Przed samymi świętami BN megaaa sprzątanko to rzecz jasna. Dzień przed Wigilią ubieram choinkę, robię stroiki i zakładam lampki na choinkę na dworze. W Wigilię od samego rana przygotowuję z mamą potrawy na Wieczerzę: zupa (grzybowa, kwas bądź barszczyk czerwony z uszkami), kapusta z grochem, pierogi z kapustą i grzybami, makiełki, kasza jaglana (żeby pieniążki były
Mimo swoich lat zawsze zerkam za okno za pierwszą gwiazdką. Przed Wieczerzą włączam jakieś melodie z kolędami, łamiemy się opłatkiem z mamą i babcią, zasiadamy do stołu, modlimy się i zaczynamy kolację. Później zazwyczaj najedzone do syta śpiewamy sobie kolędy. Z mamą zawszę wybieram się na Pasterkę, która trwa bardzo długooo, nie wspomnę, że ludzi cały Kościół
Kiedyś, gdy byłam mała dziadzuś zawsze mówił, że zwierzęta w Wigilię o północy mówią ludzkim głosem. Jeśli się je podsłucha i usłyszy jak mówią to się umrze. Wam też takie rzeczy opowiadano
A pierwszy dzień świąt i w drugi również jedziemy z mamą na Mszę Św. Po powrocie przyrządzamy obiad. Często jest tak, że tylko w jeden dzień jesteśmy w domu, bo jedziemy do rodzinki w gości, tak na zmianę. Ja też w któryś dzień jadę do mojej chrześnicy lub ona przyjedzie do mnie, różnie to bywa. W każdym bądź razie jeśli nie widzimy się w czasie świąt z którymś z członków rodziny to kontaktujemy się telefonicznie i składamy sobie życzenia. Do dalszej rodzinki od lat wysyłamy świąteczne pocztówki mimo 'mobilnego świata'.
I to chyba by było na tyle. Jeśli coś wpadnie mi do głowy to dopiszę.




















