Dzisiejsze 16 latki
#21
Napisano 03 lutego 2010 - 17:05
#22
Napisano 03 lutego 2010 - 20:57
obawiam się, że to co zrobiła nie jest karalne (od strony prawnej). W końcu nie wymieniła w tym filmie jego danych osobowych, bo gdyby to zrobiła można by było chociaż wnieść sprawę o pomówienie. Nie groziła mu, nawet nie można powiedzieć że się nad nim znęcała... na debilizm nie ma niestety odpowiedniego przepisu, w żadnym kraju...Sad dla nieletnich po tym co zrobila
#23
Napisano 04 lutego 2010 - 16:43
obawiam się, że to co zrobiła nie jest karalne (od strony prawnej). W końcu nie wymieniła w tym filmie jego danych osobowych, bo gdyby to zrobiła można by było chociaż wnieść sprawę o pomówienie. Nie groziła mu, nawet nie można powiedzieć że się nad nim znęcała.
otóż to! tak na prawde nie wiadomo w tym filmiku o kogo chodzi, ja bym przede wszytkim osądziła osobe która to wrzuciła do internetu, czyli tą która to rozpowszechniła, ta laska nie musiała mówić prawdy tylko sobie zmyśliła całą historyjkę, a to nie jest karalne bo mamy wolność słowa.
#24
Napisano 04 lutego 2010 - 18:28
#25
Napisano 04 lutego 2010 - 19:06
wymienił, ale przezwisko nie daje podstaw do tego by kogoś oskarżyć o pomówienie. Jedynie dane personalne.przezwiska
#26
Napisano 04 lutego 2010 - 19:14
a nie dałoby sie to pod jakies niestosowne wypowiedzi , gorszace podciagnac czy costo nie jest karalne bo mamy wolność słowa.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#28
Napisano 23 kwietnia 2010 - 13:23
Na poczatek polecam artykul..
A dopiero pozniej filmik, ktory jest powiazany z artykulem
Dla mnie brak slow..
Masz 26 lat... czyli 2 lata więcej ode mnie. Ciekawa jestem czy to krótka pamięć czy może położenie geograficzne. Ja doskonale pamiętam, że za moich czasów 16 latki (i młodsze dziewczynki) były zupełnie takie same (no tyle tylko, że nie było telefonów z kamerami). Mój dużo straszy brat też miał dużo menelstwa w podstawówce, więc naprawdę nie wiem czemu się dziwicie. Zachowujecie się jakbyście wczoraj się urodziły. Dzisiejsze 16-latki są takie same jak 10 lat temu.
#29
Napisano 26 kwietnia 2010 - 19:10
Ja też jestem ciekawa, bo kiedy ja miałam 16 lat to nie wystawaliśmy ze znajomymi po bramach czy skwerach z piwem w ręku, petem w zębach i nie zastanawialiśmy się, którą by tu babcię z renty ograbić albo nie wymieniałyśmy się wrażeniami z ostrego rżnięcia pod jakimś płotem lub w innym równie "romantycznym" miejscuCiekawa jestem czy to krótka pamięć czy może położenie geograficzne.
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#30
Napisano 26 kwietnia 2010 - 19:20
Nie przypominam sobie wśród moich znajomych i u siebie takich zachowań jak
czywystawaliśmy ze znajomymi po bramach czy skwerach z piwem w ręku, petem w zębach i nie zastanawialiśmy się, którą by tu babcię z renty ograbić albo nie wymieniałyśmy się wrażeniami z ostrego rżnięcia pod jakimś płotem lub w innym równie "romantycznym" miejscu
Może to zależy od towarzystwa w jakim się przebywa, może od tego gdzie się mieszka...13-latki popalające papierosy i prowadzące "dyskusję", w której główne motywy to "a pamiętasz jak się najeb.....y" i "kur.a"
Owszem były jakieś wygłupy czasem alkohol
Ale nie takie rzeczy jak wyżej wymienione
#31
Napisano 01 maja 2010 - 22:35
Ja też jestem ciekawa, bo kiedy ja miałam 16 lat to nie wystawaliśmy ze znajomymi po bramach czy skwerach z piwem w ręku, petem w zębach i nie zastanawialiśmy się, którą by tu babcię z renty ograbić albo nie wymieniałyśmy się wrażeniami z ostrego rżnięcia pod jakimś płotem lub w innym równie "romantycznym" miejscuCiekawa jestem czy to krótka pamięć czy może położenie geograficzne.
Wybacz, ale najwyraźniej obracaliśmy się w innym towarzystwie i pewnie dlatego dziwi mnie kiedy widzę siedzące na boisku 13-latki popalające papierosy i prowadzące "dyskusję", w której główne motywy to "a pamiętasz jak się najeb.....y" i "kur.a" co drugie słowo
I nie mówię, że byliśmy święci i bez skazy, bo to taki wiek, że każdy ma swoje za uszami, ale nie popadajmy w paranoję, bo to o czym pisał Piotrek to już jakaś patologia
Gwoli ścisłości ja się nie obracałam w tym towarzystwie (uchodziłam za grzeczną dziewczynkę, wzorową uczennicę), co nie oznacza, że nie było tego pełno wokoło. W mojej podstawówce i gimnazjum dokładnie tak to wyglądało: paląco-pijąca dzieciarnia (a w niektórych przypadkach również ćpająca); co drugie słowo na k., nawet plotki o nieletnich prostytutkach. Mieszkam w Łodzi... a ty wg opisu we Wrocławiu - to aż nie możliwe żebyś się z czymś takim nie zetknęła! Może osoby mieszkające w małych miasteczkach się z tym nie zetknęły, bo fakt faktem im mniejsza miejscowość tym młodzież mniej zdemoralizowana (choć i tu zdaje się zaczyna się powoli "wyrównywać")
#32
Napisano 02 maja 2010 - 08:16
Jasne, zdarzało mi się, ale to były sporadyczne wyjątki. Zresztą, może to będzie dla Ciebie szok!, u mnie w podstawówce nie było palenia pod szkołą, wyzywania nauczycieli czy bzykania się po toaletach. Także w ogólniaku nie zauważyłam tego typu zachowań- no może prócz palaczy, bo Ci rzeczywiście już się pojawili. Nie mówię, że nikt się nie zachowywał jak jakiś wykolejeniec, ale nie mogę powiedzieć, żeby to było dla mnie codziennością.to aż nie możliwe żebyś się z czymś takim nie zetknęła!
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#33
Napisano 02 maja 2010 - 09:27
Na poczatek polecam artykul..
A dopiero pozniej filmik, ktory jest powiazany z artykulem
Dla mnie brak slow..
Masz 26 lat... czyli 2 lata więcej ode mnie. Ciekawa jestem czy to krótka pamięć czy może położenie geograficzne. Ja doskonale pamiętam, że za moich czasów 16 latki (i młodsze dziewczynki) były zupełnie takie same (no tyle tylko, że nie było telefonów z kamerami). Mój dużo straszy brat też miał dużo menelstwa w podstawówce, więc naprawdę nie wiem czemu się dziwicie. Zachowujecie się jakbyście wczoraj się urodziły. Dzisiejsze 16-latki są takie same jak 10 lat temu.
Krotka pamiec ? Takie rzeczy bym pamietal. Sam nie nalezalem do grzecznych chlopakow, byl okres buntu i lazenia z kumplami po knajpach, picia po 8-10 piw dziennie byle sie nawalic.. ale bez przesady
Moze po prostu obracalas sie w towarzystwie marginesu, wiec nie mow ze kazdy sie obracal
Jezeli uwazasz ze nastolatki sa takie same jak 10 lat temu to albo zyjesz pod kloszem i nie wychodzisz za czesto z domu (szczegolnie wieczorami) albo faktycznie mam krotka pamiec.
Kiedys nie bylo bezstresowego wychowania. Ja nie raz dostalem wpierdziel od ojca. Teraz nie mozna krzyknac na dziecko bo Cie moze zglosic za znecanie.
#34
Napisano 02 maja 2010 - 10:29
Jasne, zdarzało mi się, ale to były sporadyczne wyjątki. Zresztą, może to będzie dla Ciebie szok!, u mnie w podstawówce nie było palenia pod szkołą, wyzywania nauczycieli czy bzykania się po toaletach. Także w ogólniaku nie zauważyłam tego typu zachowań- no może prócz palaczy, bo Ci rzeczywiście już się pojawili. Nie mówię, że nikt się nie zachowywał jak jakiś wykolejeniec, ale nie mogę powiedzieć, żeby to było dla mnie codziennością.to aż nie możliwe żebyś się z czymś takim nie zetknęła!
A wiec tak - bez przesady "bzykania po toaletach" w sp/gim u mnie tez nie było (pewnie dlatego, ze wszystkie toalety miały wyłamane zamki... jeśli nie całe drzwi
Nie wiem Tigraa o co ci chodzi z tym zapewnianiem, że to pewnie [moje] złe towarzystwo, że nie działy się takie rzeczy w przeszłości, że były marginalne... były marginalne tak jak i dzisiaj są - zawsze się zdarzały i będą zdarzać. A zjawisku nie masz co zaprzeczać jeśli ci ktoś mówi, że tak było, to znaczy, że tak było, a ty jedna miałaś szczęście się z tym nie zetknąć.
Skoro uważasz, że takie przypadki były za twoich czasów mocno marginalne, to dlaczego teraz nie zakładasz, że są mocno marginalne przypadki, jedynie nagłośnione przez media? Odpowiedź znam: każde pokolenie lubi się dowartościowywać kosztem tego młodszego, idealizując i zapominając jak to naprawdę było.
#35
Napisano 02 maja 2010 - 10:42
a ty jedna miałaś szczęście się z tym nie zetknąć.
to już jest nas dwie
Chodziłam do liceum o bardzo kiepskiej reputacji, a nie było u mnie powyłamywanych zamków w drzwiach toalet czy szybkich numerków. Jestem z Warszawy, więc tu naprawdę panował zawsze duży syf wśród młodzieży, a mimo to, te 10 lat temu było zupełnie inaczej niż jest teraz. Więc chyba jednak to rzeczywiście z Twoim towarzystwem było coś nie tak, albo starasz się za wszelką cenę przeforsować tu swoje zdanie, podając tylko te przypadki, które akurat są adekwatne do Twoich argumentów....
#36
Napisano 02 maja 2010 - 10:49
Moze po prostu obracalas sie w towarzystwie marginesu, wiec nie mow ze kazdy sie obracal
Mam kumpli starszych ode mnie o rok czy dwa i nikt z nich nie pamieta takich nastolatkow jak teraz. Jak sie ktos z nas bil z kims innym.. to sie po prostu bil. Do momentu az sie przerwocila ta osoba i tyle.. a teraz ? Jeszcze noz wbije w plecy a nastolatki beda stac, kibicowac i kurw.. co chwile. Nastepnie zrobia pobitej osobie zdjecie i wrzuca na NK z podpisem "tak sie bawimy w piatki".
Jezeli uwazasz ze nastolatki sa takie same jak 10 lat temu to albo zyjesz pod kloszem i nie wychodzisz za czesto z domu (szczegolnie wieczorami) albo faktycznie mam krotka pamiec.
Kiedys nie bylo bezstresowego wychowania. Ja nie raz dostalem wpierdziel od ojca. Teraz nie mozna krzyknac na dziecko bo Cie moze zglosic za znecanie.
Przepraszam a czy ja coś pisałam o noszeniu noża przy sobie??? Tego akurat nie wiem. POZA TYM NIE OBRACAŁAM SIĘ W TOWARZYSTWIE MARGINESU, MARGINES PO PROSTU MIESZKA WSZĘDZIE (a zwłaszcza w Łodzi...) i dziwie się że wy z tym marginesem nie mieliście do czynienia. Widocznie musicie być ślepi. A nawet pomijając margines, to "młodzież z dobrych domów" też wcale zbyt grzecznie się nie prowadziła. Ty jesteś tego też przykładem (powiedz swojej babci, że w liceum piłeś 10 piw dziennie, ciekawe jak to skomentuje...)
Jezeli uwazasz ze nastolatki sa takie same jak 10 lat temu to albo zyjesz pod kloszem i nie wychodzisz za czesto z domu (szczegolnie wieczorami) albo faktycznie mam krotka pamiec.
Kiedys nie bylo bezstresowego wychowania. Ja nie raz dostalem wpierdziel od ojca. Teraz nie mozna krzyknac na dziecko bo Cie moze zglosic za znecanie.
Są takie same, nie widzę różnicy. Jedynie w ubiorze i piercingach - za moich czasów szczytem marzeń było mieć kolczyk w pępku lub języku (bo mozna było ukryć przed rodzicami).
Kiedys nie bylo bezstresowego wychowania. Ja nie raz dostalem wpierdziel od ojca. Teraz nie mozna krzyknac na dziecko bo Cie moze zglosic za znecanie.
Boże następna ofiara medialnej propagandy. Pie*rzysz jak moja babcia! Zapewniam cię, że to zdemoralizowane menelstwo "krojące" ludzi na ulicy, jest katowane przez swoich pijanych/bezrobotnych rodziców z marginesu, a te grzeczne dzieci z paskiem na świadectwie, to są te chowane rzekomo "bezstresowo". Jak mnie wkurza to hasło, już gorszej bzdury nie można palnąć. A znasz jakieś statystyki na ten temat, że tak zakładasz? Nie jestem przeciwniczką klapsów, ale w Polsce co jak co WŁAŚNIE WOLNO BIĆ DZIECI, nie ma ani zakazu prawnego, ani społecznego (są społeczne kampanie dla postępowych rodziców, ale to zjawisko dopiero od 2 lat i coś nie ma zbyt dużego poparcia... chyba że Super Niani)
Teraz nie mozna krzyknac na dziecko bo Cie moze zglosic za znecanie.
A słyszałeś o takim przypadku w Polsce? Bo ja nie... więc nie pleć bzdur. U nas policja nie reaguje jak mąż katuje żonę, twierdząc, że to zwykła kłótnia rodzinna (jest wiele skarg i doniesień medialnych na ten temat - dlatego ofiary przemocy domowej tak rzadko zgłaszają to na policję), a ty zupełnie z dupy mówisz mi o jakimś straszeniu rodziców przez dzieci... to chyba ty żyjesz pod kloszem.
#37
Napisano 02 maja 2010 - 10:56
Widzisz to samo mogę powiedzieć w drugą stronę- jeśli ktoś Ci mówi, że tak nie było, to znaczy, że tak nie byłoA zjawisku nie masz co zaprzeczać jeśli ci ktoś mówi, że tak było, to znaczy, że tak było
Bo to były mocno skrajne przypadki. Nie było takiego braku poszanowania dla starszych, niestosowania do zasad i ogólnie przyjętych norm dobrego zachowania. A dlaczego w tej chwili się to rozpowszechnia? Właśnie dlatego, że jest to ciągle nagłaśniane przez media i dzieciaki próbują naśladować "idoli z telewizji". I nie, nie ma nic złego w tym, że o tym się mówi, ale często pokazywane jest to jako jakiś mega wyczyn, rozpowszechniane w internecie jako coś czym można się pochwalić, z czego można się pośmiać, co sprawi, że stajemy się w pewien sposób "sławni" i mówi o nas cała Polska. Młodzież nie do końca potrafi dostrzec w którym przekracza tę cienką granicę pomiędzy buntem a deprawacjąSkoro uważasz, że takie przypadki były za twoich czasów mocno marginalne, to dlaczego teraz nie zakładasz, że są mocno marginalne przypadki, jedynie nagłośnione przez media?
A ja uważam, że z pokolenia na pokolenie jest z naszym społeczeństwem coraz gorzej. Jeszcze za czasów naszych dziadków kobiety całowało się po rękach i nie do pomyślenia było, aby ktoś zwyzywał kobietę na środku ulicy. Zwróć uwagę także jak zwracała się młodzież do rodziców i nauczycieli, czy nawet do siebie nawzajem. W tej chwili kiedy facet próbuje być szarmancki i pocałować kobietę w rękę to jest to uważane za staroświeckie a kiedyś była to oznaka szacunkukażde pokolenie lubi się dowartościowywać kosztem tego młodszego, idealizując i zapominając jak to naprawdę było.
Na tym swój wywód zakończę
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#38
Napisano 02 maja 2010 - 10:59
Chodziłam do liceum o bardzo kiepskiej reputacji, a nie było u mnie powyłamywanych zamków w drzwiach toalet czy szybkich numerków. Jestem z Warszawy, więc tu naprawdę panował zawsze duży syf wśród młodzieży, a mimo to, te 10 lat temu było zupełnie inaczej niż jest teraz. Więc chyba jednak to rzeczywiście z Twoim towarzystwem było coś nie tak, albo starasz się za wszelką cenę przeforsować tu swoje zdanie, podając tylko te przypadki, które akurat są adekwatne do Twoich argumentów....
Mogę ci dać linka na naszą klasę, to zobaczysz jacy ludzie chodzili do mojej szkoły (dzisiejsi kibole łks-u lub Widzewa). I podkreślam, oczywiście nie cała młodzież była zdemoralizowana, choć nawet tej porządnej zdarzały się mrożące krew w żyłach wybryki. Poza tym nie każdy problem widać od razu - była np. plota że 2 dziewczynki u nas się prostytuują ze starszymi mężczyznami (nie wiem czy to prawda na własne oczy nie widziałam
#39
Napisano 02 maja 2010 - 11:09
Gratuluję kultury. Między innymi o to mi chodziło w ostatnim poście.Pie*rzysz jak moja babcia!
Nie wiem po co nadal chcesz prowadzić tą dyskusję, skoro nie masz nawet konkretnych argumentów, tylko ciągle powtarzasz to samo. Pójdźmy na kompromis.. u ciebie w Łodzi mieszka mnóstwo osób z marginesu, u mnie we Wrocławiu nieco mniej. Może być? I ani Ty nie przekonasz mnie do swojego zdania, ani ja nie mam zamiaru na siłę udowadniać Ci, że nie masz racji, więc chyba na tym pora zakończyć wymianę zdań. Z mojej strony to już wszystko.
Pozdrawiam
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#40
Napisano 02 maja 2010 - 11:22
A ja uważam, że z pokolenia na pokolenie jest z naszym społeczeństwem coraz gorzej. Jeszcze za czasów naszych dziadków kobiety całowało się po rękach i nie do pomyślenia było, aby ktoś zwyzywał kobietę na środku ulicy.
A kto wyzywa kobietę na ulicy? Młodzież? Chyba jest za młoda. Bardziej rzucają mi się w słuch kłótnie sąsiadów pod 60-tkę (ona na niego "k*rwa" /sic!/, on na nią "wariatka" - małżeństwo lekarz i pielęgniarka...). Tak tak, nasze babcie wyidealizowały obraz swego pokolenia... "Bóg, honor, ojczyzna". Oczywiście.
Zwróć uwagę także jak zwracała się młodzież do rodziców i nauczycieli, czy nawet do siebie nawzajem.
No tu się zgodzę. Za czasów rodziców to faktycznie. Ale jak ja chodziłam do swojego pamiętnego gimnazjum to uczniowie jednej z klas obrzucili nauczycielkę jabłkami. To wina przede wszystkim tych oferm bez charakteru, które biorą się za nauczanie... nauczyciele z charyzmą budzili szacunek.
W tej chwili kiedy facet próbuje być szarmancki i pocałować kobietę w rękę to jest to uważane za staroświeckie a kiedyś była to oznaka szacunku
A to nie wiem co to ma wspólnego z tą dyskusją. Podziękuj feministkom. Jak na razie dla mnie tak "szarmanccy" bywali jedynie pijacy z pod budki prosząc o drobne...
Z pokolenia na pokolenie wszystko się zmienia i o ile w innych aspektach życia potrafimy się rozwijać i osiągać coraz więcej, tak właśnie w tym jednym, czyli poszanowaniu drugiego człowieka, po prostu chyba spora część społeczeństwa cofa się wstecz...
Przypomnij sobie czasy, gdy lud wiwatował gdy wieszano skazańców na placach miast. Ah to były czasy pełne poszanowania godności ludzkiej.... Godność to dopiero wynalazek XX wieku. Jak dla mnie ogólny trend jest w kierunku rozwijania aspektów poszanowania godności ludzkiej a nie odwrotnie.
niekiedy nawet mam wrażenie, że taki nastolatek stojący gdzieś pod brama z piwem w ręce i wołający za mijającą go dziewczyną "hej dziewczyny w górę kiece, bo z gorącym ch...m lecę" czy jakiś inny równie "mądry" tekst to jednak bardziej nadaje się do jaskini niż do, bądź co bądź, cywilizowanego świata
Na tym swój wywód zakończę
Przypomniało mi się jak czytałam Kamienie na Szaniec w gimnazjum - ktoś oprawił marginesy stron pewną "erotyczną" korespondencją
A tak na poważnie - no cóż proletariacka mentalność. A myślisz, że pan Zdzisio z budowy to innym językiem się z kolegami posługuje?
[ Dodano: 2010-05-02, 12:31 ]
Wciąż razi cię to po obejrzeniu filmów Koterskiego?Gratuluję kultury. Między innymi o to mi chodziło w ostatnim poście.Pie*rzysz jak moja babcia!
Nie wiem po co nadal chcesz prowadzić tą dyskusję, skoro nie masz nawet konkretnych argumentów, tylko ciągle powtarzasz to samo.
Czuję niechęć ;> A ja uważam,że poruszam bardzo wiele istotnych kwestii. Najwyraźniej nie za bardzo wczytujesz się w moje wypowiedzi.
Pójdźmy na kompromis.. u ciebie w Łodzi mieszka mnóstwo osób z marginesu, u mnie we Wrocławiu nieco mniej. Może być? I ani Ty nie przekonasz mnie do swojego zdania, ani ja nie mam zamiaru na siłę udowadniać Ci, że nie masz racji, więc chyba na tym pora zakończyć wymianę zdań.
Całkiem możliwe - u nas duże bezrobocie. Dlatego od razu na wstępie napisałam: "ciekawe czy to krótka pamięć czy GEOGRAFIA". Całkiem możliwe, że geografia i z mojego punktu widzenia mam rację, a już na pewno prawo do wyrażania opinii na ten temat.
Z mojej strony to już wszystko.
Pozdrawiam
Ja również
PS
Z Piotrkiem chętnie sobie jeszcze porozmawiam na temat bezstresowego wychowania. Zachęcam do dalszej dyskusji.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Co na kaszel dla 5latki? |
|
|
|
Podkład dla nastolatki |
|
|
|
Farbowanie włosów u TRZYNASTOLATKI? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych
















