Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Antymacierzyństwo...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
107 odpowiedzi w tym temacie

#41 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 15:46

Nie mam dziecka i w ogóle nie mam instynktu. Dzieci są mi obojętne i nie lubię z nimi przebywać. Po prostu w ogóle nie ma we mnie chęci posiadania dziecka.

Miałam bardzo udane dzieciństwo i nie mam pędu do kariery. Uciekam z pracy punkt 17, a jak się trafi dzień, w którym mam mniej pracy i wszystko zrobię to zamiast brać dodatkową siedzę sobie w internecie.

Za to mam instynkt opiekuńczy wobec zwierząt, uwielbiam się nimi zajmować. Mąż się nawet ze mnie śmiał, jaka ze mnie dobra szczurza mamusia, kiedy robiłam naszym chorym szczurom inhalacje.

Mam nadzieję, że zaspokoiłam Twoją ciekawość. ;)
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#42 delifna

delifna
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 15:50

Maona podejrzewam, że zmieniło by Ci się to jakbyś już zaszła w ciąże i urodziła dziecko.

#43 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 15:56

Mam nadzieję, że zaspokoiłam Twoją ciekawość.

odnosze wrazenie jakbys miała za zle to moja ciekawosc :lol:
tak, czuje sie zaspokojona :-P
Rozumiem i szanuje Twoj wybor - kazdy sobie zyje po swojemu.
Tylko mysle( pewna nie jestem ) ze gdybys ten instynkt miała - miałabys inne podejscie do sprawy - czyli owej sytuacji - ty chcesz dziecko, maz nie i co wowczas.
Podobnie zreszta ja gdybym nie miała instynktu- moze bym napisała ze taka sprawa nie powinna nas poroznic ;-)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#44 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 16:04

Maona podejrzewam, że zmieniło by Ci się to jakbyś już zaszła w ciąże i urodziła dziecko.


To często powtarzany stereotyp. A jakby się nie zmieniło? Nie zawsze się zmienia, tylko kobiety boją się przyznać, żeby ich środowisko nie zlinczowało. To tak jak z tym, że dziecko kocha się od razu po urodzeniu. A znam trochę matek i wiem od nich, że to nie do końca prawda. Czasem potrzeba czasu, żeby coś poczuć. Nie wszystkie kobiety są szczęśliwe jako matki, a to bardzo niedobrze, bo wtedy i dzieci są nieszczęśliwe. Polecam "Przymierze z dzieckiem" Kuncewiczowej, ciekawie to tam opisała.

Ja byłam chcianym i kochanym dzieckiem i dlatego chciałabym, żeby moje dziecko, jeśli kiedyś się pojawi tez było chciane.

Sejuri to nie była złośliwość z tym zaspokojeniem ciekawości. :) Ale to fakt, to po której stronie stoisz, czy masz instynkt czy nie masz, na pewno wpływa na naszą ocenę rzeczywistości.
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#45 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 16:54

Nie mam dziecka i w ogóle nie mam instynktu. dzieci są mi obojętne i nie lubię z nimi przebywać.

doskonale Cię rozumiem.

zresztą, ja mam dopiero rocznikowo 20 lat, więc nie ma co się w tym wieku doszukiwać instynktu macierzyńskiego.
Jakoś nie bawi mnie widok małych dzieci, dopiero jak mają (mniej więcej) 6 lat to fajnie jest się z nimi pobawić, bo zaczynają rozumieć pewne rzeczy. I nawet inteligencja takich dzieci czasem mnie powala :-)
Póki co nie widzę siebie jako matki. Nie odnalazłabym się w tej roli. I wcale nie byłabym nieszczęśliwa i niespełniona, gdybym nigdy nie miała dzieci. Przynajmniej tak czuję na chwilę obecną.

Jak wiadomo z wiekiem może się to zmienić. Zobaczymy, póki co mam plany na życie które na najbliższe lata żadnych dzieci nie uwzględniają.

#46 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 17:17

To często powtarzany stereotyp.

Stereotyp, którego nie powinno się powtarzać, bo jeszcze jakieś nieszczęście z tego będzie.
Jeśli ktoś nie chce dziecka to nie chce, jego sprawa. A najgorsze co może być to próby wpływania innych osób na zmianę decyzji, m. in. właśnie powtarzanie tekstu, że jak się dziecko urodzi to im się odmieni, że pokochają i świata poza nim nie będą widzieć.
Pewnie w wielu przypadkach tak będzie. Ale będą też osoby, którym się nie odmieni.
I co wtedy? Rodzice nieszczęśliwi bo się męczą, bo nie chcieli, bo mieli inne palny, marzenia.
Dziecko niekochane, niechciane. :-(

Nie zawsze się zmienia, tylko kobiety boją się przyznać, żeby ich środowisko nie zlinczowało.


Chyba ze dwa lata temu był wywiad w "Wysokich obcasach" z kobietą-matką trójki dzieci, która powiedziała, że macierzyństwo nie jest takie kolorowe, opowiedziała jak to wygląda od kuchni, że czasami chciałaby, żeby tych dzieci nie było, itd.
Że czuje się oszukana, bo wszędzie reklamowane jest takie piękne macierzyństwo, uśmiechnięta mama, uśmiechnięte dziecko ona czuje się oszukana.
I co było dalej? Nagonka na tą osobę, bo jak ona może takie rzeczy mówić, wyrodna matka, biedne dzieci, itp. I to inne kobiety najgłośniej krzyczały <bezradny></span>
Dlatego wcale się nie dziwie, że niektóre kobiety nie mają odwagi powiedzieć co czują.

#47 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 12 kwietnia 2012 - 17:25

Nie mam dziecka i w ogóle nie mam instynktu. dzieci są mi obojętne i nie lubię z nimi przebywać. Po prostu w ogóle nie ma we mnie chęci posiadania dziecka.

i masz do tego prawo, wazne , ze wiesz xzego chcesz i oboje z mezem macie taka sama wizję :*

Maona podejrzewam, że zmieniło by Ci się to jakbyś już zaszła w ciąże i urodziła dziecko.

to troche okrutne w ten sposób probowac sprawdzac czy sie ma instynkt czy nie <bezradny></span> fakt, ze sa kobiety, ktore dzieci nie chciały a jak wpadły to im sie pozmieniało, ale nie jest to reguła :-)

akoś nie bawi mnie widok małych dzieci, dopiero jak mają (mniej więcej) 6 lat to fajnie jest się z nimi pobawić, bo zaczynają rozumieć pewne rzeczy.

mam podobnie , z tym ze lubie takie trzy -czteroletnie ;-)

a co jak sie okazuje ze jedno chce miec dziecko a drugie nie moze miec i co wtedy czy koniec zwiazku, albo sie go nawet nie zaczyna :?:

no i ciekawa jestem co robia osoby , ktore wpadaja a ona lub ona nie chca , jest decyzja o usunieciu czy jednak mysl : a moze spróbujemy . <hmm></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#48 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 07:21

To często powtarzany stereotyp. A jakby się nie zmieniło?

mysle sobie ze abys miala inne podejscie do sprawy musiałabys miec instynkt macierzynski, sam fakt że zaszłabys w ciaze mysle ze nic by nie zmienił.

Jak wiadomo z wiekiem może się to zmienić.

musialam sobie Ciebie z kims pomylic bo gdzies zrozumiałam ze jednak mama chcesz byc bardzo, tylko nie teraz

I co było dalej? Nagonka na tą osobę, bo jak ona może takie rzeczy mówić, wyrodna matka, biedne dzieci, itp. I to inne kobiety najgłośniej krzyczały

no wiadomo ze inne kobiety . Niby powinny zrozumiec - a potepiaja. ( to ja z ciaza... wydawałoby sie że zrozumienie bedzie z ich strony a spotyka mnie od mezczyzn) . Mysle ze kobieta ma prawo powiedziec tak jak ona i nie ma w tym niz złego. Macierzynstwo nie wyglada tak jak w tych gazetkach - cudnie, pieknie, kolorowo. Znam to z opowiesci kolezanek. ;)

to troche okrutne w ten sposób probowac sprawdzac czy sie ma instynkt czy nie

nie wiem..wedlug mnie albo sie go ma albo nie.
A nie ze nie chce byc matka, dzieci mnie obrzydzaja wrecz, nie lubie ich i nagle jak zajde w ciaze stwerdze ze to jest to: Moj cel zyciowy to byc mama

no i ciekawa jestem co robia osoby , ktore wpadaja a ona lub ona nie chca , jest decyzja o usunieciu czy jednak mysl : a moze spróbujemy .

pewnie zalezy co mysla o aborcji
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#49 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 07:53

Rodzice nieszczęśliwi bo się męczą, bo nie chcieli, bo mieli inne palny, marzenia.

i mamy potem sprawy typu Madzia z Sosnowca.. :-/

Mnie wkurza tu jedno, że w większości przypadków jest tak, że to matka siedzi z dzieckiem i go wychowuje, tatusiów na tacierzyńskim mamy bardzo mało.. prosty przykład, mój Ł coś tam czasem przebąkiwuje o dziecku.. ale bez przesady, jak on po pracy przychodzi i kładzie się spać bo jest tak zmęczony to jak sobie wyobraża jak się pojawi dziecko? że ja bede koło niego 24h na dobę? Wystarczy że musze je nosić 9 miesięcy, a on ze starań o dziecko ma tylko przyjemność..
Ja zarabiam mniej on 3 razy tyle co ja, więc logiczne by było że to ja rezygnuje z pracy a on utrzymuje rodzinę, ale może ja tak nie chce? To niesprawiedliwe jest... Mam 24 lata, dopiero kończę studia, nigdzie nie byłam, nic nie widziałam, nie nacieszyłam się życiem.. Nie wyobrażam sobie że musiałabym całe swoje życie podporządkować nowemu człowiekowi- nic nie można zrobić, nigdzie nie można iść samemu wszędzie z dzieckiem, wózkiem.. masakra dla mnie.

#50 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 08:05

a on ze starań o dziecko ma tylko przyjemność..

hehe no co racja to racja ;) Ani ciazy , ani porodu :-P

że ja bede koło niego 24h na dobę?

tak zazwczaj bywa... :-/ az ciekawa jestem jak to bedzie u mnie...

. Mam 24 lata, dopiero kończę studia, nigdzie nie byłam, nic nie widziałam, nie nacieszyłam się życiem..

wiec nie ma sie co spieszyc. A kiedys sama stwerdzisz - czy macierzynstwo jest dla Ciebie czy jednak nie. Ja urodze majac 32 lata - nic mi nie uciekło.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#51 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 08:09

wiec nie ma sie co spieszyc.

dokładnie, przecież nie mam zakodowane że skoro jestem kobietą to muszę mieć dzieci, a jak wychodzę za mąż to pierwsze co mam robić to dzieci :lol:

jak byliśmy na święta u Ł to się osłuchałam.. a że kiedy, a że jesteśmy 6 lat ze sobą i nic.. a najlepsze było jak bocian krążył koło domu (nieważne że po sąsiedzku miał gniazdo) to jego rodzice cieszyli się jak dzieci.. Już sobie wyobrażam te naciski po ślubie... :-?

#52 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 08:39

Ja zarabiam mniej on 3 razy tyle co ja, więc logiczne by było że to ja rezygnuje z pracy a on utrzymuje rodzinę, ale może ja tak nie chce?

Jeśli nie chcesz to nic na siłę. Ja wiem, że taka decyzja powinna należeć do kobiety i do mężczyzny, ale nie oszukujmy się:
największe koszty z tego powodu ponosi kobieta. <bezradny></span>
Najpierw ciąża (zwykle z jakimiś przypadłościami), potem poród, połóg, dochodzenie do siebie, dochodzenie do swojej wagi sprzed ciąży, przez kilka lat 24 godziny na dobę z dzieckiem a potem i tak życie podporządkowane dziecku.
A faceci są różni. Jeden pomoże; drugi stwierdzi, że po pracy jest tak zmęczony, że idzie spać ( a Ty sie zajmuj dzieckiem - w koncu caly dzien siedzisz w domu :roll: ) ; a trzeci będzie pracował po kilkanaście godzin na dobę i nie będzie nawet szansy, żeby pomógł. Facet ma jednak więcej przyjemności związanych z dzieckiem a kobieta więcej wyrzeczeń.
Są kobiety, którym to nie przeszkadza i chcą podporządkować życie dziecku, ale są też takie, dla których jest to ostatnia rzecz, o której marzą <bezradny></span>

Ja należę do tej drugiej grupy. Tak sobie myślę, że nie każda kobieta nadaje się na matkę, są kobiety, którą nie chcą podporządkowywać życia dziecku i chwała im za to, że mają odwagę powiedzieć o tym głośno.

Ja zarabiam mniej on 3 razy tyle co ja, więc logiczne by było że to ja rezygnuje z pracy a on utrzymuje rodzinę, ale może ja tak nie chce?

Robić studia, męczyć się, żeby znaleźć lepszą pracę i zaraz potem ciąża i macierzyński?
Jak dla mnie trochę bez sensu.

wiec nie ma sie co spieszyc. A kiedys sama stwerdzisz - czy macierzynstwo jest dla Ciebie czy jednak nie. Ja urodze majac 32 lata - nic mi nie uciekło.


tez myślę, że po 30 to jest dobry wiek na dziecko.
Aniusia też pisała, że rodziła po 30 i chyba za bardzo nie narzeka :-P
Moim zdaniem nie ma sensu się spieszyć.

przecież nie mam zakodowane że skoro jestem kobietą to muszę mieć dzieci,


Bzdura. A jak ktoś nie czuje powołania do dziecka to ma się męczyć w imię przekonań społecznych? :roll:

Już sobie wyobrażam te naciski po ślubie... :-?

Trzeba ucinać takie teksty jak najszybciej. Bo jak na początku nic nie powiecie to potem latami będą Was męczyć.
A z rodziną to jest tak, że najpierw naciski: kiedy wnuczek bedzie? A potem jak wnuczek jest to większość ręce umywa i radź sobie sama, bo to Twoje dziecko, a ja już swoje wychowałam :evil:

jesteśmy 6 lat ze sobą i nic..

My też i jakoś nie robi to na nas wielkiego wrażenia, że dziecka nie ma. Rodzina nie robi nagonki - za daleko mieszkają. Nie wiem jakby było jakbyśmy byli po ślubie i mieszkali bliżej. Pewnie podobnie jak u Ciebie. Może kiedyś się przekonam.

#53 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 08:42

. a że kiedy, a że jesteśmy 6 lat ze sobą i nic.

;/ i powiem Ci ze bedziesz tak dlugo sluchac. Chyba ze powiesz odrazu ze takich pytan o dziecko nie chcesz . Najpier " kiedy " , pozniej " czemu jeszcze nie ma skoro juz po slubie no bo wypada odrazu tak ? " i jakies aluzje ze moze badania zrobic ? pozniej jak sie czujesz w ciazy i rady , a pozniej ( moj etap teraz ) kiedy urodze , jaki to porod jest, rady co kupic, a co nie , i jak dziecko wychowywac :lol:

No u mnie akurat ze strony rodzicow posmiechu nie bylo, od tesciow tez - tylko tesciowa po 4 latach zaczeła mowic o adopcji ( pewnie myslała ze jestem bezpłodna)


ciezko jest zaakceptowac rodzinie ze nie chce sie byc mama. Zaraz sa podejrzenia ze ty napewno chcesz...tylko nie mozesz, i rady do jakiego lekarza sie udac, jakie badania zrobic.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#54 ZuziaDD

ZuziaDD
  • Użytkownik
  • 504 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:01

A jakie są naciski jest jest dziecko, a nie ma ślubu - normalnie moze człowieka w harmonijkę zwinąć :roll:

A propos, gdy jedno chce, a drugie nie... Jeśli taki stan rzeczy utrzymuje się latami, to coś nie gra, albo z którąś z osób, albo ze związkiem.
Polecam książki: Dziecioodporna i Notatki przyszłej matki (na wesoło o dojrzewaniu do macierzyństwa).

Ja jestem mamą i do czasu, gdy nią nie zostałam nie rozumiałam zupełnie jak kobieta moze nie chcieć dziecka! Wydawało mi się egoistka, niedojrzałą, albo inna >jakaś<. Ja po prostu marzyłam o dziecku mniej więcej od 14 roku życia. Nawet trochę zazdrościłam koleżance z liceum, która podchodziła do matury z brzuszkiem <dreams></span>
Oczywiście byłam na tyle usocjalizowana, że nawet nie próbowałam tych marzeń wtedy realizować <jacidam></span> (Moja mama :mrgreen: )

Natomiast, gdy już jestem mamą "najcudowniejszej i najpiękniejszej" dziewczynki, jestem w 100 % usatysfakcjonowana macierzyństwem i jak płachta na byka działają na mnie wszelkie uwagi o tym, kiedy drugie...
A co to zakłąd produkcyjny?? Odkarmiona i dalej wio?

Pomijam kwestie ekonomiczne, które nie są bez znaczenia (być może pełniutkie konto i możliwość wydawania, bez potrzeby zarabiania, miałaby wpływ na moje chęci), ale jednak nic nikomu do tego czy moja córka będzie miała braciszka (a jak będzie siostrzyczka, to kolejna próba?)
Jestem w pełni kontent jako pracująca mama jedynaczki i ani trochę się nie stęskniłam za pieluchami i przesiąkniętym stanikiem. To było na swój sposób piękne, ale wtedy.
Teraz chce sie skupić na dalszym rozwoju mojego dziecka, a nie na kupkach kolejnego.
Czuję wręcz, że to byłoby względem niej nie fair, bo kradłabym jej czas z mamą, którego teraz potrzebuje.


Także całkowicie rozumiem kobiety, które w tym momencie nie czują instynktu macierzyńskiego. Macie prawo!!!
-Ale nie rozumiem jak małe stópki mogą nie być słodkie :P (jak przeczytałam na pewnym blogu antymamy: obrzydliwe)

[ Dodano: 2012-04-13, 10:24 ]
Zapomniałam:

Jasminka - nie diabolizuj tak ciąży i porodu - ja się czułam cudownie, miałam zwiększone libido i nasz związek kwitł :lol:
Poród naturalny, bez szwów i komplikacji, a 15 minut po poszłam pod prysznic :)

24 godz na dobę z dzieckiem byłam pierwsze 2 tygodnie, a potem powoli raz- dwa razy w tygodniu wychodziłam na 3 godzinki na zajęcia na uniwerek.
(Ale mogą to być nawet zakupy, ważne by sie nie zamknąć w 4 ścianach).
Gdy małą miała rok chetnie zostawała na noc u babci, a my raz na kilka tygodni, no czasem miesięcy, mieliśmy weekend TYLKO dla nas. Teraz nawet 2 tygodnie z przyjemnością zostaje u mojej mamy. <sun_></span>
"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."

#55 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:33

A co to zakłąd produkcyjny?? Odkarmiona i dalej wio?

padłam <umieraam></span>

Ja już kiedyś pisałam, że nie chciałam mieć dzieci never i mi przeszło, do tej pory nie potrafię tego zrozumieć :-P ale cudzych dzieci jak nie lubiłam tak do tej pory nie wszystkie lubię :-P moja jest naj, naj, naj a reszta be :-> :lol:

A jakie są naciski jest jest dziecko, a nie ma ślubu

ja się z czymś takim nie spotkałam na szczęście, chyba bym na ścianie powiesiła jakby mnie ktoś tak męczył, nie i koniec i już :-P

Jak ktoś chce mieć 5 dzieci, spoko jego wybór, jak ktoś nie chce mieć w ogóle - też spoko, ma do tego prawo ;-) Ja mam jedno i jestem 'antymacierzyńska' jeśli chodzi o następne ;-)
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#56 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:33

Jasminka - nie diabolizuj tak ciąży i porodu - ja się czułam cudownie, miałam zwiększone libido i nasz związek kwitł :lol:
Poród naturalny, bez szwów i komplikacji, a 15 minut po poszłam pod prysznic :)


Ty tak miałaś, część kobiet w ciązy tez tak pewnie ma. Ale są też takie, którym wcale tak łatwo nie jest.
Skąd mam wiedzieć, do której grupy w razie czego bym trafiła.
Nie mogę zakładać, że ciąża będzie wspaniała, zero objawów, tylko brzuszek rośnie, kwiatki kwitną i ptaszki śpiewają ( :-P ) - bo potem mogę się ostro zdziwić.

#57 ZuziaDD

ZuziaDD
  • Użytkownik
  • 504 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:39

A ja jednak stawiam - i moje obserwacje otoczenia to potwierdzają, że bardzo, ale to bardzo duzo zależy d nastawienia. Kobiety -mówie o znanych mi przypadkach, które od początku widziały ciaze jako męczarnie, tak ją przeżywały i tak wspominają, a te które skakały z radości w wyczekiwaniu na zaokrąglony kształt brzuszka nawet przy komplikacjach -jedna kilka razy była na pogotowiu, brała leki na podtrzymanie, mimo wszystko traktowała to jako cudowny czas uczenia się bliskości z dzzieckiem i nowych relacji z parnterem, który to ma OGROMNY wpływ na postrzeganie siebie przez kobietę i jej samopoczucie.
"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."

#58 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:42

Ja Wam dziewczyny powiem, jak to jest, jak dwie osoby nie chcą mieć dziecka, a potem jednej się odwidzi.

Rzecz dotyczy kobiety z mego otoczenia, nazwijmy ją X, a jej faceta Y. X i Y poznali się, gdy Y był po rozwodzie i miał już jedno dziecko, ale to, że je miał, nie dowodziło, że można go było nazywać ojcem. Jedyne, co robił dla tego dziecka, to płacił alimenty. Nie odwiedzał go itp. X i Y byli razem szczęśliwi, bo oboje nie chcieli mieć dzieci, ba, wręcz ich nie znosili. Po jakimś czasie dla X się odmieniło, zapragnęła być matką. Co śmieszniejsze, nie skonsultowała tego z Y, bo wiedziała, jaki ma stosunek do swojego dziecka z pierwszego małżeństwa. Zaszła w ciążę, reakcja Y jak najbardziej negatywna, ale dalej byli razem. Teraz minął rok od urodzenia córeczki, a oni się rozwodzą, bo Y ma za złe jej to, że zmieniła "zasady ich związku"
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#59 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:43

bardzo, ale to bardzo duzo zależy d nastawienia.

bzdura! ja ciążę przechodziłam dobrze, nie powiem :-> ale poród, cc, dochodzenie do siebie przez 2 mce to koszmar, którego nie chcę powtarzać <bezradny></span>
i choćby patrząc na naszą Sajurkę, nastawiona kobita pozytywnie, Emilka wyczekana, mama przeszczęśliwa :-P a co chwila jakieś problemy <bezradny></span> nie można generalizować no :->
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#60 ZuziaDD

ZuziaDD
  • Użytkownik
  • 504 postów

Napisano 13 kwietnia 2012 - 09:48

Ja Wam dziewczyny powiem, jak to jest, jak dwie osoby nie chcą mieć dziecka, a potem jednej się odwidzi.

Rzecz dotyczy kobiety z mego otoczenia, nazwijmy ją X, a jej faceta Y. X i Y poznali się, gdy Y był po rozwodzie i miał już jedno dziecko, ale to, że je miał, nie dowodziło, że można go było nazywać ojcem. Jedyne, co robił dla tego dziecka, to płacił alimenty. Nie odwiedzał go itp. X i Y byli razem szczęśliwi, bo oboje nie chcieli mieć dzieci, ba, wręcz ich nie znosili. Po jakimś czasie dla X się odmieniło, zapragnęła być matką. Co śmieszniejsze, nie skonsultowała tego z Y, bo wiedziała, jaki ma stosunek do swojego dziecka z pierwszego małżeństwa. Zaszła w ciążę, reakcja Y jak najbardziej negatywna, ale dalej byli razem. Teraz minął rok od urodzenia córeczki, a oni się rozwodzą, bo Y ma za złe jej to, że zmieniła "zasady ich związku"


on palant, a ona kretynka...

Ważne jak podchodzimy do problemów - niektórzy wręcz obwiniają dziecko za to , że choruje itp., inni traktuja jako wyzwanie i mimo wszystko umocnienie dla całej rodziny.
Oczywiście życzę wszystkim, by jak najmniej takich wyzwań...
"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych