Pragnę wyrazić ogromny niepokój w związku z pojawiającymi się w ostatnim czasie doniesieniami o zamiarach Ministra Zdrowia wprowadzania dodatkowego objęcia kobiet pracujących przymusowym badaniem cytologicznym i mammograficznym.
Obowiązek ten ma być wpisany do rozporządzenia określającego wykaz obowiązkowych i okresowych badań pracowniczych.
Zgodnie z zapowiedziami Minister Zdrowia – Ewy Kopacz, kobiety zatrudniające się w nowym miejscu pracy lub już pracujące będą miały obowiązek wykonywania co dwa lata badań cytologicznych i mammograficznych. Bez ich wykonania lekarz nie wyda zaświadczenia dopuszczającego do pracy na określonym stanowisku.
Wprowadzenie przymusowych badań naruszających sferę intymną dla ogromnej części populacji pod groźbą utraty pracy, a więc i środków do życia, oznaczałoby naruszenie podstawowych zasad demokratycznego państwa prawnego, złamanie przepisów konstytucyjnych oraz podstawowych praw człowieka.
Możliwość TAK, Przymus NIE!
Pozdrawiam.
Zbierane są podpisy przeciwko temu rozporządzeniu, zachęcam do oddania swojego głosu.
Do:
MINISTERSTWO ZDROWIA
Ministerstwo Zdrowia, ul. Miodowa 15,
00-952 Warszawa
List otwarty
Pragnę wyrazić ogromny niepokój w związku z pojawiającymi się w ostatnim czasie doniesieniami o zamiarach Ministra
Zdrowia wprowadzania dodatkowego objęcia kobiet pracujących przymusowym badaniem cytologicznym i mammograficznym.
Obowiązek ten ma być wpisany do rozporządzenia określającego wykaz obowiązkowych i okresowych badań pracowniczych.
Zgodnie z zapowiedziami Minister Zdrowia – Ewy Kopacz, kobiety zatrudniające się w nowym miejscu pracy lub już pracujące
będą miały obowiązek wykonywania co dwa lata badań cytologicznych i mammograficznych. Bez ich wykonania lekarz nie wyda
zaświadczenia dopuszczającego do pracy na określonym stanowisku.
Wprowadzenie przymusowych badań naruszających sferę intymną dla ogromnej części populacji pod groźbą utraty pracy, a
więc i środków do życia, oznaczałoby naruszenie podstawowych zasad demokratycznego państwa prawnego, złamanie przepisów
konstytucyjnych oraz podstawowych praw człowieka.
Najpoważniejszym argumentem jest fakt, iż nałożenie na kobiety pracujące obowiązku poddawania się przymusowym badaniom
cytologicznym i mammograficznym stanowiłoby naruszenie obowiązującego porządku prawnego.
Po pierwsze stanowiłoby to złamanie podstawowych praw człowieka i obywatela, zapisanych w Konstytucji Rzeczypospolitej
Polskiej (Dz. U. z 1997 Nr 78 poz. 483), a wyrażonych w następujących artykułach:
I. złamanie zasady przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka (Art.30 Konstytucji), która jest źródłem wszystkich
innych praw. Wprowadzenie bowiem obowiązku przymusowego badania okolic intymnych oznaczać będzie upokorzenie kobiet w
majestacie prawa i uzależnienie ich wartości oraz przydatności do pracy od odbycia przez nie badań ginekologicznych.
II. pogwałcenie zasady równości wszystkich wobec prawa, równego traktowania przez władze publiczne i zakazu
dyskryminacji (Art. 32 Konstytucji), a także naruszenie Artykułu 33 Konstytucji stanowiącego o równych prawach kobiety i
mężczyzny, a w szczególności równego prawa do zatrudnienia (Art. 33 ust 1 i 2 Konstytucji). Dyskryminowaną grupą będą
kobiety pracujące lub ubiegające się o pracę, które będą zobligowane przepisami prawa do przeprowadzenia większej ilości
badań niż mężczyźni. W przeciwieństwie do kobiet, mężczyźni nie będą musieli odbywać analogicznych badań okolic
intymnych (jak np. badania pod kątem nowotworu prostaty czy jądra, który późno rozpoznany również nie rokuje wyleczenia,
a zachorowalność na tego typu chorobę jest dość duża). Istnieje również uzasadniona obawa, że pracodawcy będą
dyskryminować kobiety pod kątem prawa do zatrudnienia. Zatrudnienie kobiet będzie się wiązało z koniecznością
poniesienia przez pracodawcę większych kosztów zatrudnienia niż w przypadku zatrudnienia mężczyzn. Propozycja
wprowadzenia przez Ministra Zdrowia badań ginekologicznych jest również dyskryminująca ze względu na fakt, iż nie
obejmuje ona wszystkich kobiet.
III. Art. 41 Konstytucji, w myśl którego „Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą”. Uzależnienie
bowiem możliwości uzyskania pracy od konieczności poddania się badaniom ginekologicznym będzie niewątpliwie naruszeniem
nietykalności osobistej i wolności osobistej. Jakakolwiek ingerencja w narządy intymne bez zgody człowieka, nawet w
celach medycznych, oznacza gwałt.
IV. Art.47 Konstytucji- „każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego (…) oraz do decydowania o swoim życiu
osobistym”. Wprowadzenie przymusowego badania ginekologicznego dla pracowników będzie ingerencją w ich życie intymne
oraz odebraniem im prawa do decydowania o swoim życiu osobistym i prawa do ochrony prywatności. Życie seksualne każdego
człowieka jest sprawą prywatną, osobistą i intymną, podobnie jak narządy płciowe uznawane są za intymne części ciała
ludzkiego. Czy życie intymne kobiet ma przestać być ich prywatną sprawą i stać się elementem poddanym pod kontrolę
aparatu państwowego? Decyzja o badaniach ginekologicznych oraz częstotliwości i miejscu ich przeprowadzenia powinna być
decyzją indywidualną kobiety, tak jak decyzja o badaniach pod kątem raka prostaty, jądra i jelita grubego jest
pozostawiona mężczyznom. Kobieta ma zatem prawo nie wykonywać cytologii, licząc się z tego ewentualnymi konsekwencjami i
mimo tego pracować, tak samo jak i każdy ma prawo palić papierosy licząc się z tego ewentualnymi konsekwencjami i
również ma prawo do pracy.
V. art. 53 ust. 1 Konstytucji stanowiącego o „wolności sumienia i religii”. Ingerencja w strefy intymne człowieka budzi
bowiem niewątpliwie wątpliwości moralne. W polskim systemie prawnym istnieje nawet możliwość odmowy transfuzji krwi ze
względów religijnych – która nie jest przecież badaniem profilaktycznym, ale zabiegiem ratującym życie. Dlaczego zatem
nie ma być możliwości odmowy poddaniu się badaniu ginekologicznemu mającemu na celu zdiagnozowanie ewentualnego nowotworu?
VI. Art. 68 ust. 1 Konstytucji wskazującego, że każdy ma prawo do ochrony zdrowia, co należy rozumieć, że każdy obywatel
ma prawo sam podjąć decyzję dotyczącą swego stanu zdrowia, a co za tym idzie ma prawo odmówić poddania się badaniom czy
hospitalizacji. Powyższy przepis w sposób ewidentny nie nakłada na obywatela obowiązku do ochrony swego zdrowia (wyjątek
stanowią choroby zakaźne, ale nowotwory do nich się nie zaliczają).
Wprowadzenie obowiązkowych badań dla kobiet pracujących oraz podejmujących pracę pod groźbą utraty pracy lub jej
nieotrzymania wiąże się ze złamaniem wielu podstawowych zasad prawa pracy, takich jak:
I. „Pracownicy mają równe prawa z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków; dotyczy to w szczególności
równego traktowania mężczyzn i kobiet
w zatrudnieniu” (Art.112 Kodeksu Pracy (Dz.U. 1974 Nr 24 poz. 141 z późn. zm.),
II. „Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia,
w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne,
przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na
zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy
- jest niedopuszczalna”. (Art.113 Kodeksu Pracy),
III. „Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia,
awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć,
wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie
etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu
na zatrudnienie na czas określony lub nie określony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy” (Art. 183a § 1
Kodeksu Pracy),
IV. „Równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, z
przyczyn określonych w § 1” (Art. 183a § 2 Kodeksu Pracy),
V. „Dyskryminowanie bezpośrednie istnieje wtedy, gdy pracownik z jednej lub z kilku przyczyn określonych w § 1 był, jest
lub mógłby być traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni pracownicy” (Art. 183a § 3 Kodeksu Pracy),
VI. „Dyskryminowanie pośrednie istnieje wtedy, gdy na skutek pozornie neutralnego postanowienia, zastosowanego kryterium
lub podjętego działania występują lub mogłyby wystąpić niekorzystne dysproporcje albo szczególnie niekorzystna sytuacja
w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu
podnoszenia kwalifikacji zawodowych wobec wszystkich lub znacznej liczby pracowników należących do grupy wyróżnionej ze
względu na jedną lub kilka przyczyn określonych w § 1, chyba że postanowienie, kryterium lub działanie jest obiektywnie
uzasadnione ze względu na zgodny z prawem cel, który ma być osiągnięty, a środki służące osiągnięciu tego celu są
właściwe i konieczne” (Art. 183a § 4 Kodeksu Pracy).
Należy jeszcze nadmienić, iż zgodnie z art. 32 Ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o Zawodzie Lekarza i Lekarza Dentysty
(Dz.U. z 2008r. nr 138, poz.857 ze zm.), lekarz może przeprowadzić badanie lub udzielić innych świadczeń zdrowotnych po
wyrażeniu zgody przez pacjenta. Wyjątkiem od tej zasady są badania osób małoletnich lub niezdolnych do świadomego
wyrażenia zgody. Czy oznacza to, że Ministerstwo Zdrowia traktuje pracujące kobiety jako osoby małoletnie lub niezdolne
do świadomego wyrażenia zgody?
Dodatkowo przymus taki jest wątpliwy pod następującymi względami:
1. Przymus (a zwłaszcza przymus wkraczający w życie intymne) to najgorsza i najbardziej obrzydliwa metoda funkcjonowania
państwa totalitarnego. Przymusowe badania medyczne były powszechną praktyką np. w Niemczech hitlerowskich i w obozach
koncentracyjnych, a przymus badań ginekologicznych pod groźbą utraty pracy i pozostania bez środków do życia jest
przykładem metody działania państwa totalitarnego a nie demokratycznego.
2. Zamierzenia Minister Zdrowia po raz kolejny dowodzą traktowania kobiet, jako osób ubezwłasnowolnionych, nierozumnych
i niezdolnych do samodzielnego podejmowania decyzji, których życie prywatne należy objąć szeregiem zakazów i nakazów.
3. Wydaje się oczywistym, że nie ma uzasadnienia wprowadzania obowiązku zdiagnozowania istnienia ewentualnego nowotworu
przy okazji badań pracowniczych, które z założenia mają na celu sprawdzenie stanu zdrowia pracownika pod kątem
wykonywanej pracy.
Nowotwór nie jest też chorobą zakaźną, mogącą zagrozić innym pracownikom w środowisku ich pracy.
4. Pomysł jest tym bardziej wątpliwy w obliczu ostatnich doniesień o wadliwym sprzęcie mammograficznym. Ministerstwo
Zdrowia chce zmuszać do badań kobiety przy wykorzystaniu wadliwego sprzętu i przez ginekologów, których kultura osobista
niejednokrotnie pozostawia wiele do życzenia.
5. Mam uzasadnione obawy myśląc, że Ministerstwo Zdrowia, w imię fałszywej troski, forsuje za wszelką cenę, wprowadzenie
tych przepisów z uwagi na interesy środowiska medycznego, a decyzje przymusowego stosowania zabiegów medycznych wynikają
– być może - z nacisków firm i ludzi, którzy te badania firmują i na nich zarabiają.
6. Uczynienie z profilaktyki raka szyjki macicy (która ma przecież objąć pracownice w wieku 25-59 lat) priorytetu Rządu
jest tym bardziej zastanawiające, że nowotwór szyjki macicy nie jest przyczyną ani największej umieralności, ani
zachorowalności kobiet zarówno jeśli chodzi o ogólne przyczyny zgonu, jak i nawet nie jest najczęściej występującym
nowotworem. Co więcej, notuje się statystycznie większą umieralność mężczyzn; więcej mężczyzn niż kobiet umiera również
na nowotwory złośliwe – tym bardziej dziwi więc objęcie dodatkowymi badaniami akurat kobiet.
7. Najczęstszą przyczyną zgonów są choroby serca i choroby płuc, a do ich diagnozowania i leczenia Ministerstwo Zdrowia
nie przywiązuje takiej wagi - jest raczej ogarnięte manią zwalczania za wszelką cenę raka szyjki macicy. Co sprawia, że
akurat kobiety, a w szczególności ich narządy płciowe i piersi, objęte zostały tak szczególna troską Ministerstwa Zdrowia?
8. Czyżby profilaktyka raka szyjki macicy były kwestią do tego stopnia priorytetową dla Rządu , że uzasadniającą
złamanie podstawowych praw konstytucyjnych, pogwałcenie praw człowieka i nieprzestrzeganie umów międzynarodowych
dotyczących praw człowieka?
9. Należy mieć również na względzie, że pojmowanie znaczenia zabiegów medycznych, które są bezpieczne bądź niebezpieczne
dla zdrowia zmienia się na przestrzeni lat wraz z postępem wiedzy medycznej. Istnieje zatem poważne ryzyko, że nawet
jeśli w opinii urzędników MZ mammografia i cytologia są jak najbardziej wskazane i bezpieczne dla wszystkich kobiet,
może się za kilka bądź kilkanaście lat okazać, że powodują one więcej szkody niż pożytku.
Nie od dziś zresztą mówi się np. o szkodliwym wpływie promieniowania rentgenowskiego (stosowanego m.in właśnie w
mammografach) i o wpływie tego
promieniowania na powstanie raka bądź przyspieszenie jego rozwoju. Środowisko medyczne jest zatem podzielone jeśli
chodzi o opinie nt. wpływu różnych zabiegów medycznych np. mammografii. Również i badanie cytologiczne wiąże się z
ingerencją narzędzi medycznych w bardzo delikatną tkankę ludzką, i nieumiejętnie wykonane niesie za sobą ryzyko
mechanicznego uszkodzenia nabłonka, które może prowadzić do stanów zapalnych, a w konsekwencji do poważniejszych chorób.
10. Zabronione jest stosowanie przymusowego leczenia alkoholików czy narkomanów, a Rząd polski chce wprowadzić
przymusowe badanie ginekologiczne dla kobiet? Czy w związku z tym kobiety w oczach rządu są mniej wartościowe od
alkoholików i narkomanów?
11. Badania te nie są całkowicie bezpieczne i obojętne dla zdrowia, o czym świadczą:
* Mammografia - Całkowicie bezcelowe (bo nieczytelne) badanie jeśli jest wykonywane u osób poniżej 40 roku życia -
struktury ciała w młodszym wieku są na tyle zbite, że można boleśnie "spłaszczyć piersi" maszyną, a i tak nie da się
niczego sensownego z takiego badania odczytać. Wobec czego rozwiązaniem jest albo całkowita rezygnacja z mammografii u
osób poniżej czterdziestki, albo zamiana (oczywiście też na wykonywane dobrowolnie!) USG piersi.
* Mammografia - oczywista szkodliwość samego promieniowania!!!
* Cytologia - u większości dziewic próbka do badania jest całkowicie niemożliwa do pobrania (nie wiem jak ktokolwiek
zamierza rozwiązać ten problem- nie powinno się w wynik badania - dla pracodawcy - wpisywać "nie wykonano - dziewica" bo
co to pracodawcę obchodzi?!)
* Cytologia- raka szyjki macicy u dziewic w ogóle nie zaobserwowano - trzeba w ogóle zacząć życie seksualne żeby
mieć jakąkolwiek szansę zachorować (raka szyjki macicy wywołuje wirus przenoszony drogą płciową). Co za tym
idzie PO CO w ogóle badać dziewice? U osób posiadających stałego, wiernego i higienicznego partnera - też ryzyko jest
znikome.
* Cytologia - powoli i nieśmiało zaczyna się od kilku lat pisać prace magisterskie i doktorskie na temat
potencjalnego wpływu częstej cytologii na stan narządów rodnych kobiety. I wyniki mówią, że taka zależność istnieje, a
(zbyt) często wykonywana cytologia może być przyczyną powstawania zwyrodnień nabłonkowych a nawet mięśniaków!
Chcę zaznaczyć, iż nie pragnę występować przeciw znaczeniu profilaktyki i zdaje sobie sprawę z wagi problemu
wzrastającej zachorowalności na nowotwory, jednakże moim zdaniem rozwiązanie zaproponowane przez Ministra Zdrowia jest
nie do przyjęcia w państwie demokratycznym jakim, zgodnie z Ustawą Zasadniczą, jest Polska. Najlepszym i jednym
możliwym w demokratycznym Państwie rozwiązaniem jest pozostawienie decyzji o wykonywaniu lub nie badań cytologicznych i
mammograficznych samym zainteresowanym czyli kobietom.
Liczę na rozsądne podejście i uwzględnienie w/w wątpliwości.
źródło: petycje.pl
















