A no właśnie... Kto powiedział, że chodzi o rutynę? A jeśli człowiek nie ma zwykłej możliwości, czy chce sobie życie seksualne urozmaicić? O co kaman?
Chcę poprostu pokazać, że jest wiele ciekawszych rzeczy do robienia, niż kupowanie wibratora, który de facto nie wiadomo do czego ma służyć
















