Uratujmy maluchy przed szkołą!
#1
Napisano 13 maja 2008 - 08:30
Jesteśmy przeciwni wysyłaniu 6-letnich maluchów do szkół-molochów - wyjaśnia Agnieszka Kulesza z Białegostoku. - Nie chcemy fundować naszym dzieciom koszmaru! Dlatego ja i moi znajomi podpisaliśmy na stronie internetowej www.ratujmaluchy.pl protest przeciwko ministerialnej reformie edukacji i obniżaniu wieku szkolnego.
Szkoły nie są przygotowane na przyjęcie sześciolatków
Na stronie tej czytamy wiele krytycznych opinii na temat szkół: "Reforma jest źle pomyślana i kompletnie nieprzygotowana. Szkoły są przepełnione i nawet małe dzieci uczą się w systemie zmianowym. Świetlice, w których mają być upchnięte kolejne roczniki już dziś pękają w szwach. W szkołach brakuje nie tylko pomocy dydaktycznych, ale nawet papieru toaletowego! (...) Dzieci z roczników 2002 i 2003 będą podwójnie poszkodowane, bo skoro razem rozpoczną naukę w szkole podstawowej, to w liceach dla połowy z nich zabraknie miejsc i będą miały dwa razy mniejsze szanse dostania się na wymarzone studia."
st z Gazety Współczesnej
Proszę Was Kobietki - złóżcie podpis na www.ratujmaluchy.pl
#2
Guest_niki_*
Napisano 13 maja 2008 - 16:20
#3
Napisano 13 maja 2008 - 18:49
\Jesteśmy przeciwni wysyłaniu 6-letnich maluchów do szkół
janie jestem, skzoła nie oznacza końca dzieciństwa
dzieci takie, kiedy powinny uczyć się pisać, czytać oczywiście w tym wieku tylko przez zabawę, siedzą w domach u babć, oglądają telewizję i nie robią nic...
jestem za
#4
Guest_niki_*
Napisano 13 maja 2008 - 18:54
#5
Napisano 13 maja 2008 - 19:05
jakiej presji?tam się uczyć nie czując takie presji
#6
Guest_niki_*
Napisano 13 maja 2008 - 21:45
#7
Napisano 14 maja 2008 - 08:10
Minister edukacji Katarzyna Hall chce posłać do szkół już dzieci sześcioletnie. Pomysł poparł rząd. Początek reformy zaplanowano na 2009 rok. Przedszkolne zerówki mają zostać całkowicie zlikwidowane. W pierwszym roku do szkół mają pójść dwa roczniki naraz: siedmiolatki i sześciolatki – razem 700 tysięcy dzieci! Nie wierzysz? Sprawdź sam na stronie: www.reformaprogramowa.men.gov.pl
Reformę jest źle pomyślana i kompletnie nie przygotowana. Dzisiaj w szkołach nie dzieje się kompletnie nic w sprawie przygotowania zmian. Minister Hall żyje w świecie pobożnych życzeń, oderwanych od rzeczywistości, o czym świadczą np. takie słowa: Samorząd ma rok na takie przygotowanie szkół by rodzice uwierzyli, że edukacja ich sześciolatków będzie bezpieczna i przyjazna. („Do rodziców małych dzieci”, Gazeta Wyborcza 24.04 br.)
To tak jakby rząd darował sobie przygotowania do Euro 2012. Według zasady, że samorządy coś przygotują i jakoś to będzie. A fakty są takie, że szkoły są przepełnione i nawet małe dzieci uczą się w systemie zmianowym. Świetlice, w których mają być upchnięte kolejne roczniki, już dziś pękają w szwach. W szkołach brakuje nie tylko pomocy dydaktycznych ale nawet papieru toaletowego. Szkoła nie zapewnia wystarczającego bezpieczeństwa siedmio a co dopiero sześciolatkom.
Jednocześnie rząd ma zamiar zlikwidować to co świetnie się sprawdza: przedszkolne zerówki. Ministerstwo chce zaoszczędzić kosztem sześciolatków i zamiast budowania nowych przedszkoli proponuje wypchnięcie maluchów do szkolnych molochów!
Dzieci z roczników 2002 i 2003 mają być podwójnie poszkodowane. Zostaną zmuszone do nauki razem w przeładowanych klasach. Szkołom nie będzie się opłacało wprowadzać rewolucji tylko na rok. Siedmiolatki będą się nudzić a sześciolatki nie będą nadążać za starszymi kolegami. W liceach dla połowy z nich zabraknie miejsc. Będą miały dwa razy mniejsze szanse dostania się na wymarzony kierunek studiów. Po 12 (17) latach nauki w warunkach upośledzonych wejdą na rynek pracy, gdzie znowu będzie dwa razy więcej chętnych na dobre stanowiska
Uważamy, że posyłanie malutkich dzieci do nieprzygotowanych szkół i skazywanie dwóch roczników na upośledzone warunki całej edukacji to dla nich wielka krzywda. Nie wynagrodzą im tego darmowe podręczniki.
Ministerstwo zbiera opinie o reformie tylko do 15 maja. Ratuj swojego malucha. Nie pozwól na nim eksperymentować! Wyślij list przeciw reformie i przekaż informacje znajomym rodzicom!
TEKST ZE STRONY www.ratujmaluchy.pl
#8
Napisano 14 maja 2008 - 16:33
chodzi się do zerówkiczy mając 6 lat nie chodzi sie do zerówki?
ale nic w tym złego jakby się poszło do szkoły
wraz z wprowadzeniem tego przepisu pewnie by wprowadzono pewne zmiany
[ Dodano: 2008-05-14, 17:34 ]
ja nie chodziłam ani do przedszkola, ani do zerówki a jak poszłam do szkoły to dzieci nie umiały mówić prawie że.. a ja czytałam lepiej od mojej pani wychowawczyni itd itd...
#9
Guest_niki_*
Napisano 14 maja 2008 - 16:40
#10
Napisano 14 maja 2008 - 16:45
więc?
szkoła nie zabiera dzieciom dzieciństwa
#12
Guest_niki_*
Napisano 14 maja 2008 - 16:47
#14
Napisano 14 maja 2008 - 18:50
Dzieci z roczników 2002 i 2003 mają być podwójnie poszkodowane. Zostaną zmuszone do nauki razem w przeładowanych klasach. Szkołom nie będzie się opłacało wprowadzać rewolucji tylko na rok. Siedmiolatki będą się nudzić a sześciolatki nie będą nadążać za starszymi kolegami. W liceach dla połowy z nich zabraknie miejsc. Będą miały dwa razy mniejsze szanse dostania się na wymarzony kierunek studiów. Po 12 (17) latach nauki w warunkach upośledzonych wejdą na rynek pracy, gdzie znowu będzie dwa razy więcej chętnych na dobre stanowiska
Uważam, że posyłanie malutkich dzieci do nieprzygotowanych szkół i skazywanie dwóch roczników na upośledzone warunki całej edukacji to dla nich wielka krzywda. Nie wynagrodzą im tego darmowe podręczniki.
#15
Napisano 14 maja 2008 - 19:46
mam nadzieje ze tak sie nie stanie :O
#16
Napisano 15 maja 2008 - 12:42
szkoła w pierwszej klasie to zabawy
kontakt z rówieśnikami
nauka nie tylko literek itd ale i szacunku do ludzi starszych do nauczyciela do innyh dzieci... nauka dyscypliny itd itd
Dlaczego nie?
#17
Napisano 15 maja 2008 - 16:24
nie wiem, moze to jakies zarty byly
#19
Napisano 17 maja 2008 - 16:44
ale np przez zabawę za jakiś czas nauczyć kilku słówek np nazw zwierzątek, to zawsze oswaja dziecko z językiem
#20
Napisano 20 maja 2008 - 15:37
http://www.dziennik.... ... kola_.html
Protest przeciw planom rządu
poniedziałek 19 maja 2008 06:47
Rodzice: Ratujmy sześciolatki przed szkołą!
Ratujmy maluchy - alarmują rodzice i protestują przeciw planom posłania sześciolatków do szkół. Tylko wczoraj pod listem otwartym w internecie w tej sprawie podpisało się kilkaset osób. W sumie zebrało się już prawie 4 tysiące podpisów - pisze DZIENNIK.
"Nie buntujemy się przeciwko wcześniejszej edukacji naszych dzieci. Ale znamy realia polskich podstawówek i twierdzimy, że nie są one przygotowane na przyjęcie sześcioletnich maluchów" - tłumaczy w rozmowie z DZIENNIKIEM Karolina Elbanowska z podwarszawskiego Legionowa, matka trójki dzieci, w ciąży z czwartym. To ona wraz z mężem rozpoczęła akcję pod hasłem "Ratuj maluchy". Oboje na specjalnie założonej stronie internetowej zbierają podpisy pod protestem przeciwko wysyłaniu sześciolatków do szkół i likwidacji zerówek w przedszkolach.
Bo właśnie takie są plany Ministerstwa Edukacji. Resort chce, by od września przyszłego roku dzieci urodzone w latach 2002 i 2003 obowiązkowo poszły do pierwszej klasy. MEN obiecuje, że zapewni dzieciom w zerówkach taki sam standard opieki, jaki miałyby w przedszkolach.
Protestujący rodzice nie wierzą jednak w te zapewnienia. "W szkołach brakuje nauczycieli, sal lekcyjnych, a na korytarzach w czasie przerw panuje straszliwy tłok. Ta reforma jest zupełnie nieprzygotowana. Ministerstwo ustala coś na papierze, i od razu chce to wprowadzać w życie. A przecież to nie jest przeprowadzka. Tu nie chodzi o meble, tylko o sześcioletnie dzieci!" - denerwuje się Karolina Elbanowska.
Podobnego zdania jest Anna Zwierz z Krakowa, matka dwóch chłopców w wieku przedszkolnym. "Teraz moi synowie są w przedszkolu do 15.30. Uczą się i bawią, jedzą posiłki. Jeśli pójdą do szkoły, to lekcje skończą jeszcze przed południem i resztę czasu będą spędzać w przepełnionej świetlicy. Bo nie wierzę, że szkoła zorganizuje im jakieś sensowne zajęcia" - mówi.
Inni rodzice dodają, że maluchy będą się czuły w szkole zagubione. Do tego dojdą prozaiczne, lecz uciążliwe problemy: ławki i krzesła będą dla nich za duże, a toalety zbyt wysokie. A co gorsza zgodnie z ministerialnymi planami, w przyszłym roku do szkół mają iść równocześnie sześcio- i siedmiolatki, w sumie prawie 700 tys. dzieci. "Jak wypadnie sześciolatek w porównaniu ze starszym o cały rok kolegą z klasy?" - pytają protestujący.
Tych obaw nie podziela minister edukacji Katarzyna Hall. Podczas Warszawskiego Forum Oświatowego dwa tygodnie temu minister przekonywała, że jest wystarczająco dużo czasu, by przygotować szkoły na przyjęcie maluchów.
A co na to rodzice? "Nie wierzę, że w ciągu roku, jaki pozostał do rozpoczęcia reformy, polska szkoła się zmieni. Najwyraźniej pani minister i jej doradcy nie znają sytuacji w placówkach" - mówi Elbanowska.
Protestujących nie przekonuje nawet argument, że w Unii Europejskiej obniżenie wieku szkolnego świetnie się sprawdza. Przypominają, że tam maluchy mają oddzielne wejścia do szkół, doskonale wyposażone place zabaw i przystosowane sale lekcyjne. "Tam są bezpieczne, a u nas? Po prostu rozpacz" - mówi Zuzanna Kotarska z Gdańska, matka 5-letniej Ani.
Na razie protestujący mają na swym koncie jeden sukces: Ministerstwo Edukacji przedłużyło termin zbierania opinii o reformie do 15 czerwca.
Waszym zdaniem
DZIENNIK zapytał na forum czytelników: czy sześciolatki powinny iść do szkoły? Większość osób, które do nas napisały, uważa, że nie. Koronnym argumentem jest to, że przepełnione polskie podstawówki nie są przygotowane do przyjęcia tak małych dzieci.
Moja córka do przedszkola poszła, mając 5 lat. Trafiła do grupy dzieci nieco starszych, niektóre z nich już czytały. Moje dziecko miało problemy z podziałem wyrazu na głoski. W podstawówce kolejny koszmar – świetlica. Po lekcjach i 4 godzinach dziennie w tym ulu dziecko nie miało już na nic siły ani ochoty. Czy trwający o rok dłużej (bo już od 6. roku życia) koszmar świetlicy dałby córce szansę wyrównania poziomu do dzieci np. ze szkół prywatnych i społecznych? Joanna Zabłocka
Dla wielu rodziców wcześniejsza edukacja będzie z pewnością sporą ulgą. Będą mieli argument, aby zrzucić odpowiedzialność za wychowanie dziecka na szkołę. Ale czy nikt nie pomyślał, że przedwcześnie zmuszamy malucha do dojrzałości, zabieramy mu dzieciństwo? Nasze szkoły nie są przygotowane do opieki nad tak małymi dziećmi. Ten pomysł zaowocuje lękiem przed szkołą i niechęcią do nauki. Ja nie zgadzam się na taką terapię szokową. dora
Pani minister robi ogromną przysługę prywatnym szkołom. Co bogatszy rodzic na myśl o tym, że jego dziecko trafi od razu do szkoły z nastolatkami, gdzie będzie terroryzowane i puszczone samopas, zacznie zbierać na prywatną placówkę. I w ten sposób podzielimy polskie dzieci na dwie kategorie. Czy naprawdę o to chodzi? mama
To naprawdę dobry pomysł. Wielu rodziców wychowuje swoje dzieci w cieplarnianych warunkach. Gdy trafiają do zerówki, nie potrafią porządnie trzymać długopisu, łyżki, a nawet samodzielnie przebrać się w strój gimnastyczny. A potem taki siedmiolatek przeżywa traumę, gdy trafia do prawdziwej szkoły. A przecież kiedyś musi dorosnąć. Tom
W Holandii pierwsze klasy to zabawa
Anna Bogusz: Ile lat miały pani dzieci, gdy poszły do szkoły?
Alice Pohl*: Skończyły 4 lata. W zasadzie nie miałam wyjścia, bo w Holandii dzieci czteroletnie nie mogą już chodzić do przedszkola, a ja pracuję zawodowo. Przeważyły więc względy praktyczne, ale tak robi większość rodziców.
Jaka to szkoła?
Publiczna, chodzą do niej dzieci z dzielnicy, w której mieszkamy.
Jak wyglądają zajęcia dla najmłodszych uczniów?
W dwóch pierwszych klasach dzieci uczą się w zasadzie wyłącznie przez zabawę. Jest dużo gier i zajęć rozwijających talenty, takich jak rysowanie, malowanie, taniec i śpiew. Maluchy uczą sie też, jak funkcjonować w grupie. Poza tym muszą nabyć umiejętność liczenia do 20 i poznać litery. Dopiero w trzeciej klasie zaczyna się prawdziwa nauka liczenia, czytania i pisania.
Jak takie małe dzieci poradziły sobie w szkole?
Świetnie! Daniel jest bardzo inteligentny i po wstępnych testach, rozmowach z psychologiem i pedagogiem okazało się, że w wieku 4 lat może od razu iść do drugiej klasy. Był najmłodszy w grupie, uczył się, a właściwie bawił razem z sześciolatkami i pięciolatkami. Pojmował wszystko w lot, ale nie mógł wysiedzieć w jednym miejscu. Dlatego i nauczyciele, i my z mężem próbowaliśmy zainteresować go różnego rodzaju grami. To przykuwało jego uwagę. Córka Alice natomiast uwielbiała taniec oraz sporty i właśnie te umiejętności w niej rozwijano. Teraz kończy ośmioletnią podstawówkę i tak jak wszystkie dzieci w Holandii, pisała narodowy test. Zdobyła tak dużo punktów, że mogła sama wybrać liceum. Oczywiście wybrała szkołę ze specjalnym programem sportowym.
*Alice Pohl, mieszka z rodziną w Amsterdamie, matka dwójki dzieci: Alice (11 lat) i Daniela (7 lat)
Jak jest w Europie?
Najwcześniej, bo już w wieku 4 lat dzieci zaczynają naukę w Luksemburgu. W pozostałych krajach europejskich idą do szkoły w wieku od 5 do 7 lat.
W wieku 5 lat rozpoczynają edukację dzieci: na Cyprze, w Holandii, Wielkiej Brytanii i na Węgrzech.
W wieku 6 lat: w Austrii, Belgii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Islandii, Lichtensteinie, na Litwie, w Niemczech, Norwegii, Portugalii, Czechach, Słowacji, Słowenii i we Włoszech.
W wieku 7 lat: w Bułgarii, Danii, Estonii, Finlandii, Łotwie, Rumunii, Szwecji, Rosji i w Polsce
A u nas jeszcze trochę a dzieci będąc w brzuchu mamy będą musiały już się uczyć!!
P.S. Słowa przepisane z innego forum, za zgodą tamtejszego forumowicza, żeby nie było! :->
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Sprzedaż domu |
|
|
|
Sprzedaż mieszkania |
|
|
|
Jak urządzić przedpokój |
|
|
|
Wyprzedaż w Moliera2 |
|
|
|
Co przed randka? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


















