Niestety sama dieta mimo ogromnych chęci nie jest rozwiązaniem jeśli chodzi o uzupełnienie ilości kwasu foliowego potrzebnego w ciąży. Zawartość folianów w samym warzywie czy owocu nie jest adekwatna do tego ile ma zawartości kwasu foliowego w momencie spożywania produktu. Przetwarzamy warzywa, gotując w wodzie, na parze, smażąc co znacznie redukuje zawartość kwasu foliowego w produkcie. Żeby zapewnić dzienną dawkę kwasu foliowego należałoby 20 pomarańczy. Utrzymać to przez parę miesięcy to nie jest łatwa rzecz.Kwas foliowy jest obecny w pożywieniu i jeśli mamy w miarę urozmaiconą dietę to myślę, że ten kwas spełni swoją rolę. Nie mówię, że nie można łykać go w tabletkach, ale po co popadać w skrajności i traktować go jak jakiś cudowny specyfik bez którego nie ma ciąży.
Kwas foliowy nie działa wspomagająco na samo zajście w ciąże, ale na prawidłowy rozwój płodu.Tak na marginesie, mój chłop kiedyś zabronił mi łykania kwasu foliowego, bo stwierdził, że skoro działa wspomagająco to szybciej zajdę w ciążę
I tak i nie, fakt coraz mniej dbamy o to co jemy, ale jak napisalam, niestety sama dieta odpowiedniej ilości kwasu foliowego - 0,4 mg dziennie nam nie dostarczy.mysle ze to boom na kwas foliowy wynika z tego ze jemy coraz gorzej i nasza dieta nie dostarcza go tyle ile trzeba
















