami. To tkwi w głowie: Nie odczuwam potrzeby posiadania potomstwa - czy to tak trudno zrozumieć. Osobiście znam tylko jedną kobietę, która jasno mówi, że nie ma i nie chce mieć dzieci. Inne milczą na ten temat" - pisze Anka, która sama jest matką, ale pamięta swoje gorzkie życie jako niechcianej córki. Według niej to, że dzieci lądują w domach dziecka jest efektem tego, że matki, które je urodziły nie były na tyle odważne, by powiedzieć, że macierzyństwo jest nie dla nich.

„Nigdy nie bawiłam się lalkami imitującymi niemowlę, niemowlęta nie wzbudzają u mnie żadnych pozytywnych uczuć, raczej zdecydowanie negatywne, nigdy nie poczułam nawet śladowego instynktu macierzyńskiego, ogólnie dzieci przez całe życie omijam szerokim łukiem. I pomimo tego czuję się szczęśliwa i spełniona na wielu płaszczyznach, a jako matka byłabym co najmniej fatalna" - zarzeka ~taka jedna.

Yavanna poprzestaje na obchodzeniu niemowląt z daleka. „Zdarza mi się spotkać z dzieciatym znajomym lub kimś z rodziny, i przy dziecku często występuje kwestia do mnie lub mojego chłopaka "Popatrz, za parę lat też będziesz takie mieć!". W takich sytuacjach tylko milczę, bo nie mam ochoty na tłumaczenie, że może ja wcale nie chcę "takiego za parę lat mieć" - pisze. Filkotny opisuje scenkę: „Pewna para, u której gościłam jakiś czas temu, próbowała na siłę zaprzyjaźnić mnie ze swoim kilkumiesięcznym potomkiem. Nie wypadało krzyczeć i uciekać, ale nachalne podtykanie mi śliniącego się malucha pod nos w końcu zaowocowało moim, dość ogólnym i w powietrze rzuconym (bo i jakże tu inaczej zareagować, żeby kogoś nie urazić) stwierdzeniem, że ja to tak nieszczególnie szaleję za dziećmi, poza tym nie umiem się z nimi obchodzić, więc pakowanie mi ich cennego skarbu na kolana może mieć zgubne skutki. Najpierw spotkałam się z niedowierzaniem, potem z pewnym żalem, a na końcu z zapewnieniami, ze polubię, jak będę miała własne. Opcja, że nie zamierzam ich mieć, całkowicie nie dotarła do moich rozmówców. Nie byli w stanie w żaden sposób tego przetrawić, ani przyjąć do wiadomości, więc kontynuowali podśmiewki i zapewnienia, nadal "atakując" mnie swoją córką. Całą moją cierpliwość i samozaparcie wykorzystałam tego dnia na powstrzymywanie gniewu, do którego w końcu doprowadzili". Chciała powiedzieć : „Zabierzcie ode mnie tego śliniącego się, śmierdzącego potwora, którego nie umiem postrzegać, jako słodkiego, rozkosznego stworzonka" i powstrzymała się tylko poprzez delikatność. Znajomi mogą być pewni, że prędko ich nie odwiedzi.

„Wiesz, czemu kobieta w dzisiejszym świecie nie chce być matką? Bo: dzieciak zawsze jest na jej głowie, bo facet "ma lewe ręce" albo włoży, wyjmie i ucieknie, więc po co samej sie męczyć. Bo: w tym kraju dzieciak bardzo dużo i długo kosztuje. Czasy się zmieniły. Dziś, żeby mieć dzieci, to ojciec musi tyle samo pracy włożyć w ich wychowanie i opiekę co matka. Po tych postach dopiero możesz zauważyć, jak wiele kobiet nie chce dzieci i jak bardzo pomyliłeś się w swoim postrzeganiu świata i kobiet" - uważa bogini_Bast.

Made by Man zgadza się, że współcześni mężczyźni w kwestii wychowywania potomstwa „dają dupy" i generalnie mają się czego wstydzić. Może dlatego Filkotny zarzeka się, że nigdy nie zwiąże się z mężczyzną, który będzie deklarował chęć posiadania dzieci. Ma inne marzenia: kariera, trochę podróży, „wygenerować tyle szczęścia, ile się da". I oczywiście żadnych dzieci.

Analogowy nie pozostawia takim jak ona złudzeń: „Zabawa, moda, kariera... lecz przychodzi dzień kiedy wszystko to mija i nie pozostaje nic innego jak adoptować kota".

źródło:blog.pl/artykuły

Wklejam go bo warto go przeczytać, bo jest też bliski... moim przekonaniom. Rozumiem wypowiadające się tu kobiety, bo sama mam podobne odczucia, a jak to było wymienione w artykule-najbardziej wkurza mnie jak ktoś mi wmawia, że jeszcze mi się to zmieni itd..

Jakie są wasze odczucia temacie : Antymacierzyństwo :?:

#2 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 29 czerwca 2010 - 18:10

Każdy w życiu stawia sobie inne priorytety. Dla jednej kobiety dziecko jest spełnieniem, dla drugiej ciągłe podróżowanie. Przecież taka kobieta nie robi sobie krzywdy ani innym ludziom :roll: Świadomie podejmuje decyzje, które zresztą zawsze mogą ulec zmianie. Ja na pewno chce mieć dziecko. Nie teraz, może nie za 5 lat, ale wiem, że CHCĘ. Bo co? Bo da mi to szczęście. A szczęście kryje za sobą wiele pojęć... Nie odrzucałabym takiej kobiety, nie mówiła jej, że ma zmienić swoje zdanie. To jej życie, niech robi co chce. Znam dwie kobiety już po trzydziestce, jedna z nich ma męża, ale nie chcą mieć dzieci. Cały swój czas poświęcają "zaadoptowanym" psom ;) Druga z kolei nie ma teraz partnera, ale twierdzi, że też nie chce mieć dziecka- i nie czyni ich to dziwolągami. Owszem, niektóre kobiety podają zupełnie absurdalne argumenty, ale po czymś takim się utwierdzam, że nie dojrzały one do życia i bycia matkami.

EDIT:

jeszcze mi się to zmieni

Biorąc pod uwagę Twój wiek, trudno jest czegoś takiego nie powiedzieć ;) Moja bratowa w ogóle nie miała instynktu, a w wieku 30 lat zaszła w ciążę i dopiero po narodzinach pokochała dziecko i uznała, że nie może bez niego żyć. Tylko, że ona nie zakładała "NIGDY".
I Ty sama nie możesz być pewna tego, że to się nie zmieni. Życie pisze różne scenariusze, jeden impuls może spowodować, że zmienisz zdanie. Jak to się mówi: nigdy nie mów nigdy.

#3 kurczaczek

kurczaczek
  • Użytkownik
  • 281 postów

Napisano 29 czerwca 2010 - 18:26

Ja bardzo chciałabym mieć dziecko, dla mnie to największe szczęście, patrzeć jak taki maluszek rośnie, uśmiecha się, chodzi itd, ale rozumiem kobiety które nie chcą mieć dzieci, w sumie to patrząc teraz jak nie mam dzieci to też jest fajnie, nie muszę robić niczego pod dziecko, nie muszę wstawać w nocy, wychodzę kiedy chcę i wracam o której chcę, po prostu chyba zaczynam robić się wygodna :/
Dołączona grafika

#4 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 02 lipca 2010 - 13:53

ja nie mam nic do ludzi , którzy mowia nie chce dzieci , namawiac nie bede. ja sama z 5 lat temu moiwłam: w zyciu dzieci , teraz sama niedowierzam ze tak uwazałam. teraz wiem ze chce.
jesli jaks kobieta nie chce to jej sprawa, tylko czasem kobiety głosno mowia ze nie chca , ale nie do konca jest to prawda , jest to jakies asekuranctwo. a potem złauja ze jednak sie nie zdecydowały.
Ja nigdy na dzieci nie chorowałam, nie rozczulaja mnie niemowlaki , nawet te w mojej rodzinie, moja bratanice miłam na rekach jak miała ponad pol roku . lubie takie dzieci wieksze , bardziej samodzielne, moge sie wtedy dzieiwc jakie to male a jak wiele potrafi.
wiem ze chciłabym miec dzieci , ale nie choruje na nie.
Nikt nikogo nie moze zmusic do macierzynstwa, ale decyzja taka musi byc dobrze przemyslana , i nie koniecznie dobrym argumentem sa warunki ekonomiczne.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#5 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 02 lipca 2010 - 21:52

Osobiście jak słyszę, że ktoś nie chce mieć dzieci to strasznie się dziwię i nie mogę tego do końca zrozumieć. Oczywiście tłumaczę to sobie, staram się podchodzić obiektywnie do takich kwestii. Tak jak wcześniej pisałyście każda kobieta decyduje o swoim życiu, to ona musi dojść do porozumienia z facetem czy chcą mieć dziecko, czy też nie. Nie potępiam takich kobiet, ale zawsze przychodzi mi taka myśl, że za jakiś czas dana kobieta dojrzeje do bycia matką i obudzi się w niej ten matczyny instynkt.;)
Sama uwielbiam dzieci, potrafie się nad nimi rozczulać. Jestem bardzo wrażliwa na krzywdę dzieci, niektórym ludziom z chęcią bym je odebrała. Nie wyobrażam sobie życia bez dzieci. Czasami to już bym chciała mieć dziecko! Wiem, że to niemądre, dlatego tak nie będzie, ale czasami nie mogę się oprzeć na widok jakiegoś dziecka w wózku na ulicy. Mam w rodzinie kilka ulubienic, które po prostu są wspaniałe. Dzieci dają mi wiele radości, uwielbiam zwłaszcza te, które jeszcze nie umieją dobrze mówić. Są takie szczere, prawdziwe i bezinteresowne, a słowo ,,kocham cie" z ust takiego dzieciaka jest bezcenne;)

#6 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 04 lipca 2010 - 21:21

Ale tu o co innego się rozchodzi niż to czy ktoś chce dzieci, czy nie chce ...

Problemem jest usilne przekonywanie do tego, że ktoś wie lepiej niż sama osoba zainteresowana czego ona chce... To działa na tej samej zasadzie gdyby osoba która dzieci nie chce zaczeła mówić tej, która chce, że za jakiś czas jej się odmieni, bez obaw, trzeba tylko przeczekać ten okres kiedy takie głupoty gada... tylko że kobiecie, która otwarcie mówi, że chce dziecko nikt tak nie powie, bo to jest ustaloną normą społeczną. skoro urodziła się kobietą, ba! wyszła za mąż nie daj boże, nie ma innej możliwości jak urodzić dziecko. i nikt nie patrzy na to czy ta kobieta tego chce. Jest kobietą? ma rodzić, koniec dyskusji, a skoro gada że nie chce, to ją trzeba do tego przekonać.

Tu się tolerancja kłania i nie wtykanie nosa w czyjeś życie.

Niestety jakoś specjalnie mnie nie dziwi podejście ludzi do tego problemu ... bo przecież to wynika z natury, bo przeciez, nie daj boże ona jest KATOLICZKĄ ... i co? i nie urodzi dziecka? no jak to! przecież to będzie pogwałcenie tego co mówią z ambony ... i mogła bym tak dłuuugo wymieniać czynniki, kóre mogą wpływać na takie podejście ludzi.

a w rzeczywistość jeżeli ktoś nie chce dziecka to TYLKO I WYŁĄCZNIE SPRAWA TEJ OSOBY I JEJ PATRNERA. a innym wara od nich.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#7 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 04 lipca 2010 - 21:34

nie(d)oceniona, dlatego też wiele par woli powiedzieć,że NIE MOGĄ mieć dziecka zamiast NIE CHCĄ. Bo w przypadku pierwszej opcji jest zazwyczaj współczucie...

Według mnie jak ktoś nie chce dziecka to naprawdę jego sprawa. Elodi wspomniała,że niektórzy zajmują się bezdomnymi psami. Inni zamiast dzieci wolą realizować swoje pasje. Skoro są szczęśliwi to po co uszczęśliwiać kogoś na siłę wmawiając mu,że powinien mieć dziecko?

Instynkt można poczuć - to prawda. Ale są sytuację gdy kobieta,która długi czas nie chciała dziecka to nawet po porodzie może zajmować się nim dlatego,bo musi...i nie uwierzę,że niemowlę nie czuje tego odtrącenia.

Ja bejbika teraz mieć nie zamierzam,ale nie wiem co będzie za ten x czasu. Może wcale instynkt się we mnie nie obudzi?
Jak na razie większą czułość wywołują u mnie szczeniaki niż dzieci <bezradny></span> rzadko kiedy któryś maluch mnie zachwyci....
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#8 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 04 lipca 2010 - 21:46

dlatego też wiele par woli powiedzieć,że NIE MOGĄ mieć dziecka zamiast NIE CHCĄ. Bo w przypadku pierwszej opcji jest zazwyczaj współczucie...

ale też nie wszystkie, bo część ludzi nie ma też wyczucia w takich sprawach i koniecznie będzie chciała ich wysłać do lekarza, bo znajoma mówiła, że jest najlepszy... albo czy próbowali już tego i tego, bo coś tam coś tam ... jeżeli ktoś nie potrafi uszanować decyzji drugiego człowieka, ma duży problem.

Ale są sytuację gdy kobieta,która długi czas nie chciała dziecka to nawet po porodzie może zajmować się nim dlatego,bo musi...

ba, są sytuacje kiedy kobieta mająca instynkt, traci go ... przeważnie on szybko wraca, ale załóżmy, że nie wrócił ... i co wtedy?

poza tym współczucie wg mnie jest jedną z najgorszych rzeczy jakiej człowiek może doświadczyć

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#9 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 05 lipca 2010 - 15:00

ale też nie wszystkie

Dlatego napisałam "wiele" :-P

ba, są sytuacje kiedy kobieta mająca instynkt, traci go ... przeważnie on szybko wraca, ale załóżmy, że nie wrócił ... i co wtedy?

Wtedy taka kobieta wychowuje dziecko,bo musi.

poza tym współczucie wg mnie jest jedną z najgorszych rzeczy jakiej człowiek może doświadczyć

Kiedyś czytałam artykuł i kobiety,które świadomie z partnerami zdecydowały,że nie chcą dzieci wolały to uczucie niż gdyby każdy miał mieć do nich pretensje,że nie chcą dziecka. Bo wiele (nie wszystkie :-P ) osób ma często postawę typu "no jak Ty możesz nie chcieć dziecka? :shock: " i potem zaczyna się przedstawienie z cyklu "podam Ci teraz 100 powodów dla których powinnaś mieć dziecko" i "co Ty w ogóle sobie ubzdurałaś w tej głowie"
Trochę obrazowo to przedstawiłam,ale słyszałam o takiej historii. Moja kumpela przeszła,krótko mówiąc,psychiczne piekiełko na skutek podjęcia takiej decyzji :-/
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#10 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 05 lipca 2010 - 17:48

Moja kumpela przeszła,krótko mówiąc,psychiczne piekiełko na skutek podjęcia takiej decyzji :-/

dokładnie :-|
w społeczeństwie panuje wzorzec że skoro jest małżeństwo to i dziecko powinno być, bo "co to za rodzina bez dziecka"
a co jeśli kobieta nie czuje takiej potrzeby??? ma mieć dziecko wbrew sobie? na pewno jak już wspomniałyście, odbiło by się to na nim, instynktownie czuło że jest niepotrzebne.

że za jakiś czas dana kobieta dojrzeje do bycia matką i obudzi się w niej ten matczyny instynkt.;)

to jest właśnie standardowe myślenie osoby lubiącej i pragnącej dziecka, a w przypadku przykładów opisanych w artykule, wątpię czy by do tego doszło...
sama kiedyś myślałam że moje odczucia się zmienią, że to dlatego że jestem młoda.. a lata mijają i w temacie się nic nie zmienia. :-|

#11 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 05 lipca 2010 - 22:10

w społeczeństwie panuje wzorzec że skoro jest małżeństwo to i dziecko powinno być, bo "co to za rodzina bez dziecka"

Kiedyś z księdzem na religii prowadziliśmy burzliwą dyskusję na temat dziecka w małżeństwie- kościół zakłada, ze głównym celem małżeństwa jest posiadanie potomstwa, a związek, który przez bezpłodność nie może wydać potomstwa uważa sie za niepełny... czyli wiele osób wyszło z założenia, że takie małżeństwo jest gorsze, bezwartościowe wrecz.
Jak ktoś faktycznie nie chce, bo nie czuje instynktu, wie, że nie będzie szczęśliwy to podejmuje słuszną decyzje ze wstrzymaniem sie z rodzicielstwem.
Natomiast argumenty nie chce bo dzieci mnie obrzydzają a jednocześnie omijam je szerokim łukiem (nie mając z nimi do czynienia lub mając być może tylko przykre doswiadczenia) uważam za egoistyczne...
"sama myśl o ciąży, porodzie, karmieniu i pieluchach budzi mój najwyższy wstręt. A potem wcale nie jest łatwiej, bo odpowiedzialność, bo zmartwienia, bo nerwy..."
" mało czego nie lubię tak bardzo, jak dzieci. Emocjom, które we mnie budzą ludzkie młode, najbliżej do obrzydzenia "
małe dziecko to przecież człowiek, osobiście nie pojmuje tego uczucia obrzydzenia <bezradny></span>
Skoro komuś dzieci kojarzą sie tylko z negatywnymi rzeczami to łatwo zdania i podejścia nie zmieni zapewne. Strach przed nieznanym i w pewnym sensie odpowiedzialnością. Być może. Każdy jest inny, sama sie kiedyś zarzekałam, że dzieci mieć nie będę. Wizja porodu, rozstępów i trudów wychowywana dziecka mnie przerażała, teraz jest jakoś inaczej, mniejszy strach :?:

sama kiedyś myślałam że moje odczucia się zmienią, że to dlatego że jestem młoda.. a lata mijają i w temacie się nic nie zmienia. :-|

wszystko może sie jeszcze zmienić sto razy, może autorki tych wypowiedzi, które wkleiłaś są właśnie szczęśliwymi mamami ;-)
Najgorsze w tym wszystkim jest narzucanie swojego zdania i presja za strony rodziny, czasem znajomych. Wtedy pewnie można sie jeszcze bardziej zniechęcić.
Chyba najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby nie decydować sie na macierzyństwo, jeżeli sie nie jest do tego przekonanym.
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#12 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 06 lipca 2010 - 16:48

ja mysle ze jest pewien obraz wyrobiony w spoleczenstwie i wszyscy sie do niego powinni dostosowac. to tak jak mozna innym tłumaczyc, ze sie chce byc samemu , a oni ci wmawiaja ze nie , bo tak nie jest , nie wiesz co mowisz itp . i kazdy chce ci wmówic, ze tak naprawde chcesz byc z kims, albo chcesz dziecko <bezradny></span> . Kazdy powinien kogos poznac , brac slub a potem miec dzieci , kto ma inny obraz swojego zycia jest dewiantem , no coz w takim swiecie zyjemy , gdzie wiekszosc chce narzucic swój obraz swiata mniejszoscia. :-/

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#13 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 06 lipca 2010 - 18:16

Nie potępiam kobiet, które nie chcą mieć dzieci.
Każda z nas ma swoje życie, inne priorytety.
Nie będę przekonywać dziewczyn, że kiedyś im się to zmieni, bo wiadomo - różnie może być i nic mi do tego :-)
Jeśli jest to świadoma decyzja dwojga osób, to OK ;-)

Sama jestem przykładem osoby, która jeszcze pół roku temu za nic nie chciała zostać matką :-> Nie rozczulały mnie dzieci, a wręcz przeciwnie. W głowie mi tylko ograniczona wolność, swoboda, pełno obowiązków, wychowywanie małego szkraba i wiele problemów, których wolałabym uniknąć jak ognia <olaboga></span> <olaboga></span>

Od 2 miesięcy mam jakiś boom na dzieci :shock:
Chyba mi się instynkt obudził :->
W weekend jak bawiłam się z dzieciaczkami siostry M (czytaj małymi łobuzami ;-) ) wymęczyły mnie okropnie, ale tak sobie wieczorkiem pomyslałam, że fajnie by było juz mieć swoje maleństwo <dreams></span>

#14 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 30 lipca 2010 - 13:06

Ja zawsze chciałam mieć dzieci .
Nie rozumiem jak można nie chcieć być mama ale to szanuje .
Jedyne co mnie irytuje to własnie to że uważa się iz jak jest małżeństwo to musi byc dziecko.
Ja mam dość pytań " kiedy "
:roll:
tak jakby wszystko opierało się na posiadaniu dziecka. I tylko w tym celu wyszłam za mąż.
:evil:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#15 polaris

polaris
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 24 sierpnia 2010 - 18:25

U nas na święta jest prawdziwy spęd rodzinny. W ubiegłym roku na Boże Narodzenie grono niemal 30 osobowej rodzinki chóralnie stwierdziło, że czas w moim życiu i życiu mojego męża na dziecko. My, prawie 30-latkowie, 10 lat po ślubie, bezdzietni - coś nie do pomyślenia i nie do pojęcia. Tak więc rodzinka sobie dyskutowała jakimi my jesteśmy debilami, skończonymi idiotami bo nie wiemy co dobre, że odmawiamy sobie prawdziwego sensu życia, że jak się nam odmieni to będzie za późno itd. I tak naprawdę to żadna nasza odpowiedź ich nie satysfakcjonowała i nie dawali za wygraną. Gdy powiedzieliśmy, że tak po prostu nie chcemy mieć dzieci to usłyszeliśmy, że w takim razie równie dobrze mogą nas teraz zabić i nikt z tego powodu nie będzie miał wyrzutów sumienia ani nie będzie płakał po nas. Po tych słowach wyszliśmy i wtedy ostatni raz widzieliśmy się z nimi, całkowicie odizolowaliśmy się od nich.

#16 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 sierpnia 2010 - 06:53

że w takim razie równie dobrze mogą nas teraz zabić i nikt z tego powodu nie będzie miał wyrzutów sumienia ani nie będzie płakał po nas



eee chyba żartujesz ???
ale co ma jedno do drugiego ?? to jakas patologia. :-/


My jestesmy 3 lata po ślubie. Najpierw nie myślelsmy o dziecku a jak zaczelismy - wyszły problemy zmoim zdrowiem .
OD cioci usłyszałam że : może jestesmy bezpłodni :cry:
pod tym wzgledem jest wszystko dobrze -mam nadzieje.
W tym roku chcemy się starać o dziecko - ale naprawde jestem zmeczona już uwagami kiedy to dziecko bedzie.
:roll:



Nie wiem co jest z ludzmi nie tak że sie tak wtracaja.
Zajdziesz w ciąże przed śłubem??-puszczalska
dziecko tuz po slubie - a nie za wczesnie ??
nie ma dziecka 3-4 lata po ? pewnie bezpłodni
eh
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#17 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 26 sierpnia 2010 - 07:56

Moim zdaniem jeśli ktoś nie chce mieć dzieci,nie należy go potępiać.Owszem,do macierzyństwa trzeba dorosnąć,poczuć tę potrzebę posiadania maleństwa.A jak wiemy,nie każda z kobiet czuje taką potrzebę.Jedne kobiety cenią inne rzeczy w życiu niż posiadanie potomstwa.Tylko potem,na starość,troszkę smutno,że nawet nie ma kto przysłowiowej szklanki podać.Każdy obiera takie kierunki w życiu jakie chce i to musimy uszanować.

#18 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 26 sierpnia 2010 - 13:53

Moim zdaniem jeśli ktoś nie chce mieć dzieci,nie należy go potępiać.


Nikogo za nic nie mozna potepiac. Jesli kobieta nie chce miec dziecka to jest jej sprawa, wylacznie jej. Gadanie ciotek dobra rada itp. jest najgorsze :-x niech kazdy zyje tak jak chce. Przeciez nie dzieje sie nikomu krzywda.
Krzywda sie dzieje gdy kobieta zachodzi w ciaze z przymusu spolecznego, rodzinnego i ani ona nie jest szczesliwa, ani dziecko. Nie kazda kobieta chce byc matka <bezradny></span>
Nie kazda czuje instynkt macierzynski. I co ma nia byc bo takie jest przekonanie spoleczne, ze kobieta MUSI rodzic :?: Nie zyjemy w sredniowieczu, jesli kobieta nie chce to nie musi.
Znam przypadek gdzie kobieta (34lata) nigdy nie czula instynktu macierzynskiego, jest mezatka od 10 lat i razem z mezem skupili sie na innych sprawach, tworzac bardzo zgrane i szczesliwe malzenstwo podejmujac decyzje, ze dziecka miec nie beda.
I zyliby nadal bardzo szczesliwie gdyby nie naciski z zewnatrz, ciagle dopytywanie, presja. W wieku 30 lat zaszla w ciaze..... Nie umiala sie obchodzic z dzieckiem, nie byla mega szczesliwa i nadal nie jest. Wiec pytam po co macierzynstwo na przymus :?:
Zeby babcie mialy radoche :?: Kto jest wiekszym egoista :?: Takie babcie co CHCA miec wnuczka/wnuczke czy kobieta swiadomie decydujaca, ze nie nadaje sie na matke i nie chce nia byc :?:

[ Dodano: 2010-08-26, 14:54 ]

Tylko potem,na starość,troszkę smutno,że nawet nie ma kto przysłowiowej szklanki podać


W moim otoczeniu sa ludzie ktorzy maja po 5 dzieci, a nie ma kto im podac tej szklanki.

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#19 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 15:19

Dzis w jednym z odcinków serialu który ogladam był temat : kobieta wyszła za mąż za faceta i po slubie wyszło że ona " jednak dzieci nie chce mieć" Choć przed ślubem twierdziała że i owszem, bardzo chętnie, nawet 4.
I tu pytanie. Jaka byłaby Wasza reakcja gdyby facet po ślubie nagle oświadczył Wam iż jednak nie chce być ojcem ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#20 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 21:52

No ja jestem jeszcze młoda i przerażają mnie te wszystkie ciąże, porody etc. Więc bym się ucieszyła zapewne. Ale taka 'normalna' kobieta to może czuć się zawiedziona...
Mój D. tak się drze na mnie, jak się z nim droczę, że nie chcę dzieci :lol:




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych