Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

gdy mezczyzna placze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
187 odpowiedzi w tym temacie

#1 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 18 czerwca 2007 - 22:33

No wlasnie dzisiaj mialam taka sytuacje ze ojciec przemka trafil do szpitala i w sumie nie czesto widze zeby moj men plakal ale dzisiaj widzialam
totalnie zglupialam i nie wiedzialam jak sie zachowac bo byl taki bezsilny no ale w efekcie go przytulilam i nic nie mowilam

wiec pytanie brzmi.. czy wasz mezczyzna przy was placze ? a jak tak to w jakich sytuacjach ? czy uwazacie to za oznake slabosci ? i co wtedy zazwyczaj robicie ?

#2 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 18 czerwca 2007 - 22:46

to zalezy... ja widziałam juz w zyciu kilku płaczacych mezczyzn(np swoich byłych), jednak najbardziej wzruszyl mnie widok placzacego mojego najlepszego przyjaciela...znamy sie od kołyski :D powaznie :P -nasze mamy poznały sie na porodówce :D jestem od niego starsza o 4 godziny :D ale wracajac do tematu, widzialam go płaczacego tylko 2 razy w zyciu chociaz ja na jego miejscu ryczalabym wiele wiecej razy (np kiedy mniel otwarte zlamanie piszczela prawej nogi nawet łezki nie uronił -mój bohater hihihihi) 1 raz płakał gdy umarł mu ojciec ...i to dopiero po pogrzebie gdy sami zostalismy ...drugi raz ... 2 lata temu gdy samochod na naszych oczach potracil(i zabił) jego ukochanego psa :-( pamietam ze ja wtedy ryczalam jak głupia bo tego psa mial od 1 klasy podstawówki i oboje go bardzo kochalismy, a on tylko go tulił i łzy ciekły mu po policzkach - nie uwazam tego za oznake słabosci a nawet przeciwnie-facet powinien byc wrazliwy...ale nie lubie jak gostek maze sie z byle powodu :-P

#3 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 19 czerwca 2007 - 06:39

Ja nie widziałam nigdy płaczącego faceta. Uważam, że jest to wzruszające i chwyta mnie osobiście za serce. Nie wiem czemu ale utarło się coś takiego głupiego, że męźczyzna nie powinnien płakać ale przecież to też człowiek z uczuciami.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#4 Diablica666

Diablica666
  • Użytkownik
  • 1 419 postów

Napisano 19 czerwca 2007 - 08:41

Mojego widziałam raz jak płakał ,gdy po powrocie do domu zobaczylismy że jego ukochana Florcia (samiczka koszatniczki którą dostał odemnie na dzień chlopaka i traktował ją niemal jak dziecko) nie żyje.Ja stanełam jak wryta,a on wziął ją do ręki i płakał.Poszlismy ją zakopać .Płakal po niej jeszcze cały wieczór,całą noc i popłakiwał caly następny dzień,a przez nastęne 2 tygodnie mial megaśnego dola nic go nie cieszyło :( przeszlo mu dopiero jak mu przyniosłam od kolerzanki malusią kosie "Pyze" (bez kitu ten gryzoń jest szerszy niż dluższy :D).Ja w sumie nawet nie chcę myśleć co to będzie jak zdechnie jego pies (16 lat) <bezradny></span> .Mój miś jest wrażliwy i nie uznaję tego za oznakę słabości.
Dołączona grafika

#5 Magdaru

Magdaru
  • Użytkownik
  • 3 650 postów

Napisano 19 czerwca 2007 - 09:19

Mój mężulek płakał na porodówce, jak się urodził nasz synuś :) przesłodkie to było. Stał i łezki wycierał papierem toaletowym :lol: Zresztą mój chłop, to bardzo wrażliwe stworzenie, kiedyś sie poryczał, jak poczytał na foce co ja pisze z jakimś facetem :-? facio robił do mnie podchody, a ze miał jakieś problemy ze zdrowiem, to mu napisałam ze przytuliłabym go itd. ale żeby go pocieszyć, a mój mąż zrozumiał to całkiem inaczej :-/ pomyślał bidulek, ze go już nie kocham i ze chce innych przytulać no i sie poryczał ;-)

#6 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 19 czerwca 2007 - 11:11

Jak facet płacze to ciężka sprawa jest, bo zasadniczo jednak faceci chyba sami czują się głupio w takiej sytuacji... Ja widziałam chyba trzy razy jak facet płakał - pierwszy to był mój były nr 1 ... ale już nie pamiętam czemu on płakał, chyba przeze mnie, ale to była jakaś taka rzecz, że pamiętam, że nie rozumiałam czemu on płacze <bezradny></span> drugi to był mój były nr 2 - on płakał bo po kolejnym razie jak mnie wkurzył zarządziłam kilkudniową separację,żebym mogła przemyśleć wszystko - i wtedy mi płakał... No i mój Piotrek płakał na pogrzebie ojca...

Co wtedy zrobić? Chyba zależy w jakiej sytuacji, bo jeśli facet płacze bez konkretnego powodu, to niech sobie płacze... ale jeśli jest to śmierć bliskiej osoby, czy ukochanego zwierzaka, to wydaje mi się, że najlepszym sposobem jest przytulić i nie mówić nic, tak, żeby facet czuł, że jesteśmy blisko niego po prostu. Słowa i tak nic nie pomogą...

Wcale nie uważam, że płacz u faceta jest oznaką słabości - po prostu są takie chwile kiedy i facet musi sie wypłakać i nie ma w tym nic złego ( o ile oczywiście te chwile nie zdarzają się raz na tydzień)

Mój mężulek płakał na porodówce, jak się urodził nasz synuś

a to słodkie musiało być :)

#7 Magdaru

Magdaru
  • Użytkownik
  • 3 650 postów

Napisano 19 czerwca 2007 - 12:16

oj było, było ;-) ale już 6 latek od tego czasu minęło, a na drugie się nie zanosi ;-)

#8 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 19 czerwca 2007 - 12:17

czy wasz mezczyzna przy was placze ?

raz mu się zdarzyło. zazwyczaj trzyma się dzielnie i powstrzymuje łzy.

a jak tak to w jakich sytuacjach ?

sytuacja była dziwna. bo to nie tak jak u Was, śmierć ukochanego zwierzaczka czy utrata ukochanej osoby (odpukać :!: )
Marcin rozwalił mój samochód. na parkingu, nie spojrzał w lusterko, cofał jak to On, na centymetry i zniszczył cała prawą stronę Toyoty. cały dzień chodził jak burza gradowa, ja zresztą też. byłam zła - chyba najbardziej na to - że jest zbyt pewny siebie w prowadzeniu auta i że w końcu dało to o sobie znać. no i wieczorem wybuchł. przypuszczam, że to przez olbrzymie wyrzuty sumienia.

i co wtedy zazwyczaj robicie ?

przytuliłam, powiedziałam, że kocham. wystarczyło :)

czy uwazacie to za oznake slabosci ?

nie. skoro my buczymy co chwilę, to czemu jak facetowi się to zdarzy raz kiedyś, to od razu traktować to jako oznakę słabości :?: oni mają takie same uczucia jak my. a w świecie się utarło tylko, że facet nie powinien...

a łzy szczęścia muszą naprawdę słodko wyglądać :)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#9 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 30 czerwca 2007 - 11:03

czy wasz mezczyzna przy was placze ?

płacze, płacze....

a jak tak to w jakich sytuacjach ?

przy jakiejś kłótni malutkiej ( bo większej nie było)

i co wtedy zazwyczaj robicie ?

a co można zrobić z takim płaczącym dzieciątkiem?:) utulić mocno, by wiedział, że kochasz:)

czy uwazacie to za oznake slabosci ?


za oznakę słabości? absolutnie!
Za oznakę wrażliwości... mhm...
:)
nie raz płakaliśmy sobie ze szczęścia:)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#10 Tatiana

Tatiana
  • Użytkownik
  • 109 postów

Napisano 30 czerwca 2007 - 17:44

pierwszy raz zobaczylam mojego chlopaka placzacego , gdy z nim zerwalam bylo to po poku chodzenia , ale wrocilismy dio siebie;)2 raz plakal , gdy dowiedzial sie ze go zdradzilam ;(zreszta jest bardzo wrazliwy ,ale ja tez wiec pod tym wzgledem do siebie pasujemy

#11 .::Moniczka::.

.::Moniczka::.
  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 03 lipca 2007 - 14:10

Dla mnie, jeśli mężczyzna potrafi płakać, to jest to oznaka siły.
Mój mężczyzna też płacze. Najczęsciej kiedy wspominamy naszego synka :cry:
albo kiedy mojemu przypomni się moja krzywda :-/ :-(
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#12 mamusia22

mamusia22
  • Użytkownik
  • 145 postów

Napisano 10 lipca 2007 - 12:08

Placze, nie wiem co ja mam w sobie, ale kazdy moj facet przy mnie plakal? Niekoniecznie z mojego powodu.
Filipek

#13 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 10 lipca 2007 - 12:50

nie wiem co ja mam w sobie, ale kazdy moj facet przy mnie plakal? Niekoniecznie z mojego powodu.

może po prostu wybierasz uczuciowych facetów :-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#14 rokisss

rokisss
  • Użytkownik
  • 195 postów

Napisano 12 lipca 2007 - 11:13

ja widziałam płaczącego ojca...i to był chyba jeden z najgorszych widoków, jakie przyszło mi kiedykolwiek zobaczyć...nie wywoływał żadnych emocji...byłam ja, tata i cichy szloch...wokoło pustka
żeglarski obóz. Mazury.

#15 malgonka

malgonka
  • Użytkownik
  • 1 551 postów

Napisano 12 lipca 2007 - 19:12

Mój ojciec też raz się rozpłakał to było po śmierci mamy po prostu usiadł i zaczął płakać ja stanęłam jak wryta nie wiedziałam co mam robić dopiero bratowa podbiegła i go przytuliła. Chyba to jest wtedy najważniejsze nie trzeba nic mówić tylko przytulić żeby wiedział że jest któs blisko że go wspiera
"Dokąd brnie ten banał, ta proza życia? Po co to, czy tym właśnie chcesz oddychać? Zwolnij i przekonaj się o co tutaj chodzi. Może właśnie coś ucieka a życie za nos Cię wodzi?"

#16 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 14 lipca 2007 - 02:49

Właśnie...
Co to takiego jest.. Jak ojciec płacze, to wszystkie stoją jak wryte i same mają chęć się rozpłakać na jego widok...

Dlaczego płaczący ojcowie tak oddziałują... ?
nie ma mnie tu i nie będzie.

#17 rokisss

rokisss
  • Użytkownik
  • 195 postów

Napisano 14 lipca 2007 - 09:21

cerrata:
heh, podejrzewam, że to pytanie retoryczne?
żeglarski obóz. Mazury.

#18 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 14 lipca 2007 - 10:08

czy ja wiem...

zastanawia mnie to dlaczego widok płaczącego ojca jest AŻ TAK powalający..
no tak, to on był dla nas od dziecka wzorem męskości, to on był 'twardy' ...

ale dziwne to..

>
nie ma mnie tu i nie będzie.

#19 malgonka

malgonka
  • Użytkownik
  • 1 551 postów

Napisano 14 lipca 2007 - 12:14

Powalająca była sytuacja słabość ojca w którym zawsze ma się oparcie po prostu sytuacja nowa i człowiek nie wie jak się zachować w takiej sytuacji. Nie wiadomo wtedy jak mu pomóc co powiedzieć i tak wszystko co ci przychodzi do głowy wydaje się bez sensu dlatego stoisz i myślisz jak mu pomóc zamiast od razu go przytulić. Może po prostu nie widziałaś jak twój ojciec płakał i ciężko ci to zrozumiec i wcale ci się nie dziwię bo ja też tego nie rozumiałam.

#20 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 14 lipca 2007 - 19:38

widziałam jak płakał.. jak okazało się, że moja siostra urodziła się martwa, że może być chora ... le byłam za mała i nic nie rozumiałam...

teraz nie wiem co bym zrobiła...
nie ma mnie tu i nie będzie.





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych